Zaskakujące Lądowanie rozdział 100

Zaskakujące Lądowanie rozdział 100100  
Samuel  

    Siedzimy w biurze, obżarci pizzami w wielu smakach, zafundowanymi przez naszego Knorra. To przezwisko przebija wszystko. Mia siedząca na moich kolanach, choć po rozluźnieniu atmosfery przez Toma była nieco spokojniejsza, tak teraz znów zagłębiona jest w swoich rozmyślaniach. Rozpoznaję to po jej zabawie dłońmi. W sumie mam u Kaia spory dług za jego wsparcie, gdy Mimi wpadła w stan wyrzutów sumienia. Doskonale zdaję sobie sprawę z konsekwencji zamknięcia budy na jeden dzień, ale to jest mało ważne w krytycznych sytuacjach. Wtedy człowiek nie zastanawia się nad pracą, tylko skupiony jest na najbliższej osobie i jej stanie. Nie kłamałem, że ochota otwarcia baru totalnie mi odeszła, a moi kompani nawet nie zaprzeczyli. Moim zmartwieniem jest teraz Mia. Zwróciłem uwagę na zjedzoną ilość pizzy i nie jestem z tego zadowolony. W końcu wiem, jak uwielbia to, co się na niej znajduje. Ciekawe skąd Tom wiedział, co lubi Tsunami? Ale hej! Oni przebywają tyle samo czasu w kuchni, ile ja podczas prasowania głupiej koszuli. Nachylam się do kartonu z plackiem, biorę drugi kawałek trójkąta z ośmiu i dostawiam go do ust Mii, na co kręci głową. Jaja sobie ze mnie robi? Jeden mini kawałek pizzy przez cały dzień? Chyba coś ją szczypie!  
– Kotku, nic nie jadłaś przez cały dzień – szepczę jej do ucha, lecz ona wzrusza ramionami, słuchając bzdetów kuzynów.  
– Mam nakarmić cię, jak gęś? – pytam. Znów dostaję tę samą odpowiedź. – Albo zjesz jeszcze dwa kawałki, albo dzwonię do Juliana. To nie jest śmieszne. Od dwóch tygodni żywisz się jedną bułką. Znikasz mi w oczach, Mimi – daję do zrozumienia. Szkoda, że strzał leci do tyłu.  
– Pięć lat temu… – Zaczyna, przez co ściskam mocno jej udo, by zostawiła ten temat.
– To nie ważne – upominam moją Damę. To jest między nami.  
– Byłam w związku z chłopakiem… – Ponawia.  
– Mimi, proszę cię – warczę do jej ucha. Niestety zdobyła uwagę kuzynów.  
– Nikt… – Próbuję powstrzymać.  
– Który zrujnował moje życie i zaufanie do innych osób. Odpycham każdą pomocną dłoń, a także blokuję wszystkich w sytuacjach, które wywołują niemiłe wspomnienia. Przeprowadzając się tu, moim celem było zapomnieć, wybaczyć, przetrwać i uregulować dług, za który jestem odpowiedzialna. Po niespełna miesiącu po przeprowadzce wylądowałam tutaj. Jak się następnego dnia okazało, Sam jest moim sąsiadem. Parę dni później poznałam was…  
Mia opowiada dosłownie wszystko. Oprócz naszych upodobań względem seksu. Tłumaczy dlaczego jej reakcja jest inna niż zwykle. Wyrzuca z siebie to, co zaszło między nią i jej ex. Choć próbuję ją wielokrotnie powstrzymać, tak dziewczyna uwalnia się z moich ramion i wstaje, ukazując rany zadane przez Eliasa. Mówi o tym, jak ją gnębił, poniżał i dawał jej poczucie nic nieumiejącej, bezwartościowej osoby. Reakcja Kaia jest porywcza.  
– Powieszę, poćwiartuję i spalę gnoja! – woła, napędzając tym strach mojej Damie. Kobieta od razu szuka w moich ramionach schronienia i nabiera nowych sił na dalszą konfrontację z przeszłością.
– … Po wyroku jego rodzice musieli pokryć koszt sądu, lecz nie mojego leczenia, które trwało trzy lata. Stawka nie jest mała, dlatego staram się nas z tego jakoś wydobyć i chcę to zrobić sama, bez niczyjej pomocy. W mojej głowie wypalony jest tekst „Wpadłaś w sidła naiwności, musisz za to zapłacić.” Wystarczy, że raz sprowadziłam hańbę, staczając nas na dno, musiałam słuchać różne dogryzki oraz znieść wytykanie paluchami – przyznaje cała zrezygnowana, pozwalając się na chwilę otoczyć moją miłością. Z nadzieją, że zakończyła dla niej bolesny temat, chcę pocałować ją w skroń.  
– Choć pożyczona od Eliasa suma była spłacona w ciągu dwóch miesięcy, gwałcił mnie w brutalny sposób, wymieniając przy tym jego przysługę. Dawał mi nie tylko odczuć pięści, pas czy kabel, ale najgorsze było, kiedy jego kumple mogli patrzeć…  
– Stul dziób Mimi! Nie chcę tego więcej słuchać! – ryczy Tom, zrywając się z miejsca. – Nikt. Dosłownie nikt, a zwłaszcza TY… – Napięty wskazuje palcem na Mię. – Nie zasłużył na takie traktowanie! – syczy – przysięgam ci. Porachuje kości każdemu, kto się do ciebie zbliży, a tym bardziej dotknie. Kłaniam się nisko za siłę i wytrwałość. Rozumiem twoje obawy, ale rozwiązanie na uwolnienie się z tego diabelskiego kółka jest bardzo proste – oznajmia łagodniejszym już tonem.
Mia kręci po raz setny głową.  
– Nie mam innego wyjścia – przyznaje Rysiu.  
– A właśnie, że masz. Zobacz, jak nas wystrzeliłaś w górę swoją pomocą i pomysłami. Jak nasz lokal bije rekordy – mówi Kai. – Dlaczego więc nie przyjmiesz od nas wynagrodzenia za wszystkie te miesiące? – Składa tę samą propozycję, którą wcześniej zasugerowałem, przez co doszło do eskalacji. Moja Dama prostuje się, podnosi brodę do góry i już znam jej odpowiedź. – Nie wmawiaj sobie, że na to nie zasługujesz, bo to jest tylko twój wymysł. Uwierz w siebie, Słoneczko. Jak widzisz, nie tylko ja jestem tego samego zdania. – Wyprzedzam ją.  
– Nie potrzebuję waszej litości – szepcze cicho, opuszczając twarz w dół.  
– To nie litość, lecz ciężko zapracowane pieniądze, które rozwiążą twój problem. Przyjmując zapłatę, nie będziesz musiała więcej chodzić do pracy, która powiązana jest z celem spłaty kredytu. W ten sposób uwolnisz się z sideł przeszłości i będziesz mogła w końcu robić to, co lubisz oraz sprawia ci frajdę… Wyciskać z nas ostatnie poty i rozświetlać swoim uśmiechem nasze serca i pub – stwierdza Kai.  
– Amen – mówię jednocześnie z Tomem.  
– Ale kredyt jest koszmarnie… – Moja pańcia zaczyna protestować, na co ją do siebie odwracam i podnoszę palcem za bródkę. Zmuszam, by na mnie spojrzała.  
– Cztery i pół patola jest pestką w porównaniu z moim kredytem, jakbyś nie zdążyła zauważyć.
– Ile?! – woła Misiek. – Boże! Tsunami, cały ten cyrk przez niecałe trzy wypłaty? – Kręci z niedowierzaniem głową.  
– Stary, masz problem. Zalegasz Mii cztery, plus premię za pomysły – stwierdza Knorr.  
– Z miłą chęcią – potwierdzam.  
– Ale ja… – Dziewczyna zaczyna swój protest, lecz zamykam jej dzióbek palcem.  
– Nie podlega debacie – mamroczę, biorąc w posiadanie jej ponętne usta.  
Jestem z niej dumny i podziwiam ją za odwagę, a zarazem pod wrażeniem. Po raz kolejny udowodniła mi, jaką jest silną osobą, choć miała parę razy bardzo chwiejny głos i łzy w oczach, to się nie poddała, walczyła niczym lwica z wydarzeniami sprzed lat. Cieszę się z jej otwartości i zaufania, jakim obdarzyła moich współpracowników oraz przyjaciół, którzy są tego godni. Wiem, ile kosztowało ją przezwyciężenie tego strachu, widziałem w oczach kobiety tę wojnę uczuć i niepewności związane z reakcją, czy ziomki nie zmienią o niej zdania. Ale nie oszukujmy się, każdy normalny człowiek ze zdrowym rozsądkiem nie odwraca się od osoby, która została ofiarą przemocy i słów, na które nie zasługuje, odbierających ostatnią wiarę w siebie.  
– Przestańcie z tym seksem ozorów. Jesteście obleśni – mówi Misiek, przerywając nasz pocałunek.  
– Ciekawe. Zawsze, kiedy jest u ciebie Bri to… – zaczyna Tom.  
– Dziób Kowalski. Ty przy Anderii mutujesz się do… – Dowala Misiek, a ja nadstawiam radary. Czyżbym jednak ostatnio dobrze widział?  
– Marszcz Freda, Popeye. Ja i Lolka to coś innego. Ona ma jaja, bo twoja maleńka boi się Mróweczki. – Broni się Bulion.  
– HA! Wiedziałam! – woła Mia. – Jeszcze nigdy nie miałeś podkulonego ogona! A co do Bri, ona nie boi się owadów – mówi, biorąc w obronę jedną z kelnerek.  
– Mimi. Mróweczka to tarantula. 


Od Autora.
Setka trząśnięta
Zagrycha połknięta
Narobiłam Wam smaki?
To do góry łapy.
Pozdrawiam. AHopeS

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 1409 słów i 8115 znaków, zaktualizowała 18 lis 2020.

7 komentarzy

 
  • Shogun

    Zacnie, w końcu stało się to, co stać się powinno już dawno

  • AHopeS

    @Shogun Dziękuję bardzo. :)  
    Pytanie, na jak długo :shushing:

  • Shogun

    @AHopeS do samego końca ;)

  • AHopeS

    @Shogun  :shrug:

  • Shogun

    @AHopeS  :shushing:

  • Margerita

    łapka w góre Mia w końcu wyrzuciła z siebie co jej lezy na sercu

  • Basiaa

    Nooooo, Mia wyrzuciła to z siebie, teraz to będzie już dobrze. Brawo.

  • AHopeS

    @Basiaa Dziękuję :)

  • nanoc

    Brawo, to jest ekstra, nareszcie Mia będzie menadżerem, Bisss, dawaj dalej, czekam z wywieszonym ozorem!!!! :bravo:  :yahoo:

  • AHopeS

    @nanoc Dziękuję.

  • Smutnapani

    Ehhh. Niestety mnóstwo kobiet cierpli. Jednak nie każda trafia na takich ludzi u których ma wsparcie i zrozumienie.

  • AHopeS

    @Smutnapani Dziękuję.

  • shakadap

    Brawo! Świetni napisane- jak zwykle.
    Gratuluję 100tki.
    Pozdrawiam i powodzenia.

  • AHopeS

    @shakadap Dziękuję i na zdrowie ;)

  • Aladyn

    Mocna ta setka!  
    Mia zdecydowała się ujawnić wszystkie swoje demony z przeszłości także i innym, nie tylko Samowi.
    Wbrew jej obawom przyjaciele Sama okazali się godni  tego miana. Okazali jej swoje wsparcie i pomoc, a także skutecznie przekonali ją do podjęcia wspólnej pracy. Bardzo dobry tekst.

  • AHopeS

    @Aladyn Dziękuję.  
    Na zdrowie. ;)