Starsza siostra i Ja - Dziedzictwo (część 5)

Monika była już w trzecim miesiącu ciąży ze swym bratem. Jej stan był już tak oczywisty, że w końcu powiedziała o tym swej córce, która jak się dowiedziała, nie kryła zaskoczenia. Nawet ucieszyła się z tego powodu, bo zawsze chciała mieć młodszą siostrzyczkę, chociaż z braciszka też byłaby zadowolona. Co do samej Klaudii i jej związku ze swym kuzynem, wykorzystywała każdą okazję i sposobność do zaspokojenia swych pragnień. Był tylko jeden problem, za każdym razem chciała coraz więcej.  

Wróćmy jednak do jej matki Moniki, która właśnie robiła przygotowywania do sylwestra. Jej młodsza siostra Ania, wzięła z sobą najmłodszych, żeby pomogli jej zrobić zakupy w mieście. Jako, że to ostatni dzień roku i na zewnątrz było sporo białego puchu, dotarcie i powrót zajmie im sporo czasu. W domu został jej brat oraz Krzysiek, którzy rozmawiali przy piwie o codziennych problemach oraz o ich partnerkach. Najbardziej problematycznym związkiem był związek Marcina i jego siostry. W końcu postanowił coś z tym zrobić, gdy tylko nadarzy się odpowiednia okazja.

Jakiś czas później, Marcin poszedł do kuchni w której to Monika przygotowywała różnego rodzaju przekąski i sałatki. Miał przynieść sobie i Krzyśkowi po kolejnym piwie. Niestety brat widzący swoją starszą siostrę, kręcącą tyłeczkiem przy ladzie kuchennym, zupełnie zapomniał po co przyszedł. Monika była tak zajęta swoją pracą, że nie zdawała sobie sprawy, że ruchy jej ciała były bacznie śledzone. Dowiedziała się o jego obecności, dopiero jak poczuła na swym prawym pośladku zaciskającą się dłoń.
-Marcin, przeszkadzasz mi. -powiedziała, nie przerywając swej pracy.
-Skąd wiedziałaś, że to Ja, a nie Krzysiek? -zapytał z ciekawości jej brat.
-Bo on potrafi się zachować w stosunku do Ciebie, mój braciszku. -odparła z rozbawieniem jego siostra.
-Możesz nie mówić do mnie braciszku. -dał jej lekkiego klapsa w prawą połówkę.
-Dla mnie zawsze będziesz małym braciszkiem. -odparła ironicznie Monika.
-Chyba nie taki mały! -przysunął się do niej tak, że mogła poczuć jego męskość między swymi pośladkami.
-Rzeczywiście. -wtedy się do niego odwróciła twarzą.  
-Mam ochotę na szybki numerek. -pocałował ją w usta i pogładził jej wystający brzuszek. -A ty skarbie?
-Tu w kuchni? -zapytała lekko zaskoczona.
-Może być i w kuchni. -wzruszył ramionami jej brat.  

Monika przygryzła wargę, bo lubiła seks i związane z nim emocje. Od kiedy ponownie zaszła w ciążę, miała na niego częściej ochotę, chociaż i tak prawie codziennie go uprawiała. Zapomniała zupełnie o jeszcze nie gotowych przekąskach i zamiast nich, przeszła do najbardziej smakowitego kąska. Rozpięła bratu pasek od spodni i rozsunęła rozporek. I gdy już wyciągnęła na wierzch jego twardego penisa, akurat wtedy wszedł do kuchni Krzysiek.  
-Marcin, to co z tym... -w tym momencie urwał słowa, widząc zaistniałą sytuację. -To ja poczekam.

Rodzeństwo spojrzało na niego zaskoczone, bo zupełnie zapomniało o swym gościu. Monika natychmiast zabrała dłonie od swego brata i widząc wychodzącego z pomieszczenia Krzyśka, wpadła na pewien pomysł.
-Nie, poczekaj! -zawołała głośno, po czym ciszej dodała. -Może się do nas przyłączysz?

Krzysiek spojrzał na Marcin, który skinął głową, że nie ma nic przeciw temu. Po chwili zastanowienia, przystał na propozycję jego siostry. Musiał przyznać, że Monika mimo łagodniejszego charakteru niż jego żona, była bardzo pociągającą kobietą. Oczywiście nie mówił tego głośno, bo nie chciał psuć relacji z jej bratem. Teraz, gdy była z brzuszkiem, wyglądała jeszcze bardziej atrakcyjniej. Na jego oczach zaczęła rozpinać swój sweterek, który odsłonił spinane białym stanikiem jej ogromne piersi oraz subtelną wypukłość.  
-Podejdź bliżej. -mruczała Monika, przywołując go do siebie palcem wskazującym.
  
Gdy przy niej stanął, Monika podniosła głowę do góry, bo Krzysiek był na prawdę wysokim mężczyzną. Tak jak swemu bratu, rozpięła jego pasek spodni i rozsunęła rozporek. Obiema dłońmi nieco zsunęła jego bokserki do dołu, żeby odsłonić prawdziwego olbrzyma. Co prawda nadal był miękki, ale nawet w takim stanie mógł zaimponować kobiecie. Wzięła więc go do ręki i zaczęła go masować. Później jeszcze na chwilę skierowała go do ust, żeby ostatecznie się utwardził. Po tym jak miała przed sobą dwa w pełnym wzwodzie organy, rozpięła swój stanik, który rzuciła na podłogę.  
-Śmiało. -powiedziała do obu przed nią stojących mężczyzn.

Nie musiała długo czekać na ich reakcję, gdy każdy z nich chwycił za jej ciężką pierś i wziął w usta jej ciemne, lekko sterczące sutki. Co prawda nie miała jeszcze w nich mleczka, ale same uczucie mrowienia, rozchodzące się po całym ciele, było dla niej bardzo przyjemne. Czuła dłoń brata masujący jej brzuszek, a później też dołączył do niego Krzysiek. Wcale jej to nie przeszkadzało, że robi to ktoś, kto nie jest biologicznym ojcem jej nienarodzonego dziecka. Pozwoliła mu, bo robił to tak delikatnie i z wyczuciem.  

Z czasem dłoń Marcina zawędrowała pod jej majteczki, masując jej niedawno wygolone łono. Masował palcami jej fałdki, aż w końcu zanurzył między nie swój środkowy palec. Oderwał się od jej sutka i przylgnął do jej rozchylonych ust, całując ją z pożądaniem. W tym samym czasie, Monika objęła dłonią jego członka i zaczęła wykonywać na nim posuwiste ruchy. Nie zapomniała też o Krzyśku, który nadal bez opamiętania ssał jej pierś. Odnalazła jego penisa, co nie było takie trudne i zaczęła robić mu to samo co swemu bratu. Sytuacja była dla niej niezwykle podniecająca, gdy trzymała w dłoniach, dwa w pełni gotowe do akcji członki.  
-Błagam, niech mnie któryś w końcu weźmie. -patrzyła na ich obu, spod ciężkich powiek.

Marcin i Krzysiek pomogli jej zdjąć spodni oraz zlanymi sokami majteczki. Następnie Monika z ich pomocą usiadła na dużym stole. Nieco odchyliła się do tyłu, podpierając się przy tym rękami i rozchylając szeroko nogi, dała zaproszenie do swej szparki. Pierwszy był jej brat, który wniknął swym penisem w jej różowe fałdki. Kiedy tylko zaczął ją posuwać, duże piersi jego siostry zaczęły mocno się kołysać na jej wypukłym brzuszku. Monika co chwilę spotykała się wzrokiem z Marcinem, ale kątem oka widziała jak Krzysiek chwycił swojego żylastego członka dłonią. Obejmował go tylko w małej części i zaczął nim poruszać. Jego również chciała w sobie poczuć, więc poprosiła swego brata o zmianę.
-Tylko proszę bądź ostrożny. -powiedziała Monika, kładąc dłoń na swym okrągłym brzuszku i patrząc jak Krzysiek nakierowuję swojego olbrzyma do jej niedużej cipki.
-Możesz być spokojna. -odpowiedział jej i nachylając się, pocałował ją w usta.

Trochę jęknęła, gdy powoli zagłębiając się w niej, dotarł do granicy możliwości jej cipki. Więcej nie mogła przyjąć niż dwie trzecie całej długości jego penisa. On na prawdę był ogromny, a dla niej nawet zdecydowanie za wielki. Lecz za każdym razem możliwość obcowania z nim, było niesamowitym przeżyciem. Odczucie wypełnienia nabierało zupełnie nowego wymiaru. Nim jednak Krzysiek zaczął poruszać się w jej szparce, nachylił się nad jej brzemiennym ciałem. Położył dłoń na jej wypukłym brzuszku, po czym ponownie obniżył swoje usta do jej ust.  

Monika odpowiedziała na jego pocałunek, zamykając na moment swoje oczy. Później się wyprostował i kładąc dłonie po bokach jej wąskich bioder, zaczął wykonywać posuwiste ruchy swym wielkim penisem w jej brzoskwince. Jego wzrok od razu udał się do jej falujących wielkich piersi, które nieco spłaszczone, leżały po bokach jej ciała. Mimo jej wieku, wciąż zachwycały swą jędrnością. W pewnym momencie złapała je w dłonie i razem nieco ścisnęła, patrząc na niego.
-Podobają Ci się? -zapytała, mrucząc jednocześnie z odczuwanej przyjemności.
-Bardzo. -odparł, na chwilę obniżając swoje usta do jednego z jej sutków.

Krzysiek wiedział, że Monika ma czułe piersi, dlatego też lubił za ich pomocą dodatkowo ją stymulować. Jeszcze trochę posuwał jej mokrą szparkę, po czym ustąpił miejsca jej bratu. Wcześniej Marcin z wolna poruszał dłonią na swym penisie, patrząc z boku na swoją siostrę. Teraz kolej przyszła na niego i od razu po wepchnięciu członka do jej cipki, zaczął ją brać w znacznie szybszym tempie niż Krzysiek. Mógł sobie na to pozwolić, bo miał krótszego niż on penisa i nie bał się, że mógł przypadkowo skrzywdzić noszone przez Monikę swoje dziecko.  
-Och Tak! Och... szybciej! -jęczała głośno.

Marcin jeszcze bardziej przyśpieszył, tak że było słychać echo klaskania ich ciał. Monika jeszcze głośniej zawodziła, aż po chwili jej ciało doznało eksplozji intensywnej ekstazy. Jej brat trochę zwolnił, czując na swej męskości silne skurcze jej mięśni pochwy. Dłużej nie mógł wytrzymać i w końcu sam też doznał spełnienia. Wydając jej całe swe nasienie, opadł na jej ciało, opierając swoją głowę pomiędzy jej piersiami. Dyszał ciężko i nieco chropowato, ale doprawdy nic nie mogło się równać z seksem, zwłaszcza ze swoją siostrą.  

Brat pocałował ją jeszcze na pożegnanie w usta i wyciągając z jej szparki swego zmiękczonego penisa, ustąpił miejsca Krzyśkowi. Ten podszedł między rozszerzone uda Moniki i zaczął wciskać swego olbrzyma do jej cipki z której wciąż wypływały resztki spermy. Gdy w nią już wszedł, wydobyło się jeszcze trochę nasienia Marcina, ale jemu to nie przeszkadzało. Natychmiast przeszedł z jego siostrą do działania, mimo iż jeszcze nie do końca oprzytomniała po wcześniejszych doznaniach.
-Ja chyba oszaleje! -wyjęczała głośno, czując ponownie rosnącą przyjemność.

Krzysiek posuwał ją na tyle energicznie, żeby mięć z tego radość, pamiętając przy tym o jej nie narodzonym dziecku. Patrzył jak Monika jedną z dłoni kładzie na swej dużej piersi i zaciska ją na niej. Znowu jej głos zaczął wypełniać cały dom, a potem nastąpił jeden długi i przeciągły jęk. Nie mógł odmówić piękna tej sytuacji. Kobieta która przeżywa niewyobrażalną rozkosz, gdy jest w trakcie orgazmu, było dla niego najwspanialszym widokiem. Po tym jak jej cipka została zadowolona, wyciągnął z niej swą męskość i poruszając nim swą zaciśnięta dłonią, skończył na jej zaokrąglonym brzuszku. Mocno zlał go swoją gorącą i lepką substancją, która zaczęła spływać z jej wybrzuszenia. Na końcu wycisnął jeszcze ostatnie krople na jej pępuszek.

Monika leżała na blacie stołu, całkowicie oszołomiona. Marcin i Krzysiek po tym jak się ubrali, pomogli jej wstać, bo trochę opuściły ją siły po tak mocnych przeżyciach. Następnie podtrzymując ją bezpiecznie, by się nie przewróciła, udali się z nią do łazienki, żeby mogła się tam spokojnie doprowadzić do porządku. Usiadła na stołku i biorąc papierowy ręcznik, zaczęła wycierać spermę ze swego brzuszka. Po zużyciu kilku kawałków, zakryła swoją wypukłość sweterkiem.  

Tymczasem Marcin i Krzysiek, siedzieli ponownie w salonie na fotelach z butelkami chmielowego trunku w dłoniach. Monika po wyjściu z łazienki, poszła do kuchni i nalała sobie do szklanki soku winogronowego. Trochę się napiła, a następnie udała się do pomieszczenia, skąd dobiegała głośna rozmowa. Zamiast siadać na kanapie, usiadła swemu bratu na kolanach i postanowiła przyłączyć się do dyskusji na temat planowanych przyszłych wakacji. Nim urodzi i będzie się musiała zajmować swym dzieckiem, chciała wcześniej przed tym nieco odpocząć.
-Ja jednak wybrałabym się na Mazury. -powiedziała Monika. -Nie chcę wyjeżdżać za granicę, zwłaszcza że to będzie mój ostatni miesiąc przed porodem.
-W sumie czemu nie. -odparł jej brat. -Ostatni raz byliśmy tam chyba dziesięć lat temu.
-Mam tam znajomą, która ma duży jacht. -dodał Krzysiek, po czym wziął łyk z butelki. -Mogłaby nam go na tydzień odstąpić.
-Naprawdę? - zapytała trochę zaskoczona siostra Marcina. -Tylko, że ja i mój brat nie umiemy obsługiwać łodzi.
-Jachtu. -powiedział z uśmiechem Krzysiek. -To proste jak kierowanie autem, bo nie ma tam żadnych żagli. Zresztą co ja wam będę opowiadać, sami musicie go zobaczyć.
-A kim jest twoja znajoma, że stać ją na taką zabawkę? -zapytała z ciekawości Monika.
-To znana... -w tym momencie urwał. -Po prostu dawna koleżanka ze szkoły.
-Jaki tajemniczy nagle się zrobił. -powiedziała z uśmiechem, po czym wstała z kolan swego brata i usiadła na kolanach Krzyśka. -Ale ja znam na takich metody.
-No to masz kłopoty. -uśmiechnął się do niego Marcin.
-Powinienem czasami ugryźć się w język. -westchnął Krzysiek.

Wszyscy głośno się z tego roześmiali, a po chwili gdy już atmosfera trochę się uspokoiła, Monika użyła całego swojego wdzięku, żeby wyciągnąć z niego wszystkie informacje. Już się miała dobierać ponownie do jego rozporka, gdy nagle usłyszała, że wróciła jej młodsza siostra z dziećmi. Musiała odłożyć na później swoje poczynania, zresztą jeszcze będzie do tego dobra okazja. Zeszła z jego kolan i subtelnie się do niego uśmiechnęła, dając mu do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec. Następnie udała się do kuchni, żeby pomóc w rozpakowaniu zakupów.

Gdy ich dzieci udali się do pokoju Klaudii, Monika dokańczała przekąsek, rozmawiając z Anią, która piła przy stole gorącą herbatę. Nieco później zjawił się Marcin, trzymając w dłoni puste butelki, które odstawił do kąta za szafkę. Następnie stanął za swoją starszą siostrą i położył prawą dłoń na jej wybrzuszeniu.  
-I jak się czuje moja kicia? -zapytał Marcin, masując jej brzuszek.
-Kicia ma ochotę napić się mleczka. -odpowiedziała Monika, sięgając dłonią do tyłu i masując przez spodnie jego penisa.

Ania słysząc te słowa parsknęła śmiechem, mało się nie oblewając trzymając w dłoniach herbatą. Męskość Marcina mimo niedawnego wytrysku, znowu zaczęła się podnosić. Wkrótce oboje udali się do piwnicy, gdzie zamknęli się w jednym z pomieszczeń od środka. To był szybki numerek, gdzie główną pracę wykonały usta jego klęczącej przed nim siostry. Po tym jak wyciągnęła z niego resztki nasienia, wróciła do swej siostry i przerwanego wcześniej zajęcia.  

Tymczasem Klaudia siedziała w swoim pokoju przed laptopem przy biurku, rozmawiając ze swoimi koleżankami przez komunikator GG. Jej kuzyn Konrad leżał na jej łóżku bawiąc się swoim najnowszym smartfonem Xperia, który dostał jako prezent gwiazdkowy od swych rodziców. Spoglądał czasem na swoją seksowną kuzynkę i myślami często wracał do ostatniej nocy jaką z nią przeżył. Teraz jednak przy obecności jej oraz swoich rodziców, powściągliwość była wskazana. W każdej bowiem chwili, mogli wejść i ich nakryć, więc starali się zachowywać naturalnie.  

Konrad sunąc palcem po gładkiej powierzchni ekranu swego drogiego nabytku, zrobił zbliżenie Klaudii i pstryknął jej fotkę. W tym momencie jego kuzynka słysząc dźwięk migawki, spojrzała się w jego kierunku.
-Nie rób mi zdjęć, bo pewnie głupio wyglądam tak zgarbiona nad biurkiem. -odparła, zasłaniając się dłonią.
-Nie zasłaniaj tej swojej pięknej twarzy. -powiedział jej kuzyn, przymierzając się do kolejnego zdjęcia.
-Konrad, proszę!  
-Nie ma mowy. -odparł ze śmiechem.
-Zaraz Ci zabiorę tą zabawkę! -ostrzegła go.
-Spróbuj. -zrobił jej kolejne zdjęcie.
-Dobra, sam tego chciałeś! -rzuciła mu wyzwanie.

Wstała od biurka i szybko do niego podeszła, nim zrobił jej kolejną fotkę. Stała nad leżącym na łóżku Konradem i starała się zabrać mu smartfona. Niestety on miał dość długie ręce, przekładając urządzenie z dłoni do dłoni. Klaudia coraz bardziej nachylała się nad jego ciałem, aż w końcu na nim wylądowała. Jej długie brązowe włosy spadły na twarz i całkowicie przysłoniły jej widok. Zatrzymała swoje zmagania, żeby je poprawić i po zrobieniu tego, miała szeroko uśmiechniętego kuzyna. Jego dłoń spoczęła na jej pośladku, mocno się na nim zaciskając.  
-Konrad, przestań! -zaprotestowała Klaudia.
-Mam na Ciebie taką ochotę. -odparł jej kuzyn.
-Tak, ale pomyśl co będzie jak teraz ktoś wejdzie i nas zobaczy. -powiedziała, próbując wstać.

Nagle rozległo się pukanie do drzwi i usłyszeli głos wołającej Moniki, że za dziesięć minut będzie obiad. Klaudia wtedy o mało nie spadła z łóżka. Zdążyła się jednak złapać obok stojącej szafki i po wstaniu, poprawiła swoje włosy, które ponowie zakryły jej twarz.  
-Widzisz, a nie mówiłam. -spojrzała Konrada, który nie krył rozbawienia tą sytuacją. -I z czego się cieszysz?
-Z Ciebie, bo nigdy nie widziałem kogoś tak wystraszonego. -usiadł na brzegu łóżka i sięgając po smartfona, szykował się do zrobienia kolejnego zdjęcia swej kuzynce.
-Nie rób mi zdjęć! Ty... Ty. -nagle przerwała swoje zmagania i powąchała go z ciekawości wokół szyi.  
-Co? -zapytał zdziwiony.
-Weź prysznic, bo czuję od ciebie pot. -odparła Klaudia.
-Przecież wczoraj się myłem! -odpowiedział, nie kryjąc pewnego oburzenia, ale po chwili faktycznie coś poczuł. -Zaraz, chwila. Pamiętam, że jak byliśmy na zakupach, to trochę się zgrzałem w kurtce.  
-A widzisz. -spojrzała na niego, po czym wróciła do swego laptopa, na którym było już sporo wiadomości od koleżanek.
-Nie idziesz na obiad? -zapytał Konrad, pamiętając wołanie swojej Cioci.
-Zaraz przyjdę, tylko skończę. -zaczęła czytać kolejne komunikaty widoczne na ekranie.

Konrad nim miał iść na obiad, wolał najpierw się odświeżyć. Nie mówił nic pozostałym domownikom, że będzie brał prysznic, bo to miała być szybka kąpiel. Po wejściu do łazienki, zdjął z siebie koszulkę oraz spodnie. Nie zapomniał także o swych bokserkach, uwalniając na wierzch swojego penisa i ponadprzeciętnie duże jądra. Trochę pomasował je dłonią, bo od paru dni nie miał szansy na konkretny seks ze swoją kuzynką. Wiedział, że się masturbowała, bo mu sama o tym powiedziała, a on tego od dłuższego czasu nie robi. Może więc tym razem to zrobi, zwłaszcza że kiedyś to lubił.

Odkręcił ciepłą wodę i wchodząc do kabiny prysznicowej, zamknął mleczną przesłonę. Na reakcję swojego penisa nie musiał długo czekać, bo wystarczyło, że pomyślał o nagiej Klaudii. Kochał każdy kawałek jej pięknego ciała. Uwielbiał dotykać jej aksamitnej skóry oraz dorodnych piersi, których nie było sposób objąć. Ich rozmiar wręcz idealnie pasował do jej szczupłej sylwetki. Jednak największy skarb skrywał się pod kępką krótko przystrzyżonych włosków.  

Podczas, gdy Konrad zabawiał się w swej fantazji, Monika poszła poszukać swego brata. Idąc przez korytarz, usłyszała z łazienki dźwięk puszczanej wody. Pierwsze co pomyślała, to że Marcin chce się odświeżyć. Zbliżyła się do drzwi i po naciśnięciu klamki je otworzyła. Weszła do środka i zamknęła je za sobą na blokadę. Za mlecznym szkłem parawanu, zauważyła męską sylwetkę. Postanowiła więc swojemu bratu zrobić niespodziankę. Powoli rozsunęła parawan i dokonała wtedy dość zaskakującego odkrycia.  
-Konrad! -krzyknęła zaskoczona, widząc go z boku.
-Ciocia! -odpowiedział równie zaskoczony Konrad, gdy nagle się obrócił do niej przodem.

W pierwszej chwili Konrad nie zwrócił uwagę na swoją nagość i mocno stojący penis trzymany w swej dłoni. Moniki wzrok mimowolnie ogarnął ciało swego siostrzeńca, zwracając szczególną uwagę na wielkie swobodnie zwisające jądra. Tak dużych nigdy wcześniej nie widziała i pierwsze co pomyślała, to ile spermy muszą w sobie zawierać. Poczuła jak jej cipka od razu zaczyna się robić wilgotna, a jej normalne rozumowanie odłożyła na bok. Nie miało już dla niej znaczenia, że to syn jej siostry, a jedyne o czym marzy to poczuć jego nasienie w swych ustach.
-Konrad, zakręć wodę, wyjdź z kabiny i wytrzyj się ręcznikiem. -poinstruowała go Monika.
-Ciociu, ja przepraszam. -odparł, czując się winny.
-Nie musisz za nic przepraszać, tylko zrób to o co Cię proszę. -powiedziała, nie spuszczając ani chwili z niego swego wzroku.

Konrad był zdezorientowany całą sytuacją, czując mieszaninę lęku i podniecenia. Nie wiedział jak zachować się w tej dość kłopotliwej sytuacji. Zrobił jednak to o co poprosiła jego ciocia, choć czuł się dość zażenowany. Na szczęście jego erekcja trochę się zmniejszyła i już tak mocno nie sterczała. Jednak wtedy Monika do niego podeszła i zaczęła rozpinać swój sweterek, eksponujący jej ogromny biust.
-Powiedz Konrad, bo znamy się nie od dziś. -spojrzała mu w oczy i lekko się uśmiechnęła. -Podobam Ci się?
-Ciociu, ja muszę już iść. -odparł wymijającym wzrokiem i odsunął się od niej.
-Nie mów, że nigdy nie marzyłeś, aby dotknąć kobiecego biustu. -podeszła do niego i po zdjęciu sweterka, zaczęła rozpinać mocowanie swego białego stanika.
-Ciociu... -przełknął ślinę, gdy w końcu jej biustonosz spadł na wyłożoną płytkami podłogę.
-Śmiało, dotknij. -zachęciła go.

Spojrzał na jej wielki biust, spoczywający na jej zaokrąglonym brzuszku. Musiał przyznać, że mimo jej wieku i przebytej ciąży, podczas której karmiła jego bliską kuzynkę, wciąż zachował swą jędrność. Wyciągnął dłoń do prawej piersi i ujął ją delikatnie od spodu. Lekko ją zważył i był pod wrażeniem jej dość sporego ciężaru. Swą uwagę przeniósł też do ciemnego sutka, którego ujął między kciuk i palec wskazujący.  
-Weź ją do ust. -poprosiła go cicho Monika.

Konrada nie było trzeba dłużej prosić, bo natychmiast jego usta przyssały się do dużej piersi. Monika tylko jęknęła, bo uwielbiała, gdy ktoś to robił. Widziała przy tym, jak jego penis zaczyna z każdą chwilą rosnąć. Sięgnęła do niego dłonią i powoli zaczęła go masować. Nie zapomniała też o jego jądrach, które tak jej zaimponowały swą wielkością. W końcu odsunęła swego siostrzeńca od swojego biustu i obejmując delikatnie jego twarz, przysunęła się do pocałunku.

W tej chwili Konrad czuł niepokój, jak i ciekawość. Moment niepewności trwał do momentu, gdy jego usta spotkały się z jej ustami. Musiał przyznać, że jego ciocia potrafiła nieźle całować. Aż prawie zabrakło mu tchu, gdy skończyła to robić. Przez krótką chwilę badała go swoim wzrokiem, który ostatecznie utkwił na jego członku.  
-Obiecaj mi, że to co tutaj się wydarzy, zostanie między nami. -powiedziała, lekko ostrzegawczym tonem.
-Tak ciociu, obiecuję. -odparł Konrad, wiedząc jak przykre byłby dla nich obu konsekwencję.
-Dobry chłopak. -mówiąc to, zaczęła delikatnie wodzić palcami po nasadzie jego penisa. -A teraz zrelaksuj się i na krótki moment zapomnij, że jestem dla ciebie Ciocią, tylko Moniką.
-Dobrze Cio... znaczy Moniką. -szybko poprawił swój błąd.

Monika tylko się uśmiechnęła do niego i dając mu jeszcze jeden krótki całus w usta, klęknęła na miękkim dywaniku rozłożonym na płytkowej posadzce łazienki. Miała teraz przed swoją twarzą penisa, którego czubek główki zakrywał napletek. Oblizała się na samą myśl o spróbowaniu smaku młodego członka, zwłaszcza że należał do jej siostrzeńca. To jednak zostawiła na sam koniec i postanowiła zająć się jego bardzo okazałymi jądrami. Trochę bardziej się pochyliła i zaczęła go lizać po mosznie. Po krótkiej chwili na czubku penisa, zaczęła tworzyć się kropelka przeźroczystego płynu. Później zaś wypływały kolejne kropelki, które spadały na podłogę, tworząc wilgotny ślad.  

Konrad obserwował co robiła jego Ciocia, jak łapiąc dłonią za swoją pierś, zaczęła ją ściskać. Następnie przeszła do lizania członka po nasadzie, jak i główki pokrytej lśniącą lepką cieczą. Oczyściła jego penisa z tej substancji i w końcu wzięła go całego do ust. Zaczęła się nim bawić, wirując swym językiem wokół jego główki. Miała w tym już wieloletnie doświadczenie, co było słychać po szybszym oddechu jej siostrzeńca. Rozkoszowała się jego młodziutką pałeczką, pragnąc skosztować smaku jego nasienia.

Monika wiedziała, że nie może się z nim długo zabawiać, gdyż dom nie był pusty. Musiała więc przyśpieszyć, chociaż miała ochotę się z nim kochać, jednak teraz to nie była najlepsza okazja. Mocniej zacisnęła usta na jego członku i masując jego jądra, przyśpieszyła ruchy głowy. Po tym jak jeszcze zdążyła poprawić swoje długie blond włosy, Konrad zachwiał się i głośno jęknął. Zdążył jednak złapać równowagę, lecz jego penis wysunął się z jej ust.

Niespodziewanie sperma z wielką siłą trysła na jej prawy policzek i zahaczając o jej luźne długie blond włosy, wylądowała na podłodze. Tryskając znowu, tym razem trafił do jej ust, które zdążyły objąć główkę członka. Monika złapała za jego obwód i wykonując posuwiste ruchy, chciała wyciągnąć z niego ostatnią kropelkę smakowitego nasienia. Była zaskoczona jego ilością, ale przez to też bardzo zadowolona. Jak tylko przestał tryskać, otworzyła usta i pokazała swemu siostrzeńcowi cały jego nektar. Na jego oczach połknęła całą zawartość, po czym oblizała z resztek jego wciąż stojącą na sztywno pałeczkę.
-Byłeś na prawdę słodki i widzę, że masz ochotę na więcej. -powiedziała, kiedy wstała z podłogi i poruszyła skórką jego penisa.
-Tak ciociu. -odparł cicho Konrad.
-Będąc tak obdarzony, wcale Ci się nie dziwię. -pogłaskała jego wielkie jądra, ledwo mieszczące się w jej dłoni.
-Konrad! Wychodź z łazienki, muszę siku! -nagle ich rozmowę przerwał głos Klaudii zza drzwi.
-Zaraz, tylko się ubiorę! -odpowiedział głośno Konrad.

Podczas, gdy Konrad zaczął się szybko ubierać, Monika stanęła przed lustrem i widząc nieład jaki pozostał po zabawie z jej siostrzeńcem, próbowała doprowadzić się do ładu. Odkręciła ciepłą wodę i zaczęła zmywać jego nasienie z twarzy, wycierając się na końcu białym ręcznikiem. Później jak była pewna, że nie ma śladu, ani zapachu spermy, zaczęła się ubierać. Założyła swój duży stanik oraz sweterek i robiąc ostatnie poprawki przed lustrem, była gotowa do wyjścia. Jednakże, gdy już miała otwierać drzwi, nagle zaczęła się zastanawiać co powiedzieć swojej córce, dlaczego siedzi zamknięta w łazience razem z Konradem. W końcu wpadła na pewien pomysł w którym to pomoże jej Konrad.  
-Powiedz Klaudii, żeby mnie zawołała, bo masz do mnie ważną sprawę. -powiedziała mu szeptem do ucha, tak żeby nie usłyszała ją jej córka.
-Sprawę? -zapytał zdziwiony, ale wtedy zrozumiał o co jej chodziło. -A już rozumiem!
-Cicho! -wskazała na drzwi i stojącą pod drzwiami jej córkę.
-Z kim rozmawiasz? -nagle zapytała Klaudia.
-Z nikim, to smartfon. -miał nadzieje, że nie zauważyła, bo został w jej pokoju. -Mogłabyś zawołać swoją mamę, bo mam do niej ważną sprawę.
-A co to za sprawa? -zapytała jego kuzynka.
-Nic ważnego, po prostu weź ją zawołaj. -odpowiedział Konrad.
-Dobra, ale masz mnie zaraz wpuścić do łazienki, bo ja na prawdę muszę! -wtedy poszła poszukać swej matki.

Wykorzystując moment nie obecności swej córki, niepostrzeżenie wyszła z łazienki i poszła prosto do kuchni. Akurat wtedy znalazła ją Klaudia, mówiąc jej o jakiejś sprawie, jaką ma do niej Konrad. Monika tylko przytaknęła głową i w głębi duszy cieszyła się, że jej plan się powiódł. Wkrótce jej siostrzeniec, tak jak i reszta domowników zjawiła się na wspólnym obiedzie przy stole. Starała się nie patrzyć w kierunku Konrada, lecz to było trudne, zwłaszcza że chwilę temu robiła mu klasycznego loda.  

Po skończonym obiedzie, Marcin nachylił się do ucha Monika, która od razu spojrzała niewygodnie na swoją córkę oraz siostrzeńca. Przytaknęła tylko głową i tak jak jej brat, uznali że pora w końcu powiedzieć najmłodszym prawdę kim są. Poprosili więc wszystkich o przejście do salonu i zajęciu miejsca na kanapie. Konrad w tym momencie był bardzo nerwowy, zaś Klaudia miała wrażenie, że stało się coś bardzo złego, skoro jej rodzice wciąż na nią patrzyli. Nawet zaczęła się domyślać, że jakimś sposobem dowiedzieli się o jej romansie z kuzynem. W końcu nie wytrzymała i zapytała.
-Mamo, czy to co chcecie powiedzieć dotyczy Mnie i Konrada? -Klaudia spojrzała pytająco na swą matkę.
-Konrada nie, choć jest bliską rodziną i też powinien o tym wiedzieć. -odpowiedziała Monika, tak spokojnie jak mogła.

Krzysiek i Ania już się domyślili o jaką sprawę chodzi. Wiedzieli, że kiedyś w końcu rodzeństwo będzie musiało powiedzieć swojej córce o swym zakazanym związku. W tej chwili nie odzywali się, bo wiedzieli jak trudny jest to dla nich moment. Mieli tylko nadzieję, że Klaudia przyjmie to w miarę spokojnie, co teraz miał powiedzieć jej ojciec.
-Klaudia, wiedz że jesteś naszą pierwszą córką z naszego związku. -w tym momencie Marcin, wziął za dłoń Monikę. -Musimy jednak coś Ci powiedzieć, co do tej pory staraliśmy się razem przed tobą ukrywać. Otóż tak na prawdę nie jesteśmy małżeństwem, bo nie mamy do tego prawa, gdyż tak na prawdę to jest moja siostra.
-Co?! -powiedziała Klaudia, która nie kryła zaskoczenia, lecz wtedy przypomniała sobie o pewnym wydarzeniu.

Konrad również nie krył zaskoczenia, gdy analizował każde usłyszane słowo. Nie dawno temu odbywał stosunek ze swoją ciocią i wciąż nie mógł uwierzyć, że do tego doszło. A teraz dowiaduje się, że jej "mężem" jest jej brat. Nic nie mówił, tylko siedział z szeroko otwartymi ustami. Tylko jego rodzice zachowali stoicki spokój, bo o tym fakcie wiedzieli od wielu lat.
-Przepraszam. -mówiąc to Monika, podeszła do swej córki i usiadła obok niej na kanapie. -Wiem jak się teraz czujesz, pewnie jesteś zagubiona.
-Mamo. -rzekła jej córka, która w końcu mogła znaleźć słowa na wyrażenie tej chwili. -Tak na prawdę dowiedziałam się o tym wcześniej, ale nie byłam tego pewna.
-To babcia lub dziadek czy ktoś z nas? -zapytała Monika, patrząc na swoją siostrę i jej męża.
-Nikt, po prostu przypadkiem usłyszałam z waszej sypialni. -odpowiedziała z wymijającym wzrokiem.  
-No cóż, jeśli już wszystko mamy wyjaśnione. -zabrał głos Marcin. -To chciałbym prosić wszystkich, żeby to co wszyscy usłyszeli, zostało tylko w naszym gronie. Szczególnie ta uwaga tyczy się do Klaudii i Konrada. Konrad mam nadzieje, że nikomu o tym nie powiesz, głównie ze względu na naszą córkę, a Twoją kuzynkę. Nie chcesz chyba, żeby wytykali ją palcami w szkole?
-Nie, wujku. Ja kocham swoją kuzynkę. -Konrad skrzywił się na ostatnie słowa, które dość niefortunnie wypowiedział.
-Konrad. -zwróciła się do niego Monika. -Mam nadzieje, że nie zmienia to naszych wspólnych rodzinnych relacji.  
-Nie ciociu. -pokręcił głową Konrad, zauważając pewien błysk w jej oczach.
-Klaudio, mam nadzieje że wciąż będziesz traktować swoich rodziców z szacunkiem. -powiedziała Monika, obejmując ją w pasie.
-Tak mamo, choć trudno mi się przyzwyczaić do myśli, że jesteście rodzeństwem. -spojrzała wymownie na swoją matkę, jak i ojca.
-Wcale się tobie nie dziwię. -Monika mocnej przytuliła do siebie swoją córkę i pocałowała ją w czoło. -Na pewno wszystko będzie dobrze.

Po tych kilku nerwowych i nie wygodnych dla wszystkich obecnych w salonie chwilach, Ania wstała z kanapy i poszła włączyć muzykę z umieszczonego na regale małego zestawu audio. Podeszła do córki Moniki i poprosiła ją, żeby z nią zatańczyła. Klaudia tylko się uśmiechnęła, bo jej ciocia miała dość szalony charakter. Poza tym, jak na swój wiek, wciąż nieźle się ruszała. Poruszała swym tyłeczkiem, niczym napalona nastolatka na imprezie. Wywijała nim w kierunku swego męża, który w końcu podszedł do niej od tyłu i położył dłonie na jej biodrach. Ania mrugnęła do swej siostrzenicy, która była dość rozbawiona całą sytuacją. Później też, gdy przyszła kolej na spokojniejszy utwór, dołączyło do nich starsze rodzeństwo. Monika, mimo jej oczywistego stanu, nie odmówiła sobie potańczenia ze swym bratem. Tylko Klaudia tańczyła sama, więc zdecydowała się na śmiały ruch i wyciągnęła na środek pokoju skrępowanego Konrada. Miała tylko nadzieje, że nie wzbudzi to nikogo podejrzeń, choć ryzyko istniało. Zwłaszcza, gdy jej kuzyn położył dłonie na biodrach, a później przypadkowo zsunął na jej pośladki. Szybko jednak poprawił swój błąd. Na szczęście ich rodzice, bardziej byli zajęci sobą niż tym co robią ich pociechy. Po północy jednak, najmłodsi znaleźli chwilę dla siebie, podczas gdy reszta domowników była już zbyt zmęczona i spała. Po odbytym stosunku, Konrad i Klaudia leżeli z sobą spleceni w łóżku, rozmawiając cicho o zimowym wyjeździe na ferie, gdzie w końcu będą mogli cieszyć chwilami intymności tylko we dwoje.

Palmer

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 6130 słów i 33818 znaków.

3 komentarze

 
  • Palmer

    To jeszcze nic, poczekaj na kolejną część ;)

  • fru

    chyba najlepsza część!

  • Palmer

    Zapraszam na mojego erotycznego bloga  :devil:

  • Adanos

    @Palmer   link? :P

  • Palmer

    @Adanos Na moim profilu ;)