Siedemnastolatka podróż w czasie( WIELKA MIŁOŚĆ)

Siedemnastolatka podróż w czasie( WIELKA MIŁOŚĆ)Jeszcze długu leżałam w łóżku i rozmyślałam nad tym wszystkim co się wydarzyło w moim życiu przez ostatni rok. O tym jak się zmieniłam. Ostatnie wydarzenia dały mi ostro w kość. Wtedy zrozumiałam jedną istotną rzecz mianowicie to, że zaczęłam coś czuć do Marka. Powoli się w nim zakochiwałam czułam coraz to mocniejsze uczucie do niego. Bałam się mu o wszystkim powiedzieć. Tak naprawdę pokochałam go już od naszych pierwszych spotkań w USA. Tylko wtedy on miał dziewczynę a ja nie chciałam się mieszać i rozbijać ich związku. Wtedy też poznałam Matteo i dla niego straciłam głowę. Myślałam, że to z Matteo na poważnie, lecz się myliłam co do jego osoby. Potraktował mnie jak zabawkę jak zwykłą szmatę. Świat mi się zawalił wtedy wszystko runęło mi na głowę. I znów został tylko przy mnie Marek. Nie wiem, jak on to robi, że się trzyma po tak wielkiej stracie bliskich mu osób. Podziwiam go za to. Ja bym nie potrafiła.  

Po godzinie tłuczeniu się z własnymi myślami wyszłam cichaczem z pokoju. Wyszłam drzwiami tarasowymi by zaczerpnąć świeżego powietrza. Usiadłam na huśtawce. Chwilę jeszcze tam zostałam patrząc się w chmury. Bardzo lubiłam to robić z mamą jak jeszcze żyła. Siadałyśmy na huśtawce we dwie i oglądałyśmy chmury. Bardzo za nią tęsknię. Nawet nie wiecie jak bym chciała, żeby tu była. Wszystko po jej śmierci zwariowało nie umiem się pozbierać. Ale wiem, że czas leczy rany. Morze kiedyś i moje rany zagoi?  

Po tych pięknych dla mnie wspomnieniach udałam się do domu. W kuchni czekała na mnie niespodzianka w postaci śniadania. I Marka, który na mnie czekał. Był bardzo uśmiechnięty z rana i wesoły. Po tak pysznym śniadaniu Marek miał jeszcze jedną dla mnie niespodziankę. Zaprosił mnie do kina. Byłam zdziwiona jego zachowaniem. Więc zapytałam jego.  

-To randka? - powiedziałam do Marka.  
-Może kto to wie? - odparł tajemniczy Marek.  
-Mam ubrać się jakoś ładnie? - odparłam  
-Oczywiście że tak. - odparł Marek.  
-Jesteś dziś bardzo tajemniczy Marku. - odpowiedziałam.  

Udałam się więc na górę by się przyszykować do wyjścia. Ubrałam swoja ulubioną sukienkę w kolorze niebieskim. Balerinki w kolorze czarnym oraz biżuterię po mamie. Pomalowałam się bardzo delikatnie. Gdy już byłam gotowa spojrzałam w lustro. Nie wierzyłam, że to jestem ja w tym lustrze. Nigdy nie wyglądałam tak pięknie jak tego dnia, gdy szłam na randkę. Nie mogłam się na siebie napatrzeć. Zeszłam na dół. Na dole czekała na mnie moja randka. Schodząc po schodach czułam się jak księżniczka. Oboje wyglądaliśmy jak milion dolarów. Markowi brakło słów nie umiał się wypowiedzieć tego dnia.  

    
Udaliśmy się do restauracji. Tego dnia postanowiliśmy nie brać samochodu tylko zamówić taryfę.  

W taksówce Marek nie odrywał ode mnie wzroku. Zapytałam ponownie jego.  

-To randka? - zapytałam zdziwiona.  

-tak- odparł zaczerwieniony ze wstydu Marek.  

-Serio? - zapytałam zaczerwieniona  

-Serio. Nie żartuję zrozumiałem dziś co ważnego o czym powiem ci w restauracji.  

-OK- odparłam tylko.  

Po dotarciu na miejsce w brzuchu miałam tylko jeden wielki ścisk. Pamiętam, że bardzo się denerwowałam. Ale później byłam szczęśliwa.  


Usiedliśmy przy oknie kelner przyniósł nam menu. Zmówiliśmy. Zapytałam Marka.  

-Co chcesz mi powiedzieć?  
-ZAKOCHAŁEM SIĘ W TOBIE. - odpowiedział Marek.  
-Naprawdę. - byłam w szoku zapytała go ponownie.  
-Tak kocham cię! -Całym moim sercem. Zrozumiałem to wtedy w kinie i nie tylko.  
-Jestem w szoku. Nie wiem co mam powiedzieć. Ale już chyba wiem.... Ja ciebie też kocham! -Również całym sercem. A zrozumiałam to wszystko wtedy w USA.  
-Co? - odparł zdziwiony Marek.  
-Wiesz... Wtedy byliśmy oboje w innych związkach nie chciałam rozbijać niczego.  
-Ale mogłaś powiedzieć mi wtedy? - powiedział Marek.  
-Bałam się reakcji twojej- odpowiedziałam na jego pytanie.  
-Niepotrzebnie się bałaś- powiedział spokojnym głosem.  
-Czyli co od dziś jesteśmy chłopakiem i dziewczyną- odpowiedziałam radośnie z uśmiechem na twarzy.  
-Tak! - Krzyknął Marek na całą restauracje.  
Dokończyliśmy posiłek. Wychodząc z restauracji trzymaliśmy się za ręce.  

Wchodząc do kina znów natknęliśmy się na naszą ulubioną parę gołąbeczków. Czyli na Matteo i jego laskę. Ale teraz miałam ich w dupie nie przejmowałam się nimi. Gdy Matteo zobaczył mnie i Marka trzymający się za ręce. Myślałam, że gały to mu z orbit wylecą tak się nie mógł na naszą dwójkę napatrzeć. Reakcja po prostu bezcenne........  

    

Od autora!!!!  

Przepraszam za błędy wiem, że pisanie nie jest moja mocną stroną, ale w miarę możliwości się staram się jakoś pisać opowiadania. Choć wiem, że popełniam błędy i narażam się na słowa krytyki czasem i na nie miłe komentarze choć czasem niektóre są to pomocne komentarze. Czasem dają do namysłu i kopa w dupę. Ale nie o tym ta pałęta. Wiem, że jestem osobą wybuchową więc chciałam przeprosić wszystkich którzy te opowiadania czytają i komentują mówię wam wszystkim.... WIELKIE PRZEPRASZAM. I tam, gdzie zostawiłam gdzieś niemiły komentarz tam też przepraszam autora.

6 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Gaba

    Za błędy nie przepraszaj, każdemu - większe, mniejsze - się zdarzają. Gdyby wszyscy pisali idealnie..... Nuda, nuda. Więc z błędami walcz. A że Ci je wytykają? Chyba dobrze? I niestety tylko pisaniem, pisaniem i pisaniem zrobisz z siebie mistrza, niestety...
    I w związku z tym, proszę mi odpowiedzieć, co Autorka miała na myśli pisząc w końcówce :  "Ale nie o tym ta  PAŁĘTA"??? A może chodzi o "Ale nie o tym ta PŁĘTA"? Popraw to. Będzie dobrze.
    Łapa i tak jest. Pozdrawiam

  • Duygu

    Przeprosiny przyjęte :) Ja również byłam może wtedy zbyt ostra, więc przepraszam, jeśli poczułaś się urażona. Życzę powodzenia w pisaniu i wytrwałości w dążeniu do poprawy błędów. Wszyscy je popełniamy, ale grunt to nie poddawać się.  
    Pozdrawiam

  • Iga21

    Ach dopiero teraz wczytałam się w płęte.
    Alex ma rację Przeprosiny, to wielka sztuka 🙂
    I biorąc wszystko pod uwagę, szacun dla Ciebie, za to jedno, lecz jak magiczne słowo 🙂
    Sztuka pisania jest trudna.
    A jak piszesz na telefonie, to już w ogóle.
    Ale dam Ci radę.  
    Przede wszystkim nie śpiesz się 🙂
    Napisz spokojnie, a potem powoli czytaj.
    Zdanie po zdaniu i z czasem sama wyłapiesz swoje błędy.  
    Tu nikt nie jest idealny.  
    Sami amatorzy. Nawet Ci "Topowi" autorzy je popełniają 🙂
    Ja jako czytelnik też staram się, aby teksty czytać lepiej, a nie zawsze mi to z różnych powodów wychodzi.  
    Sama wiem dlaczego i będę starała się je wyeliminować 😀
    Pozdrawiam i czekam na kolejne 🙂

  • agnes1709

    Luzik, nikt się tutaj na nikogo nie obraża... z niechlubnymi wyjątkami ;) Też jestem wybuchowa - czasem trzeba, jak ktoś czegoś nie rozumie, a takich tłumoków nie brakuje:D

  • AlexAthame

    Jest prawie super.Bardzo duży i pozytywny progres :bravo: Dobrze by było zmienić szyk wyrazów w niektórych zdaniach. I powiem Ci to. Jeżeli zechcesz pisać super, to Ci się powiedzie. I to na końcu...Przeprosić  jest wielką  sztuką.Powodzenia i tak trzymaj :yahoo: Łapka. :)

  • Victoriatori17

    @AlexAthame oj wiem coś o tym przpraszaniu i dziękuje

  • Iga21

    Ogólnie ok. Ale mam jedno, no właśnie  
    Napisane jest "Czyli co od dziś jesteśmy chłopakiem i dziewczyną".
    Czyli wcześniej nie byli chłopakiem i dziewczyną?? To znaczy  kim? Obojniakami?
    Mam na myśli, że powinnaś napisać "Czyli od dziś jesteśmy parą".

  • Victoriatori17

    @Iga21 chodzi o to że oni byli przyjaciółmi a to (czyli) wzięło się z prawdziwego życia bo większość chłopców by tak się wyraziło w ten sposób przynajmniej ja tak sądze i sorry za błędy ponieważ pisze z tel a tu mam słabą korekte tekstu