Owen siedzial na dachu starej szopy odbywajac sluzbe wartownicza. Od chwili wybuchu epidemi zombi, nie widzial swojej rodziny. Troska o bliskich nie dawala mu spokoju i ostatnio coraz czesciej myslal o probie przedarcia się do Nowego Jorku. Teraz jednak byl na farmie oddalonej o 500 mil od wschodniego wybrzeza. Zaraz po wybuchu epidemi ktora zastala go w podrozy sluzbowej, probowal dostac się do rodziny. Pociag ktorym jechal zostal zaatakowany przez spora grupe zywych tropow, uciec udalo się tylko jemu i mlodej kobiecie o imieniu Megan. Po kilku dniach marszu znalezli opuszczona farme, wyposazona w duze zapasy jedzenia, wody oraz broni i amunicji. Od tamtego czasu minelo 5 tygodni i Owen czul ze czas się z tad ruszyc.Nie mieli zadnych aktualnych wiadomosci dotyczacych pandemi. Ostatni komunikat uslyszeli dwa tygodnie temu. Wojsko informowalo ze sytuacja jest zla i radza zostac w domach. Od tamtej pory nie mieli zadnych wiedomosci. Nagle uslyszal znajomy glos i odruchowo spojrzal na dol gdzie stala już Megan i energicznie do niego machala.
Zejdz szybko na dol, slyszalam cos za domem-zawolala Megan i z bornia w reku pobiegla w kierunku zabudowan.
Megan byla mloda studentka ktora wracala pechowym pociagie do domu. Tak naprawde to Owen ja uratowal, a dziewczyna przy kazdej okazji starala mu się okazac swoja wdziecznosc. Bardzo ja polubil przez te pare tygodni, mimo tego ze byl starszy o 20 lat( ona 22, on 42) to nawiazala się miedzy nimi pewna wiez.
Zszedl szybko po drabinie i z nabita strzelba ruszyl za Megan. Zobaczyl ja schowana za sciana budynku i ruszyl w tamta strone.
Co zobaczylas?-zapytal gdy tylko podszedl.
Widze szwendacza, a wlasciwie 1, 2, 3... Czekaj jest ich kilka...
Owen znal dobrze ten rodzaj zombi.bo wlasnie taka grupa zaatakowala jego pociag. Co prawda sa wolne i mozna im spokojnie uciec, ale w wiekszej grupie sa niebezpieczne.
Idz do domu i z gory sprawdz czy w lesie nie widac ich wiecej - wydal szybkie polecenie a Megan bez chwili namyslu je wykonala.
Przez te pare tygodni ktore spedzili razem bardzo się do siebie zblizyli i rozumieli się praktycznie bez slow... Teraz jednak sytuacja byla bardzo grozna, bo pierwszy raz od chwili gdy tu trafili ich azyl byl zagrozony. Owen staral się dojzec jakis ruch na skraju lasu, jednak nieruwnosc terenu skutecznie mu to utrudniala. Już chcial wyjsc z ukrycia i zabic idace w jego strone zombie gdy uslyszal przerazliwy krzyk i wolanie o pomoc. Wiedzial ze to Megan jest w tarapatach, a obecnosc w okolicy zombi mogla oznaczac najgorsze. Nie zastanawiajac się ani chwili ruszyl w kierunku z ktorego uslyszal krzyk. Ledwo zdazyl wybiec na plac miedzy domem a szopa gdy zobaczyl cos co go przerazilo. To Megan bronila się przed atakiem 6 zombi, a w oddali zobaczyl kolejna grupe ktora ruszyla w strone swojej ofiary. Szybko wystrzelil do dwoch potworow ktore staly najblizej, powalil dwa kolejne, chwycil dziewczyne za reke i szybko ruszyl w strone szopy. Od dawna byli gotowi na to ze beda musieli uciekac. W szopie czekal na nich zatankowany jeep ktorego szczesliwe udalo się odszukac na terenie farmy. Zebrali zapasy jedzenia i tak zaopatrzeni czekali na dzien w ktorym przyjdzie im opuscic to miejsce.
Jestes cala? - zapytal Owen nie wiedzac czy dziewczynie nic się nie stalo.
Wszystko ok- odpowiedziala chlodno Megan.
Zreszta na rozmowy nie bylo czasu, bo w tej wlasnie chwili wbiegli do szopy. Po chwili Owen ruszyl ostro i wyjechali na plac. Widok ktory teraz ujzeli wprwil ich w oslupienie. Byli otoczeni przez grupe kilku tysiecy tropow, ktore powoli ruszyly w ich strone. Nie mieli szans na przedarcie, ale pozostanie i nawet proba zabarykadowania się w domu tez nie wchodzila w gre. W pewnej chwili Owen zobaczyl luke w szeregu zombiakow i ruszyl w tamta strone. Masywny jeep swietnie nadawal się do tego celu i już po paru sekundach byli bezpieczni. Ruszyli w strone starej drogi i po paru minutach poczuli się wreszcie bezpiecznie. Oboje byli w szoku po tym co się stalo i przez dluzsza chwile nie wypowiedzieli nawet slowa... Milczenie przerwal dopiero Owen...
Teraz to już musimy jechac do Nowego Jorku- powiedzial chwytajac Megan za dlon...
16 komentarzy
patryk7777777777
Bardzo mi się podoba, jest wciagajace i co najważniejsze podniecajace
czyta się lekko i przyjemnie
Boska66
Dziękuję.Masz ładną składnię.Chwaląc mnie też przesadzasz.Jesli czytałeś Zbrukaną ,napisz mi co .o tym sądzisz, szczerze
patryk7777777777
Tak to już jest, nie ma co się przejmować. A z tym talentem to chyba przesadzilas
jak ktoś tu ma talent to ty.
Boska66
Patryk ,szkoda Twojego talentu,ludzie na tym portalu jeżdzą za każdy błąd.Przeczytaj Zbrukaną, zrobiłam głupi błąd,a oberwało mi się
Jak cholera
patryk7777777777
Pisze na tyle ile mogę
na tym durnym telefonie ciężko jest coś normalnie napisać, a t9 też działa jak działa. Za tydzień będę miał już lapka to będzie łatwiej
Boska66
Patryk na litość boską,fajna fabuła,pomysł ciekawy.Pisz polskie znaki;IOlka
Boska66
Zaczynam czytac..
patryk7777777777
Już jest next, mam nadzieję że się spodoba
Boska66
Ps.Poproszę o polskie znaki.Z góry dziękuję

Boska66
Fajnie napisane,czekam na nexta.
Ola
patryk7777777777
Dzisiaj czesc druga z poprawkami
Gabi14
Shruikan podzielam twoją opinię i jakbyś mógł to rozmowy bohaterów myślnikami
) lepiej to wygląda i lepiej się czyta. takto się nie czepiam
Shruikan
Byłoby dobrze, gdyby nie brak polskich znaków i brak przecinków w oczywistych miejscach ( np przed "że"
patryk7777777777
Dzieki
;)
Nawet nawet
patryk7777777777
Jak wam sie podoba? Zaraz sie rozkrece i kolejne czesci beda lepsze