Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 49

Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 4949
Samuel

   – SAM!!! – Jak poparzony zrywam się na równe nogi, kiedy ryk mojego imienia przeszywa cały lokal. Zanim jednak mogę dobiec do głosów, przerażona, pozbawiona wszystkich barw na twarzy Mia z hukiem zatrzaskuje drzwi zaplecza. W chwili, gdy chcę je otworzyć, blady Florian staje obok mnie.
– Co do jasnej…
– Nie mam pojęcia – odpiera. Otwieram powoli ciemne drewno i zamieram na widok  Słoneczka stojącego w najdalszym kącie. Kobieta trzęsie się na całym ciele, trzymając przy nadgarstku nóż.
Robi mi się słabo na ten widok.  
‘Coś przeoczyłem?!’  
– Ani kroku dalej – mówi drżącym, prawie niesłyszalnym głosem, mając wbite oczy nie we mnie, ale stojącego obok mnie Floriana.  
– Cholera – szepcze Kai za moimi plecami. Podnoszę powoli dłoń, uginam trochę kolana.
– Mia. Dzióbek. Jestem tu przy tobie – mówię łagodnie, machając drugą ręką za plecami, aby pozostali zostawili nas samych.
– Mia, chciałem tylko wiedzieć, co zrobiłem, byś mnie tak nienawidziła… – odzywa się jak na złość Poprych.
– ZOSTAW MNIE ELIAS! – krzyczy moja dama.
WHAT THE FUCK!!! Jestem w jakimś filmie? Jakoś nie czaję wątku! Czyżby…?
Z morderczym wzrokiem spoglądam w stronę kolegi. Krew w żyłach zamarza. Czuję, jak rosnę w siłę i nic nie stanie mi na przeszkodzie, by zmiażdżyć gada. Kai również musi myśleć, co ja. Łapie go za dłonie, wyginając mu je w tył.
– Kto? – pyta Flo z wykrzywioną z bólu twarzą. Mii ogłuszający śmiech odbija się od ścian małej przestrzeń, aż jestem zmuszony na nią spojrzeć. To jest więcej niż panika, furia czy histeria. Ona faktycznie próbuje się przed nim bronić i to nie są durne żarty.
Kobieta milknie, zapada cisza, choć emanuje z niej strach, to nie daje go rozpoznać osobie trzeciej. Ma kamienną twarz i puste oczy, które  nie raz mogłem u niej widzieć. Choć tak bardzo pragnę, by to była jakaś fikcja, to wyczuwam i wiem, iż ta chwila nie ma nic wspólnego z jej wspomnieniami, jak to było do tej pory.  
– Mimi… – Ponawiam ostrożnym tonem. – Migdałku, spójrz na mnie, proszę – mówię z nadzieją, iż w końcu odwróci swoje śliczne szare oczy od osoby, której porachuję wszystkie kości, jeżeli dojdzie do tragedii.  
– Dzióbek, Hej. Jestem tu przy tobie. Pamiętasz, jak ci mówiłem – w końcu na mnie spogląda – że nie jesteś sama? Krok po kroku? Razem zniszczymy tego…
– On tu jest – szepcze, jakby nikt tego nie mógł usłyszeć poza mną. Jej oczy są szkliste, wargi drżą, a dłonie trzęsą. – Za tobą… Sam, boję się… – Jej słowa są coraz mniej zrozumiałe, z oka uwalnia się pierwsza łza, ukazując totalną panikę i bezradność. – Przyszedł po mnie – mamrocze, kiedy bez gwałtownych ruchów podchodzę do niej krok po kroku. Mia jest już na wyciągnięciu ręki. Powoli zbliżam rękę do jej dłoni, w której trzyma ostrze.  
– Ja cię przed nim ochronię, wiesz o tym – zapewniam ją takim samym szeptem. Cichy szmer za moimi plecami wystarczy, by przerwać nam kontakt wzrokowy.
KUŹWA!
– NIE!!!

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i dramaty, użyła 546 słów i 3137 znaków, zaktualizowała 6 paź 2020.

4 komentarze

 
  • nanoc

    Ufff, kawalątek a spociłem się z emocji, Brawo Autorka, Brawo :bravo:

  • AHopeS

    @nanoc Dziękuję bardzo. :)

  • shakadap

    No, no.
    Umiesz budować napięcie.  
    Czekam jak na szpilkach na ciąg dalszy.  
    Pozdrawiam i powodzenia.

  • AHopeS

    @shakadap Dziękuję bardzo. :)

  • Aladyn

    Mocne, ostre i trzymające w napięciu niczym najlepszy thriller.
    W powietrzu zawisło pytanie...co i komu zrobi Mia trzymanym w ręku nożem?
    Z rozdziału na rozdział atmosfera się zagęszcza, a czytelnik śledzi w napięciu losy bohaterów.  
    Niezrównana Autorka znów nas pozostawiła w niepewności.  :smile:

  • AHopeS

    @Aladyn Dziękuję pięknie za miły komentarz. :)

  • bosman

    Znów cisnienie na najwyszym  i oczekiwanie az  go upuscisz twojm czytelnikom.   Pozdrowienia    i jak najwiecej veny

  • AHopeS

    @bosman Dziękuję bardzo.