Zdrada tuż przed ślubem-wrota namiętności.

Najbliższy weekend z mężem zapowiada się bardzo fajnie mamy wolny dom tylko dla siebie, pomyślałam że wejdę na erozkosz i kupię nam nową niespodziankową zabawkę plus, może bieliznę.
Szperając w różnych działach strony natknęłam się na grę Wrota Namiętności i zrobiło mi się gorąco.
Wróciły wspomnienia. Przed ślubem z mężem, kiedy się jeszcze nad nim wahałam pracowałam już w wydawnictwie. Jeszcze jako szeregowy pracownik. Ze względu na wakacyjny urlopowy okres szef dał mi szansę i oddelegował mnie do kampanii ważnego Klienta.
Współpraca była bardzo owocna dla obu firm, a sam Klient bardzo mi się podobał, dojrzały męski facet. Zawsze bardzo wesoły, uprzejmy. Kiedy zobaczyłam go na żywo nie zawiodłam się.
Prowadziliśmy kampanie w oparciu o korzystne porównanie produktów i stron konkurencji. Bardzo delikatnie i prawie niezauważalnie, ale przynosiło to duży efekt, tym bardziej że wspieraliśmy to też innymi działaniami. Niestety, któregoś dnia wpadli znajomi i mała butelka wina zmieniła się we wspaniałą imprezę. Tego wieczoru miałam umieścić teksty na serwerach i pomyliłam się umieszczając poprawiony teks przez Klienta razem z naszą korespondencją.
W wydawnictwie rozpętało się piekło, bo bardzo staranie i dyskretnie budujemy kampanie reklamowe, a przez mój błąd wiele narzędzi przestało działać. Po za tym wyciekły tajne dane.
Trwało to krótko wiec dostałam zadanie naprawienia szkód.  Zadzwoniłam do naszego Klienta Pana Prezesa Roberta. Nie był oczywiście zadowolony, zaprosił mnie do swojej firmy na omówienie sytuacji. To było inne miasto wiec spakowałam się, dostałam wytyczne od szefostwa i ruszyłam w drogę. Jechałam jak na ścięcie, było mi wstyd przed tak eleganckim profesjonalnym człowiekiem.
Rano wykąpałam się i ubrałam najbardziej elegancką swoją bieliznę, która zawsze dodawała mi pewności siebie oraz białą bluzkę i biznesową garsonkę. Blond włosy spięłam w kok i krytycznie spojrzałam na swój zbyt duży ciężki biust. Nie cierpiałam go psuł mi często eleganckie kreacje zmieniając je w wulgarne. Myślałam nawet o zmniejszeniu z miseczki F do C, ale lekarz odradził mi to z dwóch powodów. Po pierwsze wtedy jeszcze nie miałam dzieci po drugie były bardzo jędrne i jego zdaniem zabieg jest zbędny.
Denerwowałam się i nie zjadłam śniadania, od razu stawiłam się u Pana Roberta.
Prezes przywitał mnie z uśmiechem, bardzo mi ulżyło. Zapytał, czy jadłam śniadanie.
Gdy wydukałam że nie, to powiedział że on też i zaprasza mnie na posiłek, ponieważ nie chce tu omawiać tak kłopotliwej kwestii. Usiedliśmy w bardzo ładnej restauracji, gdzie szybko się okazało, że jest jej właścicielem jak i hotelu nad nią. Bardzo miło spędzaliśmy czas, bo facet mi się podobał.  
Jego męska figura, głos, zapach. Niestety ściskał mi żołądek strach przed przyszłą rzeczową rozmową.
W końcu powiedział:
-Wracając do meritum i celu naszego spotkania musze powiedzieć, że jestem bardzo zawiedziony.
Dane, które wyciekły mogą zaszkodzić wizerunkowi mojej firmy jak i pokrewnym moim biznesom.
Co Pani proponuje? - zakończył.
- Po pierwsze chciałam bardzo przeprosić. Dane z Internetu już usunęliśmy. Możemy zaproponować program naprawczy nasze relacje. Słuchał mnie bardzo uważnie, dokładnie mnie obserwował zbijało mnie to z tropu.
-Wie Pani, że jeżeli ktoś skopiował te dane to uderzy we mnie w najgorszym momencie. Mówiąc szczerze to rozważałam sprawę o odszkodowanie i spodziewałam się takiej oferty finansowej.
Nie interesuje mnie dalsza współpracą, mimo że jest Pani bardzo piękną kobieta to błąd jest niewybaczalny. - powiedział poważnie.
Przeraziłam się, bo nie spodziewałam się tego, nie zdawałam sobie sprawy z ryzyka sprawy sądowej  
o odszkodowanie. Zamilkłam, czując jak ucieka ze mnie powietrze. Wodziałam oczami wyobraźni jak wracam do redakcji z tymi nowinami.  Jechałam tutaj z garścią rabatów i gratisów, z głową fantazji  
o przystojnym prezesie, którego uda mi się zagadać. Wzięłam łyk kawy i popatrzyłam w dal myśląc czy wydawnictwo też mnie pozwie o odszkodowanie. Zebrałam się w sobie i postanowiłam odejść  
z godnością.  Nie wiem, ile milczałam. Popatrzyłam na Prezesa i zaskoczył mnie widok jego uśmiechniętej twarzy.
-Dobrze rozumiem Pana stanowisko, przekaże szefostwu, skoro już nic nie mogę zrobić. - głos mi trochę drżał.
-Wiem, że to wyłącznie Pani wina i może przynieść sporo kłopotów. Mam jednak propozycje,  
bo bardzo mi się dobrze współpracowało. Zagramy w moim apartamencie w trzy etapową grę.
Jeśli ją skończymy wrócę do współpracy na starych zasadach i poinformuje Wydawnictwo, że to był mój błąd jak się okazało, bo poprosiłem o użycie całej treści nieświadomy podczepionej korespondencji. - mówił to uśmiechając się łobuzersko.
Domyślałam się co to będzie za gra, rozbierany poker, butelka lub coś w tym stylu. Wahałam się, ale marzyłam, żeby ta afera się dobrze skończyła. Facet też mi się bardzo podobał i nawet wczoraj fantazjowałam o seksie z nim, po którym zakochany we mnie mi przebacza.
-Dobrze - usłyszałam swój głos.
Pojechaliśmy do dużego pięknego apartamentu. Prezes nastawił fajną muzykę, zrobił mi drinka  
i zniknął w łazience. Przeszliśmy na Ty. Nogi mi drżały spodziewałam się, że zaraz wyjdzie goły  
ze wzwodem i rozpoczniemy tą grę. Dobrze, że drink był mocny. Podeszłam do okna omijając wielkie łoże. Piękny widok. Drinka wypiłam duszkiem. Usłyszałam otwierane drzwi łazienki i bardzo się zdziwiłam widząc Roberta w eleganckiej koszuli i spodniach.
Zrobił nam nowe drinki i poprosił byśmy usiedli na łóżku.  Prawił mi komplementy, których dziś nie pamiętam bo byłam troszkę spięta. Wyciągnął pudełko z grą karcianą Wrota Namiętności tą samą, którą dziś widziałam na erozkoszy.
Zasady były proste klasyczna wojna z rozkazami.
Podobał mi się ten mężczyzna, ten apartament, ale miałam motyle strachu w brzuchu.  
Nie planowałam z nim seksu ani żadnych zabawach choć przyznaje się, że fantazjowałam o tym.
Rozpoczęliśmy I etap gry.
Wygrałam pierwszą rundę Robert musiał wypełnić zadanie.
Przeczytałam rozkaz z godnie, z którym włożył sobie kostkę lodu do ust i trzymając ja zębami pieścił nią moje usta. Podobało mi się to, z przyjemnością poddałam się drugiemu etapowi, czyli głębokiemu pocałunkowi. Poczułam ulgę, napięcie gdzieś uciekło.
Myślałam, że to będzie początek seksu jednak on wrócił na swoje miejsce, do kart. Trochę dziwne,  
ale zaczynało mnie to podniecać. Świetnie się całował.
Następne wyłożenie kart ja przegrałam. Zadanie było bardzo miłe, przeczesywałam jego włosy ręka delikatnie całując kark. Świadomie już bez zadnia opierałam o jego plecy swój ciężki biust. Następny rozkaz kazał mi się powoli rozebrać do samej bielizny. Rozkazy w kartach były jak na razie bardzo niewinne, ale podniecające.
Wtedy Prezes wyciągnął karty do drugiego etapu. Już się nie bałam cieszyłam się na seks, na który nabrałam wielką ochotę.
Pierwsze zadanie mnie troszkę speszyło. Położyłam się wg rozkazu na plecach. Biodrami skierowana w stronę drugiego gracza. Posłusznie powoli rozchyliłam nogi odsłaniając koronkowe majteczki. Delikatnie przesunęłam je na bok rozpoczęłam powolny masaż dłonią swojej brzoskwinki.
Czułam, jak płoną mi policzki nie wiedziałam czy z podniecenia, czy wstydu.
Usiadłam wróciliśmy do gry. Teraz Robert dostał zadanie  
-Zafunduj mi szalony maraton pocałunków! Zacznij od ust, następnie zejdź na szyję, dekolt i piersi. Potem zajmij się moim brzuszkiem, aż dotrzesz do największego skarbu ukrytego między moimi udami. Ostatni, bardzo mokry całus złóż na mojej drżącej już z podniecenia łechtaczce, a na koniec zanurz język w rozpalonej dziurce. - gdy to czytałam glos mi drżał. Czułam, jak oddycham szybciej. Ja już byłam w samej bieliźnie, będę teraz wszędzie całowana a on jeszcze w koszuli i spodniach….
Cudownie mi było, a gdy poczułam, jak odsłania moje majteczki i składa pocałunek z zadania cicho westchnęłam. Kolejne rozdanie znów wygrałam.
Ściągnął spodnie, koszule i z trudem z bokserek wydobył dużego penisa. Rozpoczął na moich oczach delikatny jego masaż. Poczułam w ustach silne, miałam ochotę się już kochać poczuć go w sobie. Następne zadanie uwolniło mnie z bielizny i pozwoliło mu całą mnie porządnie wymasować. Następnego zadania nie doczytałam do końca. Wypięłam w jego stronę biodra uwydatniając jak najbardziej mogłam cipke w stronę Roberta. Też przestał się przejmować grą i wszedł we mnie mocno. Zaparłam się dłońmi o ścianę i wychodziłam na spotkanie jego pchnięć. Jego duży penis cudownie mnie wypełniał i coraz głębiej penetrował. Chwycił mnie za włosy i jeszcze przyspieszył. Krzyczałam z rozkoszy, po czym padłam na łóżko i karty wykończona.
Zdziwiłam się, gdy poczułam pocałunek na ustach. Odpowiedziałam namiętnie, wpijając dłoń we włosy kochanka. Po chwili podniósł się i podsunął mi pod usta naprężonego członka. Posłusznie się nim zajęłam. Nie mieścił mi się w buzi, czułam jego wielkość już podczas stosunku, ale byłam bardzo podniecona i łatwo się dostosowałam do niego.
Miałam wrażenie że urósł mi jeszcze w ustach, gdy go lizałam i ssałam na przemian. Wtedy usłyszałam, że pora na ostatnią trzecią rundę gry.
Nie miałam już za bardzo siły jednak ociężale posłusznie usiadłam do kart.
Na szczęście wygrałam pierwsze rozdanie. Zgodnie z rozkazem wylizałam dokładnie jądra partnera, wypieściłam jego pośladki gruczoł krokowy. Odpoczywałam i czułam przyjemność z rozkoszy jaką dawałam Prezesowi.
Następna partie już przegrałam i musiałam poćwiczyć głębokie gardło. Nie było to łatwe, bo duży członek wypełniał mi usta kneblując je. Oddychałam szybko przez nos lekko dławiąc się tą wielką pałą. Z zaskoczeniem przyjęłam fakt, że to mnie podnieca. Następne rozdanie wygrałam, ale czułam się jak bym przegrała.
-Przewiąż mi oczy szarfą i kochajmy się w pozycji na pieska. Myślę, że nie byłbyś sobą, jeśli nie wykorzystałbyś okazji, by zanurzyć palec lub dwa w moim tak pięknie wyeksponowanym anusie. Pamiętaj o dobrym nawilżeniu i delikatności.
Zawiązał mi oczy i zaległa ciemność. Namiętnie mnie pocałował. Posłusznie wypięłam zgodnie z zadaniem biodra. Masował mi mocno pośladki lizać na zmianę obie dziurki.
Położył się tak, iż ssąc moja łechtaczkę powoli zanurzył w wolnej dziurce jeden palec, potem dwa i cały czas je nawilżając przygotowywał mnie do seksu analnego.
W pewnym momencie miałam jego język na łechtaczce, kciuka w cipce i palec w pupie. Zaczęłam powoli bujać biodrami czując rosnące podniecenie. Cicho jęczałam i miałam ochotę dojść.
Niestety przerwał stanął za mną chwycił mnie mocno za biodra i bezceremonialnie przysunął do siebie. Powoli wszedł we mnie niestety ignorując cipke. Wchodził delikatnie powoli mnie rozpychając. Rytmicznie się ruszał penetrując mnie coraz głębiej. Rozluźniłam się  
i zaczynałam mieć z tego coraz większą rozkosz. Już chyba wszedł cały, bo czułam, jak uderzał podbrzuszem i jadrami o mój wypięty tyłek. Wtedy wyszedł i dał mi mocnego siarczystego klapsa, który mnie zabolał i zaskoczył.
Następnie znów mnie porządnie posuwał, a gdy już jęczałam z rozkoszy przyspieszał po czym dostawałam klapsa. Powtarzało się to kilka razy, aż z upragnieniem czekałam na ból po którym następowała większa rozkosz. Doszłam, ale on nic sobie z tego nie robiąc kontynuował, aż do mojego kolejnego spazmowego orgazmu, gdzie razem doszliśmy. Nikt do tej pory tak porządnie mnie nie przeleciał. Usnęłam niemal od razu.
Do współpracy wróciliśmy, do łózka już nigdy. Jednak to wspomnienie mnie mocno podnieciło i z przyjemnością zagram we Wrota Namiętności w sobotę z mężem.

7 808 czyt.
100%193
seksgeometria

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 2200 słów i 12261 znaków, zaktualizowała 14 cze o 23:57

Komentarze (3)

 
  • Dante

    Dante 2 dni temu

    A mi się podoba! Trzeba dozy odwagi, żeby cokolwiek opublikować i troszkę pasji, żeby dało się to czytać. Jak dla mnie jedno i drugie tu jest.

  • kitu

    kitu 3 dni temu ip:4613438

    Ogolnie płytkie opowiadanie,niezbyt interesujące-tak jak pisze xek2-wiele w nim brakuje.Temat moze i ciekawy-ale ,,bajeczkowaty"Nie wiem czy w realu taka sytuacja by zaistniała.Duzy plus za brak wulgaryzmów i zboczonych scen-w ktorych lubują sie młodociani autorzy pseudo opowiadań.

  • xek2

    xek2 3 dni temu ip:5173176

    Nieźle się czyta, ale... nie wiadomo nic o wieku osób występujących, ani która z postaci jest starsza i o ile -nie ma nawiązania do tytułu i to trochę psuje efekt. Nie zaszkodziłby według mnie chociaż ogólny opis postaci i nieco więcej szczegółów końcówki opowiadania.