Dildo cz. 8

- Nie mogę przestać o tym myśleć. – ciągnęła. - Kiedy zapukałeś do moich drzwi, właśnie masturbowałam się moim dildo i wyobrażałam sobie, że jesteś obok mnie, tak jak poprzedniej nocy.
- Cóż, hm...nie sądzę, żebym był dobrym psychologiem.
- Mam praktycznie obsesję na punkcie twojego członka, tato i nigdy tak naprawdę o tym nie widziałam.
Ta dziewczyna testowała mnie na każdym kroku. Musiałem być teraz silny.
- W porządku, spróbujmy się teraz uspokoić i wymyślmy, co z tym zrobić?
- Coś jest ze mną nie tak. – wyczułem, że znów znalazła się na granicy łez. - Nie powinnam się tak zachowywać przed moim własnym ojcem.
- Wiem, że wydaje ci się to złe, ale nie sądzę, żeby było to szczególnie niezwykłe, lub dziwne. To jest to, o co chodziło z tymi wszystkimi teoriami Freuda. Czasami dzieci przechodzą przez fazy, w których stają się seksualnie podniecone wizją rodziców odmiennej płci. Nie ma w tym niczego, czego nie byłoby u wszystkich innych.
- Czy to oznacza, że miałeś marzenia seksualne o swojej matce i myślałeś jak wygląda nago, przez cały czas?
O jasna cholera! Dobra jest. I jak ja mam teraz odpowiedzieć na to pytanie? Musiałem przez chwilę się zastanowić.
- Zasadniczo, tak. Prawdę powiedziawszy, był taki czas, gdy byłem nastolatkiem i w ten właśnie sposób myślałem o mojej mamie.  
- Poważnie? Chciałeś uprawiać seks z babcią?
- Nie, to...nie było dokładnie tak. – zaczynałem się już trochę pocić. Wyglądało na to, że córeczka zapędziła mnie w kozi róg. - Byłem tylko ciekawy kobiecego ciała, a że była jedyną kobietą w pobliżu, więc chciałem ją zobaczyć nago. Nigdy nikomu o tym nie powiedziałem. Ale co więcej, chciałem, żeby to ona zobaczyła mnie nago. Wiele  razy wyobrażałem sobie, że mnie zobaczyła i dotyka. Dotyka mojego penisa,  przeważnie.  
Sposób, w jaki patrzyła na mnie Nicole, sugerował, że albo myśli iż jestem niespełna rozumu, albo zdegenerowany i przegrany życiowo.
- I co? Czy coś takiego wydarzyło się między wami?
- Nie, nie bardzo.  
Miałem nadzieję, że uda mi się nie wchodzić w dalsze szczegóły.
- Tak, jasne. Myślisz że w to uwierzę? Znam cię i wiem kiedy kłamiesz. Coś się stało. Powiedz mi.
- No dobrze. Przypadkowo wpadła na mnie raz, kiedy ten tego, wiesz... i to wywołało uśmiech na jej twarzy. Tylko że to nie był całkowicie przypadek. Bo ja to robiłem celowo.  
- Co się stało?
- Mama weszła do mojej sypialni, aby odłożyć mi czyste ubrania. Wiedziałem, że to był jej dzień prania, więc znalazłem się w łóżku, czekając na nią.  
Mój członek poruszył się, gdy przypomniałem sobie jedno z moich najbardziej haniebnych wspomnień.  
- Była już w połowie drogi do mojego pokoju, gdy zauważyła co robię. Zatrzymała się i nie wiedziała co robić. Normalnie, jak jeleń w świetle reflektorów.  
- Czy byłeś nagi?
- Koszulkę podciągnąłem w górę, a spodnie opuściłem na kolana. Musiałem wyglądać jak żałosny nieudacznik.  
Nie mogłem teraz uwierzyć, że mogłem być wtedy tak bardzo zdesperowany. Zaczynałem widzieć zachowanie Nicole, w bardziej przyjaznym świetle.
- Założę się, że wyglądałeś słodko, trzepiąc swojego małego peniska.
- Hej! on nie był wcale taki mały. – zaprotestowałem z chichotem. - W każdym razie po kilkunastu sekundach zorientowałem się, że zaraz dojdę.
Nicole otworzyła usta.  
- Wytrysnąłeś przed babcią?!
- To nie była moja najszczęśliwsza chwila, ale tak.
- I co ona zrobiła? – Nicole była zafascynowana.
- Na samym początku, po prostu patrzyła na mnie tak, jakby nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje.  
Nagle przestraszyłem się, że ta historia może zmienić sposób, w jaki Nicole postrzegała swoją babcię. Potem Nicole uśmiechnęła się i ścisnęła moją dłoń mówiąc:  
- Prawdopodobnie spodobało jej się to, co zobaczyła.
- Nie wiem, być może. – przypomniałem sobie teraz, jak bardzo chciałem wtedy w to wierzyć. - Powiedziała, że wróci kiedy skończę i mrugnęła do mnie przed odejściem.
- Wow, poradziła sobie z tym całkiem fajnie.  
Sposób, w jaki Nicole kręciła się na łóżku, był wyraźnym sygnałem, że moja historia  podziałała na jej wyobraźnię
- Czy rozmawiałeś o tym z nią później?
- Nie. Seks nie był czymś, o czym rozmawialiśmy w naszym domu, gdy dorastałem.  
Sposób, w jaki moja córka siedziała ze skrzyżowanymi nogami przede mną, pozwalał mi widzieć małą, mokrą plamkę tworzącą się w jej szortach na środku jej krocza.  
- To było dziwne uczucie. Bałem się tego, że jeśli mama wspomni o tym komukolwiek, to wpadnę w poważne kłopoty. To była najgorsza, a zarazem  najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem. – moje kolejne słowa wyleciały mi z ust, zanim zdążyłem pomyśleć i je zatrzymać. - Aż do ostatniej nocy.
Na początku nie zareagowała, ale potem piękny uśmiech rozjaśnił jej twarz.  
- Czy to znaczy, że nie mamy już kłopotów?
- Ty nie masz kłopotów. Myślę, że musimy starać się utrzymać nasze życie seksualne, lub jego brak, wyłącznie bardziej dla siebie. – Cholera, to było całkowite przeciwieństwo tego, co chciałem powiedzieć. - To wspaniale, że jesteśmy w zgodzie ze swoimi seksualnymi pragnieniami i możemy rozmawiać o swoich potrzebach, ale przecież nie chcemy, aby pokusy doprowadziły nas do zrobienia czegoś, czego będziemy później żałować.
- Kiedy mówisz pokusy, masz na myśli taką jak ta? – jej oczy zsunęły się na moje krocze.
Spojrzałem w dół wiedząc już, co zobaczę. Mój problem był wyraźnie widoczny w moich spodniach.
- Lub taką. –  kiwnąłem głową w stronę jej krocza.
Nicole spojrzała w dół i zauważyła rosnący mokry punkt.
- Ups! – zachichotała, ale nie próbowała tego ukryć, więc ja też nie zawracałem sobie głowy zakrywaniem mojej erekcji. - Sądzę, że oboje jesteśmy całkiem zdeprawowani, nie?
- Wygląda na to, że tak. Ale od teraz będziemy się zachowywać grzecznie, zgoda?
- Tak. Zrobię wszystko co w mojej mocy, aby być dobrą córką.
- To ma dla mnie wielkie znaczenie.
Patrzyliśmy na siebie przez dłuższą chwilę i każde z nas doskonale wiedziało, że drugie kłamie. Nasze ciała zdradzały nasze prawdziwe pragnienia. Nasze umysły wiedziały, co jest właściwe, a co niewłaściwe. Które z nich okaże się silniejsze, ciało czy umysł? Pochyliłem się, pocałowałem ją delikatnie w czoło i wyszedłem. Usłyszałem ten głośny brzęczący dźwięk, zanim drzwi zamknęły się za mną. Popęd seksualny tej dziewczyny był jak tornado natury. Mnóstwo silnej woli kosztowało mnie to, aby nie otworzyć drzwi i wrócić. Mimo tego co obiecała, wiedziałam, że natychmiast przyjęła by mnie z otwartymi...nogami. Ale nie mogłem wykorzystać tej sytuacji. Musiałam zachować w pamięci moje priorytety jako ojca. To, że tego chciała nie znaczyło, że powinienem jej to dać. Pewnego dnia, oboje będziemy wdzięczni, że byłem w stanie się powstrzymać i postąpiłem właściwie.
Minęło kilka dni od tamtego wydarzenia i oboje oglądaliśmy telewizję w salonie. Nicole leżała na kanapie, a ja usadowiłem się na moim ulubionym fotelu. W ciągu ostatnich kilku dni, udało nam się zachować dobre relacje, ale wciąż istniało napięcie, które odczuwaliśmy. Wiedziałem, że robi wszystko co w jej mocy, aby powstrzymać swoje impulsy i musiałem przyznać, że ja też dokładałem wszelkich starań. Mimo to, nie mogłem nie zauważyć, że miała strategicznie rozmieszczoną na biodrach poduszkę do rzucania i nie widziałem dokładnie gdzie jest jedna z jej dłoni, chociaż miałem ciekawą teorię. Odkąd rozmawialiśmy, moja wewnętrzna debata na ten temat trwała nieustannie. Wiedziałem, że absolutnie niewłaściwe jest zachęcanie jej do seksualnego pociągu w moim kierunku, ale jednocześnie doskonale pamiętałem, jak to było, kiedy byłem w jej wieku. Wyznanie dotyczące mojej matki, obudziło we mnie pierwotne pragnienie. Miałem fantazje na temat mojej matki, która podchodzi do mnie i pomaga mi w masturbacji, tak jak wtedy, gdy byłem nastolatkiem. To uświadomiło mi, czego najbardziej pragnąłem w tamtym czasie. Patrzyłem na Nicole i nabierałem pewności, że ona właśnie tego samego oczekiwała ode mnie.
- Co się dzieje pod poduszką, młoda damo? – zapytałem, kiedy pojawiła się kolejna reklama. Spojrzała na mnie z poczuciem winy, wiedząc, że została przyłapana na robieniu czegoś niegrzecznego.
- Nic. – powiedziała. - Drapałam się, bo mnie...noga zaswędziała.  
Jedyne światło w pokoju pochodziło z telewizji, ale było wystarczające, żebym zobaczył jak się rumieni.
- W porządku, jeśli tak mówisz. – drażniłam się z nią, wiedząc, że się dotykała.
Po kilku minutach usiadła.  
- Muszę iść do mojego pokoju i...pilnie się czymś zająć.  
Wstała i ruszyła przez pokój.
- Nie musisz. – powiedziałem.  
Zatrzymała się przed drzwiami.  
- Możesz sobie z tym poradzić, jeśli tylko chcesz.  
Wiedziałem, że popełniam wielki błąd, ale nie mogłem się już powstrzymać.
Na początku Nicole nie wiedziała jak zareagować, zwłaszcza po tym, co powiedziałem jej poprzedniego dnia. Po kilku sekundach roześmiała się i ruszyła jednak do swojej sypialni. Ulżyło mi. Zanim zdołałem nacieszyć się tym, jaki jestem z siebie dumny, sytuacja drastycznie się zmieniła.
- Tatuś?  
Rozejrzałem się wokół i zobaczyłem Nicole stojącą w progu, w uroczym, dopasowanym biustonoszu i koronkowych majteczkach, trzymającą w ręku ukochane dildo.
- Czy mówiłeś poważnie? Czy naprawdę mogę to zrobić tutaj, w salonie?  
- Eee hm...tak...pewnie. Jeśli tylko chcesz.  
Mój kutas był już sztywny, zanim udało mi się dokończyć odpowiedź.
- Zamierzasz zostać, tato?  
- A chcesz żebym został?
Złowieszczy uśmiech uniósł jej policzki. Skinęła głową i podeszła do sofy. Widziałem, że to było dokładnie to, o czym fantazjowała przez ostatnie tygodnie. Nie mogłem zliczyć, ile razy udało mi się wyobrazić sobie moją mamę, która wyświadczyła mi dokładnie takie samo przedstawienie. Nicole leżała na kanapie z głową opartą na poduszce na jednym końcu i obiema stopami na poduszce po drugiej. Miałem doskonały widok na jej długie, szczupłe ciało, gdy przesuwające się światło telewizora przesuwało się po jej nagiej skórze. Ustawiła wibrator na najniższe parametry.
- Czy hałas nie będzie ci przeszkadzał w oglądaniu? – zapytała.
- Nie, ale jeśli telewizor miałby cię rozpraszać, to go wyłączę. Zrób sobie taki nastrój jaki chcesz, kochanie.
Nicole, jedną dłonią przesuwała wibratorem między nogami w pobliżu majtek, a drugą masowała sobie brzuch. Wciąż nie mogłem uwierzyć, że jestem świadkiem tego, co robiła moja córka. Minęło klika minut i Nicole uniosła biodra, po czym zsunęła majtki po nogach aż do kostek. Widziałem tylko cień jej włosów łonowych, ale to mi zupełnie wystarczyło. Wróciła do pieszczenia się zabawką, tym razem już bez tkaniny na ciele. Dotykała łechtaczki swoim sztucznym penisem, tuż przede mną. Jasny gwint! Nie miałem spermy w spodniach od kiedy byłem nastolatkiem, ale prawdopodobnie będę ją miał już za chwilę, jeśli nie przestanę spoglądać, jak moja córka się zabawia.  
- Czuje się tak cudownie. – jęknęła i zaczęła kręcić biodrami małe kółka.
Zaschło mi w ustach, a serce waliło w piersi jak szalone. Chwyciłem mocno podłokietniki i oparłem się pokusie przebiegnięcia przez pokój i doskoczenia do niej. Spokojnie, ona chciała się tylko popisać i być obserwowaną. Tego właśnie chciała, a ja po prostu pozwalałem jej to zrealizować.  
- Najlepsze uczucie jest wtedy, kiedy po raz pierwszy we mnie wejdzie. –  powiedziała Nicole, nie patrząc mi w oczy.
Nie widziałem zbyt dobrze, ponieważ jej uniesiona noga blokowała mi widok, ale ze sposobu, w jaki poruszały się jej ręce, mogłem powiedzieć, że przygotowywała się właśnie do włożenia sobie wibratora do cipki. Mój żołądek czuł się tak, jak gdybym spadał na najwyższym rollercoasterze świata. Bzyczący dźwięk stał się teraz lekko stłumiony i wiedziałem już na pewno, że wepchnęła go sobie do środka.
- To nie jest tak dobre, jak prawdziwy kutas … – urwała, gdy wibrator wszedł głębiej. - Ale dobrze jest mieć tam w środku coś twardego.
Komentarz mojej córki utrudniał mi opór przed zrobieniem czegoś, czego nie można byłoby już cofnąć.
- To dziwne uczucie, słuchać, jak mówisz do mnie w ten sposób. – powiedziałem. Byłem na sto procent pewny, że usłyszała pożądanie w moim głosie.
- Lubię mówić takie rzeczy, leżąc przed tobą. – z modulacji jej głosu wynikało, że powoli poruszała dildo. - Jak o masturbacji...i o mojej cipce...i o tych złych rzeczach, które chcę robić. – napięte mięśnie nóg wygięły się w zmysłowym ruchu, gdy poruszała biodrami, by sprostać każdemu penetrującemu naporowi. - Czy podoba ci się, kiedy mówię takie rzeczy, tatusiu?
- Nie powinno, ale...tak, przyznaję.
- Tak myślałam. – spojrzała na mnie. - Wiem to, bo twój kutas stał się teraz twardy tak samo, jak ostatnio.  
Winny jak cholera! Schlebiało mi, gdy tak patrzyła tęsknie na moje uparte wybrzuszenie.
- Myślę, że powinieneś to jakoś usunąć.
- Tak sądzisz? – powiedziałem, udając ignorancję.
- Tak. Chcę, żebyś wyjął swojego kutasa, abym mogła na niego spojrzeć.

14 303 czyt.
100%613
Krokodylek13

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne i dramaty, użył 2550 słów i 13651 znaków

Komentarze (3)

 
  • Mirek

    Mirek 10 sierpnia

    The best

  • disciple

    disciple 10 sierpnia

    Czekam na kontynuację