MOJE PRZEKLEŃSTWO -9- MAGDA I ŚWIĘTA
MOJE PRZEKLĘŃSTWO.9. - MAGDA I ŚWIĘTA- Dwa dni zleciało, dzięki Dorocie która umówiła mnie kierowniczką sklepu mięsnego, kupiłem bez stania od nocy, w kolejce dobrą ...
MOJE PRZEKLĘŃSTWO.9. - MAGDA I ŚWIĘTA- Dwa dni zleciało, dzięki Dorocie która umówiła mnie kierowniczką sklepu mięsnego, kupiłem bez stania od nocy, w kolejce dobrą ...
Sytuacja z Darkiem dała mi dużo do myślenia. Miałam wyrzuty sumienia. Czułam, że przesadziłam i skrzywdziłam tego chłopaka. Potraktowałam go zbyt ostro, choć chciałam ...
WSTĘP Wiera dotrzymała słowa i Bee zaczęła prace dorywcze na początku kilka razy była na zmywaku a później jako kelnerka na dużych imprezach. Ja na początku września ...
…bezceremonialnie podciągnął mi spódnicę. Materiał sunął po udach z cichym, suchym szelestem. Zimne powietrze sali uderzyło w odsłoniętą skórę kontrastem, który ...
Jego dłonie wpięły się w moje biodra z taką siłą, że aż poczułam lekkie pieczenie na skórze. Stałam oparta o blat kuchenny, jedna noga uniesiona wysoko, oparta o jego ...
Tekst ten publikuję za zgodą bohaterki opowiadania i dzięki jej nieocenionej współpracy. Ponieważ jak mniemam, jest nadal czynna zawodowo, celowo pomijam niektóre ...
W poniedziałek 3 grudnia ruszyłem rano do sądu , złożyłem wniosek o wpis do księgi wieczystej i wróciłem do Świdnika, zaliczyłem spółdzielnia mieszkaniowa, wpisali ...
Dorota poszła, zastanawiałem się co powie w domu, leżałem i zastanawiałem się co robić, pierwsze to muszę wynieść się hotelu , zabrać ciuchy ,bo tu nic nie mam nawet ...
******* Dziękowałem losowi, a także swoim staruszkom, że tego dnia udało mi się pozyskać na wyłączność rodzinne auto. Mogłem nim dysponować do jutrzejszego wieczora ...
Noc pod Wieżą Eifflą była ciepła, prawie duszna. Trawa na Champs de Mars pachniała świeżo skoszoną zielenią, zmieszaną z odległym zapachem Sekwany i tysiącem drobnych ...
Ten tekst pisaliśmy wspólnie, choć przy wybitniejszym wkładzie sympatycznego Pana Romualda... :) On publikuje swoją wersję, ja swoją... Moja jest pisana z mojej perspektywy ...
Minął miesiąc od tamtego pierwszego upojnego momentu w gabinecie. Od tamtej chwili wszystko nabrało innego kolorytu. Każde spojrzenie Marty, każdy jej gest, dotyk dłoni ...
Bałaszycha. Federacja Rosyjska. Siedziba jednostki „Wympieł. Odliczaliśmy godziny do końca naszego dyżuru. Ja i moja odbudowana sekcja, morskiego „Wympieła”. Szło ...
Wakacje życia w kilka sekund zamieniły się największy koszmar. Wystarczyło jedno zdanie tej małej zawszonej dziwki. Nie całe trzy godziny po tej rozmowie byłem już w ...
Rok 1987. Ostra zima i niezbyt ciepłe lato. Temperatury nie były tak wysokie, jak dzisiaj, ale dało się jakoś poopalać i wygrzać nastoletnie kości na sierpniowym słońcu ...