Kiedyś będziesz mój - Rozdział 37
Najchętniej, rozpłakałby się jak małe dziecko. Wiedziała, że nie może, bo gdyby tylko matka zobaczyła choć niewielkie ślady łez na jej twarzy, od razu zrobiłaby ...
Najchętniej, rozpłakałby się jak małe dziecko. Wiedziała, że nie może, bo gdyby tylko matka zobaczyła choć niewielkie ślady łez na jej twarzy, od razu zrobiłaby ...
- Jak to… odeszła? – powtórzyłam słowa taty, czując się tak, jakbym czytała kwestię do filmu, bo te słowa nie mogły być realne. – Ale… tak na serio? – ...
Otworzyłam oczy, które zaraz potem przetarłam, usiadłam na łóżku spoglądając w zegarek.. Nadal nie mogłam uwierzyć, że jestem tutaj z mężczyzną, którego tak na ...
Siedzieliśmy z chłopakami i rozmawialiśmy o Jagodzie. Postanowiłam napisać SMS-a do Christiana. Ja: Hej, tu Lena. Zapisz dobie mój numer. Co porabiasz? Zablokowałam ...
**Oczami Huberta** - Nie wierzę, że kupiliśmy dom, a za kilka dni się wprowadzimy i remontujemy go - mruczy Gosia tuląc się do mojej nagiej klatki piersiowej. - Oj tak ...
**Oczami Gosi** - No i co, zanudziłeś się na śmierć - wzdycham do Huberta, gdy opuszczamy razem klinikę po mojej rehabilitacji. - A właśnie nie - zaprzecza i przerzuca ...
Nie wiedziałam, czy to za sprawą drinków, czy może tego, że widywaliśmy się coraz częściej, ale tym razem Colin wydał mi się o wiele bardziej rozluźniony i choć ...
Minął kolejny tydzień. Cholerne siedem dni od tej nieszczęsnej wiadomości. Sama nie wiem od kogo. Może od jego nowej? W zasadzie nie muszę tego wiedzieć. Sama do tego ...
Asia walczyła z zamkiem, klnąc pod nosem. Suknia była piękna, ale czuła się w niej jak w zbroi, która powoli ją dusi. Gdy drzwi skrzypnęły, nie odwróciła się. — ...
` Cześć Wam! ;) Na początku muszę zabrać szybciutko „głos”. Jeśli chodzi o tą część to hmm... Pewnie będą zawiedzeni wszyscy, którzy oczekiwali na poznanie ...
Przyciskam twarz do lodowatego szkła, chuchając na szybę, by w oparze własnego oddechu wyryć palcem niekształtne serce. Za oknem migoczą miliony świateł wielkiego miasta ...
Tata nie był zbytnio zachwycony moim wyjściem, ale mama go przekonywała, wypominając wszystkie jego wybryki w młodości. On jednak nadal był negatywnie do tego nastawiony ...
Schowałam się cała pod kocem i cicho płakałam. Dopiero następnego dnia dotarło do mnie, co zrobiłam. Wyrzuciłam Kostka, chociaż nic złego… On tylko… Pozwoliłabym ...
– Cześć. Bartek – przybysz powitał Darię, podając jej dłoń. Uścisnęła ją, próbując za uśmiechem ukryć swój niemały szok. Wciąż dyskretnie przyglądała się ...
– Panno Mróz, miała pani nie opuszczać terenu szkoły – usłyszała gniewny głos. Odwróciła się – stał przed nią dyrektor, operując surową miną. Marihuana ...