Wakacyjna praca nastolatek cz. 5 - „Dorobek młodszej siostry”

Wakacyjna praca nastolatek cz. 5 - „Dorobek młodszej siostry”Minął tydzień od kiedy siostry zrezygnowały z pracy na plantacji. Gabrysia opowiedziała siostrze o tym jak Marek nie chciał wypłacić im pieniędzy i o tym, że postanowiła odzyskać te pieniądze za wszelką cenę. Ominęła szczegóły. Wiedziała, że młodsza siostra nie zostawiłaby tak tego gdyby powiedziała jej, że nie chciała robić tego od samego początku i gdyby wiedziała że Marek ją wykorzystywał, po kolei przełamując jej opór. Wolała wyjść w tej opowieści na puszczalską w oczach siostry niż na ofiarę.
Niech się trzyma od tego jak najdalej - myślała Gabrysia. - Kłopotów wystarczy, a i lepiej żeby nikt więcej się o tym nie dowiedział.
Pauli było przykro, że siostra nie powiedziała jej prawdy na samym początku gdy pracodawca odmówił im pieniędzy. Była zła, że ta traktuje ją ciągle jak małą dziewczynkę mimo zaledwie roku różnicy między nimi.  W relacjach między siostrami nastały ciche dni.
Problemem Pauli był brak pieniędzy po tym jak odmówiła przyjęcia swojej części.. Bardzo żałowała, że wszystko się tak potoczyło. 16-latka nienawidziła się za to, że czasami łapała się na myśleniu o tym, że lepiej by było gdyby nie nakryła siostry z Markiem. Jednak tak bardzo chciała mieć te pieniądze. Duma nie pozwalała jej poprosić o to Gabrysię. Z resztą, tych pieniędzy ledwo starczy na potrzeby domostwa, utrzymanie młodszego rodzeństwa i opłacenie rachunków na parę miesięcy. Wszystko poszło nie tak - myślała wieczorami łkając w poduszkę. - Dlaczego zawsze wszystko musi być u nas nie tak?
Szukała pracy, jednak w okolicy nie znajdowała żadnych atrakcyjnych ofert dla kobiet. Na wyjazd za granicę brakowało jej odwagi i pieniędzy na start. Sezon na owoce powoli się kończył, a w okolicy też nigdy nie było takiej pracy za wiele.
Jej rozważania przerwał harmider który właśnie powstał przy okazji powrotu pijanego ojca do domu. Paula zbiegła na dół chcąc uspokoić go i zagonić do spania.
- O jest moja córcia! - wybełkotał pijany ojciec. - Skocz no ojcu po flachę.
Paula podeszła do niego i próbowała przekonać go żeby położył się już do łóżka. Pożałowała tego. Ojciec uderzył ją z otwartej dłoni w twarz i upadła na ziemię. Chwilę później zbiegła Gabrysia i nawrzeszczała na niego.
- Do spania pijany nierobie! A od Pauli się odwal! - krzyczała. - Tknij ją raz jeszcze, a Cię z domu wyrzucę! Na policję zadzwonię!
Alkoholik poszedł przeklinając do swojego pokoju. Gabrysia spojrzała czy z siostrą wszystko w porządku. Nie było widać żadnych ran, jednak Paula pobiegła z płaczem do pokoju i zamknęła za sobą drzwi na klucz.
Miała dość tego wszystkiego, całego domu. Podczas gdy Gabrysia robiła całemu rodzeństwu za matkę, Paula myślała tylko jak uciec z tej patologii. Jeszcze dwa lata do 18-tki i będę wolna - myślała szlochając - Tylko pieniądze... Potrzebuję tych pieniędzy.
Pod wpływem emocji sięgnęła po telefon i wybrała numer telefonu do mężczyzny u którego zbierały owoce.
- Halo? - odezwał się niski głos w słuchawce. -  Kto mówi?
- Paula... - powiedziała cichym głosem. - Zbierałyśmy razem z siostrą u pana...
- Już wiem kim jesteś - przerwał jej Marek cierpkim głosem. - Czego chcesz?
- Ja... Ja potrzebuję pracy... - odpowiedziała.
Mężczyzna wyjaśnił jej, że sezon w zasadzie się kończy i nie potrzebuje jej na plantacji. Nastolatka liczyła się z tym, że usłyszy taką odpowiedź.
- Mogę pracować inaczej - powiedziała niepewnie, ciągle mając w głowie widok swojej zmaltretowanej siostry. - Zrobię co Pan zechce.
Milczenie Marka trwało na tyle długo, że Paula przez chwile zastanawiała się czy się nie rozłączył.  
- Dobrze. - usłyszała w końcu. - Masz jeszcze jakiś autobus?
- Co? Dzisiaj? - zapytała zaskoczona i spojrzała na zegarek. - Tak... Ostatni za pół godziny...
- To do zobaczenia. - odpowiedział jej zanim ta zaproponowała żeby przełożyć to na następny dzień i rozłączył się.
Paula po rozmowie cała trzęsła się ze stresu. Rozmowa nie należała do łatwych, do tego nie podejrzewała że to już dzisiaj dojdzie do spotkania. Cholera, trzeba było zadzwonić jutro - myślała. 16-latka zawsze była mniej wyrachowana od swojej siostry i częściej działała pod wpływem emocji. Zastanawiała się czy na drugi dzień w ogóle doszłoby do tej rozmowy. Zaczęła się przebierać w pośpiechu żeby zdążyć na autobus. Bielizna którą wybrała była schludna jednak zupełnie zwykła. Ciemne bawełniane majteczki i stanik pod kolor. Nie miała też za wiele wyjściowych ubrań, poza tym nie chciała żeby Gabrysia coś podejrzewała. Ubrała ciemne leginsy dobrze opinające jej pośladki i krótką bluzeczkę odkrywającą płaski brzuch. Pobiegła schodami na dół żeby ubrać trampki i wyjść z domu.
- Wychodzisz? - zapytała ją po drodze zmartwiona Gabrysia. - Późno już.
Odpowiedziała że będzie nocować u koleżanki i że chce mieć jeszcze coś z tych wakacji. Szybkim krokiem udała się na przystanek tak, że zdążyła na autobus.

Gdy dojechała na miejsce nie była pewna czy do domu Marka będzie musiała dojść pieszo czy po nią przyjedzie. Jednak gdy tylko wysiadła z autobusu zauważyła jego ciemne BMW stojące na poboczu. Podeszła do niego niepewnie.
- Zapraszam. - usłyszała znajomy głos przez otwartą szybę.
- Dzień dobry. - powiedziała cicho wchodząc do auta.
- Dobry, dobry. - odpowiedział mężczyzna wyraźnie już nakręcony na młodą nastolatkę. - A będzie jeszcze lepszy!
Paula nie była co do tego taka pewna. Ruszyli. W drodzę czuła na sobie spojrzenie na swoich chudziutkich nóżkach i odkrytym brzuchu. Jadąc zauważyła, że minęli zakręt do gospodarstwa Marka, w którym ostatnio nocowała z siostrą.
- Gdzie jedziemy? - zapytała z niepewnością w głosie.
- Na imprezę! Piątek wieczór mamy, do kumpla wpadniemy. - odpowiedział zadowolony. - Poza tym, już rodzice wrócili i w domu nie bardzo mam warunki...
Warunki, żeby mnie przelecieć - dopowiedziała w myślach Paula. Perspektywa pojechania na impreze do jakiegoś nieznajomego typa bardzo ją przerażała.
- Ja na imprezę nie przygotowana... - zaczęła kombinować. - Tak głupio...
- Spokojnie, z tą imprezą przesadziłem. - Marek nie dawał za wygraną. - Kumpel mnie na flachę zaprosił po prostu
Dziewczyna dalej nie była przekonana, pijani mężczyźni i ona to brzmiało naprawdę kiepsko. Siedziała jednak bez słowa nerwowo skubiąc paznokcie.

Marek nagle zjechał w zakręt do lasu i zatrzymał samochód. Siedzieli przez chwilę w milczeniu.
- Nie musisz tam jechać, jak nie chcesz. - odezwał się w końcu z nietypową dla niego troską. - Jakiś nocleg mogę Ci ogarnąć.
Paula uspokoiła się trochę i myślała do czego zmierza ta rozmowa.
- Mówiłaś, że chcesz zarobić. Ile? - kontynuował Marek. - 50? 100? Tyle Ci dam za chwilę. Oczywiście nie bezinteresownie.
A więc za chwilę... Tutaj w lesie... - myślała Paula i znowu poczuła że serce pod wpływem adrenaliny zaczyna bić szybciej.
- Podejrzewam, że potrzebujesz więcej. Nie rozdrabniajmy się. - Marek dalej prowadził monolog. - Chodź na imprezę, dam Ci zarobić więcej. Przecież nie będziesz tu codziennie przyjeżdżać.
- Dobrze. - powiedziała cicho nastolatka kierując swój wzrok w ziemię. - Możemy tam pojechać.
Uspokoiła się trochę, mimo że czuła że będzie jeszcze żałować swojej decyzji. Bała się, jednak podobało jej się, że ma jakiś wybór.
- Cieszę się. Pojedziemy. Ale skoro już jesteśmy w takim uroczym miejscu... - Marek mówiąc zaczął rozpinać spodnie. - Szkoda byłoby zmarnować taką okazję.
Nastolatka bez słowa rozpięła pasy i związała włosy, wiedząc że mogą jej przeszkadzać. Mimo młodszego wieku od Gabrysi z chłopakami miała większe doświadczenie. Penis mężczyzny wyskoczył sterczący gdy ten opuścił spodnie i bieliznę na wysokość łydek.
- Miło, że nie muszę Ci mówić co masz robić. - powiedział zadowolony gdy dziewczyna pochyliła się nad nim. - Chyba będziesz lepszą kurewką od siostry.
Paula poczuła wewnętrzne oburzenie za to jak je nazwał. Już chciała się odgryźć, jednak pohamowała się. Mając głowę tuż przy twardniejącym członku zaczęła stymulować go dłonią. Obserwowała z bliska jak rośnie, czuła jego zapach. Nie powodował u niej takiego obrzydzenia jak u Gabi. Dłonią obciągnęła cały napletek i polizała delikatnie językiem lśniącą główkę. W końcu objęła ją całą ustami i mocno zassała. Robiła to już parę razy na wyjazdach szkolnych, a nawet na przerwie w toalecie.Teraz jednak było to coś innego, facet 10 lat starszy od niej, w dodatku za pieniądze.
Zrelaksowany mężczyzna głośno wzdychał gdy nastoletni język zataczał kółka. Dziewczyna wyjęła go na chwile z ust i przełknęła ślinę. Popracowała chwilę dłonią i znowu wzięła go w usta. Tym razem trochę głębiej. Zaczęła bardziej mechanicznie zadawalać Marka podnosząc i opuszczając głowę.
- O taak... pięknie ciągniesz mała suczko - wydyszał zadowolony facet. - O tak, tak.
Dla dziewczyny, takie słówka i bezpośredniość były czymś nowym. Czuła obrzydzenie, o dziwo pomieszane z podnieceniem. Wtem w jej głowie pojawiła się scena jak Marek ostro potraktował usta Gabrysi. Miała nadzieję, że jeśli da mu to czego chce może ten obejdzie się z nią delikatniej. Przyspieszyła tempo mocniej obejmując członka ustami. W głowie Marka pojawiła się wątpliwość czy chce skończyć w ten sposób czy może ma ochotę pójść z nią na całość. Pokusa zalania ust dziewczyny była jednak za duża, żeby teraz przerwać i wymyślać pozycje na zewnątrz lub w aucie. Był niesamowicie podniecony tym, że 16-latka obciąga mu w lesie jak zwykła dziwka. Żałował tylko, że ma tak kiepski wgląd na jej piękną buzię i te niebieskie oczy. Zawsze lubił obserwować jak jego sprzęt pojawia się i znika w kobiecych ustach. W tej pozycji było to ciężkie. Zamiast tego obserwował jej szczupłą talię i odkryte plecy. Jest taka drobniutka - pomyślał wyobrażając sobie dziewczynę braną przez niego w różnych konfiguracjach. Dziewczyna dalej zajmowała się jego penisem, cmokając przy tym co jakiś czas, co również bardzo go nakręcało. Był już bliski szczytu. Chwycił obiema rękami głowę Pauli samemu lekko unosząc biodra nad fotelem i dopchną pare razy mocniej wchodząc dziewczynie w gardło. Oczy nastolatki zaszkliły się łzami i mocniej ścisnęła dłońmi udo Marka. Po chwili poczuła słonawy smak wypełniający jej usta, a mężczyzna niemal zawył z rozkoszy. Dalej trzymając dziewczynę za głowę powoli wysuwał członka. Ściekała po nim sperma której dziewczyna nie dała rady przełknąć.
- Obliż go ładnie jeszcze - zażądał. - Trzeba go do porządku doprowadzić.
Samo oralne zadowalanie mężczyzn nie było dla Pauli taką ujmą na honorze jak dla jej siostry. Jednak ten rozkaz był dla niej czymś bardzo nietypowym i  obrzydliwym. Siedziała jak wryta, będąc jeszcze w szoku po samym finale w jej gardle.
- No! Raz, dwa! - ponaglił ją i wyciągnął z portfela 200 zł. - Musimy się zbierać na imprezę.
Pochyliła się posłusznie raz jeszcze nad kroczem mężczyzny i z obrzydzeniem wzięłą zabrudzonego członka do ust. Zlizywała nasienie z jego całej długości i okolic. Zastanawiała się wtedy czy nie poprosić o nocleg i odpuścić imprezę, mając już dość przygód na ten dzień. Jednak przypominając sobie atmosferę w domu i wiecznie pijanego ojca stwierdziła, że da radę. Cel jest najważniejszy - myślała - co tylko będzie konieczne, żeby się stamtąd wyrwać.
Wyprostowała się i niemal wyrwała mężczyźnie banknoty z ręki.
- Zadowolony? - patrząc w oczy Markowi zapytała, zdobywając się nawet na delikatny uśmiech. - Możemy jechać!

ZbereznyTyp

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2230 słów i 12052 znaków, zaktualizował 15 wrz o 13:00. Tagi: #nastolatka #przymus #zapieniądze #plener #outdoor

1 komentarz

 
  • Gnom22

    Czekam na więcej super opowiadania