IN SILENCE -Rozdział 5

ROZDZIAŁ 5

*KAŚKA*

Zgodziła się. Lena mnie intryguje. Naprawdę zaczynam podziwiać tę dziewczynę. Nie jestem pewna, czy ja na jej miejscu zgodziłabym się na taki aneks. Zmiana przecież jest radykalna. Właśnie skończyłam tworzyć zasady i wydrukowałam dwie kopie umowy.  
Minęły trzy dni. Janek nadal jest ze mną i robi wszystko, żebym wybaczyła mu ten numer z upiciem się i planowanie wyjazdu. Obiecał, że zostanie. Może jestem naiwna, ale mu wierzę. Zaufałam mu i czuję, że się nie zawiodę. Jest przecież moim bratem.
Musze przyznać, że jestem mu wdzięczna za ten szalony pomysł. Moja praca będzie dużo bardziej kontrowersyjna, niż planowałam na początku. Badania nazwałam ,,IN SILENCE”. Właśnie spoglądam na pogrubiony napis na ciepłych jeszcze kartkach. Jedną kopię chowam do teczki, a drugą podnoszę i idę prosto do Janka. Wchodzę bez pukania. Brat wyciąga z uszu słuchawki i patrzy na mnie pytająco.
- Przeczytaj dokładnie, zanim podpiszesz, bo nie wybaczę ci, jak mnie znowu wystawisz. – Janek podnosi brwi, a na jego twarzy pojawia się udawany grymas.
- Ej, ej, nie wystawiłem cię!
- Ale mało brakowało.
- Ja tylko się o ciebie troszczę. Dzięki mnie, twoja praca stanie się sławna.
- Jasne! I zrobiłeś to tylko dla mnie? – śmieję się.
- Nie wracajmy do tego. Teraz się nie wycofam.

*JANEK*

Nie chcę kolejny raz się tłumaczyć. Wezmę udział w tych badaniach, pomogę Kaśce, udowodnię, że wszystko ze mną w porządku…Poznam Lenę…
Nie wiem, czy to ostatnie jest plusem, ale już się zdecydowałem. Nie rozmyślę się, choćby nie wiem co. Jeśli chodzi o nią – byłem pewny, że się zgodzi. Ma dziewczyna charakterek. Nazwała mnie dupkiem i w sumie miała rację. Wkurzyłem ją i zakładam, że wcale nie ma ochoty ze mną gadać. Przez trzy dni nie dostałem od niej żadnej wiadomości. Sam też żadnej nie wysłałem…

*LENA*

Który to już raz piszę smsa, którego po wielokrotnym przeczytaniu kasuję bez wysłania???
Ech…
Janek się nie odzywa.  Wydaje mi się, że to tylko potwierdza moją teorię. No i wychodzi na to, że zachowałam się, jak kretynka. Trochę za sprawą Agnieszki, bo to ona wysłała tego smsa, ale przecież mogłam go jakoś sprostować. Od trzech dni kombinuję, jak powinnam go przeprosić, ale nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Poza tym on chyba nie ma ochoty ze mną gadać. A raczej pisać…
No dobra. Kolejna próba.
- ,, Hej, tu Lena. Piszę tak dla pewności, bo pewnie już skasowałeś mój numer. Chciałam Cię przeprosić za tego dupka… Przepraszam.”
Czytam to, co stworzyłam i znowu wydaje mi się, że jest zbyt denne. Kasuję wszystko i zaczynam od początku.
- ,, Cześć Janek. Wcale nie myślę, że jesteś dupkiem. Trochę mnie poniosło.”
Hmmmm, niewystarczające. Kasuję.
- ,, Janek, jeśli nie chcesz, żebym brała udział w tym badaniu to po prostu to powiedz.”
Powiedz??? Żałosne! Przecież tylko go tym urażę. Jakie to wszystko jest skomplikowane. Blokuję telefon i rzucam go na łóżko. Wychodzę do kuchni. Siadam przy stole zrezygnowana i patrzę smutnym wzrokiem na Agę.
- Co?? Nie odezwał się? –przyjmuje pocieszający ton.
- Nie…
- To ty się odezwij.
- Myślisz, że nie wyjdę na jakąś głupią idiotkę?
- Już na nią wyszłaś – śmieje się, a ja piorunuję ją wzrokiem.
- Dzięki tobie!!
- Oj już mi nie wypominaj. Nawet ja się czasami mylę. Napisz do niego. No przecież wiem, że chcesz. Myślisz, że nie widzę, jak się wpatrujesz w tą komórkę?
- Nie wiem, co napisać.
- Cokolwiek. Jeśli odpisze to rozmowa się jakoś potoczy.
- A jeśli nie?
- To się okaże, że jednak jest tym dupkiem i nie będziesz miała poczucia winy.
Racja.
- Też chcę kawę – mówię i wracam do swojego pokoju.

*JANEK*

Oglądam z Kaśką jakiś durny serial, kiedy dzwoni mi telefon. Leży na szafce, więc proszę ją, żeby mi go podała.
- Lena??? – Robi zdziwione oczy, a ja czuję jak krew pulsuje mi w żyłach.  
Lena.
- Daj! – krzyczę, a ona się uśmiecha, jakby sytuacja miała w sobie coś zabawnego.
- Przecież nie czytam, spokojnie! – rzuca mi telefon, a ja się zastanawiam, co się stało, że się odezwała. Jeśli napisała, że rezygnuje… Wcale mi nie ulży. Naprawdę zdecydowałem, że chcę ją poznać.
Kaśka gapi się w telewizor, więc chyba nie dostrzega jak bardzo jestem zdenerwowany.
- ,, Jutro podpisuję aneks. Myślę, że powinieneś wiedzieć.”
Wybucham śmiechem. Jeszcze jej nie znam, a już wiem, jak bardzo jest zabawna i fantastyczna. Ciekawe jak długo myślała nad treścią tej wiadomości.  
- ,, Dupek wie.” – wysyłam i już sobie wyobrażam jej reakcję. Wkurzy się, ale zaraz napiszę więcej. Poczekam. Ciekawi mnie jakiego obraźliwego słowa użyje tym razem. Mija zaledwie minuta, kiedy przychodzi odpowiedź.
- ,, Poniosło mnie  z tym dupkiem. Przepraszam.”
No i znowu mnie zaskoczyła. Dlaczego mnie przeprasza? Przecież miała całkowitą rację…
- ,,Nie powiedziałaś nic, czego bym nie wiedział. Nie czuję się urażony.” – wysyłam i od razu piszę kolejnego smsa:
- ,, Też jutro podpisuję aneks. Powinnaś wiedzieć :)
- ,, Skruszona Swoją Chamską Postawą wie:)” – odpowiada i sprawia, że się uśmiecham.
Ta dziewczyna bardzo dziwnie na mnie działa… Zaczyna mnie to przerażać…

*LENA*

Mam wrażenie, że nie jest na mnie zły, więc korzystam z okazji i piszę:
- ,,Dlaczego chciałeś, żebym się rozmyśliła?”
- ,,Nie chciałem.” – odpisuje bez zastanowienia.
- ,, Tak to zabrzmiało.” – wysyłam i dopiero po chwili orientuję się, że słowo ,,zabrzmiało” może go przygnębić. Jestem zbyt narwana. Muszę czytać smsa przed wysłaniem kilka razy.
- ,, Chciałem, żebyś była pewna.”
- ,, Byłam” – odpowiadam i po chwili dodaję:
- ,, To znaczy ciągle jestem xD”
- ,, Co myślisz o tym, że nie będzie mogli ze sobą gadać?”
O masz, i co ja mam na to odpisać??? Tylko uważaj na słowa, Lena. Dasz radę.
- ,, Nie przeszkadza mi to. Całkiem sprawnie nam idzie komunikacja przez telefon;)
- ,, Zwłaszcza w przeciągu ostatnich trzech dni ;)
- ,, Trening czyni mistrza ;p Opanujemy to do perfekcji.”
- ,, Kaśka mówiła, że zaczynamy za dwa dni. Musimy zwiększyć godziny treningów, żeby podołać zadaniu xD”
Serce mi przyspiesza. Za dwa dni. Czuję podekscytowanie i cieszę się, że jest już konkretny termin.
- ,, Nie mam nic przeciwko ;D”

DWA DNI PÓŹNIEJ

*JANEK*

Zerkam na zegarek. Zobaczę ją za jakieś jedenaście, chwila…dziesięć minut. Siedzę w naszym mieszkaniu i czuję się trochę jak w programie ,,Big Brother”, bo Kaśka uruchomiła już wszystkie kamery. Zostawiła mnie samego z informacją, że Lena pojawi się o 18.  
Jest 17:51, a ja siedzę na kanapie lampiąc się na największą wskazówkę.
Przez ostatnie dwa dni nie zamieniliśmy zdania, bo Kaśka uznała, że tak musi być. Wielokrotnie chciałem nagiąć tę zasadę, ale się powstrzymałem.  
17:52.
Obejrzałem już całe mieszkanie bardzo dokładnie i pierwsze, co przykuło moją uwagę to jedna sypialnia z jednym łóżkiem. Nie żebym miał coś przeciwko, ale… Przecież będę tu z Leną… Gdybym zaproponował Kaśce kolejne zmiany, mogłoby się wściec i miałaby rację. Wpakowałem się, to mam miesiąc spania na kanapie w salonie.
17:53
Jeszcze jej nie ma. A jeśli się rozmyśliła?? Wstaję i idę w stronę okna. Odchylam firankę i rozglądam się w obie strony. Jeśli zapuka nie będę mógł nawet powiedzieć ,,cześć”. Ale tego też przecież chciałem…
17:54
Kaśka umieściła w aneksie punkt, który mówi o tym, że jeśli któreś z nas się odezwie, przerywamy badanie. Oboje go podpisaliśmy.
Ktoś puka!
Spokojnie… Chyba powinienem otworzyć. Idę w stronę korytarza i nie udaje mi się zachować jak dżentelmen, bo dziewczyna sama otworzyła drzwi i pakuje się z walizkami do środka.  
Jest piękniejsza niż ją zapamiętałem.

*LENA*

Nie czekałam, aż mi otworzy i wparowałam do środka z dwoma walizkami, które musiałam ciągnąć za sobą taki kawał. Zamykam drzwi i słyszę, jak wychodzi z kuchni. Jestem cholernie zdenerwowana. Nie gadaliśmy dwa dni i nie wiem, czego się spodziewać. Modliłam się, żeby ta chwila w skali od jednego do dziesięciu wypadła chociaż na pięć. Czuję na sobie jego wzrok. Serce wali mi tak głośno, że na pewno je słyszy. Ja słyszę kroki, bo chłopak idzie w moim kierunku. Domykam drzwi, które nie domknęły się za pierwszym razem, a on w tym czasie podnosi jedną z walizek.
Odwracam się i …
Zapominam jak się oddycha.
Patrzę na niego i nie wierzę w to, co widzę. To przecież on!!!  
Jeśli poda mi rękę to spalę się ze wstydu, bo jest cała mokra. Dobrze, że nie mogę nic mówić, bo to jest taka chwila, że zapomniałam jak się to robi. Chłopak,  którego dwa dni wypatrywałam na uczelni stoi właśnie przede mną i słodko się uśmiecha. To jakiś żart. Albo sen! Jestem pewna, że to sen i zaraz się obudzę, bo takie akcje nie zdarzają się w normalnym życiu, a już na pewno nie w moim najnudniejszym ze wszystkich ludzkich żyć.
Kiedy wnosi moje torby do sypialni, zostaję na korytarzu i szczypię się najmocniej jak potrafię. Mam ochotę pisnąć z bólu, ale przecież mi nie wolno… Na ścianie wisi duże lustro, więc poprawiam włosy, żeby zrobić na nim, jak najlepsze wrażenie…
Ściągam buty i słyszę dźwięk przychodzącej wiadomości.  
Od Janka.
- ,, Witaj w naszym domu:)
Uśmiecham się, a on wyłania się z pokoju i patrzy na mnie tak, że nie umiem kliknąć w odpowiednie litery.
- ,, Cześć. Miło Cię  w końcu zobaczyć!:)
Stoi naprzeciwko i uśmiecha się do wyświetlacza. Podnosi wzrok i lustruje mnie od stóp aż po czubek głowy, po czym wysyła w odpowiedzi:
- ,, Wyglądasz… tak, że nie wiem, co powiedzieć xD”  
Czytam i zaczynam się śmiać. Robi to samo i atmosfera jest odrobinę luźniejsza.
- ,, Chyba mogę napisać to samo ;)
Skinieniem głowy daje mi znak, żebym weszła do środka. Robię to bardzo niepewnie.  
- ,, Rozejrzyj się, a ja zrobię nam kawę.”
Mrugam oczami, mówiąc tym, że się zgadzam i pierwszym pomieszczeniem, które oglądam jest to, do którego zaniósł moje walizki.
To sypialnia. Prezentuje się wyśmienicie. Jest bardzo ciepło i przytulnie urządzona. Na środku stoi duże łóżko, naprzeciwko niego duża szafa, po lewej jest toaletka, z lustrem, a obok łóżka malutka szafka nocna.
Otwieram szafę. Jest pusta. Na jednaj z półek leży czerwona karteczka z moim imieniem. Podnoszę ją i rozkładam.  
,, SZAFA JEST PUSTA. CZEKAŁA NA CIEBIE, AŻ JĄ URZĄDZISZ.  J.”
Uśmiecham się, bo dostrzegam na łóżku kolejną.
,,NIE PRZEJMUJ SIĘ. W SALONIE JEST DRUGIE ;) J.”
Obie karteczki kładę na szafkę i wyciągam z torebki telefon. Chcę napisać Agnieszce, jak fantastycznie się czuję, ale Janek właśnie wchodzi do środka. Nasze oczy się spotykają, a ja dziękuję Bogu i Kaśce, że nie możemy ze sobą gadać. Pierwszy raz w życiu tak bardzo nie wiem, co mogłabym powiedzieć.
Janek podnosi telefon i wysyła mi wiadomość:
- ,, Kawa i ja czekam w kuchni :)
Wychodzi, a ja idę za nim. Siadam przy stoliku, a on stawia przede mną filiżankę.  
Cały czas nie wierzę, że to się dzieję. Mam przekonanie, że jeśli tylko położę się na tym wielkim łóżku, obudzę się, a Janek zniknie…
Ma na sobie koszulkę na krótki rękaw w odcieniu granatu. Dobrze mu w tym kolorze, choć przez cały czas siedział w mojej głowie w czarnej bluzie z kapturem. Bierze do rąk drugą filiżankę i siada naprzeciwko mnie.  
Ręce pocą mi się za każdym razem, kiedy dotyka telefonu. Wiem, że pisze do mnie.
- ,, Rozpuszczalna, z mlekiem, trzy łyżeczki cukru xD”
Biorę łyk, pokazuję, jak bardzo mi smakuje i wysyłam odpowiedź:
- ,,Idealnaaaa! :D

*JANEK*

Komunikowanie się przez smsy nie jest wcale takie złe. Żałuję, że nie mogę powiedzieć jej, jak pięknie wygląda w tych obcisłych spodenkach i że naprawdę byłem dupkiem wysyłając jej tamtego smsa. Pijemy kawę zerkając na siebie, co jakiś czas. Mam nadzieję, że nie widać tego po mnie, ale jestem jeszcze spięty. Składa się na to wiele czynników.
- ,, Co byś powiedziała, gdybyśmy mogli rozmawiać?:)
- ,, Zapytałabym gdzie masz czarną bluzę z kapturem, bo wyglądałeś w niej obłędnie w sobotę na uczelni…”
Na pewno dostrzegła zdziwienie na mojej twarzy, kiedy to czytałem. Podnoszę wzrok, ale na mnie nie patrzy. Odpisuję najszybciej, jak umiem:
- ,,Widziałaś mnie??”
- ,, Widziałam :) ale nie myślałam, że zastanę Cię dzisiaj o godzinie o 18, przy ulicy Kwiatowej:P”
- ,, A gdybyś wiedziała?:) Przyszłabyś?:)
Czyta i patrzy mi w oczy. Wzrusza ramionami i zaczyna się śmiać.  
Jestem nią oczarowany.

*LENA*

Pytanie. Przyszłabym już wczoraj i koczowała pod drzwiami.
Ciągle jeszcze przeżywam szok. Przez najbliżej trzydzieści dni będę mieszkać z facetem, który mnie zauroczył, kiedy tylko na niego spojrzałam. Przecież to jest niesamowite!
- ,, Aga! Pamiętasz, jak rozmawiałyśmy o przeznaczeniu????!!!!” – wysyłam, a Janek chwyta telefon, widząc, że swój położyłam na stole.  
Myślał, że wiadomość była do niego. Robi smutną minę, po czym się uśmiecha i odkłada puste filiżanki do zlewu.
- ,,Pamiętam!”
- ,, Nie uwierzysz, bo sama w to nie wierzę… Aga to ON! Janek to chłopak z uczelni!!!!!!!! <33:):):)
- ,, Nie????!!!!!!!”
-,, Tak!!!!!!!!:)
- ,, Ty to masz farta! Nie pisz do mnie, tylko się nim zajmij, skoro tak! Xd”
- ,, KC<3 Odezwę się rano!:)
Janek zmywa, a ja piszę do niego smsa:
-,, Rozumiem, że zmywanie jest już zaklepane ;)
Słysząc dźwięk wiadomości wyciera mokre ręce o spodnie i po chwili odpowiada:
- ,, Odstąpię ci tę fuchę, skoro tak bardzo prosisz ;P”
Kręcę głową na boki, a on odkręca wodę, zwilża sobie ręce i opryskuje nimi moją twarz. Mam ochotę krzyknąć, ale widzę jego dumną minę, przypominającą mi, że nie mogę. Śmiejemy się.
Modliłam się o pięć, a to spotkanie zdecydowanie zasługuje na jedenaście.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2519 słów i 14287 znaków.

11 komentarze

 
  • czarnyrafal

    Dzieje się i jest fantastycznie a umysł dopomina się dalszego ciągu. On jest bo dalze części powstają, więc tam idę. :kiss:  <3

  • Fanka

    Wiesz co przeczytalam tutaj wiele fantastycznych opowiadan ale nie wierze w te ktore czytam ;)Jest niewyobrazalne! Gratuluje tak wyjatkowego talentu! Ide dalej czytac ;)

  • NIEjestemBARBIE

    @Fanka Bardzo bardzo dziękuję! :))))))))

  • mariplosa

    Kochana, czytam to opowiadanie i tak się zastanawiam...
    Skąd  Ty bierzesz te pomysły?!?!
    Zakrawa to na kolejny bestseller  w Twoim wykonaniu! Brawo!!!:*:)
    Poważnie zastanów się nad wersją papierową:) co do tej tajemnicy ja mam tylko nadzieje że nie zrobisz ich rodzeństwem  bo już jedno takie opowiadanie czytałam i szczerze mówiąc odrazu straciłam zapał... Chociaż tu dopiero początek to inna sytuacja troche..no ale...  
    Pomyśl genialny ! Wykonanie jeszcze lepsze!:):*

  • NIEjestemBARBIE

    @mariplosa Rodzeństwo?? Nieeeeee! ;D Bądź spokojna :) :):* Dziękuję Ci pięknie za tyle ciepłych słów. Niezwykle mi miło to czytać :) Mam nadzieję, że Cię nie rozczaruję :) :* <3

  • mariplosa

    @NIEjestemBARBIE ufff no to czekam (nie)cierpliwie :*

  • Andzia231

    Boskie opowiadanie:-)

  • NIEjestemBARBIE

    @Andzia231 Dziękuję pięknie!!!! :):):)

  • Domii

    Idealne!  Kolejne twoje opowiadanie o ktorym będę ciągle myśleć i z niecierpliwością wyczekiwac kolejnej części :)

  • NIEjestemBARBIE

    @Domii Dziękujęęęę! :):):)

  • Wikaa2405:3

    Swietny ten rozdział! Po prostu boski ^^ Czekam na następny. Ta ich komunikacja przez telefon to rewelacyjny pomysł :D <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Wikaa2405:3 Dziękuję!!!:):) <3

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana :* :) :* :)

  • NIEjestemBARBIE

    @cukiereczek1 Dziękuję!:) :*

  • ansik

    Oj będzie ciekawie.tylko co to za tajemnicą z popdzedniej części. Co takiego Janek ukrywa?

  • NIEjestemBARBIE

    @ansik :):) Ano ma sobie tajemnicę:) Niedługo ją ujawni :) :)

  • .

    Oryginalny pomysł. Póki co jestem na tak.

  • NIEjestemBARBIE

    @. Bardzo mi miło, dziękuję!:)

  • fixi73

    Aaaaaa  :yahoo: czuje, że to opowiadanie też będzie hitem  ;) pięknie pięknie pięknie  :rotfl: jestem bardzo ciekawa czy w dalszych częściach Lena i Janek troszkę nagną zasady bo nie wierzę żeby wytrzymali  :lol2:  ;) czekam z niecierpliwością na kolejną część  <3  <3

  • NIEjestemBARBIE

    @fixi73 Dziękuuuuujęęęę!:):):):) <3

  • Margerita

    łapka w górę

  • NIEjestemBARBIE

    @Margerita Dzięki Madzia:)