Erotyczne - str 254

  • Letni, wilgotny deszcz

    Strużki ciepłego wilgotnego deszczu nadawały rytm późnej, nocnej porze. Lekko żółtawe światło pobliskiej lampy zgrabnie oświetlało pobliskie otoczenie. W dali ...

  • Zupełnie jak miłość - część 4

    Natalia nie wiedziała ile trwał ich pocałunek. Lekko odsunęła się od Adriana żeby złapać oddech. Widziała jego roześmiane oczy. Czuła jego przyśpieszony oddech. Był ...

  • Emigrantki 30

    Zadanie, jakiego się podjęłam, było bardzo szlachetne, ale trudne technicznie do wykonania. Bolały mnie strasznie łydki, od ogromnego przeciążenia. Musiały utrzymać ...

  • Wyznanie cz. 3

    Obudził mnie silny ból głowy. Pulsacja doprowadziła do tego, że musiałam wstać. Otworzyłam ostrożnie powieki i pierwsze co ujrzałam to Martę wtuloną we mnie. Teraz ...

  • Szczur cz. 2

    No i stało się. Ze zwycięzcy stałem się jeńcem. Po raz kolejny słabość do samic wyłączyła mój instynkt. A niby szczury szybko się uczą, chyba jestem niechlubnym ...

  • Przygoda Natalii

    - Cholera! Jak gorąco! – powiedziałam pod nosem, wychodząc z drzwi kamienicy. Przyjemny chłód, jaki panował na klatce schodowej starego, przedwojennego budynku, szybko ...

  • Erotyk... che, che, che

    Francisa obudziły tajemnicze odgłosy. Od razu je rozpoznał, bo za młodu oglądał dużo pornosów. Ktoś udawał orgazm. Pospiesznie zeskoczył z koi i opuścił kajutę ...

  • Nie do zapomnienia

    Ankę poznałem na portalu randkowym. Mieszkała w mieścinie nieopodal mojego miasta. Wymiana kilku maili, fotek i ok. spotykamy się. Zjawiłem się w umówionym miejscu ...

  • Błyskawice i grzmoty cz. 2.

    Ktoś natarczywie dobijał się do drzwi. Pies od razu pobiegł do przedpokoju. A ja nadal stałam jak jakaś idiotka i starałam się zrozumieć co się przed chwilą stało. Czy ...

  • Czysty układ. 8.

    -Zostaw mnie, Proszę!- Znajdowałam się w ciemnym pomieszczeniu. Nie było okien, jedynie to skromny lufcik, przez który docierały pojedyncze promienie słoneczne. Ściany ...

  • Napad. Część trzecia.

    Leżałam na tym stole i wsłuchiwałam się, jak na dworze dudni deszcz. Nie było tam okien, ale burza szalała na tyle, że nie dało się tego nie słyszeć. Czas płynął, a ...

  • Poważna rozmowa

    Przebudziłem się koło godziny 11, była niedziela czyli dzień tygodnia który z pewnych względów bardzo mi nie pasuje. Zawsze to słaby koniec weekendu a od poniedziałku ...