Starsza siostra i Ja - Dziedzictwo (część 1)

Klaudia od zawsze była miłą i pogodną szesnastolatką. Starała się jak tylko mogła, zaspokoić oczekiwania swoich rodziców Moniki i Marcina, toteż większość swojego czasu poświęcała nauce. Niedawno zaczęła chodzić do trzeciej klasy gimnazjum i jej ilość zadań w szkole wzrosła. Miała do tego całkiem sporo koleżanek z którymi między lekcjami rozmawiała głównie o innych chłopakach. Jak jej ciało zaczęło się zmieniać, zaczęła coraz częściej się nimi interesować, choć najbardziej uwagę przykuwał jej młodszy kuzyn Konrad. Znała się z nim od dziecka, gdyż co weekend zostawała z nim w domu. On zaś zdawał się nie dostrzegać jej sugestywnych zalotów. Za to ona ciągle była zagadywana przez swych kolegów z klasy, bo żaden z nich nie mógł przejść obok niej obojętnie. Ponieważ po swej matce odziedziczyła jej rozmiar biustu, który z roku na rok coraz bardziej zbliżał się do niej wielkością. Z całej szkoły mogła się pochwalić najbardziej dorodnymi piersiami, będącymi często powodem zazdrości wielu dziewcząt. Do tego niska sylwetka i wąska talia, na którą opadały jej wyjątkowo długie brązowe włosy, których ciemny kolor miała po swym ojcu. Zdecydowanie nie narzekała na powodzenie, co stawało się dla niej coraz bardziej męczące.

Kiedy lekcje już dobiegły końca, ubrała się i czekała na Konrada, który dziś kończył o tej samej godzinie co ona. Po pięciu minutach zjawił się, ubrany w tak jak ona, letnią kurtkę. Mimo iż był młodszy od niej o rok, to swoim wzrostem mówił co innego, wyglądając na nieco starszego niż jest w rzeczywistości. Zdecydowanie swój wzrost odziedziczył po swoim ojcu Krzysztofie, tak jak ciemne blond włosy. Lubiła jego tatę, a tym bardziej jego mamę Anię. Oboje byli jej bliską rodziną. Nieraz zdarzało się, że razem z siostrą swojej mamy, wybierała się na zakupy do galerii, gdy jej matka przez swoją pracę nieraz nie miała czasu. Ogólnie rodzice Klaudii, bardzo dobrze dogadywali się z rodzicami Konrada. Nie miała tylko pojęcia, że jej matka i ojciec są rodzeństwem. Także nie wiedziała o innych rzeczach, które rozgrywały się za jej i siostrzeńca plecami.  

Klaudia po przywitaniu się z nim, razem udali się do przystanku autobusowego, który to pojazd miał ich zabrać za miasto. Obie rodziny nie mieszkały już w blokach, a w oddalonych od siebie o pół kilometra dużych domach. Dziesięć lat temu postanowili wynieść się z głośnego miasta i natrętnych sąsiadów do małej miejscowości.  
-To chyba mój przystanek. -powiedziała Klaudia do Konrada, naciskając na guzik stopu.
-To do zobaczenia. -odparł nieco zamyślony.
-Na pewno spotkamy się w sobotę. -puściła mu oczko, stoją na progu rozsuwanych drzwi, po czym wyszła na chodnik.

Pomachała mu jeszcze przez okno, na co on też jej odpowiedział tym samym, po czym odjechał. Po krótkim spacerze, znalazła się przy furtce swojego domu. Otwierając, przywitał ją jej pies rasy Husky, którego pogłaskała po głowie i w jego towarzystwie doszła do drzwi domu. Jako, że było otwarte to weszła, po czym głośno obwieściła swój powrót.
-Mamo, wróciłam!  
-Jak było w szkole? -usłyszała pytanie z kuchni i tam się skierowała.
-Tak jak zwykle. Nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Uff... dobrze, że to już piątek. -powiedziała do Moniki, która była zajęta gotowaniem.
-Czuje spaghetti. -znajomy zapach dotarł do jej nosa.
-Tak, poczekaj tylko chwilę to ci nałożę. -odparła, odwracają na chwilę głowę w jej kierunku.
-Tata, kiedy wróci? -zapytała z ciekawości.
-Za godzinę powinien być. -odpowiedziała, nie przerywając przygotowywania jedzenia.

Klaudia w tym czasie odsunęła krzesło i usiadła przy stole. Wyraźnie się nudząc, obserwowała swoją matkę. Monika była w późnych latach trzydziestych i na jej twarzy, pojawiło się kilka delikatnych zmarszczek w okolicy oczów, ale w gruncie rzeczy wyglądała tak samo jak kiedyś. Wciąż potrafiła zwrócić uwagę nie jednego mężczyzny czy nastolatka, nie tyle dość piękno jak swój wiek urodą, jak swym uwydatnionym biustem. Nawet w pewnym momencie jej córka zaczęła się na niego gapić, co zostało zauważone przez jej matkę.
-Natura hojnie nas obdarzyła. -odpowiedziała z uśmiechem Monika.
-Przepraszam Mamo. -natychmiast odwróciła od niej swój wzrok.
-Wiem jak to było być nastolatką i skupiać na sobie wzrok innych swym ciałem. -podeszła do niej i usiadła obok niej na krześle. -Czy tak samo jest u Ciebie?
-No w gruncie rzeczy to tak. -przyznała szczerze, opierając się delikatnie biustem o stolik.
-To powiedz, masz kogoś? -uśmiechnęła się szeroko.  
-Och Mamo!  
-No co? Nie musisz mi zaraz mówić kto to jest. -położyła dłoń na jej ramieniu.
-Tak, jestem kimś zainteresowana, ale on chyba mnie nie dostrzega. -westchnęła.
-Czyli jednak. -chwilę się zamyśliła. -No dobrze, nie będę Cię dalej gnębiła.  

Monika wstała od stołu i poszła do lady kuchennej, nakładać porcje dla siebie i córki. Nie chciała dalej wchodzić w jej prywatne życie nastolatki i postanowiła więcej o tym nie wspominać. Po skończonym posiłku, Klaudia podziękowała, odnosząc talerz do zmywania. Następnie poszła do swojego pokoju, zająć się lekcjami, bo weekend chciała mieć już wolny. Monika zaś poszła na zewnątrz, siadając na bujanej ławce w cieniu domu. Miała stąd doskonały widok na pobliski las. Było to jej ulubione miejsce odpoczynku, gdzie można było liczyć na chwilę spokoju. Od kiedy tutaj się przeprowadziła razem Marcinem, nie mieli już wścibskich sąsiadów z bloku, którzy wytykali ją palcami i szeptali za jej plecami. Tutaj ludzie nie wiedzieli o jej związku z bratem, myśląc że są kolejną zwykła rodziną, która przeniosła się od zgiełku miasta. Mogła bez obaw wyjść na spacer czy do pobliskiego sklepu i liczyć na miłe słowa mijanych po drodze mieszkańców miejscowości w której mieszkała.  

Czekając na powrót Marcina, głaskała po głowie swojego psa, który usiadł obok niej na ziemi. Jej brat znalazł go w pracy jako małego szczeniaka, który schował się pod jego samochodem. Byłby go prawie przejechał, kiedy odpalając silnik przy uchylonej bocznej szybie, usłyszał jego skamlanie. Postanowił go wtedy przygarnąć, wcześniej udając się z nim na badania do weterynarza. Szczeniak okazał się zdrowy i okazał się dość wesołym pupilem, stając się z czasem pełnoprawnym członkiem ich małej rodziny.  

Nagle jego uszy poderwały się, gdy usłyszał otwieraną automatycznie bramę. Pobiegł w jej kierunku, a po chwili merdając ogonem, biegał już wokół jadącego powoli przez podwórko samochodu. Kiedy Marcin wysiadał z czarnego BMW X5, od razu został radośnie powitany przez swojego czworonożnego przyjaciela. Zamknął drzwi i gdy już miał się z nim chwilę pobawić, zobaczył swoją siostrę na ławce. Zrezygnował na chwilę z zabawy z psem i zamiast tego, poszedł do Moniki.  
-Cześć kotku. -pocałował ją i usiadł obok niej.
-Jak minął dzień? -zapytała, wolno kołysząc się razem z nim, jednocześnie patrząc na niego swoimi pięknymi niebieskimi oczami.
-Praca, praca i jeszcze raz praca. -odparł z westchnieniem.  
-Dokładnie coś takiego usłyszałam od naszej córki. -powiedziała jego siostra, zagarniając do tyłu swoje długie blond włosy.
-Czyli już Klaudia wróciła ze szkoły. -pogłaskał psa po pysku, który łapami oparł się o ławkę. -Co Apollo, stęskniłeś się?
-Pobiegł od razu, gdy tylko usłyszał, że wróciłeś. -uśmiechnęła się Monika.
-Wiesz, jestem taki głodny. -poczuł burczenie w żołądku. -Zjadłbym coś na mieście, ale wolę jak ty gotujesz.  
-To dobrze się składa, bo Klaudia już jadała i został też porcja dla Ciebie. -odparła, po czym wstała z ławki i poprawiając swoje ubranie, pociągnęła za rękę swojego brata.

Marcin od razu wstał i poszedł za siostrą do domu, mając widok na jej wspaniałe pośladki. Obecnie był prezesem oddziału sprzedaży samochodów, zaś Krzysiek wiceprezesem. Nadal razem współpracowali, nie tylko zawodowo, ale też prywatnie. Oboje kochali swoje kobiety, tak samo jak one swoich mężczyzn. Ich wspólne spotkania, podczas których razem się zabawiali, wszyscy traktowali to jako sposób na miło odmianę od łóżkowej codzienności. Był to też sposób na zaradzenie ewentualnej zdradzie którejkolwiek z osób, gdyż po takim wyczerpującym weekendzie, każde z nich było w pełni usatysfakcjonowane.

Wieczorem, Monika leżała w ramionach Marcina, odpoczywając na kanapie i oglądając razem z nim film na wiszącym na ścianie płaskim telewizorze. Od czasu do czasu sięgali do stojącej przed nimi niskiego stolika, gdzie stał talerz z małymi kanapkami. Po chwili dołączyła do nich ich córka, która resztę dnia spędziła w swoim pokoju.  
-Co oglądacie? -zapytała, siadając obok nich.
-Jakąś komedie. -odpowiedziała Monika.
-Tato, dlaczego zawsze co tydzień spotykacie się z mamą i tatą Konrada? -nagle zaskoczyła go pytaniem.
-Już kiedyś Ci to tłumaczyłem. -odparł z westchnieniem Marcin na ciekawość nastolatki. -Jesteśmy rodziną, więc chcemy zacieśnić nasze więzi.
-Ale dlaczego bez mnie i Konrada? -kolejne zaskakujące go pytanie padło z ust jego córki.
-Jesteś za młoda, żeby zrozumieć. -wtrąciła Monika.
-Mam już 16 lat i nie jestem dzieckiem, więc zrozumiem. -powiedziała, patrząc na rodziców i czekając na satysfakcjonującą ją odpowiedź.
-To nie jest najlepszy czas na rozmowę. -Marcin spojrzał na nią, nieco zdenerwowany jej ciekawością. -Jest już późno, więc czas do łóżka.
-Czemu jak zawsze się o to pytam, wy każecie mi iść do pokoju lub spać? -zapytała zdeterminowana.
-Mam zabrać Ci kieszonkowe? -Marcin spojrzał na nią wyraźnie już zły.
-Już idę do tego pokoju! -zdenerwowana wstała z kanapy.

Marcin i Monika usłyszeli tylko głośne walnięcie drzwiami, kiedy gwałtownie je zamykała. Był to klasyczny odruch nastolatki, która nie dostawała tego co chciała. Oboje woleli, żeby przez jakiś czas była na nich zła, niż miała się dowiedzieć całej prawdy. Resztę filmu obejrzeli już w spokoju, bez niepokojącej ich niewygodnymi pytaniami córki. Kiedy seans się skończył, wyłączyli telewizor i udali się do sypialni. Przy świetle małej lampki, zaczęli się rozbierać. Marcin został w samych bokserkach, zaś jego siostra w białych majtkach i staniku, obejmującego jej ponadprzeciętnej wielkości biust. Jej brat nie mógł nie zatrzymać na nim choć na chwilę swego wzroku, zwłaszcza gdy kołysał się przy każdym jej gwałtowniejszym ruchu.  

Położył się na łóżku i obserwując Monikę, jego penis zaczął powoli reagować na ten imponujący widok piersi, które wręcz wylewały się z obejmującego go materiału. Gdy już siostra do niego dołączyła, zapragnął ujrzeć w pełni te dwie wielkie półkule. Niestety ona była dość senna, bo po chwili nakryła się kołdrą, a jej oczy się zamknęły. Marcin zaś był zbyt podniecony, żeby tak po prostu zasnąć. Dlatego mimo jej protestu, zsunął z niej nakrycie, aż poniżej linii bioder. Przysunął się bliżej niej i pocałował okolice jej pępka. Po chwili językiem zaczął wirować w małym zagłębieniu, co spowodowało jej głośny chichot.

Tymczasem Klaudia była już przebrana w koszulę nocną, bo szykowała się do snu. Nim jednak położyła się do łóżka, poczuła potrzebę, żeby odwiedzić łazienkę. Gdy już z niej wychodziła i przechodziła obok sypialni rodziców, usłyszała stłumiony śmiech. Postanowiła więc zatrzymać się i podchodząc bliżej drzwi, przyłożyła do nich ucho. Chichot stawał się coraz głośniejszy i wtedy postanowiła sprawdzić co było jego powodem. Nie powinna tego robić, jednak jej ciekawość wzięła górę. Lekko nacisnęła klamkę i jak najdelikatniej, zaczęła uchylać drzwi. Zajrzała przez małą szparę i wtedy, zobaczyła prawdziwy powód śmiechu. Ujrzała swoich rodziców jak się wygłupiają, ale po chwili ta zabawa zmieniła się w bardziej intymną grę. Powinna teraz czym prędzej ich zostawić i wrócić do swego łóżka, jednak jej wrodzona wnikliwość jej na to nie pozwalała.

Żadne z dwójki rodzeństwa nie przypuszczało, że jest obserwowane przez swoją córkę. Kiedy Marcin przestał zajmować się jej pępkiem, jego usta zaczęły całować jedną z piersi, której część wystawała ze stanika. Było to jednak za mało. Zsunął ramiączka do dołu i podginając jej sporawy biustonosz, wydobył na wierzch jej obfity biust. Monika w końcu poddała się jego woli i lekko unosząc klatkę piersiową, wsadziła pod plecy dłonie i rozpięła mocowanie stanika. Rzuciła go na podłogę i dała bratu pełen dostęp do swych piersi.  

Złapał w obie dłonie jej sporą pierś znajdującą się najbliżej niego i językiem zaczął lizać jej ciemny sutek. Wodził po sterczącej brodawce, aż stwardniała. A następnie lekko ją przygryzał, żeby po chwili ssać. Praktycznie całą twarzą zatonął w jej biuście, wciąż nie mogąc się nacieszyć jego wielkością. Trzymając w ustach cały sutek, spojrzał na twarz Moniki. Gościł na niej lekki uśmieszek zmieszany z przyjemnością, gdy brat z czułością pieścił jej pierś. Minęło już tyle lat, a mimo to jego fascynacja jej ciałem, ani trochę nie spadła.  

Kiedy usta Marcina w końcu odsunęły się od jej biustu, Monika widziała sporawy namiot w jego bokserkach. Odwzajemniła jeszcze pocałunek brata, gdy jego wargi spotkały się z jej wargami, po czym wsunęła dłoń, żeby uchwycić jego męskość. Trochę ją popieściła, a następnie obiema dłońmi zsunęła niżej bokserki. Wtedy Marcin wstał z łóżka i z nagim oraz mocno sterczącym do góry penisem, uklęknął obok jej klatki piersiowej. Objął penisa i wolnymi ruchami, zaczął poruszać nim nad jej dużym biustem.  

Monika złapała dłonią pierś znajdującą się najbliżej niego i przysuwając do twarzy, zaczęła ją lizać. To zdecydowanie podziało na jej brata, którego ruch ręki znacznie przyśpieszył. Chwyciła swój sutek i ssąc go, zaczęła pojękiwać. To było dla Marcina zbyt wiele, bo teraz poruszał dłonią jak szalony. Jego siostra puściła swój biust i czekała na jego zaspokojenie. Wiedziała, że jej brat nie masturbuje się w tajemnicy przed nią, a tym bardziej w jej obecności, toteż tym razem był to dla niej niecodzienny widok.  

Patrzyła na niego jak zamyka oczy i odchyla głowę do tyłu, po czym głośno jęknął. Zobaczyła jak jego długi członek wyprężył się do granic możliwości, po czym wytryskuje na jej pierś swe nasienie, czując przy tym jej ciepło. Kolejne salwy gorącego nasienia zaczęły ją całą zlewać. Cały jej sutek pokrył się lśniącą i lepką substancją. Kiedy już wydał z siebie ostatnie krople, podniosła głowę do góry i objęła ustami całą żołądź. Nie było za wiele do zlizania, bo praktycznie wszystko wylądowało na jej piersi.

Marcin wciąż dysząc, naciągnął bokserki na mięknącego penisa i położył się obok Moniki. Postanowił teraz zająć się swoją kochaną siostrą. Lekko potarł jej brzuszek, po czym dłoń skierował pod jej majteczki. Wsunął się pod nie i dość szybko trafił na jej meszek. Sunąc wzdłuż niego, dotarł do szczelinki w którą wsadził dwa palce. Była już dość wilgotna, toteż mógł od razu przejeść do rzeczy. Już po pierwszych jego ruchach, zaczęła dyszeć i podnosić biodra do góra. Jej pierś na której górnej części znajdowała się jego sperma, spłynęła po niej całej do dołu. Umazała przy tym trochę jej ciała, zaś reszta poplamiła pościel łóżka.

Monika widząc ile nasienia się marnuje, wzięła obiema rękami swoją zlaną nią pierś i zaczęła ją lizać. Czuła się cudownie, smakując nasienie brata, jednocześnie będąc przez niego pieszczona palcami. Oblizywała ją jak mogła najdokładniej i gdy rozkosz stała się nie do zniesienia, po prostu ją puściła. Skupiła się wtedy wyłącznie na rosnących doznaniach. Czuła czasem usta brata na swym ciele, gdy całował jej szyje, obojczyk oraz piersi. Ten jego delikatny i kojący dotyk warg był tym, co w nim najbardziej kochała.  

Jego ruchy palców przyśpieszyły, a jej ciało coraz bardziej wiło się na łóżku. Zamknęła oczy i całkowicie oddała się błogiej rozkoszy. Nieraz sama się masturbowała, ale gdy ktoś to robił za nią, było to fantastyczne uczucie. Długo nie trwało jak poczuła przeszywające ją dreszcze i cudowna ekstaza ogarniająca jej ciało, która zdawała się trwać w nieskończoność. Gdy już otworzyła swoje niebieskie oczy, uśmiechnęła się do patrzącego na nią brata. Wtedy wyciągnął swoją dłoń z jej majteczek. Całe jego palce ociekały sokami jej pobudzonej cipki. Skierował je do swoich ust i każdego z nich dokładnie oblizał.  
-Smakujesz jak zawsze wspaniale siostrzyczko. -powiedział do niej szeptem.
-Ty również, nie gorzej mój braciszku. -odparła, wciąż czując smak spermy.
-Wiesz, że na prawdę Cię kocham. -mówiąc to, patrzył w jej oczy.
-Tak, wiem. -odpowiedziała, całując go w usta, po czym spojrzała na niego przepraszająco. -Muszę na chwilę do łazienki.

Marcin patrzył jak zakłada na siebie spory stanik, który mimo wszystko dużo nie mógł zakryć. Tymczasem stojąca za uchylonymi drzwiami Klaudia, była zaskoczona tym co widziała i jeszcze bardziej tym co usłyszała. Nie miała teraz jednak powodu dłużej się nad tym zastanawiać, bo za chwilę mogła zostać przyłapana, dlatego czym prędzej wróciła do swego pokoju. Starała się przy tym nie zrobić najmniejszego hałasu. Jak tylko zamknęła do siebie drzwi, weszła natychmiast do łóżka i nakryła się kołdrą. W głowie wciąż miała widok zaskakująco pięknych piersi matki i dużego penisa ojca. Nie, żeby nigdy nie wiedziała penisa, bo czasami gdy nie było rodziców, miała internet dla siebie. Jednakże, nawet w sieci takie rzadko widywała, a co dopiero na żywo. Cała ta sytuacja strasznie ją podnieciła i mimowolnie jej dłonie zawędrowały pod jej koszulę nocną. Gdy jedna z dłoni zacisnęła na swoim jędrnym biuście, drugą skierowała ku dołowi. Miała już całe wilgotne majteczki, a jej dziewicza szparka domagała się zaspokojenia.

Zsunęła więc nieco mateczki do dołu i paluszkiem, zaczęła pocierać wrażliwe okolice. Zaczęła sobie wyobrażać, jak to by było poczuć swymi dłońmi i ustami duże piersi matki. Później zaś, jak to by było poczuć w sobie penisa swego taty. Był tak cudownie długi i prosty, że aż chciała wziąć go do ust i ssać. To był jej najszybszy z orgazmów jaki do tej pory przeżyła. Całe jej majteczki były zlane sokami i dopiero jutro postanowiła je zmienić. Leżąc z zamkniętymi oczami, wciąż w umyśle odtwarzała wydarzenia sprzed kilkunastu minut.  

Nagle usłyszała dźwięk otwieranych drzwi i wtedy zaczęła udawać, że śpi. Słyszała kroki zbliżające się do jej łóżka, a po chwili poczuła usta na swym policzku, które mogły należeć tylko do jej mamy. Czuła jak głaskała ją po włosach, po czym naciągnęła bardziej kołderkę na jej ciało. Po chwili Klaudia została sama w pokoju i wtedy zaczęła się zastanawiać nad tym co wcześniej usłyszała. Czyżby naprawdę jej rodzice byli rodzeństwem i to przed nią tak skrzętnie ukrywali. Na pewno nie mogła do nich tak po prostu pójść i zapytać, bo zaraz byłby pytania skąd ona się o tym dowiedziała. Na pewno nie chciała, żeby się dowiedzieli, że ich podglądała. Myślała nad tym tak długo, że w końcu zasnęła.

Palmer

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3665 słów i 19951 znaków.

1 komentarz

 
  • Palmer

    Luknijcie też na mojego bloga, po więcej  :devil:

  • dan88

    @Palmer Sledze od dawna ale najnowszej 10 części nie widać!

  • Palmer

    @dan88 Pojawi się ;)

  • dan88

    @Palmer A coś wiadomo kiedy?