Spełnienie marzeń

Siedział w samochodzie już prawie godzinę. Czekał na nią pod biblioteką, którą codziennie odwiedzała. Była piękną brunetką o długich włosach, ciemnych oczach i sexownym ciele. Miała na imię Madzia i chodziła do pierwszej klasy liceum, była bardzo skryta w sobie i nie lubiła towarzystwa swoich rówieśników. Chociaż prawda była taka, że to oni nie lubili jej – była zbyt inteligentna i skromna, żeby mogli ją zaakceptować. Lubił podglądać ją podczas przerw w szkole – stał za płotem i obserwował swoją małą dziewczynkę. Dziś miała na sobie czarne jeansy, które podkreślały jej cudowny tyłek, oraz dość ciasną koszulkę koloru białego. Wyglądała tak sexownie, wchodząc po schodach do biblioteki. Wyobrażał sobie jakie majteczki skrywa pod tymi ciasnymi spodniami. Planował ją porwać i sprawdzić to.

Po wielu minutach oczekiwania, zauważył jak drzwi od biblioteki się otwierają i wychodzi z nich obiekt jego pożądania. Szła w jego kierunku więc postanowił ją zagadać:

- Przepraszam, masz na imię Madzia, prawda? – zapytał, zbliżając się do nastolatki.

- Tak? Znamy się? – zapytała cicho.

- Nie pamiętasz mnie? Jestem przyjacielem Twoich rodziców, mam na imię Mateusz – powiedział i wyciągnął do niej rękę, którą uścisnęła. Miała taką delikatną skórę – prawie jak jedwab. Przytrzymał jej dłoń trochę dłużej chcąc czuć jej dotyk.

- Twoja mamusia poprosiła mnie, żebym po Ciebie przyjechał, bo chyba będzie padał deszcz. Chodź, do samochodu – położył jej dłoń na ramieniu, a Madzia ruszyła za nim i usiadła na miejscu pasażera.

- Słyszałem, że potrzebujesz jakichś książek? – zapytał spoglądając na jej nogi.

- Potrzebuję książkę z biologii, ale nigdzie nie mogę jej dostać, nawet w bibliotece nie mają – powiedziała swoim dziecinnym głosikiem.

- Nie martw się, mam w domu całkiem spory zbiór książek, może akurat jakaś Ci się przyda – wtrącił, próbując zaciągnąć ją do siebie.

- To może podjadę z rodzicami? – zapytała go Madzia.

- A po co ich niepokoić? Podjedźmy teraz, to niedaleko – zaproponował, a kiedy kiwnęła nieśmiało głową na znak zgody, nie mógł uwierzyć we własne szczęście.
Po paru minutach wjechali do lasu, co trochę zaniepokoiło dziewczynę, ale nie odezwała się.

- Mieszkam tuż za lasem, zaraz będziemy na miejscu – powiedział jakby przeczuwał, że Madzia może coś podejrzewać.

W końcu dojechali do małego domku – był to domek letniskowy w którym Mateusz urządzał imprezy, a dziś miał się bawić jak jeszcze nigdy w życiu. Wyszli z samochodu, a następnie zaprowadził Madzię do środka. Przepuścił ją przed siebie, żeby móc spoglądać bezkarnie na jej ponętny tyłek. Przekręcił cicho klucz w drzwiach i udał się za swoją zdobyczą do pokoju. Stało w nim łóżko, biurko, komoda, a także regał z książkami.  

- Możesz wybrać sobie tyle książek ile potrzebujesz – powiedział, zachęcając dziewczynę.

Madzia zbliżyła się do regału i zaczęła przeglądać półki, gdy schodziła coraz niżej wypięła się w stronę Mateusza, co niezmiernie mu się podobało. W końcu postanowił zająć się tym po co ją sprowadził. Zdjął pasek od spodni, oraz koszulę – nie był zbyt umięśniony, widać było trochę tłuszczu na jego brzuchu. Podszedł do nastolatki, która nie spodziewała się, że zaraz zostanie jego sunią. Objął ją delikatnie w pasie i odwrócił twarzą do siebie.

- Ależ, Ty piękna – powiedział i pocałował ją wpychając jej do ust swój język. Madzia zaczęła się wyrywać i uderzać go pięściami, ale nie robiło to na nim wrażenia. Przerwał pocałunek, chwycił ją za ramiona i popchnął na łóżko.

- Przestań, proszę!!! – zaczęła krzyczeć, ale napastnik był już przy niej.

- Nie szarp się mała – powiedział i przycisnął ją do łózka swoim ciężarem. Leżał teraz na niej i lizał jej policzki oraz usta. Był na nią strasznie napalony i nie mógł się doczekać, aż ją zerżnie. Jego dłonie przesuwały się po jej koszulce i spodniach. Czuła jaki jest napalony, jego palce lekko drżały, a jego członek zrobił się twardy i gruby. Próbowała zrzucić z siebie napastnika, ale był zbyt ciężki. Po chwili wsunął dłoń pod jej koszulkę i zaczął macać jej brzuszek. Schylił się i zataczał językiem kręgi wokół jej pępka, drażnił ją końcem swojego języka.

- Przestań, to obrzydliwe – mówiła błagalnym tonem dziewczyna. Uderzyła go w twarz otwartą dłonią, ale szybko tego pożałowała – złapał jej rękę i wykręcił ją tak mocno, że poczuła silny ból w przedramieniu. Podniósł swoją koszulkę i rozerwał ją tworząc z niej długi pasek materiału, którego użył do związania swojej ofiary. Przewrócił ją na brzuch i wykręcając jej ręce postanowił związać je, żeby Madzia nie mogła się bronić.

- Błagam, rozwiąż mnie, proszę – zaczęła szlochać, ale zboczeniec był tak podniecony, że prawie jej nie słyszał. Przejechał dłonią po jej pośladkach, które były ciasno opięte przez spodnie. Odwrócił ją z powrotem na plecy i rozerwał jej bluzkę jednym szarpnięciem. Przejechał opuszkami palców po jej tułowiu spoglądając na niemałe piersi, które były bardzo jędrne. Zdjął swoje spodnie i położył się na dziewczynie całując ją pożądliwie i z językiem.  

- Jesteś moja, rozumiesz suczko? – zapytał i nie czekając na odpowiedź zaczął całować ją po brzuchu, schodząc coraz niżej.

- Proszę, wypuść mnie, nie rób tego – prosiła go nastolatka, ale powoli traciła nadzieję, że ją wypuści, nie robiąc jej krzywdy. Dostała gęsiej skórki czując jego usta na swoim brzuszku, próbowała się wiercić, żeby uwolnić ręce, ale węzeł był bardzo mocny. Nagle poczuła na prawym pośladku jego dłoń, była duża i silna. Nie wiedziała co zrobić, żeby ją wypuścił – strasznie się bała i dostawała dreszczy.

Przesuwał dłońmi po jej udach, były takie pełne i sexowne. Uznał, że czas je zobaczyć. Przesunął ją na krawędź łóżka w taki sposób, że nogi wystawały poza łóżko, a ona leżała na plecach. Rozpiął jej rozporek i zaczął zsuwać z niej jeansy.

- Przestań, nie pozwolę ci na to, puszczaj – zaczęła wierzgać nogami i udało jej się kopnąć go w twarz. Zauważyła w jego oczach narastający gniew. Podniósł się i złapał ją za włosy stawiając ją na nogi. Zacisnął pięść i uderzył ją w podbrzusze. Upadła na kolana, ale miała związane ręce i nie mogła się zasłonić przez jego atakiem.  

- Lubisz takie ostre zabawy? Dobrze, bo ja je uwielbiam – powiedział i uderzył ją w twarz.

- Przepraszam, nie chciałam, nie bij mnie – płakała i prosiła go o litość.

- Ja też przepraszam – powiedział po czym wsunął dłoń między jej nogi i ścisnął jej kobiecość, podciągając ją w ten sposób do góry. Spojrzał jej w oczy i uderzył ją drugą ręką w krocze. Madzia upadła podciągając nogi i wyjąc z bólu. Płakała i przepraszała go, wiedząc, że stać go na więcej.

Pochylił się nad nią i rozpiął jej stanik, a następnie zsunął go z jej cudownych piersi. Próbowała się zasłaniać, ale nie bardzo miała jak to zrobić. Złapał ją za nogawki i zaczął zsuwać z niej spodnie, tym razem nie wierzgała nogami – zbyt mocno się bała, a poza tym czuła ból po jego uderzeniach. Kiedy spodnie zostały odrzucone na bok, spojrzał na jedyną rzecz, która jeszcze na niej została – czarne, koronkowe figi. Świetnie w nich wyglądała, miał ochotę już jej wsadzić – jego kutas urósł do maksymalnego rozmiaru i chciał wydostać się z jego bokserek. Złapał ją za ramiona i rzucił na krawędź łózka.

- Radzę ci się wypiąć, to może nie zaboli, aż tak bardzo – powiedział i zsunął bokserki.

- Nie rób tego, jestem za młoda, proszę – błagała go coraz bardziej zanosząc się płaczem.

Nie słuchał jej, po prostu musiał to zrobić, dla siebie i swojego kutasa. Wsunął palce w jej majtki i zsunął je z jej. Jego oczom ukazał się cudowny widok – blade, jędrne pośladki, które prosiły się o dotknięcie. Dał jej lekkiego klapsa, a potem chwyciła kutasa w dłoń i zaczął przesuwać nim wzdłuż jej rowku. W pewnej chwili bezceremonialnie wbił go w jej tyłek. Był strasznie ciasny, ale Mateusz nie miał zamiaru się zniechęcać. Zaczął poruszać biodrami powodując coraz głębsze wsuwanie się w młodą dziewczyną.

Madzia czuła jak jego penis rozrywa jej ciasny tyłek – nie czuła tego jeszcze nigdy, bo to był jej pierwszy raz. Zacisnęła zęby i postanowiła godnie to znieść. Czuła jak jego jądra obijają się o jej pośladki. Był brutalny i brał ją tak ostro jak tylko mógł.

Przyśpieszył jak tylko poczuł, że jej dziurka troszkę się rozszerzyła. Trzymał ją mocno za biodra, nie zwalniając ani na chwilę. Była jego suką i właśnie tak chciał ją potraktować. Co rusz, dawał jej klapsy, które pozostawiały czerwone ślady palców na jej bladej skórze. Nie miał dla niej litości i chciał jej uświadomić, że jest zdana tylko na jego łaskę. Po paru chwilach poczuł, że zaraz dojdzie. Postanowił rżnąć ją jeszcze brutalniej i tak też zrobił.  

Poczuła jak gorąca ciesz wytrysnęła z jego penisa. To musiała być sperma o której kiedyś czytała. Przechodziły ją dreszcze gdy ciepła ciecz zaczęła spływać po jej udach. Czuła się przebita na pół, jej pośladki były rozszerzone, a ona czuła ból dochodzący z jej dziurki.

- Nie marnuj spermy – krzyknął na nią i chwycił ją za włosy, po czym wsunął swojego kutasa w jej buźkę i zaczął posuwać ją w usta. Czuł, że szybko dojdzie ponownie bo był bardzo podniecony, a jego kutas stał na baczność.

Czuła się jak szmata – miała to w ustach i nie mogła tego wypluć, jego kutas był ogromny. Miała problemy z oddychaniem, a on wpychał go bardzo głęboko. Po chwili poczuła jak zalewa ją spermą, zaczęła się krztusić i zrobiła się czerwona na twarzy.  
Wyjął z niej penisa i kazał jej połknąć spermę – nie posłuchała go i wyplują ją na jego łóżko. Została za to ukarana spoliczkowaniem. Zaczęła płakać i prosić go o litość, ale on nie miał dość. Podniósł ją i rzucił na łóżko – leżała na plecach, a on położył się na nią i wsunął kutasa w jej małą cipkę. Gryzł jej sutki i posuwał ją coraz szybciej.

Czuła, że zaraz ją rozerwie, zaczęła pojękiwać, chociaż próbowała się od tego powstrzymać. Czuła ból, kiedy przygryzał jej sutki, jeszcze nikt nie widział jej nawet nago, a on robi z nią co chce.

Doszedł po chwili i leżał na niej oddychając ciężko, było lepiej niż w jego marzeniach. Często myślał o Madzi i jej cipce, ale rzeczywistość przewyższyła najśmielsze oczekiwania. Wyjął z niej kutasa i zobaczył, że jej myszka pulsuje i jest cała czerwona. Podobało mu się to, ale musiał zakończyć zabawę na dziś.  

Złapał ją za włosy, a drugą dłonią pozbierał z podłogi jej ubrania. Zabrał ją do samochodu, a potem podwiózł ją pod dom i zostawił pod bramą.

mathias136

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2087 słów i 11335 znaków.

8 komentarzy

 
  • Adziuhna

    Brutalne,ale pokazujące w pełni przebieg czegoś co prawie codziennie się zdarza gdzies na świecie. Pokazane są prawdziwe emocje i ofiary i napastnika.jedno z lepszych opowiadań o tej tematyce na tej stronie.

  • ola

    Nie wiem o co wam chodzi fajne przeciez ^^

  • MrHyde

    Tarzam się ze śmiechu: :paluchem:  "To musiała być sperma o której kiedyś czytała." - pewnie w tej książce do biologii, "której nawet w bibliotece nie mają"
    Poza tym zgoda ze wszystkimi komentarzami :D

  • punkhead

    (o ile będziesz miał takową)

  • punkhead

    Kamila myśli tak samo jak ja to mnie cieszy. Mathias co by było jagby twoja córka(o ile będziesz takową) zostanie zgwałcona , co zrobisz, znajdziesz tego gościa i jeszcze z nim o tym pogadasz.

  • punkhead

    Chore mathias ty masz jakiś fetysz , że uwielbiasz gwałty tolerancja tolerancją ale tego nie da sie tolerować.

  • Cam

    Kurcze nie wiem co napisac :) jeśli chodzi o samo opowiadanie to fajnie napisane i w ogóle super, a co do tematu... Jest napewno inne niż reszta gdzie większość się kończy happy end'em. Będzie kolejna część??

  • Niewiadomy

    Twoje bohaterki to idiotki jakich mało. Piszesz na początku że jest inteligentna ale zachowuje się jak skończona kretynka. Ale trzeba ci przyznać ze masz odwagę skoro podejmujesz się tematu gwałtu.