Marek agentem nieruchomości rozdział 12

Po godzinnej podróży w końcu dojechał w Bieszczady, z czego bardzo się cieszy, bo kocha to miejsce. Pięć minut później zatrzymał auto przed bramą.  Następnie wysiadł, aby ją otworzyć, ale nie wiedział, że jest obserwowany przez kierowcę, który omal ich nie zabił.  
     Gdy brama była już otwarta to wrócił do wozu i przez nią przejechał. Po chwili zaparkował auto na podjeździe przed drzwiami wejściowymi.  
     Magda, jako pierwsza wysiadła z wozu z wrażenie otworzyła aż usta. Schodami ruszyła w stronę drzwi, kiedy do nich dotarła to mosiężną kołatką z głową lwa zastukała, ale nikt jej nie otworzył.
     - Z tego, co wiem to ciotka miała lokaja, ale po jej śmierci został zwolniony.  
     Kobieta, aż podskoczyła, gdy usłyszała Marka głos za plecami. Mężczyzna się do niej uśmiechnął, po czym włożył klucz do zamka i go przekręcił. Następnie nacisnął klamkę i te się otworzyły na oścież.  
     - Panie przodem.
     - Dziękuję.
     Po czym weszła do środka ręką zapaliła światło, które rozświetliło cały korytarz.
     - To wszystko należało do twojej ciotki?
     - Tak, a teraz jest moje.
     - WOW!  
     - Jak ci się tu podoba?
     - Jest przepięknie.  
     - To się cieszę, że ci się tu podoba.  
     - Bardzo.
     Magda podniosła głowę do góry i ujrzała wielki żyrandol, który w świetlnym blasku mieni się tysiącem diamentów.  Patrzyła na to, jak urzeczona Marek objął ją ramieniem i zaprowadził do pokoju.  
     Następnego dnia wstała z samego rana sypialnia była urządzona z wielkim przepychem w oknie wisiała biała firanka. Obok wisiał portret Elwiry Bordo zmarłej ciotki Marka.
     Magda podeszła do komody, która znajdowała się pod obrazem otworzyła pierwszą z góry szufladę, w której się znajdowała bielizna.

4 390 czyt.
78%95
Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe i erotyczne, użyła 334 słów i 1764 znaków, zaktualizowała 7 lut o 16:56.

5 komentarzy

 
  • PROCEDER

    PROCEDER · 12 lut 23:06 · 202336590

    Cienkie jak sik pajaka.  Wypierdalaj

  • pieszczoch45

    pieszczoch45 · 8 lut 22:56

    Fajne Madziu

  • enklawa25

    enklawa25 · 7 lut 19:17

  • agnes1709

    agnes1709 · 7 lut 10:29

    Mar, powinnaś przemyśleć pisanie książek kulinarnych, tudzież instrukcje obsługi urządzeń elektrycznych i mechanicznych. Są jeszcze instrukcje np. skręcania mebli Z Ikea czy innej Agaty, lub poradnik małego majsterkowicza, bo TYLE SZCZEGÓŁÓW to tylko w powyższych. Np. "ręka zapaliła światło", lub "włożył klucz do zamka i go przekręcił". No raczej klucze po to służą, a nogami światło zapalają tylko gimnastyczki, jak się nudzą. Przez takie wicie bezsensownych wątków opowiadanie nie ma treści, wyjaśnia tylko korzystanie z rzeczy codziennego użytku. Choć może jakiemuś tumanowi się to przyda. Jeśli mam być szczera - jest coraz gorzej, o stylistyce nie wspomnę. Hope ma rację - piszę to bez celu, bo już radziłam Ci w temacie tych szczegółów, a Pani ma na to wy***.

  • AHopeS

    AHopeS · 7 lut 0:08

    Następnie wysiadł ją otworzyć, - Następnie wysiadł, ABY ją otworzyć,  
       Gdy brama była, już otwarta to wrócił do wozu i przez nią przejechał. - bez przecinka przed "już"
    "     Magda, jako pierwsza wysiadła z wozu z wrażenie otworzyła aż usta. " Magda  jako pierwsza wysiadła i z wrażenia otworzyła usta."
    po co ja ci pisze i tak zawsze w nosie miałaś dobre wskazówki.