Lodolandia rozdział 1

Rozdział 1

                         Audiencja królewska

     Pewnego dnia król siedział w Sali tronowej i przyjmował poddanych. W pewnym momencie do środka wszedł Endymion, który był królewskim generałem.  
     - Wasza wysokość!
     - O co chodzi?
     - Mamy problem.
     - A cóż to za problem Endymionie, z którym to najlepszy generał w całym królestwie nie może sobie poradzić.
     - Pańska siostra.
     - Co?!
     - Tak.  
     - A co ona znowu takiego przeskrobała?
     - Mam przyjaciela synoptyka, który uważa że za tą anomalią pogodową stoi Hildegarda.
     Król jak usłyszał tą wiadomość to wstał z tronu i zaczął nerwowo chodzić w tę i z powrotem.
     - I co my teraz zrobimy panie ludzie w swoich domach zamarzają, bo one nie były budowane z myślą o srogich zimach tylko o lecie.  
     - Ja to wszystko wiem później będziemy się zastanawiać jak z tego wyjść. Teraz najważniejsze jest odebrać mojej siostrze lodowy pierścień, bo on w nieodpowiednich rękach jest bardzo niebezpieczny.  
     - My to najlepiej wiemy, bo paru moich ludzi zamieniła w lodowe figury.  
     - Co takiego?! I ja się dopiero teraz o tym dowiaduję?
     - Przepraszam, ale zagroziła mi że jak pisnę choć słówko to mnie i moją rodzinę zamrozi.  
     - Teraz to moja siostra już przesadziła!  
     - Panie musimy ją jakoś powstrzymać zanim nas wszystkich nie pozamienia w lodowe figury.
     - Wiem i choć to jest moja siostra i nie chciałbym aby jej się coś stało. To będę musiał ją zamknąć w otchłani ciemności.
     - Ale królu stamtąd jeszcze nikt nie wrócił.
     - Wiem w ten sposób zamierzam uwolnić królestwo od mojej siostry Hildegardy raz na zawsze.
     - Kiedy to zrobimy panie?
     - Jutro na balu twoim zadaniem będzie dopilnowanie, żeby zaproszenia zostały rozesłane do wszystkich mieszkańców.
     - Panie obiecuję ci, ze dopilnuję tego aby wszystko było zapięte na ostatni guzik.  
     - Cieszę się.
     Król i generał nie wiedzą, że są podsłuchiwani prze Hildegardę. Dowiedzieli się tego, gdy opuszczali salę tronową, ale postanowili udawać, że jej tam nie było.  
     Czym kobietę tylko rozwścieczyli, bo ze złości zrobiła się czerwona jak burak, a dłonie zacisnęła w pięści.
     - Widział król minę pańskiej siostry?
     - Tak.
     - A co jeśli nie zgodzi się oddać pierścienia?
     - O nic się nie martw nawet jak usłyszała naszą rozmowę to niech wie, że nie będę tolerował takiego zachowania dobranoc mój przyjacielu.
     Po tych słowach król udał się na spoczynek. Generał w drodze do swojego pokoju wstąpił do kuchni, gdzie wydał stosowne polecenia po czym wyszedł i poszedł spać. Kiedy leżał, już w łóżku to nagle do pokoju weszła Hildegarda.  
     - Co pani tu robi? Proszę natychmiast opuścić mój pokój!
     - Ostrzegałam cię, że jeśli komuś powiesz co widziałeś to tego pożałujesz.  
     - Nie boję się pani!  
     Endymion wyskoczył z łóżka i chciał chwycić za broń, ale nie zdążył, bo znieruchomiał z wyciągniętą ręką.
     Pokój mężczyzny był urządzony skromnie pod ścianą stało łóżko. Obok znajdowało się biurko z krzesłem, a na ziemi leżał zniszczony dywan. Następnie za pomocą portalowych drzwi Hildegarda opuszcza pomieszczenie.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 576 słów i 3150 znaków.

2 komentarze

 
  • agnes1709

    Wredna ta Hildegarda, nie ma co. I teleport ma, chytruska. Trzeba ją załatwić i do lochu wtrącić  :whip:

  • AlexAthame

    Mar. Oby tylko ludzie z rządu tego nie czytali. Panuje trend: Globalne ocieplenie. A ty piszesz, o jakim zamrażaniu. Oj uważaj. :smiech2:

  • Margerita

    @AlexAthame  :przytul: