IN SILENCE - ROZDZIAŁ 9

ROZDZIAŁ 9

*KAŚKA*

Od początku wiedziałam, że Janek jest zauroczony Leną. Przecież sam ją wybrał. Później sprawy się troszkę pokomplikowały, bo się wystraszył, upił i chciał zwiać. Stanął jednak na wysokości zadania i został. Został i naprawdę się zaangażował. Jasne, że Lena mu się podoba, nigdy w to nie zwątpiłam. Dzisiaj zauważyłam, że to działa w obie strony. Kiedy o nim mówi, świecą jej oczy i uśmiecha się niekontrolowanie. Bez zastanowienia dała mu dziesięć punktów, a ja jestem kobietą i wiem doskonale, co to oznacza. Nigdy nie dajemy dziesiątek. Góra dziewięć, bardzo rzadko, w wyjątkowych przypadkach dziewięć i pół, kiedy chłopak naprawdę jest przystojny, albo nazywa się Antonii Pawlicki. Dziesiątka jest nie do ruszenia i czeka na kogoś specjalnego. Kogoś, z kim cała reszta nie ma szans. Lena bez najmniejszego namysłu przyznała, że Janek jest dla niej kimś takim. Chyba powinnam się cieszyć. No a zdziwiona nie jestem ani trochę, bo laski zawsze piszczały na jego widok. Mój brat jest artystą i naprawdę ciężko sprostać jego oczekiwaniom. Żadnej z moich koleżanek się nie udało, choć wszystkie próbowały lub marzyły o tym, żeby spróbować, ale nie miały odwagi.
Nie mówię o tym Lenie, bo chcę wierzyć, że z nią będzie inaczej, że Janek w końcu się zakocha. Nie męczę jej dłużej pytaniami i po zakończonej rozmowie wyciągam z torebki kopertę.
- Tu jest połowa ustalonej kwoty. Reszta, tak jak się umawiałyśmy, po zakończeniu eksperymentu.
Kładę pieniądze na stolik i bardziej stwierdzam niż pytam:
- Chyba wytrzymasz z moim bratem, co? – Uśmiecham się i od razu słyszę odpowiedź.
- Jest całkiem sympatycznie, chociaż byłoby łatwiej, gdybyśmy mogli… To znaczy…

*LENA*

Zawsze muszę coś palnąć! Mogłam Kaśkę urazić, a przecież naprawdę mi nie przeszkadza to, że Janek nie mówi. Fascynuje mnie sposób, w jaki się komunikujemy i to tylko dodaje uroku całej sytuacji.
- Chciałabyś z nim porozmawiać?  
- Pewnie, że tak, ale wcale nie narzekam. Szczerze mówiąc, myślałam, że takie nie odzywanie się będzie dużo trudniejsze. Chyba całkiem nieźle się dogadujemy pisząc.
Chciałabym kiedyś zobaczyć w jaki sposób rozmawia ze sobą ta dwójka.
- Znasz język migowy? – pytam.
- Oczywiście. Nie jest taki trudny, jak może się wydawać. Wystarczy opanować alfabet. Trening czyni mistrza.
Przecież to byłaby dziwne, gdyby siostra nie znała języka brata. Może i mi kiedyś się uda to opanować. Zapunktowałabym u Janka, gdybym się czegoś nauczyła.

*JANEK*

Niechętnie wyszedłem z domu i ciągle myślę o jej uśmiechu. Zastanawiam się, jak mógłbym ją zaskoczyć, jak sprawić, żeby uśmiechała się więcej i częściej. Mijam swój ulubiony sklep i wpadam na pewien pomysł. Wchodzę do środka i kupuję najpotrzebniejsze rzeczy – kartki, szkicownik, zestaw ołówków. Czas wrócić do rysowania. Przerwa trwała zbyt długo.  
Dostaję wiadomość od Kaśki, że mogę wracać. Od sklepu do domu mam kilka minut drogi. Przyspieszam, bo już jestem ciekaw jej reakcji. Wchodzę do środka i widzę, że Kaśka już wyszła, bo nigdzie nie ma jej butów. Lena siedzi w salonie, a ja piszę:
-, , Cześć:)
Kiwa mi głową na powitanie i w końcu dostaję to, o czym ciągle myślałem, będąc na zewnątrz – jej uśmiech.
-, , Obiecałem pokazać Ci jeden z moich rysunków. Wszystkie są w Gdańsku, ale jeśli nadal jesteś zainteresowana, mogę narysować nowy, jak będziesz grzeczna, to nawet z dedykacją ;) Ile potrzebujesz czasu, żeby się zebrać?”
-, , Już jestem zebrana!!! :)” – odpisuje i podnosi się kanapy, wyraźnie zadowolona z propozycji.
Ściągam koc, na którym przed chwilą siedziała, składam go i upycham do plecaka razem z dwiema butelkami wody. Sięgam ze stolika klucze i rzucam w jej kierunku. Śmieję się, bo nie udaje jej się złapać i upadają na podłogę.

*LENA*

Jestem taka podekscytowana! Ciekawe dokąd mnie zabiera??? Wychodzi na zewnątrz, a ja zamykam dom i patrzę na niego z radością w oczach. Widzę, że w rękach trzyma jakiś duży notatnik, to chyba jakieś specjalne kartki do rysowania. Nie mogę się doczekać!
Wsiadamy do tramwaju i wysiadamy dwa przystanki dalej. Skręcamy w prawo i … Jeeeeeeej.  
Jesteśmy nad Wisłą!!! Rzeka wprawia mnie w romantyczny nastrój. Przecież siedzenie nad Wisłą z takim chłopakiem to szczyt marzeń każdej dziewczyny! Podchodzimy blisko brzegu i rozkładamy koc. Siadam wygodnie i obserwuję każdy jego ruch. Jest bardzo ciepło, dobrze, że jestem w sukience, może uda i się w końcu trochę opalić. Widzę jak bierze do rąk telefon po chwili czytam:
-, , Mogłem zaproponować, żebyś wzięła sobie jakaś książkę… Jak będziesz się nudziła to mów.”
-, , Żartujesz?? Jest cudownie! Dziękuję.” – wysyłam i patrzę, że jest zadowolony z takiej odpowiedzi.
-, , Rysuj sobie spokojnie, mą się nie przejmuj. Mi wystarcza do szczęścia słońce i to piękne miejsce:)
-, , Więc ja i moje chęci rysowania jesteśmy tu zbędne? ;)
- NIE!!! :)
Uśmiecha się i chyba zaczyna rysować. Wybiera jeden z wielu ołówków i zapatruje się w rzekę. Czuję, że to będzie najpiękniejszy pejzaż jaki dane mi będzie w życiu oglądać. Siadam wygodnie i zamykam oczy, ciesząc się każdą sekundą w jego towarzystwie.

*JANEK*

Chyba jednak się cieszę, że nie wzięła tej książki. Jej wyraz twarzy mówi mi, że naprawdę jej się tutaj podoba. Właśnie zmieniła pozycję, wyciągając nogi do przodu i podpierając się rękoma. Promienie słońca idealnie komponują się w połączeniu z jej skórą. Dopiero teraz widzę, jaka jest piękna. Zamyka oczy, a ja zapominam, od czego powinienem zacząć rysunek. Obiecałem sobie, że jeśli wrócę do rysowania, moje pierwsze dzieło będzie wyjątkowe. Czuję, że nadszedł właściwy moment.  
Rysuję zarys wody, a u jej brzegu najpiękniejszą dziewczynę, jaką w życiu widziałem. Muszę przyznać, że idzie mi to całkiem sprawnie. Może dlatego, że…
Biorę głęboki oddech. Nie zakocham się w niej. Po pierwsze to nie w moim stylu, a po drugie nie mogę bardziej komplikować sytuacji, w której oboje się znaleźliśmy, a właściwie zostaliśmy wplątani.
Lena otwiera oczy, a ja szybko odwracam wzrok, udając, że przyglądam się rzece. Nie chcę, żeby wiedziała, że to ona jest moją inspiracją. Przestałaby się zachowywać naturalnie, a ja nie chcę, żeby choć przez moment czuła się przy mnie nieswojo. W gruncie rzeczy ja czuję się tak cały czas. Może, , nieswojo” to nie do końca dobrze dobrane słowo. Czuję się tak, jakbym był zupełnie kimś innym. Nie wiem, czy lepszą, czy gorszą wersją mnie. Pewne jest to, że się zmieniłem. Odkąd ją zobaczyłem, wiedziałem, że już nigdy nie będę taki sam.
Wymyśliłem tę całą szopkę z nieodzywaniem się, wcale nie dlatego, żeby praca Kaśki była ciekawsza. Może nie najlepszy ze mnie brat, ale jej magisterka jest ostatnią rzeczą, o której myślę. Nie chciałem z nią rozmawiać, żeby nie musieć jej mówić kim jestem. Dzisiaj wiem, że i tak będę musiał to zrobić. Odpowiednia chwila nigdy nie nadejdzie. To tylko kwestia zebrania większej ilości odwagi. Mam jej jeszcze za mało. I za mało ją znam. Sama jeszcze mało o sobie wie.
O upływie czasu przypomina mi rysunek, który właśnie skończyłem. Nie wygląda na nim tak pięknie, jak w rzeczywistości, ale bardzo się starałem oddać na nim wszystkie jej zalety i walory. Zamykam szkicownik i biorę do ręki telefon.
-, , Nie umarłaś jeszcze z nudów?:)
-, , Skończyłeś??”
-, , Skończyłem i zapraszam Cię na obiad.”
-, , Nie będę głodna, dopóki go nie zobaczę xD"
-, , Chciałbym, żebyś uzbroiła się w cierpliwość do wieczora. Dasz radę? Obiecuję, że go zobaczysz. Poza tym jest Twój, będziesz z nim mogła zrobić, co chcesz.” – Wysyłam i czekam, aż zaakceptuje takie rozwiązanie.
-, , Chyba nie mam wyjścia, więc skoro tak, to… chyba jednak jestem troszkę głodna :)

*LENA*

Tajemniczy to najlepsze słowo jakim mogłam go określić. Oczywiście zaraz obok wspaniały, cudowny, przystojny, idealny, fantastyczny i całej masy innych określających go przymiotników. Idziemy na obiad do baru nad rzeką. Tym razem ja biorę na siebie rozmowę z kelnerką. Wymyślam bajeczkę o tym, że oboje nie potrafimy mówić. Wydaje mi się, że mało osób zna język migowy. Na początku udaję, że migam, lecz widząc zdziwienie na twarzy młodziutkiej kelnerki bardzo mocno walczę ze sobą, żeby się nie roześmiać. Wystraszona dziewczyna podaje mi kartkę i długopis.  
-, , Przepraszam za utrudnienie. Moglibyśmy złożyć zamówienie na piśmie?”
Dziewczyna kiwa głową i mówi:
-, , Przepraszam, nie znam języka migowego, za moment przyniosę do waszego stolika menu. Po co to mówię? I tak mnie nie rozumiesz – śmieje się, a ja udaję poważną.
Wskazuję jej stolik, w którym siedzi Janek i idę do niego w wyśmienitym humorze.
-, , Dałaś radę?:)
-, , Chyba ją trochę przestraszyłam. Ale jeść nam da ;P”
Zjadamy pyszną smażoną rybę z frytkami i spacerkiem wracamy do domu.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1670 słów i 9336 znaków, zaktualizowała 1 cze 2017.

12 komentarze

 
  • czarnyrafal

    Popieprzone że nie mówione ale nadal fantastyczne. Zapomniałem że  IN SILENCE. :kiss:  <3

  • olaa

    Kiedy?

  • NIEjestemBARBIE

    @olaa Kochana, przepraszam ale dopiero jutro :( sytuacja losowa bardzo przykra

  • fixi73

    @NIEjestemBARBIE  :sad:

  • NIEjestemBARBIE

    Dzisiejsza część pojawi się jutro :) Pozdrawiam :*

  • ansik

    Cudo

  • mariplosa

    Hej piękna:) na dzis sobie zostawiłam dwie części  i cóż mogę napisać... Trzymasz mas w napięciu z ta tajemnicą i bardzo dobrze choć  zżera mnie ciekawość ;) to opowiadanie jest genialne!  Uwielbiam czytać. Twoje dzieła   ;)

  • NIEjestemBARBIE

    @mariplosa Dziękuję kochana :))))) ❤????

  • Fanka

    REWELACJA! ;) Czekam na kolejna czesc ;) Pozdrawiam :*

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwoscia.: * :* :*

  • nutty25

    to nie będzie hejt, od razu zaznaczam, że nie czytam tej historii, tylko że rzuciło mi się w oczy, że są tutaj głuchoniemi bohaterowie? chciałam tylko rzucić taką ciekawostką ;) ich język wygląda tak, że oni nie "mówią" gramatycznie jak my, tylko np. "on wziąć ołówek", bo mówią do siebie poprzez znaki, więc albo ten bohater jakimś cudem nauczył się tak super gramatycznie pisać i czytać (niektórzy w "naszym" języku nawet nie potrafią), albo nie był głuchy od urodzenia. nie wiem, w każdym razie ja znam głuchych, którzy "mówiąc" i pisząc w polskim migowym nie posługują się gramatyką polską, czyli np. odmiany itd. wiem, że głupio by się czytało, gdyby odzwierciedlić na 100% język głuchych (bo może i nie wszyscy tak mają i potrafią czytać i pisać po polskim "słyszącym";), ale chciałam tylko tak wtrącić, jak już wspomniałam, jako ciekawostkę, jak wygląda świat niektórych głuchych. pozdrawiam ;)

  • NIEjestemBARBIE

    @nutty25 Dzięki za pomoc:) szkoda że nie czytasz xD oni nie sa gluchoniemi :) również pozdrawiam ;)

  • nutty25

    @NIEjestemBARBIE aha, ok ;) nie ma sprawy. może zerknę kiedyś ;)

  • Inna0nisz0ja

    Super ❤

  • KatiaZula

    Oczywiście, że świetnie :) Nie mogę się doczekać kolejnej

  • Lil

    ????

  • Margerita

    łapka w górę

  • NIEjestemBARBIE

    @Margerita dziękuję: ) czytasz?

  • Margerita

    @NIEjestemBARBIE  
    Tak widzę, że Janek się zakochał w Lenie. A Ty czytasz?