Dildo cz. 1

Niniejszy fragment opowiadania, nie jest mojego autorstwa. Pochodzi z jednej z zagranicznych stron. Został tylko przeze mnie przetłumaczony. Jest to incest, i to chwilami dość mocny. Całość ma około 100 stron. Jeżeli będzie pozytywna ocena, będę tłumaczył dalej i wrzucał co jakiś czas. Wszystko w rękach waszych i administratora.  

Rozdział 1

Bycie samotnym ojcem ma wiele wyzwań, zwłaszcza gdy masz córkę. Mama Nicole zniknęła  z naszego życia zaraz po jej pierwszych urodzinach, więc przez ostatnie siedemnaście lat, byliśmy tylko we dwoje. Nie było to łatwe, ale udało mi się zapewnić stabilny dom i wychować całkiem dobrego dzieciaka. Przyznaję, że była trochę chłopczycą, ale zdrową i szczęśliwą, dobrze sobie radziła w szkole i oboje świetnie się dogadywaliśmy. Niestety, nie oznaczało to, że w ogóle byłem przygotowany na jej dojrzewanie. To było coś, o czym starałem się nie myśleć. Ale czas płynie nieubłaganie i moja mała dziewczynka stawała się kobietą. Choć nie byłem na to gotowy, musiałem z nią porozmawiać. Zajęło mi to tydzień, musiałem przemyśleć co mam jej powiedzieć? Byłem strasznie zestresowany, gdy usiadłem obok niej, ale naturalna ciekawość Nicole i jej otwarta osobowość sprawiły, że nie była to trudna rozmowa i naprawdę zbliżyła nas do siebie. Potem pojawiły się jeszcze inne problemy, ale starałem się sprawić, by wydawały jej się normalne. Kupowanie w sklepie tamponów, tłumaczenie okresu, golenie nóg itp. Można by już było pomyśleć, że przebrnęłam przez najtrudniejsze przeszkody rodzicielstwa młodej dziewczyny w drodze do jej kobiecości, ale tak niestety nie było. Moja piękna siedemnastoletnia  córka, pewnego dnia przyszła do mnie z nieoczekiwaną prośbą.
- Tatusiu, potrzebuję cię, żebyś mi w czymś pomógł.
Zawsze mówiła do mnie tatusiu, kiedy czegoś ode mnie chciała. Wiedziała bestyjka, że to zawsze działa.
- Właśnie dałem ci twoje kieszonkowe dwa dni temu. – powiedziałem.
- To nie o to chodzi. Wiesz, że zerwałam ze Stevenem w zeszłym miesiącu, prawda? Usiadła na podłokietniku mojego fotela. Nacisnąłem przycisk pauzy na pilocie, aby nie przegapić niczego, co robili Avengersi.  
- No cóż. – kontynuowała. - Zdecydowałam, że w szkole spędzam dużo czasu, przygotowując się do college'u i trenując piłkę nożną, więc tak naprawdę, to nie mam zbyt dużo czasu dla swojego chłopaka.  
- Uwielbiam już ten plan. – powiedziałem i po sekundzie dostałem kuksańca w ramię.
- Posłuchaj, mówię o tym bardzo poważnie. Nie chcę mieć chłopaka, a to oznacza, że teraz mam spory problem.  
- A ten problem to …
Córka poruszyła się niespokojnie obok mnie.  
- W porządku. Po pierwsze, chyba wiesz, że już nie jestem dziewicą, prawda?
O cholera! Rozmowa przybrała dla mnie nieoczekiwany obrót i nagle nie miałem pojęcia, dokąd zmierza?
- Nie byłem do końca pewien, ale w porządku, teraz już wiem.
- Boże, tato, nie wyglądaj na takiego przerażonego. To nie jest tak, że jestem totalną zdzirą, czy jakoś tak. To był Steven.  
Przygryzła wargę i odwróciła wzrok, gdy na jej policzkach pojawił się delikatny rumieniec. Wtedy zaświtało mi, do czego ona zmierza.
- Och, Boże, jesteś w ciąży?
- Oczywiście, że nie! – uderzyła mnie w ramię. - Może więcej zaufania, co? Jestem na pigułce i zawsze używaliśmy prezerwatyw.  
- Jak długo jesteś na pigułce?
- Nie wiem, jakiś rok. W każdym razie, nie o to mi chodzi.  
Poczułem ulgę, ale nadal byłem trochę zaniepokojony
- Więc, o co chodzi?
- Wiem, że pewnie nie chcesz tego słyszeć, ale naprawdę lubiłam uprawiać seks. Miała rację, nie chciałem tego słuchać.  
- I naprawdę bardzo za tym tęsknię.
Zakryłem uszy i zamknąłem oczy. Może to był tylko zły sen i obudzę się w każdej sekundzie? Nicole odsunęła moje ręce.  
- Tato, przestań. Próbuję ci powiedzieć, że czasami jestem naprawdę napalona i potrzebuję twojej pomocy.  
Nie słyszę cię. Próbowałem docisnąć dłońmi uszy, ale mocno trzymała moje nadgarstki. Miała jak na swój wiek sporo siły. Pewnie dlatego, że była bardzo wysportowana i sporo trenowała, nie tylko na boisku, ale i na siłowni.
- Tato, przestań zachowywać się jak dziecko. – zbeształa mnie ze śmiechem. - Skoro nie chcę mieć chłopaka i nie mam ochoty spotykać się z przypadkowymi facetami, więc musisz mi coś kupić.
Bilet w jedną stronę do klasztoru?
- Zaufaj mi, gdybym nie musiała cię o to prosić, to bym nie prosiła. Musisz mi kupić dildo.
Hę,co? Słyszałem ją, ale to mi się nie rejestrowało.  
- Dildo, tato. Wiesz, co to jest? To taki fałszywy penis.  
- Wiem, co to jest dildo. Ale dlaczego?  
- Tato, ale masz minę. Wyglądasz teraz strasznie głupio.
Nicole wciąż trzymała moje nadgarstki i nagle uświadomiłam sobie, jak jest blisko.  
- To jest dla mnie bardziej zawstydzające niż dla ciebie, tatusiu. Ale nie wiem, co jeszcze mogę zrobić? Naprawdę nie mogę ci tego wyjaśnić, ale teraz, kiedy od dłuższego czasu nie uprawiałam seksu z chłopakiem, czuję, jak bardzo mi tego brakuję.  
Czy moja słodka mała córeczka, uczciwie mówiła mi to, co myślałem, że mówi?  
Zupełnie zawodziłem na każdym poziomie. Musiałem te informacje zebrać do kupy.  
- Pomyślałam, że może gdybym miała dildo, to czułbym się tak, jakbym uprawiała seks z chłopakiem i byłabym w stanie lepiej skoncentrować się na szkolnych rzeczach, zamiast być tak napaloną.
- To wszystko brzmi bardzo rozsądnie, moja księżniczko, ale musisz przyznać, że nie jest to coś, co ojciec chce usłyszeć od swojej córki.
- Wiem, przepraszam. – objęła mnie za szyję i przytuliła. Czułem miękkość jednej z jej piersi przyciśniętej do mojego ramienia. Próbowałem to zignorować, ale nie udało mi się.  
- Gdyby była z nami mama, to mogłabyś porozmawiać z nią i poprosić o pomoc w tego typu sprawach.  
- Daj spokój, tatusiu. To ty nauczyłaś mnie o ptakach, pszczołach i tym podobnych rzeczach. Wiedziałeś, że nie będę wiecznie małą dziewczynką.  
Zabawiła się swoimi włosami kiedy mówiła, tak jak lubiłem. To był dokładnie ten rodzaj intymnego kontaktu, którego bałem się w tej chwili.  
- To ty, nauczyłaś mnie, że seks to piękna rzecz, a masturbacja jest naturalną częścią dorastania. Zawsze mi mówiłaś, że mogę przyjść do ciebie jeśli mam jakieś pytania, lub problemy dotyczące seksu, więc jestem.  
Zawsze kojarzyłem seks i moją córką w bardzo abstrakcyjny sposób, ale to było prawdziwe. Jako ojciec, wiedziałem, że muszę zrobić wszystko aby jej pomóc. Jako mężczyzna, nie mogłam kontrolować mojej fizycznej reakcji na myśl, że moja dojrzała już córka jest tak rozpaczliwie napalona, że aż musiała mnie poprosić o dildo do masturbacji. Robiłem wszystko, aby nie myśleć o mojej rosnącej erekcji i modliłem się, żeby zniknęła, zanim ona to zauważy.  
- Masz rację. – przyznałem. - Trudno mi zaakceptować, że moja mała dziewczynka w jakiś sposób wyrosła na seksowną małą kobietę. Idziemy na zakupy.
- Och, tato! Dziękuję!  
Pocałowała mnie w policzek i uciekła z radosnym piskiem. Skorzystałem z okazji, aby przemyśleć tą sprawę. Jaki ze mnie jest ojciec? To było wystarczająco złe, że płaciłem za kupowanie zabawek erotycznych dla córki. Nicole wróciła szybciej, niż się spodziewałem i położyła laptopa na moich kolanach. Początkowo odczuwałem ulgę, ponieważ ukryłem w ten sposób wybrzuszenie w moich spodniach, ale wtedy zobaczyłem co było na ekranie: Kolorowy zestaw wibratorów!  
- Ta strona, ma najlepszy wybór, dobre ceny i darmową wysyłkę. – powiedziała. Wsparła się na oparciu mojego krzesła i pochyliła się bliżej mnie, abyśmy razem mogli zobaczyć ekran komputera. Cholera, pachniała niesamowicie.  
- A może dam ci moją kartę kredytową i sama sobie kupisz to co chcesz?
- Nie, chcę abyś pomógł mi wybrać najlepszą zabawkę. Nigdy wcześniej nie miałam wibratora i nie wiem, co powinnam wybrać.  
- A skąd ja mam wiedzieć, czego ty potrzebujesz?  
- Ponieważ ty wiesz wszystko, tato. – sięgnęła ręką i za pomocą touchpada przewinęła stronę. Jej ręka bezwiednie unosiła się zaledwie o kilka centymetrów nad moim członkiem.  
- Ok. – powiedziała po chwili. - Więc pierwszą rzeczą, nad którą muszę się zastanowić, jest to, czy chcę zwykły wibrator, czy jakiś ekstrawagancki? Co myślisz, tato?
- Chyba zależy to od tego, czy chcesz ... czy wolisz...
- Daj spokój, tatusiu, nie bądź taki nieśmiały. Powiedz to, co chcesz powiedzieć. Nie musisz się o mnie martwić. Jestem już dużą dziewczynką i mogę sobie z tym poradzić.  
Cholera, nie o ciebie się martwię. Wziąłem głęboki oddech i zdecydowałem się zrobić to o co mnie prosiła, pomimo, że instynkt kazał mi tego nie robić.

27 711 czyt.
97%593
Krokodylek13

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne i dramaty, użył 1650 słów i 8965 znaków

Komentarze (3)

 
  • agnes1709

    agnes1709 1 września

    ". Pochodzi z jednej z zagranicznych stron. Został tylko przeze mnie przetłumaczony". Pytaqłeś? K Uwielbiem Cię, ale tak się nie robi

  • agnes1709

    agnes1709 1 września

    100? poza tym, nawet, jak przemłumaczyłeś, też wypadałoby  zapytać, nie sądzisz?

  • Lordvader

    Lordvader 23 lipca ip:833060

    Zapowiada się ciekawie. Może być tak jak myśle, ale również wręcz odwrotnie. Jak możesz to dawaj kolejne części