Marek agentem nieruchomości rozdział 11

Marek, wracając z pracy w osiedlowym sklepie zrobił zakupy.  Wchodząc do środka zauważył walizkę stojącą przy drzwiach.  
     — Madzia, już jestem!
     Ale nikt mu nie odpowiedział zaniepokojony obszedł cały dom. W poszukiwaniu swojej dziewczyny znalazł ją w kuchni.  
     — Madzia przy drzwiach stoi walizka?
     — Ponieważ wyjeżdżam.  
     — Dokąd?
     — W Bieszczady.  
     — Ale, dlaczego?
     Kobieta mu wręczyła list mężczyzna wziął go do ręki i zaczął czytać, kiedy skończył to zgniótł i wrzucił do kosza.  Po czym udał się do swojego pokoju, gdzie spakował rzeczy. Następnie wrócił z bagażem złapał Magdę za rękę i z nią opuścił mieszkanie, zamykając je na cztery spusty.  
     Schodami zeszli na dół, jak tylko znaleźli się na dworze to szybkim krokiem ruszyli w stronę auta, natychmiast do niego wsiedli.  
     Po opuszczeniu stolicy i znalezieniu na polnej drodze. Marek w lusterku wstecznym zauważył samochód, który najwyraźniej ich śledzi.  Nacisnął pedał gazu, przyśpieszając tempa.  
     — Co się dzieje?
     — Nic.
     — Przecież widzę, że jesteś zdenerwowany.  
     — Wydaje ci się.  
     Nagle poczuł silne uderzenie w tył samochodu, że aż nim zarzuciło. I stracił panowanie nad autem, ale na szczęście udało mu je odzyskać.  
     Spojrzał na Magdę była blada, jak trup.  
     — Wszystko będzie dobrze nie bój się.  
     — Dlaczego to auto ciągle za nami jedzie?
     — Sam bym chciał to wiedzieć.  
     W tym momencie nastąpiło drugie uderzenie tym razem było ono o wiele mocniejsze od poprzedniego.  
     — Marek!
     — Spokojnie kochanie.
     — Jak mam się  nie denerwować, gdy ktoś cały czas nas śledzi!  
     Kobieta spojrzała się w bok i zobaczyła, że to auto jedzie równolegle z nimi. Jak zahipnotyzowana się na nie patrzyła, jak kierowca bardzo powoli opuścił szybę, po czym wystawił pistolet i mierzył prosto w nich.  
     Marek widząc to gwałtownie nacisnął pedał gazu i pognał przed siebie. W końcu udało mu się zgubić ogon, który ich śledził.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe i erotyczne, użyła 335 słów i 1991 znaków.

1 komentarz

 
  • enklawa25

    :bravo: cudowne proszę o więcej takich

  • Margerita

    @enklawa25 dzięki