Pamiętnik Marty cz. 8 Profesor historii
Wreszcie doszło do tego, że miałam w swej dłoni jego berło. Boże, jaka byłam przejęta! Oto miałam w swej dłoni męskość tak wybitnego człowieka, dla mnie niemal Boga ...
Wreszcie doszło do tego, że miałam w swej dłoni jego berło. Boże, jaka byłam przejęta! Oto miałam w swej dłoni męskość tak wybitnego człowieka, dla mnie niemal Boga ...
Paryż, 1900 Noc była mroźna.Płatki śniegu spadały leniwie na ziemię, pozostawiając po sobie mokre ślady. Ludzie uciekali do domów, chcąc zdążyć przed prawdziwą ...
Znów, jak pierwszej nocy, leżąc na wznak na swym posłaniu, widzę, jak Gwiazda wyśnionej przeze mnie miłości rozświetla w górze granatowe niebo i mruga do mnie z ...
Jakie to szczęście, że droga mijała szybko. Odwróciłam twarz w kierunku okna. Podziwiałam piękno Wyżyny Lubelskiej, tu pagórek z samotną sosną, tam biała kapliczka na ...
Historia, którą opiszę, wydarzyła się w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Starsza ode mnie o rok kuzynka w okresie dojrzewania była przeciętnie urodziwą ...
Informuję uprzejmie, że nietypowa struktura tekstu, przeplatające dwa rodzaje narracji, jest całkowicie celowa! Pod koniec wyjaśni się, dlaczego. Pragnę ponadto równie ...
Fantazjuję o tym jak pan taksówkarz mnie „przypiera do ściany”. - Jest pani atrakcyjną kobietą… jaka piękna sukienka… jaki dekolt… jakie cy… jaki śliczny biust! ...
Gdy ich usta się rozłączyły spojrzeli na siebie niepewnie. W oczach Hermiony odbijało się pytanie, które Severus sam chciał zadać. Zamiast tego jednak, znów się ...
Mieszkanie na wsi miało wiele zalet, ale także wad, o których niewielu miało odwagę mówić, zwłaszcza agenci nieruchomości. Jedną z nich był brak dokładnie wyznaczonych ...
- Hehehe nie narzekaj paniusiu, przecież wiem, że ci smakowało, lubisz ten mleczny krem w buzi! - Jak pan może... dlaczego tak mnie upokarzacie... "Ostatnio ten - mleczny ...
PO LUŹNEJ FANTAZJI MARDONIUSZA WRACAMY DO ŁAZIENKI WIEJSKIEJ REMIZY GDZIE ODBYWA SIĘ WESELE. PAN GIENIO WŁAŚNIE MNIE NAPASTUJE! - Nie broń mi się, przecież i tak zaraz ...
Jest sobotni poranek po długiej i męczącej podróży w końcu dojechaliśmy do domu nie mieliśmy siły na nic ale chciałem spędzić z Tobą kolejny wieczór w jakiś ...
Marta stała wyprostowana jak struna na wprost przed biurkiem, a dyrektor rozpierał się błogo w starym, podniszczonym fotelu. - Panie dyrektorze… przejdę od razu do ...
Raz belferka z sąsiedniej wiochy Założyła wytworne pończochy Wiatr spódnicę zadziera Ależ będzie afera… ............................................. Historyczka spod ...
Już na ślubie Orestes postanowił przyjąć zasadę, którą miał się kierować na królewskim dworze. Planował nikomu nie podpadać, nie wyróżniać się, nie odzywać się ...