Doskonała broń. część 17

–  Czy tylko ja zrozumiem?
–  Każdy, kto zechcę. To trochę potrwa. Jutro Omre i Lone będą próbować wam pomóc, potem odwiedzisz ze mną, mamą i Klaudią, Kryształową Skałę, a później polecimy na Ziemię. Potem niezależnie od procesu muszę lecieć do Ciemności i dalej już wiesz. Postaram się wygrać.
–  Mówiłaś, że ją zmusisz, skrzywdzisz i wygrasz.
–  Tak zrobię, ale naprawdę dowiem się na miejscu. Biorę pod uwagę, że to ona mnie zwodzi i dlatego tak czuję. To jest bardzo mocna istota. Czuję subtelne zmiany i od tego czasu nie wszystko się zupełnie zgadza.
–  To jest istota?
–  Ma coś z Omre, przecież ją stworzył.
Palmer patrzy na Pasminkę. Podobała mu się tak bardzo. Czuł od niej samo dobro i miłość.
–  Czy chociaż będę mógł cię pocałować?
–  Całowałeś się z Klaudią i mamą. Ze mną już też się całowałeś. Co sprawia, że zapominasz? Nie wybiegaj na przód. Pozwalasz pierwotnym emocjom sobą kierować. Czym jest seks, bez miłości? Poczuj, że jest to ukoronowanie uczucia. Kochasz mnie, więc wygrasz z tym wszystkim właśnie dla tej miłości. Wierzę, że Kryształowa Skala wam pomoże.
–  Rozumiem, jesteś jednak trochę zła.
–  Nie rozumiesz. Chce tego, ale nie mogę. Dla dobra wszystkich.
–  A gdyby to się nie stało?
–  Sądziłam, że bardzo tego chcę. Mało spraw jest przede mną obecnie ukryte. Mogę to zrobić, ale wszystko zniszczymy. Chcesz tego?
–  Nie Pasminko. Poczekam, aż cię całkiem pokocham, w ten sposób, o jakim mówiłaś.
–  Możesz mnie pokochać lub nie. Całkiem, więcej, to puste słowa. Albo się kocha, albo nie.
–  Masz rację. Obudziłaś we mnie miłość. Ona jest we mnie, ale jeszcze nie dojrzała. Jak owoc, jak kwiat.
–  Będziesz wiedział kiedy mnie pokochasz. W tej samej sekundzie. Wierz...
–  A wszystko będzie dobrze.
–  Tak. Chodźmy spać. Będę z tobą spać.
–  W jednym łóżku?
–  Oczywiście, już to ustaliliśmy.
–  Będziemy mieli koszule do spania? – powiedział to, bo zaczął coś odczuwać.
–  Nie. Pary śpią nago.
–  Pasminko!
–  Palmerze, to będzie dla ciebie pierwsza sprawa, która ci pomoże.
–  Przynajmniej nie będę cię oglądał.
–  Wprost przeciwnie.
–  W takim razie będę podniecony i...
–  I co?
–  To przeciwne naturze.
–  Podobnie jak całowanie mamy.
–  Czyli to jest jednak kara.
–  Palmerze, jesteś głuptaskiem. Mój język nie kłamie. Mówię ci, że to ci pomoże. Seks jest chemią, nie ma nic wspólnego z miłością. Ludzie powinni być z sobą, by się kochać. Kiedy się kochają, mogą się mieć ze sobą współżycie, bo ich miłość jest. Mogą się nie kochać, bo to wybór. Zrozumiesz to.
Wstała i wyciągnęła rękę.
–  Idziemy.
Palmer pożegnał się ze wszystkimi, ale w myślach. Wyraźnie czuł, że oni z nim się też żegnają. Odczuł wszystkich indywidualnie. Powinien być zaskoczony, a nie był. Sam nie wiedział, że zaczyna mieć moc.  
Weszli do ich domu, który stał kilkadziesiąt kroków dalej. Chciał jej powiedzieć, że się boi, ale zaczął to zwalczać.
–  Nie walcz z tym. Po prostu to przyjmij.
Ona wypiła wodę ze złotego pucharu i dała mu się napić.
–  Na Ziemi myjemy się i potem bierzemy prysznic jonowy.
–  Poczuj wodę – szepnęła.
Palmer się skupił, bo dopiero teraz stwierdził i zobaczył, że nie potrafi się skupić ani na sobie, ani na niej.  
–  Jesteś czysty na zewnątrz i wewnątrz. Pierwszy raz, kiedy piłeś, to była dla ciebie dobra woda, teraz czujesz inaczej, prawda?
–  Tak. Jest magicznie. Nazywałem to czarami, ale to jest naturalne.
Pasminka wykorzystała jego uniesienie i zdjęła jego suknię weselną. Uświadomił sobie dopiero po chwili, że jest nagi. Zasłonił intymność, ale Pasminka patrzyła na niego spokojnie. Wówczas się odsłonił.
–  Teraz powinienem ciebie rozebrać, prawda?
–  Tak, zrób to.
Zdjął jej śliczną suknię. Pasminka była drobna, ale harmonijnie zbudowana i bardzo piękna. Miała zgrabne ciało, gładką skórę. Oczywiście dostrzegł jej małe, ale idealne piersi, przypominające wielkością duże jabłka, spojrzała niżej, zobaczył brzuch i łono, udekorowane złotymi spiralkami. Nie rozumiał, jak może widzieć tak dokładnie. Oczywiście poczuł erekcję. Nie mógł oderwać wzroku od swojej żony. Walczył chwile, by jej nie dotknąć i nie zacząć pieścić, potem przypomniał sobie, że ma nie walczyć.  
–  Możemy się położyć – powiedział.
Odsłonił cienką kołdrę i ona się położyła pierwsza. Potem on. Ona wtuliła się w jego plecy.  
–  Jutro ty wtulisz się w moje. – szepnęła.
–  Będę podniecony jak teraz.
–  To nic. Pamiętaj, nie walcz. Po prostu bądź. Dobranoc.
Czuł jej dłonie i całe ciało. Po chwili poczuł, że podniecenie mija. Zaczął coś odczuwać ze środka. Wiedział, co to jest.  
Kiedy się obudził, Pasminki nie było obok, jednak pojawiła się po chwili obok łoża.
–  Zerwałam dla ciebie owoce.
Palmer oniemiał, bo coś zrozumiał.
–  Od czasu jak tu jestem, nie byłem za potrzebą. Czy to normalne?
–  Całkiem. Dopiero teraz to odkryłeś?
–  Czy kobiety Karpi mają okresy?
–  Jak chcą. Większość nie miewa. Jesteśmy płodne cały czas.
–  Mogę zapytać o coś bardzo intymnego?
–  Możesz – dziewczyna wiedział, o co zapyta.
–  Czy tu ludzie kochają się ze sobą?
–  To jedyna możliwość by były dzieci. Wiem, o co chcesz zapytać jeszcze. Nie ma reguły. Niektórzy kochają się raz na trzy miesiące inni trzy razy w ciągu dnia. To powiedział ci już Mitchel. Wszyscy wiedzą wszystko, tak jakby nie wiedzieli. Mogę odczuwać wszystkich. Ich radość, myśli, co czuja co robią. Jak odczuwają jedzenie. Sztuka jest to wiedzieć i czuć i nie wiedzieć i nie czuć.
–  Czy to możliwe?
–  U mnie pojawiło się niedawno i napadło mnie jak burza, jak sztorm. Do tej pory wiedziałam, że inni tak mają. Nie wyobrażasz sobie, jak oni są dobrzy dla mnie. Byłam jedyną, co nic nie miała mocy, poza snami ciebie. Robili dla mnie wszystko, o co poprosiłam. Teraz jest inaczej. Mam wszystko, co oni i w stopniu większym niż oni to mają. Dałam radę. Odczuwałam wszystkich i wszystko w nich. Wszystko!
–  Och, trudno mi to pojąć.
–  To też przyjdzie. Cierpliwości.
–  Pasminko, powiedziałaś na początku, że nie śniłaś o mnie, tylko śniłaś mnie. Co to znaczy?
– Byłam z tobą w każdej minucie i sekundzie. W ciągu pięciu, czy siedmiu godzin snu, miałam twoją dobę. Jawę i sny. 
–  Wiedziałaś, co śnię?
–  Tak.
–  Wiedziałaś o mojej fantazji do Rebeki?
–  Oczywiście. Dlatego wiem, że to wam wstawili. Wcześniej tego nie miałeś. Dlatego wiem, że Issa w to jest zamieszany. Odczułam raz, że podczas rutynowego przeglądu medycznego, dosłałeś to. Teraz wiem. Wiem też, kto wstawił to coś do jej kobiecości i kiedy. Wiem, że dzień później miała badania ogólne i szczegółowe badanie fal mózgowych i spektrografię neuronową pola Schumana. Prawie jestem pewna, że tego nie da się usunąć. 
–  Usuniecie tego z głowy, miałoby konsekwencje?
–  Śmierć. Wiem to na pewno.
Wiem już wszystko, ale nie mogę powiedzieć. Lone I Omre jednak spróbują. Mamy ósmą rano. Operacja będzie o dziesiątej. Twój tata to dobrze zniósł. Kocha Rebekę. Mają jednak poczucie winy z różnych powodów i to przeszkadza. Porozmawiam z nimi, ale dopiero jutro po wizycie Kryształowej Skały. Mam nadzieję, że zechcą tam pojechać przed świtem.
Pasminka zaczęła go karmić owocami. Przypominały ziemskie owoce, które istniały w przeszłości. Maliny, poziomki i wiśnie.  
–  Dzisiaj czerwone, jutro zielone – powiedziała.
Dostrzegł, że zostawia połowę. Kiedy skończyła, on zaczął ją karmić.
–  Jemy i to sporo, dlaczego się nie załatwiamy?
–  To również zaleta Kryształowej Skały. Nasz metabolizm jest inny. Wszystko jest przetwarzane. Resztki wydychamy i odprowadzamy przed pot.
–  No dobrze, a inne wydzieliny?
–  Zaczniesz może rozumieć proces kochania, tego fizycznego. Wszystko jest świadome. Wiesz, że to będzie i wówczas masz to i ja mam. Dlatego nie ma nic, co chciałbym ja, a ty nie i odwrotnie. Miłość to całkowite uzupełnienie i wypełnienie.
–  Czy Klaudia i Samuel tak będą mieli?
–  Tak, o ile tu zostaną.
–  A zostaną?
–  Będziesz mógł wiedzieć.
Pasminka wzięła go za rękę i wyszli na zewnątrz. Pokazała zwierzęta domowe. Mógł dotknąć krowę i inne zwierzęta.  
–  Wilki są wspaniałe. Pozwalają się dotykać. Pracujemy nad tym, by wszystkie zwierzęta jadły warzywa i owoce. Omre sądzi, że to się wkrótce stanie. Zobaczymy.
Zbliżyła się dziesiąta. Dziewczyna zaprowadziła go do innego domu. Była tam już jego mama, ojciec, Samuel i Klaudia. Omre i Lone. Pokój przypominał wyposażeniem najbardziej nowoczesną klinikę medyczna na Ziemi.  
–  Możemy was uśpić lub znieczulić miejscowo. Wolelibyśmy to drugie. –  rzekł ojciec Pasminki.
–  Ja się zgadzam na znieczulenie – rzekł najmłodszy pułkownik federacji.
–  Czy to będzie bolało? –  zapytała Rebeka.
–  Nic, po zaaplikowaniu znieczulenia. Lepiej jeżeli będziecie przytomni, bo będziemy pytać.
–  Będziecie nas operować razem, w tym samym czasie?
–  Tak, bo to, co macie jest we wzajemnej zależności.
–  Pasminko, przekazałaś im swoje przemyślenia – zapytał Palmer.
–  Nie. Zablokowałam to u ciebie i u mnie. Chcę, by podjęli decyzje, a nie podlegali sugestii.
–  Ja chyba wyjdę –  rzekł Stanley.
–  Twoja obecność jest potrzebna. To nie jest zwykła rzecz, co mają i to nie będzie zwykła operacja.
–  Dobrze, zostanę – ale widać było, iż robi mu się słabo, mimo że się jeszcze nic nie zaczęło.
Znieczulenie odbyło się podobnie, jak na Ziemi przed wiekami kiedy stosowano akupunkturę i akupresurę. Omre dotkną Palmera w pewien jemu tylko znany punkt karku, Lone zrobił podobnie u Rebeki. Na monitorze widzieli kulki, które Pasminka zamroziła. W końcu zobaczyli, co było w ich głowach, kiedy wyłączyli zamrażanie. Delikatne pajęczyny wychodziły poza ich głowy. Lone operował monitorem. Na dużym panoramicznym obrazie 4D dostrzegli powiązania. Pasminka miała racje. Oba czipy współpracowały ze sobą.  
–  Odczuwam tak samo jak wczoraj – powiedział Rebeka.
–  Spróbuj to zaakceptować. Wybaczyłaś Stanleyowi. Wiesz, że to jest ci obce – mówił Omre.
Zaczęli badać, odczytywać, głównie skupili się na budowie delikatnego pola wyglądającego jak delikatna przestrzenna pajęczyna. Potem zaczęli budować stymulacje, wprowadzając dane z monitora i ich własne obliczenia z ich niesamowitych umysłów. Pomagały im komputery fantonowe, fotonowe i kwantowe oraz neutrinowe, ale oni sami czasem wyprzedzali ich kalkulacje. Zrobili kilka prób, ale wynik był podobny. Usuniecie programu, równało się ze śmiercią pacjentów. Omre spojrzał na swojego druha.
–  Wnioskujemy, że nie da się tego usunąć. Zamrożenie pozostawi po jakimś czasie ślady na świadomości, pamięci i odczuciach. Jedynymi rokowaniami jest ponowne uaktywnienie. To może zniszczyć tylko wasz organizm. Musicie świadomie to niszczyć. Delikatnie, dzień po dniu. Być może Kryształowa Skała coś wam ujawni.
–  Nie będę mogła być blisko Palmera, na osobności? –  zapytała Rebeka.
–  To wszystko jest kwestią świadomego wyboru. Jeżeli będziecie bliżej, leczenie będzie miało szybszy przebieg. Porozmawiamy z wami o tym, kiedy znieczulenie minie. To wszystko na teraz.
Pasminka spojrzała na Palmera.  
–  Byłeś dzielny.
–  Czułaś?
–  Wszystko. Porozmawiam z wami. Ojcze, chcę, żebyś przy tym był – zwróciła się do Stanleya.
–  To jest takie trudne dla mnie – rzekł słabo.
– Musisz jej pomagać, a ja będę Palmerowi. Ja to przewidziałam. Dacie radę.
–  Wierz, a wszystko wędzie dobrze – rzekł Palmer.
Pasminka uśmiechnęła się krótko. Pamer zaczął wierzyć. Stanley na razie nie rozumiał. Klaudia wzięła za rękę Samuela i wyszli. Pasminka wiedział, że mieli dobrą noc. Zgoła inna niż ona i najlepszy agent federacji.
Omre i Lone wyszli z chaty.
–  Musimy porozmawiać bracie –  odezwał się Lone.
–  Wiem o tym, bracie.
–  Mam ci do powiedzenia kilka spraw. Znaliśmy cię od momentu kiedy do nas przybyliście z Padwerą, jako wędrowcy. Nikt nie pytał, skąd przybyliście, nie chciałeś ujawnić swojego imienia, ale Pamer je poznał. Potem urodziła się wam Pasminka. Ty czarnowłosy jak i twoja żona, ale Pasminka urodziła się o oczach jak niebo i włosach jak łany dojrzałej pszenicy  Wszyscy sądziliśmy, że nie odziedziczała po was mocy. Mieliśmy tu ludzi z mocami, ale zdarzało się to, może jednemu na dziesięć, do czasu jak przybyliście. Nawet Kryształowa Skała się zmieniła po waszym przybyciu. Do tej pory nie wiemy, dlaczego Padwara umarła. Nie stałeś się wrogiem dla moich rodziców, ale zdecydowali się odejść na koniec Karpi i nawet nie przybyli na ślub Pasminki. Szanuje cię i jesteś moim przyjacielem, ale ma do ciebie jedno pytanie. Kim jesteś?
Omre długo wpatrywał się w jego oblicze.
–  Pytasz mnie, bo odkryłeś co ja. Przybycie Palmera, jego dziwny, nadzwyczajnie wysokiej technologi czip, zależny i nierozerwalny z czipem u Rebeki, to wszystko nie stało się przypadkowo. Pasminka i jej moc, nie obudziła się również bez powodu. 
–  Kim jesteś i o co tu chodzi. Ona go kocha jak ty kochałeś Padwarę. Czy on i jego matka umrą? Nie możemy tego usunąć, bo umrą natychmiast. Nie możemy tego zamrozić, bo umrą później. Musimy to w nich zostawić, wiedząc, że oboje będą tego próbować. Mamy liczyć na łut szczęścia, że Kryształowa skała coś wyjaśni i pomoże? Czy ma to coś wspólnego z Ciemnością? Wiem, że już pytałem. Nie chcę by dziecko, które trzymałem na rękach podczas chrztu, straciło miłość swojego życia. Co powiesz?
–  Lone mój bracie. Odczułem i dziwie się, że ty tego nie wiesz, że mamy wroga. Kogoś, kto ma wiedzę techniczną większa niż nasze dary. Wiemy, że to łączy się ze Stanleyem. Podejrzewam motyw zemsty, a nie walki o władzę. To zemsta złamanego lub odrzuconego serca. Co do Ciemności powtarzam ci, że to nie ma z tym nic wspólnego. Wierzę, że Pasminka poleci tam i dowie się, czego chce Ciemność, a przede wszystkim, kim jest. Ta część, którą stworzyłem była mi posłuszna. Teraz tak nie jest. Coś lub ktoś ją wzmocniło. Domyślam się kto, to może być.
–  Kto, Omre?
–  To ktoś z kim byłem, ale zostawiłem, bo nie mogliśmy się pogodzić. Kobieta, którą kochałem, a ona mnie. Padwera, matka Pasminki. Pochodzę z miejsca, które zniszczyła. Kiedy zniszczyła wszystko, odeszliśmy. Osiemnaście lat temu sama zabrała swoje życie. Nie jestem z tej galaktyki. Ona umarła, ale nigdy mi nie darowała, że się z nią poróżniłem. Chodziło o Palmera. Teraz wiem, że miała rację. Jej cierpienie mogło wzmocnić Ciemność. Miała, albo skoro żyje nadal w innym wymiarze, ma na imię Kahira. Była królową Ashali, potężnej rasy żyjącej o miliardy lat świetlnych stąd.
–  To twoje przypuszczenia? Zawsze wszystko wiedziałeś.
–  Tego nie wiem, bo ktoś blokuje moje rozeznanie. Pasminka będzie wiedziała. Ma moc Padwery i moją razem. Jej moc może jeszcze wzmocnić tylko Palmer, ale najpierw musi w pełni uwierzyć i zwyciężyć to coś w głowie. Rebeka jest zbyt słaba, by mu pomóc. Muszą żyć, bo śmierć jego lub niej, zabije drugą osobę. On to może zwyciężyć i wówczas ją uratuje. A żeby to zrobić, muszą być bardzo blisko, ale się nie dotknąć i wówczas to coś zniszczą. Muszą być trzy dni sami przy Kryształowej Skale. Nie wiem, czy zdołają. Pasminka wierzy, że dadzą radę.
–  Dlaczego tak wierzy?
–  Bo to był jej ostatni sen, inny niż wszystkie. Dlatego dopiero kilka dni temu odkryła, że Klaudia jest jego siostrą. Nie wiedział jednak dlaczego dowiedziała się tak późno. Dopiero dzisiaj podczas operacji, do której nie doszło, zrozumiała. Rebeka albo lepiej to, co miała w sobie, blokowało tę wiedzę. Musimy porozmawiać ze Stanleyem. Może miał kogoś przed nią i ta osoba nie może mu darować, a przy tym, albo zna kogoś, kto ma dostęp do technologii, lub sama jest tą osobą. Z mojej oceny, a Pasminka się z tym zgadza, ta sama osoba chce zniszczyć i tak już prawie pokonanego Issę Carmala. Być może Stanley Clak ma tę wiedzę, kim jest tą osobą, ale inforacja ta została zablokowana specjalnie lub on sam ją blokuje. Wiesz Lone tak dobrze jak ja, że zawsze naszym największym wrogiem jesteśmy my sami. Nasze drugie ja. Zranione, odrzucone, ukryte.
–  Chodźmy więc rozmawiać z generałem Clarkiem.
Lone i Omre szli w milczeniu do chaty, w której przebywał obecnie generał Clark z żoną.  
W tym czasie, żeby nieco uspokoić myśli, Samuel Marks i jego zona Klaudia zwiedzali wioskę w towarzystwie Samey, która polubiła Samuela, być może z powodu koloru jego włosów identycznych, jakie posiadała Pasminka. Wchodzili razem do wielu chat, a ich właściciele częstowali ich, czego jeszcze nie jedli, spośród warzyw i owoców z żyznych ziem Karpi.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii fantasy, użył 2983 słów i 17371 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • dreamer1897

    Nawet po ślubie Palmer i Pasminka nie skonsumowali związku? Technologia chipów przerosła najlepsze umysły mieszkańców Karpi? Co to za technologia, że nie dało się jej usunąć...

  • AlexAthame

    @dreamer1897 No właśnie. Trochę  się komplikuje, muszą sami dać radę. Teraz jest inaczej, poniewaź są świadomi.