To nie koniec! cz. 11

- Pamiętasz, jak się poznaliśmy?  
- Zebrało ci się na wspomnienia? – zdziwiłam się, nie wiedziałam, jaki związek ma nasze poznanie z obecną sytuacją.
- Chyba tak, chcę, żebyś wiedziała wszystko od początku – zamyślił się – pamiętam, że był wtedy grudzień. Na dworze było bardzo zimno, a ja wpadłem do Agaty i Krystiana na piwo. Kurczę, z twoją siostrą już wtedy znałem się co najmniej kilka lat, a ciebie nawet nigdy nie widziałem. I wtedy wróciłaś. Słyszałem, jak rozmawiałaś chwilę z mamą i zaczęłaś się z czegoś śmiać. Nawet nie wiedziałem, o czym mówicie, ale słysząc twój śmiech, w duchu sam się uśmiechnąłem, już tym zrobiłaś na mnie wrażenie. – chwilę nic nie mówił, wydawało mi się, że uśmiecha się do wspomnień.
- Nagle otwarłaś drzwi i wpadłaś do pokoju, spojrzałaś po wszystkich i powiedziałaś cały czas się uśmiechając „ Oooo, macie gościa. A cóż to za przystojniaczek? Cześć, Anka jestem”, a ja oniemiałem do końca. Wiem, że uważasz się z osobę przeciętnej urody, ale wierz mi, że nie ma w tobie ani odrobiny przeciętności! Wtedy miałaś krótsze włosy, sięgały ci nie dalej niż do ramion. Pamiętam, że zatopiłem się w twoich zielonych oczach, które cały czas się uśmiechały. Jak się zastanowić, to od tamtej pory stałem się częstym gościem w waszym domu. Kurwa, miałem wtedy 23 lata, a bałem się po prostu z tobą umówić, niby dorosły facet, a zachowałem się jak dzieciak. Na dodatek przy każdym naszym spotkaniu nie umiałem się wygadać, tak mnie onieśmielałaś, że bałem się cokolwiek powiedzieć. Pamiętasz to?
- Tak, ale myślałam, że uważasz mnie za małolatę i nie masz ochoty na moje towarzystwo – czułam jak pokręcił głową.
- No cóż, szybko dowiedziałem się o Danielu, więc tak naprawdę starałem się ciebie unikać. Nie chciałem cię widzieć, bo każde spotkanie powodowało, że coraz bardziej cię chciałem, a jednocześnie robiłem wszystko, żeby cię spotkać. W końcu zamieszkałaś z Danielem, daleko od domu i miałem święty spokój, naprawdę tak myślałem, mam święty spokój. I faktycznie, chyba miałem. Przecież nie byłem samotny, miałem dziewczyny, zapomniałem o tobie – westchnął i mocniej mnie przytulił.
- Kiedy Agata zadzwoniła, że cię zostawił i nie masz gdzie spać, od razu zaproponowałem, żebyś zamieszkała u mnie. Zawsze byłaś moją koleżanką, więc nie martwiłem się jak to będzie, poza tym, wydawało mi się, że nic do ciebie nie czuje – nabrał powietrza i powoli wypuścił – kiedy otwarłem ci drzwi poczułem bardzo dużą złość. Kiedyś byłaś pełna życia, radości, energii, a teraz? Byłaś taka smutna, porzucona, niepewna, miałem wrażenie, że zaraz się przewrócisz. Chciałem być twoim przyjacielem, oparciem, chciałem ci pomóc, choć tak naprawdę nie wiedziałem jak. I naprawdę byłem twoim przyjacielem, a przynajmniej tak mi się wydawało, do momentu, kiedy poznałaś Szymka. Już na imprezie widziałem, jak na ciebie patrzy i bardzo mi się to nie podobało. Zapytał mnie o twój numer, a ja odmówiłem, bez twojej zgody, zanim jeszcze zapytałem cię o to – przerwał na chwilę, a mnie pytanie samo wyszło z ust.
- Dlaczego odmówiłeś?
- Bo nie chciałem żebyś się z nim umówiła. Czułem zazdrość, choć tak naprawdę nie miałem powodu. Nie byłaś moja. Ale bardzo chciałem żebyś była. Nie wiedziałem, jak się dowiedzieć czy przebolałaś Daniela, a jeśli tak, to czy nie pojawił się ktoś inny, więc uznałem, że pytanie o numer dla Szymona będzie niezłym sposobem. A ty jakby nigdy nic wyszłaś sobie z łazienki w samy ręczniku!  
- Nie wiedziałam, że jesteś w domu, a ty warowałeś przed łazienką, więc nie dziw się, że mnie taką zobaczyłeś.
- Wiem, wiem. Ale to było jakieś szaleństwo! Twój widok sprawił, że poddałem się. Wiedziałem, że jest po mnie i nawet, jeśli chciałabyś się z nim umówić nie pozwoliłbym na to. Już ubrana przyszłaś do kuchni, ale to nic nie dało, równie dobrze mogłaś być nadal naga. Wtedy w kuchni, poniosło mnie, musiałem cię pocałować, dotknąć, myślałem, że mnie odepchniesz, ale ty przysunęłaś się do mnie! Całowałaś i obejmowałaś, czułem, że tego chcesz – przetarł ręką czoło – to było dla mnie tak nierealne, że kiedy zrezygnowałaś i uciekłaś do siebie, tylko przez chwilę byłem zaskoczony. Później bardzo się cieszyłem, bo wiedziałem, że mam szansę, nie mogłem odpuścić, robiłem wszystko, żeby cię do siebie przekonać, a ty za każdym razem mi uciekałaś, byłem tak sfrustrowany. Kiedy w końcu się udało, zaczęliśmy być razem, byłem tak szczęśliwy, że nawet nie wierzyłem, że coś może się popsuć. Ale zawsze coś może jebnąć. No i masz, znów zniknęłaś.
- Przepraszam, wiem, że źle postąpiłam.
- Daj spokój, rozumiem. Daniel bardzo cię skrzywdził, więc słowa Justyny mogły mieć dla ciebie sens – odwróciłam się przodem do niego i spojrzałam w twarz.
- Dziękuje, że to rozumiesz. Ale mimo wszystko przepraszam.
- Nie musisz. Wiem, że czujesz do mnie coś poważnego, ale boisz się powiedzieć o tym, więc ja powiem. Teraz już nie mam dwudziestu lat i nie boje się. Oszalałem na twoim punkcie, już wtedy, kiedy zobaczyłem cię pierwszy raz, trzymanie się od ciebie z daleka nic nie dało – mocno mnie do siebie przyciągnął i pocałował – kocham cię jak nikogo na świecie.
Nie odpowiedziałam od razu. Patrzyłam mu w oczy i widziałam, że mówi prawdę. Czułam, że moje życie nie jest jednak wielką przegraną. Wręcz przeciwnie, właśnie wygrałam coś najcenniejszego.
- Kocham cię – dwa słowa, dzięki którym na jego twarzy pojawił się uśmiech. Już nie musieliśmy rozmawiać, chcieliśmy tylko ze sobą być.
To były najpiękniejsze święta w moim życiu, przez trzy dni nie opuściliśmy mieszkania, z łóżka praktycznie nie wychodziliśmy, nadrabialiśmy stracony czas i dawaliśmy upust swoim pragnieniom. Ale teraz, kiedy wiedziałam, że Marek mnie kocha, seks był dla mnie jeszcze lepszy, dawał jeszcze więcej rozkoszy i satysfakcji.
Marek został ze mną w Anglii aż do Nowego Roku, spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę, praca zeszła dla mnie na dalszy plan. Kiedy powiedział, że niezależnie od mojej decyzji w sprawie umowy, zostanie ze mną, wiedziałam, że chcę być z nim na zawsze. Dawał mi wszystko, o czym mogłam zamarzyć, co mężczyzna może dać kobiecie. Ale ja podjęłam decyzję i wypowiedziałam umowę. Chciałam wrócić do domu, z mężczyzną, którego kochałam ponad wszystko, do siostry, która była moją jedyną rodziną i do swojego wcześniejszego życia.
****************************************
- Mogłam się tego spodziewać – Agata uśmiechała się do mnie. Chciałam jej sama powiedzieć o nas, a Marek to rozumiał. Do tej pory nie wiedziała, co między nami było, a przynajmniej tak mi się wydawało, więc nie rozumiałam, co mówi.
- Jak to, mogłaś się tego spodziewać?
- Przecież Marek od wielu lat do ciebie wzdychał, choć nigdy nic mi nie powiedział. W prawdzie myślałam, że mu minęło, ale wspólne mieszkanie chyba nieźle was zbliżyło.
- Jak to? Wiedziałaś i nic nie mówiłaś?!
- Anka, zastanów się, miałaś Daniela i przecież na początku byliście bardzo szczęśliwi. Jak się poznałaś z Markiem, to byliście ze sobą już chyba ze dwa lata, więc po co miałam ci mówić, że się w tobie podkochuje? Jak zamieszkałaś z Danielem, to się rzadko widywałyśmy, więc nie wiedziałam, że jest między wami coraz gorzej. Poza tym znam cię, i tak byś nie odeszła od niego – zastanowiłam się. Miała rację -  w każdym razie cieszę się. Widzę, że jesteś szczęśliwa, a Marek jest dla ciebie jak robiony na zamówienie. Szkoda tylko, że dowiaduje się dopiero teraz. Wiele mnie ominęło.
- Wiem, ale wszystko ci opowiedziałam.
- Anka, wybacz ale….. – wybiegła z kuchni i usłyszałam odgłosy torsji, uśmiechnęłam się – kurwa, rzygam jak kot. Powiem ci, że ciąża wcale nie jest przyjemna – zaczęła się śmiać.
- Domyślam się. Bardzo się cieszę na myśl o tym, że będę ciocią.
- Krystian! – pojawił się chyba trzy sekundy, po usłyszeniu swojego imienia – chodź na chwilę. Anka mówi, że się cieszy, że będzie ciocią.
- Aaaaaa – uśmiechnęli się do siebie, następnie Krystian spojrzał na mnie – Anka, chcielibyśmy cię prosić na chrzestną naszego malucha. Proszę zgódź się.
I znów płakałam, ale ze szczęścia.
- Oczywiście, że się zgadzam, przecież ja już to dziecko kocham.
Agata płakała ze mną, bardzo mocno mnie przytuliła, miałam wrażenie, że nawet Krystian ma łzy w oczach.
- Aha i bardzo się cieszę, że jesteś z Markiem – dodał śmiejąc się.  
Radości nie było końca, czułam się jak we śnie, nic złego już się nie mogło wydarzyć. Odzyskałam swoją starą pracę, Kamila była wręcz zachwycona moim powrotem, Alicja aż podskoczyła z radości, kiedy opowiedziałam jej o wydarzeniach z ostatnich tygodni, Agata była w ciąży, co było po prostu wspaniałe, a ja miałam mężczyznę, którego kochałam i który kochał mnie. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa, żałowałam tylko, że nie ma przy nas mamy. Wróciłam do domu i usłyszałam jak Marek krząta się po kuchni, coś dla mnie chyba ugotował.
- Cześć, zgadnij, co się stało – na jednym oddechu opowiedziałam moją wizytę u Agaty. Mocno mnie przytulił.
- Tęskniłem za Tobą – pocałował mnie namiętnie, a ja roztopiłam się w jego ramionach – ale zanim wezmę cię do łóżka, chciałbym cię o coś zapytać.
- No dawaj, byle szybko, bo mam na ciebie wielką ochotę – ręką zjechałam z jego ramienia, przez plecy aż do pośladka, poczułam na brzuchu jego wzwód – westchnął  
- Kochanie, nie prowokuj mnie. Naprawdę muszę cię o coś zapytać. – kiedy to mówił rozpinałam jego koszulę.
- Ale przecież ja cały czas czekam – stanęłam na palcach i pocałowałam go najpierw w usta, następnie zaczęłam całować niżej, szyję, ramiona i tors – możesz pytać o co chcesz – spokojnie rozpinałam mu spodnie, cały czas całując.
- Anka – słyszałam, że ma przyspieszony oddech – musisz przestać.
- Nie mogę –włożyłam mu rękę w spodnie i mocno złapałam za pośladek, przyciągając do siebie. Stanęłam na palcach, sięgając do jego ucha – jestem taka napalona, weź mnie.  
Mocno złapał mnie za pośladki i uniósł. Uwielbiałam, kiedy to robił, czułam się wtedy tak kobieco. Szybkim krokiem wszedł do mojego pokoju i praktycznie rzucił mnie na łóżko. Szybko zdejmowałam spodnie, cały czas patrząc na niego, on również zdjął spodnie.
- Dziewczyno, co ty ze mną robisz  - nachylił się nade mną i pocałował, a ja wzięłam do ręki jego penisa – nie, muszę w ciebie wejść, uklęknij – szybko odwróciłam się do niego tyłem i wypięłam podpierając rękami. Myślałam, że wejdzie od razu on jednak złapał mnie za tyłek i zaczął drażnić mnie językiem. Sprawiał mi tym tak wielką przyjemność, że czułam się jak pijana, wzdychałam i jęczałam, wypinałam się coraz bardziej, a on coraz mocniej trzymał mnie za pośladki. Czułam, że zaraz dojdę, on też to wyczuł, bo przerwał i jednym ruchem wbił się we mnie. Jego dłonie przesunęły się na biodra, mocno dociskał mnie do siebie, wchodził bardzo głęboko. Byłam tak podniecona, że wystarczyło jego kilka ruchów, a już krzyczałam przeżywając orgazm, chwilę po mnie Marek również jęknął i znieruchomiał, wbijając się we mnie najgłębiej jak się dało.
- Kiedyś mnie zabijesz – wysunął się ze mnie, a ja opadłam na łóżko.
- Myślę, że zanim to się stanie sprawisz mi wiele przyjemności – uśmiechnęłam się – idę pod prysznic, chodź ze mną – zawahał się, więc już przy nim zdjęłam koszulkę i biustonosz. Widziałam jego wzrok, widziałam, że podoba mu się ten widok i wiedziałam już, że dołączy do mnie. Zaskoczył mnie jednak, bo szybko się umył i wyszedł z kabiny. Ja jeszcze chwilę cieszyłam się gorącą wodą, po czym również wyszłam. Włożyłam tylko szlafrok i znalazłam Marka w kuchni. Stał na środku w tych samych spodniach, które przed chwilą rozpinałam, tyłem do mnie i chyba o czymś myślał, bo nie zwrócił na mnie uwagi. Przytuliłam się do jego pleców.
- To o co chciałeś mnie zapytać? – odwrócił się w moją stronę i pocałował w czoło. Był bardzo poważny, co mnie nieco przeraziło.
- Co się dzieje? – zapytałam, a on westchnął i odsunął mnie na długość swoich ramion, po czym sięgnął do kieszeni spodni i uklęknął.
- Wyjdziesz za mnie?

Hush

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 2420 słów i 12943 znaków.

6 komentarzy

 
  • Nocnymarek

    Wow...czytalam z zapartym tchem 😉

  • szaramyszka

    Ciekawe co mu odpowie ... ;)

  • Gaba

    Delicje... Znakomite...... Apetyczne..... Jak Ty to do cholery robisz? Gdzie się ukrywałaś, że dopiero teraz można takie fajności przeczytać???? Coś mnie się wydaje, że już masz swoich wiernych fanów....! Pozdrawiam

  • Hush

    @Gaba dziękuję za Twoje słowa.

  • Marcin3867

    Cudne  :)

  • nocoty

    Łoooo 😍😍😍😍😍 no to pięknie! Czekam:)

  • Margo1990

    Tak, tak, tak to jest bombowe. Czekam na ciąg dalszy 😁