IN SILENCE - Rozdział 2

ROZDZIAŁ 2

*LENA *

Carlo Rossi w połączeniu z Agnieszką, pomaga mi nie zwariować i przez moment udawać, że zapomniałam o chłopaku ze szkoły. Jestem naiwna, bo gdzieś w głębi serca wierzę, że jeszcze go spotkam. Nie wiem w jakich okolicznościach, ale czuję, że mamy to spotkanie zapisane we krwi.
Jest początek maja, a dzisiejszego dnia pogoda dopisuje, jak nigdy dotąd. Czy to nie przeznaczenie? Zakładam jedną ze swoich ulubionych sukienek i szykuję się na zajęcia. Dzisiaj niedziela, więc jestem na uczelni tylko do 13. Chłopak ma niewiele czasu, żeby się pojawić, ale szczerze w niego wierzę. Uśmiecham się do wiszącego w korytarzu lustra, robię obrót i zakładam buty.
- Lenka? – Z kuchni wygląda Aga. – Wydaje mi się, czy wczoraj powiedziałaś, że dosyć z naiwnością? Jak to szło? Nie jestem jakąś kretynką, to tylko chłopak. Mówiłaś tak, czy nie? – Podchodzi do mnie.
- Tak.
- Ale założyłaś tę sukienkę, bo liczysz na to, że jednak się pojawi?
- Tak.
- Wiesz, że jesteś głupia?
- Tak – śmieję się, a ona mnie obejmuje i cicho dodaje:
- Wyglądasz zjawiskowo. Jeśli cię dzisiaj nie spotka, to będzie największy błąd jego życia.

*JANEK*

Kaśka się o mnie martwi. Uparła się, żebym to koniecznie był ja. Jestem pewny, że znalazłaby wielu chętnych. Chodzi jej o to, żebym przestał się zadręczać, poznał kogoś nowego i ruszył do przodu. Znam ją doskonale i wiem, że chce dobrze. Będzie kombinować i dręczyć mnie dopóki nie postawi na swoim. Zgodziłem się głównie dlatego, żeby na moment odpuściła. Zajmie się swoim badaniem, ja będę udawał zaangażowanie, a ona uzna, że nie jest ze mną tak źle, dlatego nigdy nie będę jej musiał mówić o tym, co tak naprawdę mnie męczy. Mam nadzieję, że Kaśka nigdy nie będzie musiała się o tym dowiadywać. Nie mogę stracić ostatniej osoby, która mi została.  
Poza tym bez problemu zgodziła się dać mi wolną rękę, jeśli chodzi o wybór dziewczyny. Dała mi trzy dni, ale byłem zdecydowany od razu. Zobaczyłem ją wczoraj. Tylko raz, ale wystarczyło, żebym zapamiętał jej oczy.
Albo ona, albo się wypisuję.
Kaśka zabrała mnie na uczelnie i pokazała, która grupa miała wczoraj zajęcia w tamtej sali. Nie wiedziałem, jak opisać tę dziewczynę, dlatego rzuciłem krótkie, , Jest podobna do Ciebie” za co chyba Kasia się troszkę pogniewała.
Czekałem w bocznym korytarzu, obserwując z bezpiecznej odległości wszystkie dziewczyny, które zbierały się pod drzwiami. Pojawiła się jako jedna z ostatnich. Rozpoznałem ją od razu, chociaż dzisiaj wyglądała trochę inaczej. Włosy miała spięte w kucyk, usta pomalowane na różowo i ubrana była w sukienkę, która odkrywała jej długie, idealne nogi.  
Cofam się o krok, żeby nie mogła mnie zobaczyć.
- To ona.

*KAŚKA*

- Która? – Rozglądam się i zastanawiam w czym jestem podobna do rudowłosej dziewczyny, która właśnie wchodzi do sali. Dopiero po chwili dostrzegam blondynkę w kolorowej sukience. Wiem, że to ona.
- Ja się zmywam – mówi Janek i kieruje się w stronę wyjścia, kiedy dziewczyna znika za drzwiami.
- Janek, nie wiem czy to się uda. Dziewczyna nie wygląda na taką, co byłaby aż tak zdesperowana, żeby zamieszkać z nieznajomym.
- To pokaż jej moje zdjęcie. To ją przekona – Robi tą swoją minę, zapominając, że działa ona na wszystkie, poza mną.
- A jeśli się nie zgodzi?
- Znasz moje zdanie.  
- Dupek.
- Chcę mieć z tego jakąś przyjemność.
- Idź już, bo mnie stresujesz.
- Pamiętaj! Tajna broń – zdjęcie.
- W kogo ty jesteś taki zryty? – śmieję się i rzucam w niego długopisem.

*JANEK*

Dobre pytanie…
Wychodzę szybko, bo nie chcę, żeby Kaśka dostrzegła zmiany w moim zachowaniu.  
Humor poprawia mi słońce i myśl o dziewczynie w sukience. Jeśli Kaśce jakimś cudem się uda ją przekonać, może faktycznie moje dni staną się ciekawsze.

*LENA*

Nie przyszedł. Aga miała rację. Powinnam odpuścić już wczoraj, kiedy tylko wyszedł z wykładu. To, że ma dziewczynę, powinno mnie tylko utwierdzić w przekonaniu, że dobrze zrobiłam, wybijając go sobie z głowy. Tyle tylko, że ciągle o nim myślę…
Rozglądam się za nim na każdej przerwie, jednak zamiast jego zauważam jasnowłosą dziewczynę, która bacznie mnie obserwuje. Nie znam jej i nie mam pojęcia, czego może ode mnie chcieć. Pewnie wkrótce się dowiem, bo idzie w moim kierunku, z zamyśloną miną i bardzo niepewnym krokiem.
- Cześć. – Zatrzymuje się przede mną. Aga wchodzi na wykład, więc zostaję sama. – Mam na imię Kaśka i pewnie uznasz mnie za wariatkę jeśli ci powiem o co mi chodzi. – Uśmiecha się i sprawia wrażenie bardzo sympatycznej. Odwzajemniam uśmiech, chcąc dodać jej pewności. – Możemy się spotkać dzisiaj po zajęciach? O której kończysz?
- To mój ostatni wykład.
- Poczekam tutaj. – Chyba bardzo jej zależy, skoro chce czekać półtorej godziny.
- Powiesz o co chodzi mniej więcej?
- Chyba nie, bo obawiam się, że wtedy się ze mną nie spotkasz. – Robi śmieszną minę, a ja muszę przyznać, że zaciekawiła mnie do tego stopnia, że rezygnuję z wykładu.
- To może załatwmy to od razu. Kawiarenka obok uczelni?
- Idealne – odpowiada i razem wychodzimy na zewnątrz, gdzie ogrzewają nas wiosenne promienie słońca.

*KAŚKA*

Stresuję się, bo wiem ile zależy od tej rozmowy. Janek się uparł i teraz wiem, co było tego powodem. Jest miła i śliczna, chociaż jemu pewnie wystarcza to drugie. Wybaczam mu to głupie porównanie, bo dziewczyna wzbudza we mnie sympatię. Jednogłośnie zamawiamy kawę rozpuszczalną z mlekiem i dużą ilością cukru.
- Zaciekawiłaś mnie – odzywa się…właściwie nie wiem kto, bo nawet nie znam jej imienia.
- Kaśka – przypominam jej swoje i wyciągam do niej rękę.
- Lena – odpowiada i chwyta moją dłoń.
Pierwsze lody przełamane.
Przeprasza mnie na moment i pisze smsa.
- Musiałam wyjaśnić przyjaciółce, czemu tak nagle zniknęłam – tłumaczy. – Już cię uważnie słucham.  
- Chyba najprościej będzie, jeśli od razu przejdę do rzeczy. Studiuję psychologię i jestem w trakcie pisania magisterki. Potrzebuję cię do moich badań.

*LENA*

Patrzę na nią z coraz większym zaciekawieniem i pozwalam jej mówić.
- Chodzi o badania zachowania i relacji międzyludzkich osób, które się nie znają. Najogólniej mówiąc. Trzydzieści dni. Chłopak i dziewczyna. Wspólne mieszkanie.  
Zaczynam się śmiać i w tym czasie podchodzi kelner, podający nam kawę.  
- Mów dalej – odzywam się i nie spuszczam oczu z dziewczyny, którą właśnie zaczęłam podziwiać za to, że wymyśliła coś tak genialnego.
- Mam mieszkanie w centrum, urządzę je odpowiednio i moglibyśmy zaczynać w przyszłym tygodniu.
- Dlaczego ja?
- On cię wybrał.
- On?
- Chłopak, z którym miałabyś wziąć udział w eksperymencie. No wiesz, lepiej żebyś mu się podobała, inaczej nie miałabym czego badać – uśmiecha się porozumiewawczo.
- A co jeśli on nie spodoba się mnie?
- Ty oczywiście dostaniesz swoje wynagrodzenie. Mam na to przeznaczonych trochę pieniędzy.
Wybucham śmiechem, bo wyobrażam sobie jak musi wyglądać, skoro proponuje mi kasę.
- 10 tysięcy? Połowa po podpisaniu umowy, połowa na koniec, jak się okaże, że wytrzymasz z Jankiem pod jednym dachem.
-Janek? Ładne imię.
Ile????
- Czekaj, czekaj? Ile? Skąd weźmiesz tyle pieniędzy? Nie za drogi interes ta twoja magisterka?
- Spokojnie. Rodzice od zawsze dbali o mój rozwój intelektualny. Nie będę ci płacić z kieszonkowego. O to się nie martw. Jeśli się nie zgodzisz…
- Zgadzam się.
- Ale co? Już? Tak bez pytań?
- Mam jedno. Jaki jest?
- Ma swoje wartości, zasady, marzenia, swój świat. Artysta, kocha rysować. Dwa lata ASP, aktualnie ma rok przerwy. Uparty, nieznośny, chwilami dupek, ale kocham go najbardziej na świecie.
- Jak to go kochasz? – Czy właśnie zgodziłam się na jakiś trójkąt??
- Jest moim bratem - śmieje się, a ja oddycham z ulgą. – Ale masz minę. Dobra, Lena, więcej nie powiem, bo eksperyment zakłada, że macie się nie znać. Przygotuję umowę, jutro ją sobie spokojnie przeczytasz, ewentualnie wprowadzimy jakieś poprawki i myślę, że będziemy mogli zaczynać.
Wymieniamy się numerami telefonów i żegnamy słodkim uśmiechem. Chyba nie dotarł jeszcze do mnie sens całej tej rozmowy. Idę do domu najszybciej, jak potrafię i od razu o wszystkim opowiadam Agnieszce. Dopiero kiedy o tym mówię, słyszę jakie to wszystko absurdalne.
- A jeśli jest gruby i brzydki?
- Obawiam się, że właśnie tak będzie, skoro chcą mi dać tyle kasy.
- Pamiętaj, że to jej brat. Musisz udawać, że go lubisz. Inaczej wezmą inną.
- Za 10 tysięcy mogę nawet udawać, że mi się podoba.

*JANEK*

- Załatwione! – krzyczy Kaśka od progu.
- Żartujesz? – Zrywam się z kanapy i idę na korytarz.
- Nie. Pasujecie do siebie. Oboje jesteście nienormalni – śmieje się i rzuca buty w kąt.
- Jak ją przekonałaś?
- Miałeś rację z tym zdjęciem. Zakochała się od pierwszego wejrzenia.
Wiem, że Kaśka nie mówi mi wszystkiego, ale…Po co wiedzieć mi więcej? Wkrótce ją poznam i sam będę mógł o wszystko zapytać.
Czuję coś, co dziewczyny chyba nazywają podekscytowaniem.

*LENA*

Leżę w łóżku i wyobrażam sobie, jaki jest. Tworzę ideał, choć rozsądek podpowiada mi, że nie będzie miał z nim wiele wspólnego. Mimo to uśmiech nie znika mi z twarzy, bo wiem, że to będzie przygoda życia. Zamykam oczy, krzyczę Agnieszce dobranoc i zastanawiam się, czy będziemy spać w jednym pokoju…A może badania będą wymagać, że nawet w jednym łóżku?
Z moich fantazji wyrywa mnie dźwięk przychodzącej wiadomości. Nieznany numer? O tej godzinie? Zaciekawiają mnie już pierwsze słowa, ale spory szok przeżywał, kiedy czytam całość:

, , Cześć Księżniczko. Mogę się założyć, że właśnie o mnie myślisz. Wykradłem siostrze Twój numer, żeby napisać Ci DOBRANOC :)

Z tych słów bije dużo pewności siebie, co automatycznie stawia go w dużo lepszym świetle.

, , Cóż za wyczucie czasu. Akurat się położyłam...;)” – odpisuję i wysyłam.

Gapię się w komórkę, ale odpowiedź nie przychodzi. Zaintrygował mnie. Celowo wzbudził moją ciekawość, a kiedy zdecydowałam się na rozmowę, on jej dalej nie pociągnął. Chce, żebym o nim myślała i chcąc nie chcąc osiągnął cel, bo myślę jeszcze intensywniej. Za dużo wie o kobietach. Musi być świetny.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1917 słów i 10641 znaków, zaktualizowała 3 cze 2017.

7 komentarzy

 
  • czarnyrafal

    Coś ty wymyśliła Autorko. Toż to " zabawa na tysiąc fajerek ". Poważnie to robi się bardzo intrygujące opowiadanie. ZZupełnie inne niż poprzednie, lecz mam nadzieję , że jak i tamte rewelacyjne. :kiss:  <3

  • Polalek

    Kocham już teraz ❤❤

  • NIEjestemBARBIE

    @Polalek ❤❤❤

  • mariplosa

    Hmmm.... spodziewałam się że to będzie jakaś bomba :D  i się nie zawiodłam :* już się nie mogę doczekać dalszych części :)  Pełen szacun!!

  • Zuzi

    O jaaaaaa   :yahoo: już się nie mogę doczekać aż się spotkają, jestem bardzo ciekawa reakcji Leny  ;)  <3

  • Wikaa2405:3

    Gdy w końcu zrozumiałam mniej więcej cel i to całe "badanie" w opowiadaniu mam coraz więcej chęci to czytać i zaciekawiło mnie ogromnie ^^ Jestem ciekawa jak sie rozwinie akcja O.o Życzę weny i oby jak najszybciej kolejny rozdział <3

  • Margerita

    łapka w górę  
    i jak Ci się podoba moje opowiadanie Ola projektantką mody

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana ???? ????