Nowa Pizzeria cz.4

Nowa Pizzeria cz.4Wróciłem...znowu tu wróciłem. Tylko po co? Czy nie miałem dość po tym jak animatroniczny lis mnie zaatakował i wsadził w strój Golden Freddiego?...odpowiedź jest zaskakująca otóż..NIE coś ciągnie mnie to tego miejsca..nie wiem czy to brak snu czy może brak lepszego zajęcia..cóż chyba nigdy się nie dowiem..ale mówi się trudno i żyje się dalej. Racja? W tym momencie wszedłem do pizzerii było ciemno..tym razem mnie to nie zdziwiło, złapałem latarkę i od razu udałem się w kierunku biura. Po tym jak zasiadłem na moim wygodnym fotelu dostrzegłem na biurku nową rzecz..mianowicie telefon..postanowiłem przyjrzeć się mu bliżej..był to zwykły czarny stary telefon nie miał on przycisków więc nie mogłem do nikogo zadzwonić mogłem tylko odbierać..po dłuższej chwili obserwowania zadzwonił od razu chwyciłem za słuchawkę i przyłożyłem do ucha.
-Halo? Halo halo? Witaj Pracowniku Jestem Dave..ale mówią na mnie Phone Guy. Słuchaj dzwonie do ciebie aby przekazać ci ważne informacje otóż pizzerie zamykamy na pewien okres..ponieważ..zaginęła piątka dzieci..i strażnik dzienny..Vincent, aktualnie prowadzone jest śledztwo więc pizzeria na okres dnia jest zamknięta..ale spokojnie nie stracisz pracy ktoś dalej musi pilnować jej w nocy...
-No zajebiście...
-Coś mówiłeś?  
-A nie nic kontynuuj kontynuuj
-..Lecz i tutaj jest pewien mały haczyk..otóż animatroniki powariowały..prawdopodobnie ktoś przy nich majstrował..nie wiemy kto..ale to prawdopodobnie Vincent nasz zaginiony dzienny strażnik..ale wracając do tematu animatroniki ześwirowały więc musisz pójść po zapasową maskę w Parts&Service i ją zabrać będzie służyć ci jako "peleryna niewidka" gdy ją założysz animatroniki prawdopodobnie nie będą cie widzieć i uznają cie za jednego z nich..więc zrób to prędko i staraj się unikać animatroników. To tyle. Powodzenia! -w tym momencie rozłączył się.
-..Świetnie..czyli mam iść po maskę do Parts&Service która tylko PRAWDOPODOBNIE obroni mnie przed tymi robotami...PO PROSTU ŚWIETNIE! -odłożyłem słuchawkę i czym prędzej wstałem i udałem się w kierunku Parts&Service, świecąc dokładnie latarką po każdym zakamarku holu gdy wreszcie tam dotarłem uchyliłem drzwi mając nadzieje że żaden z tych zabójczych "pluszaków" nie będzie się ruszać ku mojemu zdziwieniu chyba byli wyłączeni  
-Mam farta..a teraz tylko zabrać maskę i wiać
-po chwili dostrzegłem starą maskę Freddiego i zabrałem ją lecz nagle animatroniczny królik wstał i zmroził mi krew w żyłach, najszybciej jak mogłem założyłem maskę..strasznie w niej śmierdziało ale to chyba działało..chwilę później animatronik wrócił na swoje miejsce i tylko mi się przyglądał..powoli niepewnym krokiem wyszedłem z pomieszczenia i czym prędzej pobiegłem do biura i zdjąłem maskę.
-To..To było Szalone..Jednak Dave miał racje to nawet działa...tylko ten smród..mam nadzieje że nie będę z byt często jej zakładał.  
-zaraz po tym jak to powiedziałem zasiadłem w fotelu i przeglądałem kamery..w tym momencie zauważyłem że nie ma animatronicznego królika..zwanego także przez pracowników Toy Bonnim, przełknąłem ślinę i zmieniałem kamery w dosłowni ostatnim momencie zauważyłem jak rzekomy królik wchodzi mi do wentylacji..w pierwszej sekundzie pomyślałem Po co im takie duże wentylacje?! zaświeciłem światło w wentylacji i dostrzegłem że robot jest już na finiszu i zaraz wejdzie mi do biura, szybko założyłem maskę ale królik zamiast sobie pójść wyszedł z wentylacji i przyglądał mi się z zaciekawieniem po kilkunastu sekundach odwrócił się i poszedł w stronę sceny gdy był dość daleko zdjąłem maskę
-O boże..to było...naprawdę bliskie...Za jakie grzechy ja tu pracuje?!  
-położyłem maskę na biurko i dalej przeglądałem kamery po chwili oglądanie kamer przerwał mi tupot stup, zaświeciłem latarką w hol..to był on..szatański lis..chyba chce dokończyć robotę..ale nie tym razem, założyłem maskę ale to tylko pogorszyło sytuacje lis zaczął biegnąć w moją stronę! szybko chwyciłem pierwszą rzecz pod ręką..była to latarka przed przypadek ją włączyłem wystrzeliwując strumieniem światła w nadbiegającego lisa..o dziwo to działało lis się zatrzymał
-Huh?..nie lubisz światła?..To dobrze.
-zacząłem pstrykać latarkę w oczy Lisiastego w wyniku czego lis wycofał się do Parts&Service.
-..Tak jest mam na niego sposób teraz nic mi nie zagrozi! Haha!..
-W tym momencie wykrakałem..I to mocno w holu pojawiła się cała wesoła ferajna freddiego...Bonnie, Chicka, Mangle zwisająca z sufitu i oczywiście Freddy we własnej osobie, założyłem maskę i modliłem się żeby to zadziałało. Chwile później animatroniki mnie otoczyły, wpatrywały się we mnie z każdej strony byłem otoczony..postanowiłem się nie ruszać może w tedy sobie pójdą? .. może po prostu uważały mnie za starego Freddiego? po długiej i stresującej chwili animatrony sobie odpuściły i każdy poszedł w swoją stronę Freddy z Chicka głównym holem a Mangle z Bonnim prawą wentylacją..zdjąłem maskę i odetchnąłem z ulgą
-Dzięki bogu..teraz tylko wytrzymać do szóstej i będzie dobrze.  
-Zdziwiłem się mocno gdy przez kilka godzin nie było żadnego ruchu
-Animatrony się popsuły czy co?
-Byłem zdziwiony ale i uradowany myślą że może sobie odpuściły, gdy na zegarze wybiła 5:58  
byłem pewien że nic mi już nie grozi..więc ułożyłem nogi na stole i czekałem gdy nagle o moje uszy obił się dźwięk pozytywki, wiedziałem że coś nie gra po minucie w holu pojawiła się marionetka, mocno się zdziwiłem i odczuwałem strach
-Jak ona wyszła z pudełka?!
-po chwili skoczyła na mnie ale zdążyłem się schylić i uniknąć jej ataku, uderzyła w ścianę ja cały w strachu schowałem się pod biurko i widząc gdy kukła czołgała się do mnie miałem tylko jedną myśl już po mnie..ale w tedy nagle stało się wybiła szósta AM..Jestem uratowany. Od razu wyskoczyłem z pod biurka i pobiegłem w stronę wyjścia zostawiając maskę i latarkę na biurku. po chwili byłem już poza pizzerią i biegłem do domu.

Elisko

opublikował opowiadanie w kategorii fantasy, użył 1184 słów i 6307 znaków. Tagi: #NowaPraca #NewJob #FNAF

4 komentarze

 
  • Aastarte

    Genialne! Jednym słowem :D
    Fajnie, że brniesz od pierwszego FNAFa do dalszych części :3
    Kocham Fpxy'ego i ten jego genialny hak. Biedny Jeremy, musi siedzieć w pizzerii i szczerze nie wiem, czemu do niej przylazł. Ja tam wezwałabym egzorcyztę xD
    Pisz dalej! <3

  • Elisko

    @Aastarte Egzorcysta tu nie pomoże! x'D

  • Kogucik1519

    Świetne, nie mogę się doczekać na kolejne części ;)

  • Elisko

    @Kogucik1519 Dzięki! :D

  • Malawasaczka03

    Extra!:*

  • Elisko

    @Malawasaczka03 Dzięki! :D i to ty jesteś ekstra :P!

  • aga12

    Super!! Czekam na kolejne części  :barf:

  • Elisko

    @aga12 Dzięki! :D