Noc u dziadków

To się zdarzyło u dziadków na wsi. Niemal co roku przyjeżdżaliśmy do nich na wakacje. Co prawda domek dziadka nie należał do największych, szczerze powiedziawszy był całkiem malutki, ale jakoś dawaliśmy radę pomieścić się wszyscy razem. Dziadek z babcią spali normalnie w swoim pokoju, tata z mamą w drugim, a ja z bratem przenosiliśmy się na górę, na poddasze. Minusem takiego rozwiązania była konieczność spania z Arkiem, czyli bratem, na jednym łóżku. Drugiego tam po prostu nie było. Mogłam oczywiście rozłożyć materac na podłodze i nawet próbowałam tak robić ale odgłos harcujących nocą myszy sprawiał, że bardzo szybko wskakiwałam z powrotem pod kołdrę Arka. Niejednokrotnie prosiłam, by on jako chłopak ustąpił miejsca mi – dziewczynie, żeby zszedł na podłogę, lecz Arek miał to w d…. Wciąż tylko powtarzał, że miejsca jest sporo i że obydwoje się zmieścimy tak jak przez tyle wcześniejszych lat się mieściliśmy. Owszem, wcześniej mieściliśmy się bez problemu. Tylko, że wcześniej byliśmy małymi dziećmi, a teraz trudno było nazywać nas nadal dziećmi. Dwoje dorastających nastolatków. Istniała też możliwość rozłożenia materaca na parterze w pokoju, który aktualnie zajmowali rodzice ale odgłos chrapania ojca potrafił doprowadzić mnie do szału więc z dwojga złego wolałam już gnieździć z Arkiem na poddaszu niż słuchać niedających zasnąć charchoczących odgłosów. Zaproponowałam jedynie Arkowi spanie nogami do siebie, aby wygospodarować nieco więcej miejsca. W zasadzie nie tyle zaproponowałam co po prostu wzięłam swą poduszkę i na czworaka powędrowałam po pościeli na przeciwległy brzeg łóżka.
     – Ale masz fajną dupcię – usłyszałam za plecami.
     – Gdzie się gapisz, zboku – syknęłam naciągając koszulę głębiej na majki i szybko czmychnęłam pod kołdrę.
     – Zbokiem to bym był gdybym się podniecał męską dupą – zarechotał uciesznie. – A ty jesteś dziewczyną.
     – Jestem twoją siostrą – przypomniałam.
     – I co z tego. – Machnął lekceważąco ręką.
     Zamiast odpowiedzi zepchnęłam piętami jego nogi z mojej połowy łóżka. Krępowały mnie takie głupie uwagi. Nie pierwszy raz Arek pozwalał sobie na niewybredne komentarze wobec mojej osoby. Odkąd zaczęłam dojrzewać zdałam sobie sprawę, że chyba nie powinnam przebywać w jego obecności w samej tylko bieliźnie. Kiedyś nie stanowiło to problemu. Żadnego. Bywało, że za dziecięcych czasów wiedzieliśmy się całkiem nago podczas wspólnych kąpieli i nic się nie działo. Ale to było dawno. Teraz w miarę dojrzewania pojawił się w nas pewien rodzaj napięcia, pewna ciekawość płciowa. We mnie też. Pamiętam jak któregoś ranka Arek wstał zaspany z łóżka i stojąc tak na bosaka w samych tylko bokserkach przeciągał się ziewając głośno i nawet nie zdawał sobie sprawy, że poranny wzwód wypycha mu właśnie majtki od środka. Naigrywałam się potem z niego długi czas. To był odwet za jego docinki dotyczące moich rosnących piersi. Często dogryzaliśmy tak sobie nawzajem, przekomarzaliśmy się i choć nigdy nie były to sprzeczki chamskie czy ordynarne, to jednak mimo wszystko zdałam sobie sprawę, że należy unikać dawania mu okazji do śmieszkowania z powodu budzącej się we mnie kobiecości. Lepiej było nie pokazywać mu pupy w majtkach i nie narażać się potem na głupie uwagi. Lecz czasem nie miałam jak tego uniknąć. Nienawidziłam spania w piżamie. Dusiłam się. W spodniach piżamowych było mi zaraz gorąco, niewygodnie, materiał krępował ruchy. Żeby się wyspać musiałam mieć zawsze swobodne nogi. Nie lubiłam też, kiedy Arek przekraczał nogami moja granicę łóżka i to niezależnie w co byłam ubrana.
     – Zabieraj giry z mojej połowy! – powtórzyłam znów kopiąc pod kołdrą jego kolana i piszczele.

     To właśnie podczas takiego kopania wierzgania natrafiłam przypadkiem na jego krocze. Nie kopnęłam go tam tylko raczej dosięgłam palcami. I zastygłam w bezruchu zmieszana tym co właśnie czuję. Arek też nagle przestał ze mną walczyć. Przez moment patrzyliśmy na siebie ponad kołdrą, a potem ostrożnie znowu sięgnęłam głęboko palcami, jakby chcąc upewnić się, że ta twardość, którą przed momentem poczułam, to jest to o czym myślę.
     – Stoi ci – zauważyłam.
     Zamiast odpowiedzi wyszczerzył zęby w rubasznej wesołości. Miałam wrażenie, że przyjemność sprawia mu gdy tak naciskam stopą na sprężyste przyrodzenie.
     – Fajnie – potwierdził.
     – Jesteś zboczony, wiesz?
     – Wiem – przyznał bez cienia skrępowania. – A chcesz go zobaczyć?
     – Spadaj, świntuchu. Jutro powiem wszystko mamie.
     – Leć teraz gadaj.
     Z wciąż tym samym uśmieszkiem odkrył z siebie kołdrę demonstrując wyraźne wybrzuszenie pod slipami przypominające swym kształtem namiot. Zabrałam szybko nogę zawstydzona faktem, że tam macałam.
     – Ale ty jesteś głupi zbok – powtórzyłam nie mogąc oderwać wzroku od bezwstydnej piramidy.
     – Naprawdę nie ciekawi cię jak wygląda kutas? – Podciągnął się na łokciach. – Widziałaś kiedyś na żywo? Mogę ci pokazać, chcesz?
     Spojrzałam mu prostu w oczy a potem znowu na nabrzmiałe majtki.
     – No to pokaż.
     – Ha! Wiedziałem, że będziesz chciała! – Zarechotał triumfalnie. – Okej, pokażę. A ty mi też pokażesz cipkę i cycki?
     – Nie! – ucięłam. Jednak po chwili namysłu skłamałam – No dobra, pokażę. Ale ty pierwszy.
     – Na pewno mi pokażesz?
     – Na pewno.
     – Przysięgasz?
     Zawahałam się.  
     – Przysięgam – odpowiedziałam z pełna świadomością, że nie zamierzam dotrzymywać tej przysięgi. Przecież słowo dane zbokowi się nie liczy, prawda?
     – Okej. – Arek ujął za gumkę. Posłał mi jeszcze raz badawcze nieufne spojrzenie, po czym jednym ruchem uwolnił spod materiału wyprężonego członka otoczonego czarną gęstwiną po czym znowu naciągnął slipy z powrotem.
     – Tak krótko! – W moim głosie brzmiało rozczarowanie. – Pokaż dłużej.
     – Teraz twoja kolej.
     – Ja pokażę jak ty pokażesz.
     – Przecież pokazałem. – Uśmiech zniknął mu z twarzy. – Teraz ty. Przysięgałaś.  
     – Przysięgałam i dotrzyma słowa ale ty się nie wywiązałeś z umowy. Nie zdążyłam nic zobaczyć.
     – Oszukałaś mnie! – Arek ze złością nakrył kołdrę z powrotem.

     Może i na tym by się zakończyło całe zdarzenie, gdybym nie przyszło mi do głowy, aby go bardziej podpuścić. Doszłam do wniosku, że skoro niewiele zdążyłam dostrzec przez tak krótki czas, to on też niewiele zobaczy jeśli mignę na chwilę piesiami spod koszuli. Jak umyśliłam, ta zrobiłam. Na króciutki ułamek sekundy mój biust został odkryty lecz nim Arek zdążył skupić na nim wzrok to już z powrotem naciągałam bawełnę głęboko aż na majtki.
     Złość brata gdzieś prysła nagle.
     – Trochę za szybko – powiedział ożywiony.
     – U ciebie też było za szybko. Dawaj dłużej to i u mnie będzie dłużej.
     Uśmiech z powrotem rozjaśnił mu twarz.
     – Dobra....
     Kołdra po męskiej stronie ponownie została odkryta. Kciuki Arka powędrowały za gumkę, biodra uniosły się na chwilę ułatwiając zsunięcie majtek i po chwili brat już leżał przede mną z członkiem wyprężonym na baczność. Kutas stał otoczony plątaniną kruczoczarnych gęstych włosów łonowych. Aż przysunęłam się zaciekawiona. Gruba żyła biegła wzdłuż całej długości prącia. Niby widziałam już takie coś na filmach ale na żywo robiło to zdecydowanie większe wrażenie.
     – Fajny – szepnęłam.
     Twarz Arka promieniała.
     – Chcesz zobaczyć główkę? – Zsunął palcami napletek. Czerwona żołądź przykuła mój wzrok niczym magnes. – Chcesz dotknąć?
     Ujął mnie za nadgarstek ale w pierwszym odruchu wyszarpnęłam rękę zawstydzona. Jednak gdy ponownie ujął pozwoliłam, by położył mą dłoń na penisie, a nawet sama objęłam palcami obwód. Przyjemnie było tak ścisnąć w ręku tę młodzieńczą twardość. Arekowi też musiało być przyjemnie, bo aż drżał niekiedy i wciągał śmiesznie brzuch.
     – Zajebiście gdy tak robisz – szeptał podniecony. – Nie przestawaj.
     – A ty nie klnij. Wiesz przecież, że nie lubię tego.
     – Okej, przepraszam. Pokażesz proszę cycuszki i cipcię. Obiecałaś.

     Dziś, gdy o tym piszę, nie potrafię zrozumieć sama siebie. Przecież nie zamierzałam mu nic pokazywać. Składając tę durną przysięgę ani przez chwilę nie brałam jej na poważnie. Chciałam tylko podpuścić smarkacza, aby potem brechtać się z jego nabrzmiałej fujary. Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że za chwilę sama z własnej woli podwinę koszulkę odsłaniając przed rodzonym bratem goły biust, to uznałabym to za rzecz absolutnie niemożliwą. A gdyby jeszcze dodał, że majtki też sobie zdejmę, to już w ogóle… wariactwo. Tymczasem to wariactwo właśnie się działo. Niemal fizycznie czułam jego wzrok na moich odkrytych piersiach trzymając koszulę zadartą wysoko pod brodę i chociaż policzki piekły mnie wstydem, to było coś niesamowicie ekscytującego gdy on tak patrzył zafascynowany na moje sutki. Wystarczyło, że dotknął je parę razy, a one już twardniały jak dwa nadmorskie kamyczki. Nie broniłam mu macać. Raz tylko zwarłam kolana, gdy poniżej przylgnął dłonią wprost do krocza ale gdy uświadomiłam sobie jakie to przyjemne, gdy obce palce suną od spodu po intymnej szparce, to sama je zaraz rozwarłam. Nigdy wcześniej nie byłam taka podnieca. A za chwilę miałam być jeszcze bardziej podniecona.

     Pamiętam jak leżałam na plecach, a on z głową zatopioną między moimi udami przyglądał się z bliska cipce przytrzymując palcami wargi sromowe rozwarte szeroko na boki. Jejku, ależ było cudownie gdy koniuszkiem języka musnął wprost po łechtaczce. Biodra same mi się uniosły. Nagie ciało wyprężyło w łuk. Lizał coraz szybciej i coraz śmielej, a ja oddychałam ciężko, serce mi waliło w piersi i czułam, że długo już tego nie wytrzymam. Czułam wzbierającą we mnie falę rozkoszy.
     – Oooooch... – jęknęłam szczytując.
     Uniesione biodra zadrżały raz i drugi i opadły wreszcie na pościel. Leżałam oszołomiona, krew łomotała w skroniach jeszcze jakiś czas. Brat za to nie odrywał wzroku od cipki.
     – Zrobiłaś się taka wilgotna, że aż ścieka z ciebie – zauważył chichocząc.
     Przesunął palcem po wnętrzu szparki i niósł go przed oczy ciągnąc przy okazji lepką nitkę. Przez moment tylko patrzył ciekawie na tę wilgoć.
     – Nie wiedziałem, że u dziewczyn tak się robi. – Oglądał zafascynowany to zjawisko by zaraz potem oblizać lśniący palec wraz z wiszącą nitką. – Smakuje.

17 458 czyt.
100%755
lolowiec

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1889 słów i 10869 znaków, zaktualizował 4 lut o 7:08. Tagi: #erotyka #seks #brat #siostra #kuzyn #rodzina

5 komentarzy

 
  • onaNocą

    onaNocą · 3 dni temu · 193164185

    czekam na dalsze części....super wyszło 😊

  • Dyzio55

    Dyzio55 · 5 dni temu · 198285625

    Wypadało by ten temat rozwinąć.👍👏👹

  • agnes1709

    agnes1709 · 10 lut 14:26 ·

    Na 4-, gdyż trzeba nieco dopracować, ale ogół dość realistyczny. Takie szczeniackie figle Dam łapkę z zapytaniem "sił wyższych" - dlaczego to jeszcze muli w poczekalni, skoro Marki, fujarki i inny syf wylazły? Trochę obiektywizmu, Moderos Lolos, opko ma 53 w górę. Nie kierujmy się ilością opowiadań i częstotliwością dodania

  • Vodka

    Vodka · 4 lut 22:34

    Jest w planach jakaś kontynuacja?

  • rogaczzwyboru

    rogaczzwyboru · 4 lut 20:45

    super