W objęciach światła – rozdział 1

W objęciach światła – rozdział 1Witamy w części drugiej "Światło w ciemności" 🥰


Nicholas

Ciałem byłem w pracy, ale duszą gdzieś daleko poza barem, poza wszystkim. Miałem ochotę zamknąć się gdzieś na klucz, by wszyscy zostawili mnie w spokoju; tymczasem musiałem przyklejać na twarz sztuczny uśmiech i serwować drinki, tak jakby było to sensem mojego życia. Nikt nie zauważał, że serce pulsowało mi bólem.
Nie mogłem powiedzieć, że Hayley mnie zdradziła, bo nawet nie byliśmy razem, ale tak się właśnie czułem. Jak zdradzony idiota. Tak jakby wyrosły mi rogi, które wszyscy teraz podziwiali. Nie byliśmy razem, ale czy to, co między nami było, nie miało znaczenia? Jak śmiała wypominać mi Angelikę? Przestałem z nią sypiać, bo poczułem coś do Hayley. Chciałem tylko ją. A ona mnie okłamała.  
Sam już nie wiedziałem, co bolało mnie najbardziej. To, że nie pamiętałem naszego seksu czy to, że mi o nim nie powiedziała? A może to, że najwyraźniej przespała się z kimś innym. Była teraz w ciąży? Nosiła dziecko tego dupka Seana czy może cholernego Dereka? Niby zaprzeczała, ale nie wierzyłem w żadne słowo – bo wierzyłem jej, gdy mówiła, że oglądaliśmy razem serial, a tak naprawdę uprawialiśmy seks. Dlaczego to przede mną ukryła? Dlaczego mi nie powiedziała? Dlaczego musiała iść do innego? I dlaczego okres musiał się jej spóźnić? Gdyby tylko wyszło to w inny sposób… Nie musiałbym się jej przyznawać.  
Nie chciałem tam wracać. Nie chciałem na nią patrzeć. W wolnej chwili złapałem za komórkę i zadzwoniłem do Angeliki. Odebrała od razu.
– Cześć, to ja. – Wbiłem wzrok w tłum tańczących, za wszelką cenę próbując odgonić od siebie wspomnienie Hayley, tańczącej tu niegdyś w kusej sukience. – Nadal jesteś moją przyjaciółką?
– Co to za pytanie? Oczywiście, że tak.
– Więc mam do ciebie prośbę. Mogłabyś mnie przenocować? Tylko dziś. Nie chcę wracać do siebie. – Wiedziałem, że prędzej czy później i tak będę musiał to zrobić, ale dziś nie miałem na to sił. Nie po tym, co się stało.  
Angelika przez chwilę milczała. W końcu powiedziała:
– Oczywiście. Możesz u mnie spać. Nick… co się stało?
– Nie chcę o tym gadać. Dzięki, że się zgodziłaś, tylko… jestem w pracy. Skończę dopiero nad ranem. Nie chcę cię budzić…
– Jakoś to przeżyję. Najwyżej zostawię otwarte drzwi.  
– Dzięki. Mam u ciebie dług.
Czułem lekką ulgę. Zyskam przynajmniej kilka godzin, zanim będę musiał skonfrontować się z Hayley. Coś czułem, że nie da mi spokoju, nadal będzie próbowała wszystko wyjaśniać, zalewając się przy tym łzami. Nie mogłem dłużej na to patrzeć. Nie wierzyłem w ani jedno jej słowo. Nie chciałem, by płakała, by wzbudzała we mnie litość, bo to ona była tutaj winna.  
Później wykonałem jeszcze jeden telefon, by odwołać rezerwację w restauracji, którą wybrałem na jutro. Ironia losu. Tyle czasu się mijaliśmy. Tyle czasu się zbierałem, by ją zaprosić i gdy w końcu to zrobiłem, wszystko się spieprzyło.
W tym momencie jej nienawidziłem.  
Obiecałem, że już jej nie zawiodę, tymczasem to ona zawiodła mnie.
***
Ku mojemu zdziwieniu, Angelika nie spała. Czekała na mnie w sypialni, siedząc zakopana pod kołdrą i oglądając jakiś serial. Zrobiło mi się głupio, bo widziałem, że miała podkrążone oczy i z pewnością była śpiąca, a jednak się nie położyła, tylko na mnie czekała. Widziałem jej badawcze spojrzenie, ale starałem się go unikać.
– Nie powiesz mi, co się stało? – zapytała niepewnie, gdy usiadłem na brzegu łóżka i przetarłem twarz dłonią.
– Nie.  
– Okej… – powiedziała powoli. – Nie będę nalegać, ale… martwię się. Wyglądasz strasznie.
– Dobrze wiedzieć.
– Chcesz… herbaty? Albo czegoś mocniejszego?  
– O czwartej rano? – Zerknąłem na nią, a ona wzruszyła ramionami.
– Nadzwyczajne sytuacje wymagają nadzwyczajnych środków.  
– Dzięki, ale nie. Chcę tylko iść spać. – Choć i tak nigdy nie spałem w piżamie, teraz nagle było mi dziwnie rozebrać się do samych bokserek i położyć się obok niej. Tak jakbym… zdradzał Hayley. Kurwa. Nie mogłem tak myśleć. To ona zdradziła mnie. Poniekąd. Nasza relacja była tak popieprzona, że sam już jej nie rozumiałem.
Angelika miała na sobie krótkie spodenki i koszulkę na ramiączkach, ale w ogóle mnie to nie ruszało. Opadłem na materac, ściągając spodnie i odrzucając je gdzieś na bok. Położyłem się, przymykając oczy. Nie chciałem nawet wyobrażać sobie powrotu do mieszkania. Nie chciałem tam wracać, ale tutaj też nie chciałem być. Nie powinienem, choć nie robiłem nic złego.  
– Jeszcze raz dzięki, że mnie przyjęłaś. I naprawdę nie musiałaś na mnie czekać.
– Nie ma sprawy. – Usłyszałem pstryknięcie i po chwili światło z lampy zgasło. Angelika położyła się obok. Czułem ciepło jej ciała. – Choć czułabym się lepiej, gdybyś powiedział mi, o co chodzi.
– Może… potem. Teraz naprawdę nie mogę… nie chcę…  
– Mam pomóc ci się rozluźnić? – zapytała cicho i poczułem jej rękę na swoim brzuchu. Od razu otworzyłem oczy. – Wiem, że mieliśmy umowę, ale…
– Nie. – Złapałem ją za dłoń i przełożyłem z powrotem, przyciskając do jej ciała. – Nie chcę. Angelika, proszę cię, przestań. Możemy po prostu iść spać?
Chyba skinęła głową. Nic już nie powiedziała. Odwróciłem się do niej plecami, wpatrując się w ciemne niebo widoczne zza cienkich żaluzji. Byłem śmiertelnie zmęczony, ale wątpiłem, że w ogóle zasnę.  
To było cholernie głupie. Nie była moją dziewczyną. Nie powinienem się tak czuć.
Byłam tylko z tobą! Nie mogłabym być z nikim innym, bo… bo się w tobie zakochałam!
Przygryzłem mocno dolną wargę, odganiając od siebie myśli. Zakochała się we mnie. Kolejne kłamstwo? Znowu ze mną pogrywała? Byłem wściekły. Zraniony. Rozczarowanie paliło jak rozżarzone  węgle. Nikt nigdy mnie o nic nie pytał. Dla wszystkich kobiet byłem rozczarowaniem. Kim, matka, teraz Hayley. O nic nie zapytała. Wszystko sobie dośpiewała, tak, by jej to pasowało. By mogła robić co chce. Po co w ogóle się ze mną przespała, zwłaszcza że byłem pijany? By bolało mnie bardziej? Ale przecież tego nie pamiętałem. Pytałem ją o tamten wieczór i niczego mi nie powiedziała. Choć nie wyglądała, chyba od początku bawiła się moimi uczuciami.  
Nigdy nikomu nie powiedziałem o tym, że byłem bezpłodny. Jeśli już spałem z jakąś dziewczyną, używałem prezerwatyw, by się niczym nie zarazić – no i było to łatwiejsze od tłumaczenia, dlaczego nie potrzebuję żadnego zabezpieczenia. Nie powiedziałem nawet Kim. To dlatego nie powinienem wchodzić w związek z nią. Chciała dzieci, rodziny, której nie mogłem jej dać… Nie zamierzałem o tym nikomu mówić, a już zwłaszcza Hayley. Sytuacja mnie do tego zmusiła. Powiedzenie tego na głos zabolało bardziej, niż się spodziewałem. Jeśli potrzebowała dowodu, że byłem zepsuty, to właśnie go otrzymała.




Hayley

Nick nie wrócił na noc. Czekałam na niego, aż w końcu zasnęłam na kanapie w salonie, wykończona płaczem. Gdy obudziłam się rano, w mieszkaniu panowała cisza. Will był u Emmy od wczoraj i nie wiedziałam, kiedy wróci. Podniosłam się z kanapy cała obolała i poszłam do kuchni, by nasypać Milo karmy do miski i nalać mu świeżej wody. Potem z sercem chcącym wyskoczyć mi z piersi, podeszłam do drzwi pokoju Nicka i cicho je otworzyłam. Zajrzałam do środka i żołądek mnie zabolał. Nie było go. Nadal nie wrócił.
Coś mu się stało? A może… poszedł do Angeliki.
Łzy napłynęły mi do oczu, które pewnie były już całe czerwone i podpuchnięte. Powiedział, że to tylko koleżanka, ale jeśli był u niej, to czy nadal była tylko koleżanką? Zamknęłam drzwi od pokoju Nicka i spojrzałam na Milo, który kręcił się w korytarzu, czekając, aż zabiorę go na spacer. Nie miałam siły nigdzie wychodzić, ale co miałam zrobić? Jeśli tu zostanę, to znowu będę płakać. A jeśli Nick dzisiaj też nie wróci? I co powiem Willowi? Wiedziałam, że nie będę w stanie ukryć mojej rozpaczy, a on od razu zauważy, że coś jest nie tak.
Przebrałam się w ciuchy do biegania, założyłam psu szelki, wzięłam smycz i wyszliśmy. Było mi tak strasznie zimno, ale sądziłam, że rozgrzeję się podczas biegu. Jednak tak się nie stało. Prawie nieprzespana noc robiła swoje. Poza tym ledwo widziałam na oczy  i nadal chciało mi się płakać.  
Jak mogłam tak to spieprzyć? Dlaczego nie mogliśmy normalnie porozmawiać już wtedy, gdy się upiłam? Nick chciał o tym pogadać, ale potem zadzwoniła Angelika… a ja miałam okropnego kaca. Dlaczego do tego nie wróciliśmy? Gdybyśmy wszystko sobie wyjaśnili, wcale nie umówiłabym się z Derekiem. Być może Nick zaprosiłby mnie na randkę dużo wcześniej i… mogliśmy być szczęśliwi. Razem.
Głupia, głupia, głupia.
Wszystko zepsułam. Za dużo analizowałam. Zbyt szybko dośpiewałam sobie swoją wersję, jak to określił Nick. I miał rację. Wolałam unikać konfrontacji, niż zapytać go wprost. Wolałam ukrywać naszą wspólną noc i choć chciałam mu powiedzieć w jego urodziny, to stchórzyłam. Znowu. Wiedziałam, że go zraniłam i to rozdzierało moje serce na kawałki. Nigdy sobie tego nie wybaczę. Zaprzepaściłam swoją szansę. Być może jedyną.
Pociemniało mi przed oczami i zatrzymałam się, opierając o drzewo. Starałam się oddychać głęboko i powoli. Nie mogłam tutaj zemdleć. Nie jadłam nic od wczoraj. Nie powinnam dzisiaj biegać. Powinnam wyprowadzić Milo i wrócić do domu. Rozejrzałam się w poszukiwaniu czarnego futra, ale pies stał tuż przede mną i wpatrywał się we mnie, jakby się martwił. Kucnęłam i przytuliłam go. Polizał mnie po twarzy, a ja podrapałam go za uchem i wstałam. Do mieszkania wróciłam spacerem, bo bałam się, że znowu zrobi mi się słabo, jeśli postanowię biec. Szłam po schodach, zastanawiając się, co powiem Nickowi, o ile w ogóle będzie chciał mnie słuchać. W środku jednak czekał na mnie Will. Gdy mnie zobaczył, uśmiech zniknął z jego twarzy i od razu do mnie podszedł.
– Co ci jest? Jesteś blada jak ściana i wyglądasz, jakbyś nie spała całą noc. Znowu cię bolało?
– Nie… to nie to…
– Więc co się stało? Pokłóciłaś się z tym chłopakiem, z którym idziesz na randkę?
– Nie idę na żadną randkę – jęknęłam i prawie się rozpłakałam. Odwróciłam wzrok, pocierając ramiona, bo nadal było mi zimno.  
– Dlaczego?
– Nie chcę o tym gadać. Mogę iść pod prysznic? Czy zamierzasz mnie przesłuchiwać do wieczora?
Zacisnął szczękę, kiedy na niego zerknęłam. Wiedziałam, że nie odpuści i później znowu będzie próbował wyciągnąć ze mnie, co się stało. Ale co mu miałam powiedzieć? Nie chciałam kłamać, ale nie chciałam mówić mu też prawdy. Miałam nadzieję, że wyjaśnię to z Nickiem, a Will… nie dowie się. Przynajmniej na razie.
Zdążyłam zrobić dwa kroki w stronę łazienki i usłyszałam, że drzwi wejściowe się otworzyły. Zamarłam, a serce zerwało się do szaleńczego biegu. Odwróciłam się i zobaczyłam, że Nick wcale nie wyglądał lepiej ode mnie. Zalały mnie jeszcze większe wyrzuty sumienia. Nie chciałam mu tego zrobić.  
Will spojrzał na Nicka, potem na mnie i znowu na Nicka.
– Czy ktoś mi powie, o co tu chodzi? Dlaczego oboje wyglądacie jak z krzyża zdjęci? Co się wczoraj stało?
Nick spojrzał na Willa i chyba się zawahał, ale na jego twarz szybko wróciła pochmurna, rozwścieczona mina. Spojrzał na mnie tak, że aż się skuliłam.
– Chcesz opowiedzieć bratu, co zrobiłaś? Pochwal się.
Łzy napłynęły mi do oczu. Nie tak wyobrażałam sobie naszą konfrontację. I na pewno nie miałam na nią siły w tym momencie.
– Nie mieszaj w to Willa – powiedziałam cicho, nie patrząc na brata.
– Sam zapytał. – Nadal wbijał we mnie wzrok. – No co, nie pochwalisz się, że zostanie wujkiem?
– Co? – Will spojrzał na mnie zszokowany. – Jesteś w ciąży? Z kim?
– To doskonałe pytanie – prychnął Nick.
– Z nikim. Nie jestem w żadnej ciąży. Nie mam tylko okresu, a to się zdarza podczas zażywania tabletek antykoncepcyjnych.
– Dlaczego Nick wie więcej niż ja? – Will nie wyglądał na zadowolonego, a co gorsze sprawiał wrażenie, że mi nie wierzył. Nawet on.
Nick już nie patrzył na mnie, tylko na Willa. W końcu wziął głęboki oddech i powiedział:
– Bo jestem beznadziejnym kumplem i spałem z twoją siostrą. Możesz mi teraz przyłożyć. Gorzej już być nie może. – Wzruszył ramionami.
– Że co, kurwa? – wysyczał brat, zaciskając dłonie w pięści. – Jak to spałeś z moją siostrą? – Spojrzał na mnie wściekły. – To prawda? – wycedził.
– Czy może raczej ona spała ze mną. Nie wiem, bo byłem pijany. A ona nic mi nie powiedziała.
– To prawda? – powtórzył Will przez zaciśnięte zęby, wbijając we mnie wzrok.
– Tak – wykrztusiłam w końcu.
Czułam się okropnie. Chciałam cofnąć czas i sprawić, że to nigdy się nie wydarzyło. Chciałam zakopać się pod kołdrą, schować przed całym światem i już nigdy nie wychodzić.
– I teraz jesteś w ciąży? – zapytał brat.
– Nie jestem.
– Robiłaś test?
– Nie…
– To skąd to wiesz?
– Bo… – Zerknęłam na Nicka. Will najwyraźniej nie wiedział. – Kobiety, które chorują na endometriozę mają trudności z zajściem w ciążę i… około trzydziestu procent jest bezpłodnych… – Spuściłam wzrok.
– I na tej podstawie twierdzisz, że nie jesteś w ciąży? Zawsze jest…
– Dobra! – przerwałam mu. – Zrobię test! Zadowolony jeden z drugim? – Znowu zerknęłam na Nicka, ale on patrzył na Willa.
– Nie krępuj się, nadal możesz mi przywalić. Wszystko przed tobą ukryliśmy… cokolwiek między nami było. – Nadal na mnie nie patrzył, ale uderzyła mnie siła, z jaką podkreślił ostatnie słowo.  
– Nie jestem w ciąży – jęknęłam, czując, jak łzy spływają mi po policzkach. – Spałam tylko z Nickiem… – Głos mi zadrżał i miałam wrażenie, że zaraz się przewrócę.
– Ja pierdole. – Will złapał się za głowę. – Co tu się, kurwa, dzieje? Ty – zwrócił się do Nicka – zejdź mi z oczu. A ty… – Spojrzał na mnie i widziałam, że był wściekły, ale jednocześnie wyglądał, jakby chciał mnie przytulić.
Nie mogłam już tego znieść. Uciekłam do łazienki, bo w końcu i tak miałam brać prysznic, ale ledwo zamknęłam za sobą drzwi, rozpłakałam się.
  

Nicholas

Dobrze, że była sobota. Nie musiałem zwlekać się nigdzie z samego rana, tak samo jak Angelika. W końcu zdradziła mi, że pracuje w pubie jako kelnerka. To trochę nakreśliło mi całą sytuację, to, że uważała, że nadaje się tylko do seksu. Mogłem sobie tylko wyobrażać, ile facetów ją tam podrywało czy rzucało zboczone teksty.  
Wciąż czułem się nieswojo w jej łóżku, zwłaszcza po tym, jak zaproponowała mi seks, ale wiedziałem, że chciała tylko oderwać moje myśli od tego, co mnie dręczyło. Nie zrobiła nic złego. Zrozumiała odmowę i chyba nie miała mi tego za złe. Rano wyglądała, jakby już o tym zapomniała. Zrobiliśmy razem śniadanie – małe pankejki z syropem klonowym i dżemem – i przez jakiś czas siedzieliśmy w ciszy, jedząc. Zastanawiałem się, czy powinienem opowiedzieć jej, co się wczoraj stało. W końcu uznałem, że chyba tak. Przyjęła mnie na noc bez słowa sprzeciwu. Zasługiwała na prawdę, zwłaszcza jeśli chciałem nazywać ją przyjaciółką.
Przy świetle poranka i mocnej kawie było nieco łatwiej wydusić z siebie wszystko. Opowiedziałem jej całą historię, przytoczyłem niemal całą kłótnię z Hayley. Powiedziałem jej nawet to, że byłem bezpłodny. Zbyt długo to w sobie dusiłem. Powiedzenie tego na głos było bolesne i trudne, ale bez tego nie nakreśliłbym całej sytuacji, a musiałem to z siebie wyrzucić.
Na koniec Angelika wytrzeszczyła na mnie oczy. Chyba była tym równie zszokowana, co ja.  
– Nick, współczuję ci. Naprawdę, bardzo, bardzo ci współczuję. Ale… jako twoja przyjaciółka czuję się w obowiązku ci to powiedzieć. Trochę przesadziłeś.
– Że co? – Nie tego się spodziewałem. – A dokładnie w której części? Nie słuchałaś, co mówiłem?
– Słuchałam. I muszę ci powiedzieć, że gówno wiesz o kobietach. To, że spóźnia się nam okres, nie musi od razu oznaczać ciąży. Wszystko może się przesunąć chociażby ze stresu. Jest sto powodów, dla których okres może się spóźnić, a ty od razu oskarżyłeś ją o spanie z innym?
Przez chwilę milczałem. W końcu mruknąłem:
– Byłem wściekły. Okłamała mnie.
– Okłamała czy przemilczała prawdę?
– Dla mnie to jedno i to samo – powiedziałem ostro. – Spaliśmy ze sobą, a ona postanowiła to ukrywać. I nie gadaj mi tu o stresie. Ona chyba też ma tego świadomość? Gdyby sądziła, że spóźnia jej się okres z powodu stresu, to nie przychodziłaby z tym do mnie… Naprawdę uważa, że może być w ciąży. Jak miałem zareagować?
Angelika przygryzła wargę.
– Fakt. To zrozumiałe… pewnie na twoim miejscu zareagowałabym tak samo. – westchnęła ciężko. – Cholera, nie wiem, co ci poradzić. Co zamierzasz teraz zrobić?
– Nie mam pojęcia.
I naprawdę nie miałem. Nawet, jeśli faktycznie przesadziłem i Hayley wcale nie była w ciąży, to jak miałem jej teraz zaufać? Jak miałem wrócić do mieszkania, jak gdyby nigdy nic? Miałem puścić w niepamięć to, że mieliśmy iść dziś na randkę, a wszystko się spieprzyło? Miałem w głowie mętlik, nie potrafiłem myśleć jasno. A musiałem udawać, że wszystko w porządku, jeśli nie chciałem, by Will się zorientował…
Nagle podjąłem decyzję w ułamku sekundy. Miałem tego dość. Dość romansu z siostrą Willa, który rozwijał się w ciszy tuż za jego plecami. Musiałem mu powiedzieć. Teraz i tak wszystko się skończyło. Wiedziałem, że mnie znienawidzi, ale chyba musiałem spalić za sobą wszystkie mosty, by ruszyć dalej. Myślałem, że Hayley będzie tą, która w końcu mnie zrozumie i zaakceptuje, ale teraz nie wiedziałem, jak miałem na nią patrzeć. Nawet jeśli rzeczywiście spała tylko ze mną… Jak mogła mi o tym nie powiedzieć? Jak mogła udawać? W ilu sprawach jeszcze mnie oszukała albo coś przemilczała?  
Mówiła, że się we mnie zakochała, ale jak mogłem jej teraz zaufać? Skoro nie powiedziała mi, że ze sobą spaliśmy, to wyraźnie nie chciała tego pamiętać – i nie chciała, żebym ja to pamiętał. Przestraszyła się, że ją zapłodniłem i tylko dlatego się przyznała. Inaczej wciąż by milczała.
Zrobiło mi się niedobrze i nie miało to nic wspólnego z naleśnikami.
– Nick, jeśli… jeśli chcesz, to możesz u mnie zamieszkać na jakiś czas – odezwała się nagle Angelika. – Wiem, że jest tu mało miejsca, ale jakoś się pomieścimy, a po twojej minie widzę, że nie chcesz tam wracać…  
Miała rację. Nie chciałem. Może pomysł z wyprowadzką znowu miał rację bytu. Bo niby jak miałem dalej mieszkać z Willem i Hayley pod jednym dachem, skoro ona mnie okłamała, a jej brat wkrótce mnie znienawidzi?
– Dziękuję. Naprawdę to doceniam.
– I obiecuję, że nie będę się już do ciebie dobierać – dodała żartobliwym tonem. – Bo widzę… że kochasz ją.
Rzuciłem jej ostre spojrzenie.
– Nie kocham jej. – Zirytowany, odsunąłem od siebie talerz. – Przyznaję, że coś mogło z tego być, ale skończyło się, zanim się zaczęło. Teraz nie ma już do czego wracać. Nie ufam jej. Przemilczała najważniejszą rzecz. O nic nie zapytała. Zobaczyła ciebie i dośpiewała sobie swoją wersję…
– Wiesz, nie chcę jej bronić, ale miała rację… przecież ze sobą spaliśmy.
– Ale wtedy, gdy cię zobaczyła, zakończyliśmy to, prawda? Ale jej wystarczyło, że cię minęła. Równie dobrze mogłaś być moją cholerną kuzynką. Gdyby tylko powiedziała, że coś do mnie czuje…  
– A ty jej powiedziałeś?
Grzmotnąłem ręką w stół.
– Chciałem z nią o tym porozmawiać, do cholery. Zapytałem ją, czy nie uważa, że coś między nami jest, a ona wtedy uciekła do łazienki i zwymiotowała. To chyba wystarczająco wymowne?
– Na pewno nie zwymiotowała z twojego powodu. – Uśmiechnęła się pod nosem. – Co najwyżej mogła dostać ślinotoku.  
Rozśmieszyła mnie, ale tylko na chwilę.
– Idę się ubrać. I… naprawdę dzięki, że mogę tu zostać. Coś czuję, że już wieczorem zastaniesz mnie śpiącego na wycieraczce.
– No, może cię z niej zabiorę. Moja koleżanka ma chyba dmuchane łóżko. Zadzwonię do niej i zapytam, czy mi pożyczy.
Ulżyło mi, bo mimo wszystko nie chciałem spać z nią w jednym łóżku. Czułem, że to było niewłaściwe. Pocałowałem ją w policzek na dowód wdzięczności i poszedłem się ubrać.
***
Okazało się, że wróciłem w sam środek piekła. Will już zauważył, że coś się działo. Hayley jak zwykle płakała, a we mnie od razu zapłonęła wściekłość. Nie chciałem jej ranić, ale chyba mi to nie wychodziło. Ona zraniła mnie, ale jednak to z siebie robiła ofiarę. Wkrótce jednak zacząłem się łamać. Może Angelika miała rację – może faktycznie brak okresu miał inną przyczynę. Nawet nie wiedziałem, że endometrioza utrudniała zajście w ciążę… Było mi głupio. Ale czego się spodziewała? W emocjach człowiek nie myślał jasno. Moją pierwszą myślą była ciąża. Przez to powiedziałem jej o swojej niepłodności… może mogłem tego uniknąć.
Will zareagował dokładnie tak, jak się tego spodziewałem, choć zdziwiłem się, że mi nie przywalił. Tak naprawdę nie zamierzałem mu mówić tylko o spaniu z Hayley, ale jak mogłem opowiedzieć całą naszą historię, gdy ona stała tuż obok? Nie mogłem na nią nawet patrzeć, bo to za bardzo bolało. Wracały do mnie urywane wspomnienia z tej nocy, którą spędziliśmy razem, a ja uważałem, że tylko mi się to przyśniło. Nie mogłem uwierzyć, że to się naprawdę stało, a ona to ukryła. Nie była tą osobą, za jaką ją uważałem.
Może wszechświat dawał nam znać, że nie powinniśmy być razem i że lepiej było to zakończyć, zanim całkowicie się w tym zatraciliśmy.

1 komentarz

 
  • Wer...

    Nick nie może jej tak szybko skreślać i się poddawać wiem że jest mu ciężko bo czuję się zdradzony ale do tego nie doszło. Hayley jest chora i nawet nie wpadła na to że spóźniający się okres może być wynikiem choroby zareagowała jak każda kobieta spóźnia się okres spali ze sobą to podejrzewała ciążę, źle zrobiła że nie powiedziała mu wcześniej o ich nocy ale bała się jego reakcji każdy w życiu popełnia błędy ale nie zasługuje na odrzucenie.  
    Hayley też trzeba zrozumieć jest młoda kobietą a życie cały czas daje jej pod górę.

  • candy

    @Wer... ona źle zrobiła i on źle zrobił. Jakoś muszą sobie wybaczyć :D