Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Urodziny starszej siostry (część 2/2)

Wróciła. Stała na środku salonu, oddychając ciężko. Pochyliła głowę do tyłu, biorąc głębokie łyki napoju energetycznego, który trzymała w obu dłoniach. Odstawiając do połowy pustą puszkę na stoliczku obok kanapy, wskazała na poduszki.
- Połóż tam swoją twarz.
Spojrzałem na kanapę, a potem na moją spoconej siostry. Miała na sobie tylko luźny biały podkoszulek na jasnym różowym staniku sportowym. Jej biodra i nogi były ubrane w parę błyszczących legginsów do biegania.  
Nie było mowy, bym chętnie poddał moją twarz temu tyłkowi. Może wykorzystała mnie dziś rano, ale związała mnie we śnie. Teraz byłem w pełni rozbudzony i chciałem się przeciwstawić wszystkim jej życzeniom. Nie obchodziło mnie czyj to dzień urodzin, nie zamierzałam wąchać jej spoconego tyłka ani kolejnych cudzych pierdów.
-Co jest? Wykonaj polecenie, to moje urodziny. - Ze złością skrzyżowała ramiona, gdy patrzyłem na nią tępo.
- Nie. – Burknąłem niepewnie. Zbuntowałem się przeciwko starszej siostrze pierwszy raz w życiu.
Rzeczywistość była jednak okrutna. Była znacznie większa i silniejsza ode mnie. Jej ręka złapała mnie za ramię, powodując, że skrzywiłem się z bólu. Wszystko, co zrobiła, to popchnęło mnie w dół. Moje ciało jak i mój umysł poddał się jej. Upadłem na kolana i ostatecznie uległem. Moja głowa wkrótce po tym spoczęła na poduszkach na kanapie.
Stanęła na mojej klatce piersiowej, drocząc się przez chwilę swoją spoconą stopą przed moim nosem – na szczęście w skarpetce.
Po chwili usiadła prosto na moją twarzy. Walczyłem z nią, ale moja siła drastycznie osłabła. Ciężar jej grubego tyłka i cały ten upał na dworze, który teraz poczułem pod nią dusiły mnie na śmierć. Mogłem jedynie zassać z nosa kilka drobnych oddechów. Niestety po biegu wszystko pachniało jeszcze gorzej niż dziś rano. Oraz była bardziej wilgotna przez tą wysoką temperaturę w której uprawiała wysiłek fizyczny jakim był bieg.
Słyszałem, jak się ciecz przesuwa w jej organizmie, kiedy wzięła swój gazowany napój i popijała go głośno. Moje ciało lekko drgnęło pod nią i chcąc nie chcąc pod jej ciężarem zanurzyłem się jeszcze głębiej w poduszki kanapy. Mój nos był starannie wciśnięty między jej pulchne pośladki. Nos zatknął jej tyłek doskonale uszczelniając wszystko, miedzy innymi pozbawiając mnie w ten sposób świeżego powietrza. Zaraz moja głowa miała po raz kolejny przecierpieć obfite zapasy gazu w mojej siostrze.
*Grrrrr...*
Mój oddech stał się szalony (tak szalony, jak to możliwe, że można go na wpół udusić), gdy głośny warkot wyszedł z jej jelit. Czułem fizycznie dużą wagę czegoś spadającego z jej żołądka do jelit.  
- To muszą być te jajka. - Poruszyła swoimi krągłościami, powodując, że jej wnętrzności znów się przesunęły. Zaśmiała się złośliwie, powstrzymując ruchy moich słabych rąk używając jedynie swoich dziewczęcych – umięśnionych od regularnego biegania - nóg.
*RRRRRRRBBBBrrrppppttttt…*
Chrząknęła głośno, gdy jej gazowe wydalenie eksplodowało z jej tyłka i trafiło w mój nos. Było go tak wiele, że nie miał dokąd pójść, prócz moich dwóch rozszerzających się nozdrzy. Jajeczny smród rozmazał wnętrzności nozdrzy i ułożył mi gardło w gęstej burzliwej mgle. To było obrzydliwe, moja siostra pierdziała mi prosto w twarz. Kto może być tak obrzydliwy? Tylko ona.
*BBbbbbbbbbbbbbbbbbbrrrrrrpppppttttt .... prrt ...... prrbbbbttttttt ...*
- O rany… Sorry bracie, że ten był tak okropny. Pewnie to dlatego, że od dłuższego czasu powstrzymuję się przed pójściem do toalety, żeby zrobić dwójkę.
Próbowałem krzyczeć, ale każdy z moich zmysłów był skoncentrowany na jej pierdzie. Dźwięk odbił się echem w moich uszach jak przerażająca piosenka oznajmiająca nadejście strasznej siły jej gazów. Czułem, jak wyrzucany mi gaz dudni na mojej twarzy jak miarowy galop tysiąca koni. Nie widziałem nic poza pulchnymi, spoconymi pośladkami owiniętymi w jej sprośne legginsy. Pot kapał jej z pleców i ud, ocierając moją twarz przykrą wonią jej ciała. Moje usta były pełne nikczemnej mieszanki jej gazu i potu z jej pulchnych ud. I oczywiście zapach przeszywał moje wnętrzności jak potężne uderzenie w nos. Mój wzrok zmętniał, gdy pierdek otoczył moją twarz i pozostawił mózg zataczający się od smrodu.
- Przepraszam, stary, znalazłem dla ciebie idealne zastosowanie. Nie będę wąchać tych pierdów, jeśli ty możesz. Dzięki tobie, że wszystko wchłaniasz tam na dole, to ja nic nie czuję. To najlepszy prezent urodzinowy na świecie! - Uśmiechnęła się, wypychając długi, stały strumień cichego, palącego gazu, gdy mówiła. Jęknąłem, gdy wziąłem ten pikantny pierd z jej tyłka bezpośrednio do moich płuc. Modliłem się, żeby ta dawka gazów stanowiła śmiertelną dawkę trucizny i otumaniła mnie, żebym nie mógł już więcej cierpieć. Jednak dalej musiałem cierpieć, czując przewroty w brzuchu i ostry ból głowy.
Nagle oderwała swój tyłek ode mnie. Dwie duże czerwone plamy zabarwiły moją twarz, wyraźnie zaznaczając, gdzie jej pośladkowe policzki usadowiły się wygodnie. Moja głowa ześlizgnęła się z kanapy, aż moje ciało całkowicie upadło na podłogę. Byłem strasznie zmęczony!  
Moja siostra za to promieniowała energią i opadła zrelaksowana na kanapę. Westchnęła radośnie, wyciągając stopy i kładąc je bezpośrednio na moją twarz na podłodze. Czarne skarpetki były mokre od potu i przylegały do jej wilgotnych stóp. Zakaszlałem, gdy zapach rozszedł się po moim nosie. Instynktownie oderwałem głowę, ale prędko zagroziła mi.
- Nie tak szybko braciszku. Jeśli nie chcesz być z powrotem pod moim tyłkiem, powinieneś pomyśleć dwa razy o odmowie zaszczytu bycia moim podnóżkiem.
Jęknąłem żałośnie, wiedząc, że miała rację. W końcu sprawiła, że położyłem się pod stolikiem do kawy i oparła swoje duże śmierdzące stopy na mojej twarzy. Mimowolnie znoszę smród, a ona kontynuuje tarcie stóp po mojej twarzy. Palce i pięty spędzały większość czasu mocno przyciśnięte do moich nozdrzy, upewniając się, że dokładnie je powąchałem. Nie miałem pojęcia, jak długo dusiła mnie palcami u nóg, ale żołądek podskoczył mi do gardła, gdy nagle usłyszałem głos matki.
- Wszystkiego najlepszego kochanie! - Weszła do pokoju tylko lekko zaskoczona, widząc twarz syna przyklejoną do stóp córki.
- Dzięki mamo! - W jej głosie można było usłyszeć radość. Usiłowałem się uwolnić, ale stopy mojej siostry zacisnęły się na mojej twarzy. - Hej, nie ruszaj się! Bo inaczej wrócisz do swojej poprzedniej pozycji! - Szybko przestraszony usiadłem posłusznie i dawałem jej się bawić stopami na mojej twarzy. Usłyszałem, jak moja mama siada obok niej,
- Widzę więc, że twój brat robi wszystko, co w jego mocy, aby twoje urodziny były najlepsze.
- Tak jest! Dotrzymuje mi towarzystwa przez cały dzień. - Skrzywiłem się na myśl, że zrobię to przez resztę dnia. Ale niewiele mogłem z tym zrobić.
- Wspaniale! – Nie wierzę w reakcję mojej mamy. Nie obchodziło jej nawet, że jestem pod jawnie spoconymi stopami jej córki.  
- Czy mogłabyś usunąć stopy z jego ust przez sekundę, abym mogła z nim porozmawiać? – Spytała mama.
Moja siostra zdjęła je, dając mi wreszcie oddychać. Z trudem łapałam powietrze, gdy moja mama do mnie mówiła.  
- Zrobisz wszystko, co mówi twoja siostra, albo spotka cię kara ode mnie, rozumiesz?  
Skinąłem głową, gdy matka spojrzała na mnie prawie ze złością, jakbym zrobił coś złego.
- Nie martw się mamo, upewniam się, że robi wszystko, co mówię. Po prostu patrz.
Głęboki strach osiadł w mojej piersi, gdy wstała i wskazała na kanapę.  
- Chodź, stary, wiesz co robić.  
Moja mama patrzyła zaintrygowana, jak niechętnie wstaję i kładę głowę na poduszce.
Patrzyłem, jak oczy mojej mamy rozszerzają się z czystą radością tuż przed miażdżącą spoconą masą tyłka mojej siostry, które zapieczętowały mnie z powrotem w smrodliwej pułapce. Próbowałem się bronić, ale zarówno matka, jak i siostra przypomniały mi, że to jej urodziny. Czułem się upokorzony. Moja siostra mogła robić, co chciała, do diabła moja mama ją obserwowała i jest zadowolona z tego obrotu spraw. Jęknąłem, słysząc, jak rozmawiają między sobą nade mną.
- Naprawdę pierdzisz mu w nos? - Moja mama zapytała z niedowierzaniem.
- Tak, a on nie może nic z tym zrobić, gdyż jest taki słaby i w ogóle. Poza tym, dlaczego miałbym wąchać mój gaz w moje urodziny?
- Masz absolutną rację kochanie, twoje bąki nigdy nie powinny być wyczuwalne przez kogoś tak pięknego jak ty córuś.
- Dzięki mamo, wiedziałam, że zrozumiesz. - Moja siostra uśmiechnęła się radośnie, ale jej twarz szybko pociemniała, gdy wbiła mi w twarz potworną bombę gazową.
            *BBBBBBBBBRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRPPPPTTSssss.......*
            Moja mama klaskała głośno, podczas gdy oboje się śmiali. Krzyczałam, gdy smród dosłownie zniszczył moją twarz. Wciąż pachniało jajkami, ale przez cały dzień torturowała mnie też zapachem  frytek i innego rodzaju śmieciowymi potrawami
- To najlepsze urodziny w historii. - Moja siostra uśmiechnęła się szeroko, patrząc na moją mamę.
- I wiesz kochanie... - Moja mama miała dziwny ton w głosie. Jej następne oświadczenie powiedziało mi dokładnie, dlaczego.  - Moje urodziny są w przyszłym tygodniu.

2 komentarze

 
  • St00pkarz

    Ja powiem tak...cholernie mi się podobają twoje opisy, te o stopach najbardziej ale zakończenie z mamą...niezbyt, w sensie jak dla mnie wszystko i z każdym ale nie z mamą
    Oj gdybyś tylko zrobił więcej opowiadań...i więcej o stopkach  
    Byłbym w siódmym niebie

  • Olf

    Co to jest? Bo napewno nie opowiadanie erotyczne...