Doskonała broń. część 27

–  Pierwiosnka już wraca – Palmer podzielił się ze wszystkimi informacją, ponieważ zauważył pierwszy mały statek dostosowany do połączeń z dużymi jednostkami na orbicie i lotami wewnątrz planetarnymi.  
–  Wszystko w porządku?  –  zapytała Klaudia maszynę, kiedy ta wylądowała blisko ich małej grupy.
– Tak, start odbył się bez problemów.  
Po chwili do trójki zbliżyła się nieznajoma dziewczyna. Miała na sobie suknie z lnu jak wszyscy.
–  Kim jesteś? Nie jesteś stąd.  –  odezwał się Palmer.
–  To ja, Pierwiosnka – odezwała się miłym głosem.
–  Och, to ty?  –  zdziwili się wszyscy.
–  Mogłam być z wami od razu, ale nie chciałam was szokować. Maszyna do latania może już latać beze mnie. Pasminka poprosiła, bym się tobą opiekowała. –  zwróciła się do starszego agenta federacji.
Młody mężczyzna spojrzał na dziewczynę.
–  Jestem dorosły i nie trzeba mnie niańczyć – lekko się uniósł.
–  Nie chciała, byś się smucił.  –  nie dała za wygraną Pierwiosnka.  –  ludzie są osobnikami socjalnymi i lepiej im, kiedy mają towarzystwo.
–  Wybrałaś sama to ciało, czy wzięłaś wzór z kogoś – zapytała Klaudia.  –  bo wyczuła, że brat nadal pragnie kontynuować niepotrzebną dyskusję.
–  Przebadałam cała ludzkość, poza ludźmi z Karpi, bo nie są zarejestrowani i postanowiłam tak wyglądać. Wcześniej przedyskutowałam pewne sprawy z Pasminką. Wiem, że ludzie są z jednej strony podobni, z drugiej unikalni. Czy wyglądam dobrze?
–  Jesteś bardzo ładna. – rzekł Marks.
–  To prawda. – potwierdziła Klaudia.
–  A ty co powiesz Palmerze?
–  Pierwiosnko, jesteś śliczna. Wiem, że dzięki Pasmince postanowiłaś zaistnieć.  –  udobruchał się już zupełnie, bo sam w duchu przyznał, że niepotrzebnie na nią naskoczył.
–  Dziękuję za miły komplement, a co do drugiej części twojej wypowiedzi, tak najprościej można to ująć. Wy powstajecie także czasem z miłości, ale są i inne powody, chociaż nie powinny mieć miejsca. Jesteś głodny, Palmerze?
Klaudia i Samuel popatrzyli po sobie.
–  Widzę braciszku, że ktoś będzie dbał o ciebie aż do powrotu żony.
–  Tak, masz rację siostrzyczko, a co do twojego pytania, Pierwiosnko, dziękuję. Już jest za późno na jedzenie.
–  Chciałam zapytać o parę spraw, możemy porozmawiać?  –  patrzyła na najmłodszego pułkownika federacji, jakby nikt inny nie istniał.
–  Pytaj, Pierwiosnko.  –  dostrzegł wyraz jej pięknych oczu, ale nie skomentował jej zachowania, bo dostrzegła w jej spojrzeniu tylko miłość, a nie pożądanie jej strony, którego się tak obawiał.
Pierwiosnka wyglądała tak realnie, że zapomniał na chwilę, że nie jest człowiekiem.
–  To raczej osobiste pytania.  –  jej wzrok był spojrzeniem osoby łagodnej i opanowanej.
–  Osobiste?
–  Tak.
–  To my już lecimy.  –  Klaudia lekko się uśmiechnęła, pocałowała brata w policzek, a Samuel go przytulił.
Pierwiosnka podeszła do nich. Pocałowała lekko zaskoczonego Sama w policzek i przytuliła krótko Klaudię.
Po chwili szła o krok za Palmerem.
–  Nie zajmę ci wiele czasu Palmerze – odrzekła nieco asekuracyjnie.
–  Jest w porządku – skomentował jej wypowiedź, starając się, by jego głos brzmiał pewnie, lecz łagodnie.
Weszli do chaty.
–  Co mi chciałaś powiedzieć?
Pierwiosnka popatrzyła chwilę na niego.
–  Mogę ci pokazać ciało, jakie zbudowałam dla ciebie?
–  Dla mnie?
–  Głównie dla ciebie.
–  Och. Nie obraź się, ale widzę je właśnie.
–  Och nie! To ciało jest dla innych. Przedyskutowałam to z Pasminką. Dla ciebie mam inne. Mogę pokazać?
–  Dobrze.
Kiedy tylko przebrzmiał ostania litera słowa ,,dobrze", Palmer zobaczył przed sobą Pasminkę. Prawdę mówiąc, oniemiał.
–  Dlaczego jesteś nago?
–  Pasminka mówiła, żebym pamiętał, że ludzie chodzą przy innych ubrani. Przy tobie chyba nie muszę, bo jesteśmy w sypialni, a zaznaczyła wyraźnie, że mam być przy tobie ubrana, chyba że będziemy w sypialni.
–  Wyglądasz jak ona.  –  rzekł, próbując się uspokoić, bo widok nagiej Pasminki pobudził natychmiast jego zmysły.
Nie chciał jej w takiej sytuacji tłumaczyć, co dokładnie znaczyły słowa jego żony. Sądził, że android, wyglądający idealnie jak Pasminka, nie dokładnie zrozumiał jej słowa.
–  Nie rób mi przykrości. Popatrz dobrze i dokładnie.
Nadal nie zachowywała się prowokująco, raczej naprawdę chciała rzetelnej opinii męża Pasminki.
Pierwiosnka podeszła do niego blisko. Od razu dostrzegł jej oczy. Po chwili znał już inne różnice w jej ciele.
–  Wybacz. Faktycznie troszkę się różnicie.
–  Zrobiłam to specjalnie, to miało być dzieło sztuki, a nie kopia. Jak wypadłam?
Palmer czuł się dziwnie. Wiedział, że to maszyna, ale nawet zapach miała jak jego żona. I użyła słowa ,,sztuka", czyżby wiedziała, czym sztuka jest? Wyglądała prawie identycznie jak jego żona, ale zobaczył detale, które tylko on mógł dostrzec, w końcu tylko on oglądał Pasminkę zupełnie nago.  
–  Masz gust.  –  skwitował krótko.
–  Tylko tyle?  –  posmutniała.
Palmer to odczuł. Oczywiście nie chciał jej zrobić przykrości, a ponownie zrobił.
–  Możesz się ubrać?
–  Nie podobam ci się?
–  Podobasz. Wiem, że jesteś maszyną, ale nie powinnaś być przy mnie nago. Właśnie z powodu Pasminki.
Zobaczył łzy na twarzy Pierwiosnki. W przeciwieństwie do ludzi nie mógł odkryć dokładnie, co ona czuje, ale oczywiście się domyślił.
–  Nie chciałem ci zrobić przykrości.
–  Nie jestem maszyną. Mam w sobie część ducha Pasminki.
–  Dlatego cię przeprosiłem. Już nigdy nie nazwę cię maszyną, przyrzekam.
Pierwiosnka założyła sukienkę.  
–  Jeżeli chcesz, mogę zostać z tobą. Pasminka pozwoliła mi robić wszystko, czego pragnę, a tego właśnie bym chciała najbardziej, aby być przy tobie.
–  Nie wiem, czy to dobry pomysł.
–  Nie będę z tobą spała w jednym łóżku, jeżeli to masz na myśli.
Palmer doznał olśnienia. Nie mógł jednak w to uwierzyć.
–  Czy ty... Czy ja ci się podobam?
–  To chyba nietrudne do zgadnięcia. Może Pasminka ci nie mówiła, ale już pierwszego dnia kiedy mój kwantowy mózg się zmienił, zaczęłam mieć uczucia. Pokochałam Pasminkę i od razu pokochałam ciebie. Jej uczucia do ciebie sprawiły, że powstałam. Nie wiem, czy zrozumiesz, ale kocham ją i ciebie. Nie wiem dokładnie, jak kochają ludzie, ale ja kocham cię całą sobą. W moim ciele wszystko jest identyczne jak w ludzkim. Jedyną różnicą to, że moje ciało jest sztuczne a wasze prawdziwe.
–  Masz kości z wapnia?
–  Tak. Są pewne różnice w mojej budowie od zwykłego człowieka. Podobnie jak twoje uzbrojenia i  ja mam coś, co mogę zmieniać. Mogę mieć dowolny kolor włosów, oczu i kolor skóry. Mogę regulować dowolnie wielkość ciała i wszystkich organów wewnętrznych. Mogę mieć szkielet z metalu. Jeżeli chcesz, pokażę ci moją budowę strukturalną. Mogę być super szybką i niezwykle silna.
–  Wierzę.
Pierwiosnka patrzyła na niego błagalnie.
–  Ty jesteś samotny i ja. Dlaczego nie mogę być koło ciebie blisko? Pasminka mi zezwoliła.
–  Wierzę, że jesteś uczciwa, ale jest jeszcze coś takiego jak dobre zasady. Moja żona jest daleko... nie powinnaś spać ze mną w jednym domu.
–  Rozumiem. To życzę ci miłej nocy.  –  nie zobaczył na jej ślicznej buzi złości tylko smutek.
Pierwiosnka wyszła. Palmer natychmiast poczuł się zły na siebie. Po prostu ją wygnał. Wiedział, że jest maszyną, z drugiej zaś strony odbierał ją jak człowieka. Wyszedł na zewnątrz i chciał zapytać gdzie będzie spędzać noc. Jednak martwił się niepotrzebnie. Kiedy wyszedł z chaty, zobaczył stojący pojazd, Pierwiosnkę – statek. Czuł, że maszyna o budowie i wyglądzie człowieka jest tam, ale chciał mieć pewność.
Połączył się ze statkiem.
–  Jest tam Pierwiosnka?
–  Jestem tu  –  usłyszła jej głos.
–  Wybacz mi – powiedział.
–  Rozumiem. Śpij dobrze, Palmerze Clark.
–  Ty też Pierwiosnko.
Maszyna o wyglądzie dziewczyny siedziała w fotelu pilota.
–  Będzie mi cię trudno zdobyć, Palmerze – powiedziała do siebie.
W tym samym czasie Palmer siedział za stołem i szepnął do siebie.
–  Tęsknie za tobą, Paminko.
Odczul ją i z miejsca poczuł ciepło w całym ciele.

Czyżby naprawdę te myśl przesłała mu Pasminka? Aż zerwała się z krzesła i stanął obok stołu.
–  Co u diabła – przeklął.
Od razu przypomniał sobie wszystkie sprawy związane z intymnością. Wróg Clarka wprowadził do jego umysłu program bez jego wiedzy i chłopak zaczął fantazjować o Rebece, potem Klaudia się w nim zakochała. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło. Rebeka traktowała go jak syna a on ja jak matkę. Siostra kochała go obecnie jak brata a on ja jak siostrę. A teraz Pierwiosnka. Co mają znaczyć słowa Pasminki: jest w niej moja część? Postąpił właściwie, że poprosił maszynę, cyborga, bio – robota czy androida by nie spędzała z nim nocy w jednej chacie. Słowa Pasminki, które usłyszał w swojej głowie, spowodowały to, że postanowił jutro o tym porozmawiać z Pierwiosnką. Miał nadzieję, że się czegoś istotnego dowie. Pamiętał słowa Pasminki zaraz po incydencie z Rebeką, że gdyby chciał ją zdradzić, to nigdy by z nim nie chciała być. Z drugiej zaś strony mówiła mu, że uczucia do niego by się nie zmieniły nawet o odrobinkę, gdyby spał z Klaudią czy Rebeką. Nie bardzo rozumiał, co to wszystko miało znaczyć. Do tej pory uczył się walczyć i dawał z tym radę. Teraz wszystko się zmieniło. Cały ostatni czas los rzucał mu kłody pod nogi. Chce kochać Pasminkę i kocha ją. Dlaczego Pierwiosnak wygląda identycznie jak jego ukochana? Mało tego. Mimo że powiedziała kilka słów, odczuł, że jest do niej podobna w środku. Czyli rzeczywiście ma coś z Pasminki? Jak bardzo wiele ma w sobie podobieństw do jego ukochanej? Starał się uspokoić myśli, ale nie za bardzo mógł. Usiadł na drewnianej podłodze i postanowił sobie przypomnieć trening wyciszenia umysłu. Zaczął myśleć o Pasmince. To go uspokoiło. Przypomniał sobie wodospad Kryształowej Skały, wówczas jego spokój się pogłębił. I kiedy sądził, że osiągnął spokój, zobaczył Ciemność. Tak, on ją zobaczył. Otworzył oczy, ale to nic nie dało. Widział nadal ciemność. Widział i czuł, że jest otoczony czymś w rodzaju smoły czy mazi. Nie widział nic, nie czuł nic, ale żył. Co więcej, miał nieodparte przekonanie, że wchodzi w nią głębiej. Co z pewnością mógłby uznać za dziwne, nie czuł strachu.  
Obudził się nagi w łóżku. Nie pamiętał, by się kładł lub rozbierał. Sprawdził zapis kamer. Zobaczył, jak siada, zamyka oczy. Następny obraz pokazał, że jest już w łóżku. Sprawdził czas. Brakowało pięciu godzin. Zgadzał się czas kiedy zaczął medytować, a według kamer, w łóżku spędził tylko trzydzieści minut. Czuł się jednak wypoczęty. Ubrał się i wyszedł z chaty. Zobaczył statek. Sprawdził zewnętrzne kamery. Statek został przytransportowany zaraz jak Pierwiosnaka wyszła. Pomyślał, że musi porozmawiać z tym czymś wyglądającym jak Pasminka. Android wyszedł w tej samej chwili ze statku, oczywiście miał śniadą skórę, orzechowe oczy i kruczoczarne włosy.
–  Dzień dobry Palmerze, dobrze spałeś?
–  Można tak powiedzieć. Musimy porozmawiać.
–  Oczywiście. Teraz?
–  Później. Dam znać.
–  Nie musisz. Będę wiedziała kiedy zechcesz mnie zobaczyć, chyba że chciałbyś, żebym nie wiedziała?
–  Chciałbym, żebyś nie wiedziała.
–  Dobrze, zrobię, jak chcesz. Gdybyś chciał się wybrać, odwiedzić Kryształową skałę, jestem do dyspozycji. Jako statek.
–  Masz jakieś wiadomości od Pasminki?
–  Jest w okolicy Ciemności. Nic tu nie dociera z tamtego rejonu. Jednak jako Pasminka czuję, że wszystko jest dobrze.
–  Dobrze. Jak to czujesz jako Pasminka!?
–  Nie wiem. Ufaj, a wszystko będzie dobrze.
Przypomniał sobie Omre.
–  Większość mówi tu, wierz, a wszystko będzie dobrze. Tak jak ty tylko raz powiedział Orme.
–  Palmerze, mam coś z Pasminki, a ona jest córką Omre, więc zrozumiałe jest, że mam coś z Orme również. W końcu oni oboje są inni.
–  Co masz na myśli, mówiąc ,,inni".
Dziewczyna spojrzała na niego inaczej.
–  Myślałam, że wiesz, ale teraz wiem, że nie wiesz. Pasminka tego nie wiedziała. Mój kwantowy umysł nie pojął tego również od razu.
–  Możesz powiedzieć w końcu, żebym i ja wiedział?  –  zniecierpliwił się nieco.
–  Nie jestem pewna, czy Pasminka by tego chciała.
–  Podobno masz coś z niej, a tego nie wiesz? Wiesz co, porozmawiajmy teraz. To jest ważniejsze niż wszystko inne.
–  Gdzie chcesz rozmawiać Palmerze? Tutaj?
–  Porozmawiam z moją siostrą i jej mężem. Potem do ciebie wrócę.
–  Dobrze – odrzekła smutno.
–  Co się stało? Czemu się znowu smucisz? Co powiedziałem nie tak?
–  Lubię ludzi. Myślałam, że jak upodobnię się budową do ludzi, będę miała z wami większy kontakt, ale tak nie jest.
–  Wybacz – poczuł się znowu źle – chcesz iść ze mną?
–  Chciałabym.
–  Dobrze, chodźmy.
Pierwiosnka patrzyła na niego.
–  Coś nie tak?  –  zapytał.
–  Sądzisz, że dobrze wyglądam?
–  Dobrze. Co masz konkretnie na myśli?
–  Ubiór. Oni tu chodzą cały czas w tym samym. Ziemskie kobiety lubią różne stroje.
–  Nie jesteś ziemską kobietą.
Pierwiosnka znowu zrobiła smutną minę.
–  Wiem, że nie jestem. Próbuję być jak człowiek, bo inaczej mnie nigdy nie pokochasz.
Palmer znowu poczuł, że zrobił jej przykrość.  
–  Wybacz. Naprawdę musimy porozmawiać. To mnie przerasta. Wybacz mi i innym jeżeli sprawią ci ból. Postaram się coś z tym zrobić.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii fantasy, użył 2366 słów i 14196 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • dreamer1897

    Pierwiosnka się zmaterializowała i będzie strzec Palmera, ale obrót sytuacji podczas nieobecności Pasminki. Dziwi mnie tylko naśladowanie ciała Pasminki przez Pierwiosnkę. Po co? Czyżby to było czyjeś ukryte działanie, żeby ich rozdzielić?

  • AlexAthame

    @dreamer1897 Ona nie chciała go strzec tylko się chciała nim opiekować.(Gotować, sprzątać, dotrzymywać towarzystwa). Spróbuj zrozumieć maszynę. Cały nastepny odcinek będzie o tym.Pierwiosnka stanie się bardziej ludzka niż większość istot, bo jest doskonała. Wzieła za wzór najlepszą z istot, Pasminkę.W początkowej fazie swojej kwantowej świadomości nie mogła być kimś innym jak Pasminką i nie mogła wyglądać inaczej.Jednak nastąpi w niej ewolucja i stanie się sobą.Jej działanie jest od poczatku pełne miłości, Palmer nie rozumie jej działania.W następnym odcinku przestanie sie obawiać, ale i tak nadal jej nie zrozumie w pełni. Dlatego Pierwiosnka poczeka na najistotniejsza rozmowę z nim dopiero kiedy Pasminka wróci.Pasminka całkowicie rozumie Pierwiosnke, bo Pierwiosnka jest jej doskonalszą kopią. Problem jest w tym, że kopia nie może być doskonalszą niż oryginał, dlatego Pierwiosnka musi wyjść ponad. Mam nadzieję, że następny odcinek wiele wyjaśni tobie i innym.Jak narazie myslisz jak Palmer i dlatego masz podobne jak on wątpliwości.