Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Ekstremum 7

--- Weronika ---

Ból głowy robił się nieznośny a ja zastanawiałam się o co tu dokładniej chodzi. Od chwili kiedy dotarłam do gabinetu minęło już pół godziny, a ten idiota ciągle krzyczał.... Coś o szmatach, coś o lesbach, o deprawacji itp itp.  Sęk w tym że nie miałam ochoty go słuchać i denerwował mnie z każdą sekundą tylko bardziej. Problem w tym, że ten debil może mi narobić kłopotów.... skoro Kaja siedzi grzecznie i patrzy w podłoge to sprawa jest hmmmm poważna?

- Dobra chwila moment uspokójmy się wszyscy.
- PIERDOLE USPOKAJANIE!  
- JUREK! JĘZYK! - krzyknęłam z automatu do fizyka który wyglądał już jak rasowa marchewka przechodząca w kolor buraka kim w sumie był ale puki co nie mogę wiele z tym zrobić.
- Mam to w dupie! Te szmaty trzeba wywalić?
- ZAPOMINASZ SIĘ! - warknęłam.
- To TY się zapominasz! Myślisz że możesz się rządzić ? Bo co bo dałaś dupy Markowi? Ale go nie ma i żądam sprawiedliwości! Nie będzie tutaj nikt niszczył dobrego imienia szkoły!  
- Uważaj na słowa!
- Ty tym bardziej, i polecisz razem z nią!  - warkną zawzięcie Jurek który aspirował do wolnego krzesełka dyrektora....

Zobaczyłam pytający wzrok dziewczyn ale na razie uciszyłam je gestem ręki...

- Aż taki jestes pewien? To może zadzwonimy do Marka i się wszystko  rozwiąże co ? - odpowiedziałam w geście rezygnacji co okazało się błędem.

Kolejną godzine telekonferencji z obecnym dyrektorem spędziliśmy na krzykach Jerzego, następnie w krótki i zwięzły sposób dziewczyny przyznały się co się stało, a raczej Kaja wiedząc że itak jest jak jest, wzięła wszystko na siebie, po czym jeszcze pół godziny krzyków i wyzwisk Jerzego w końcu sprawiło że czułam ten elektryzujący  nastrój naszego dyrektora Marka....

- Dobrze rozumiem że dzwonicie i zawracacie mi dupę bo.... dwie laski się pocałowały?
- MAREK! To nie tak! Te smarkule to dziwki!  Żądam żeby je wywalić i Weronike razem z nimi bo ona sprowadzi dobre imie skzoły na manowce?
- Jerzy.... - głos w słuchawce był niski
- Tak?
- Możesz się zamknąć i mi nie przerywać?
- Słucham?
- KURWA! Zamknij ryj i słuchaj! Nie dociera? Zamiast cieszyć się studentką która obrabia mi pałę muszę słuchać co się tam odpierdala, i jest to taka pierdoła?  - kurwa... to może i mi zaszkodzić pomyślałam ponownie.
- Panie dyrektorze , niestety Jurek...  
- Weroniko - przerwał mi... fuck już po mnie...
- To ja żądałem rozmowy ! Ona jest niekompetentna! - wtrącił jerzy
- Kurwa Jurek.... serio?  Czy ty zdajesz sobie sprawę z sytuiacji?
- Tak.
- No słucham wiec, jak wygląda według ciebie sytuacja? - w co on gra? cokolwiek to jest to i ja poczułam krople spływające po moich plecach i pot który zrosił moje czoło
- Dostałeś awans i przechdzisz na uczelnie a tutaj zostawiłeś wszystko tymczasowo pod wdzą obecnej tu niekompetentnej Weroniki...
- Kurwa do rzeczy i nie Marek a PANIE DYREKTORZE DO CHOLERY!  DALEJ! - co tu się działo... ?
- Z końcem roku zwolni się etat dyrektora i potrzebne jest zastepstwo, i uwazam że nadaje się o wiele bardziej niż Weronika...
- Japierdole... - usłyszałam w słuchawce - Werka musze cie przeprosić bo ta sytuacja to moja wina.
- Słucham? - odpowiedziałam równocześnie z Jerzym
- O czym ty gadasz? - zbulwersował się  
- PAN! - Jerzy wyraźnie stracił energię i pewność siebie.
- O czym pan mówi?
- Jerzy.... wydaje mi się że żyjesz w mylnym przekonaniu że możesz zająć moje miejsce.  
- Ale... - przerwał mu po czym się uciszył.
- Ujmę to inaczej. Byłeś na ostatnim zebraniu rady?
- Nie..
- A miesiac temu?
- Tez nie... ale nie mogłem bo Szpital...
- A w całym roku?  
- No nie..
- A w zeszłym....
- Też ....  
- Widzisz? Krzesełko się zwalnia tylko na moment ale Ty nigdy nie byłeś brany pod uwage. Od pierwszego dnia keidy pojawiła się szansa na nominacje od uniwersytetu od razu wybrałem Weronike. Chcesz wiedziec dlaczego? Bo jest kurwa tak kompetentna że przez rok niedy nie pojawiałem się w pracy, wszystko działa lepiej niż perfekcyjnie. Rada jest szczęśliwa, uczniowie są szczęśliwi, dostajemy dofinansowania i wszyscy się cieszą, i dlatego od prawie dwóch lat Weronika jest na każdym zebraniu bo dopuki oficjalnie nie przejde, to moze byc tylko vice-dyrektorką, ale nie oszukujmy się, to ona tu rządzi.  
- Ale konkurs na etat!  
- Jerzy do jasnej cholery....! Konkurs był przeprowadozny z osobami któe się na to nadają, a Ty nie nadajesz się w ogóle.  
- Pójde do prokuratury! DO KOMISJI!  
- Tak? I co im powiesz? Że to wszystko jest ustawione pewnie?
- TAK! Że się pierdolicie i ma etat przez dupe!  
- Oj Jureczku.... zważaj na słowa.... Przede wszystkim gustuje w innym typie kobiet o czym świadczy moja historia związków.
- Pizda to pizda!  
- Jureczku.... serio chcesz mi przerywać ? Dobrze Ci radze zamknąć ten brzydki ryj i mnie posłuchać.  Rozumiesz? Musisz znać swoje miejsce które nie jest na szczycie piramidy tylko ledwie w połowie, a po tej rozmowie może spaść.
- PIERDOLENIE! Kuratorium się ucieszy z tej rozmowy.
- Ależ oczywiście, i pewnie równie chętnie pogadają z nami ponownie o trójmieście, poznaniu ? Może o kamerach z damskim kiblu? Czy o twojej hsiotorii przeglądarki. Co to tam było " Jung LESBJAN Orgy" ? Dobrze kojarze? Czwarta lekcja w czwartek... ? Czy moze powspominamy Marysię ?  

Po tych słowach jerzy zamilkł i momentalnie stał się blady jak ściana.

- Dobrze to skoro mam już twoją uwage... wiesz dlaczego tu pracujesz? Nie z powodu kompetencji, tylko dlatego że mamy wspólnego przyjaciela który o coś mnie poprosił po trójmieście, i poznaniu. A cała reszta sprawiła że w tej sekundzie moge cie udupić. Pracujesz tu bo znasz sie na fizyce, ale jesteś zjebany i marzy ci się młoda pizda, lub ta blondynka z osiedla bukowego ale na stałe.  

Śmiech w słuchawce rozległ się na całe pomieszczenie.

- Tak o tym też wiem i nie tylko o tym, ale jestesmy szkołą dla wygnanych i przyjmujemy ludzi z problemami, takie śmiecie jak Ty także przyjmujemy więc znaj sowje miejsce. Wystarczy jedno słowo Weroniki której córke obrażałeś godzinę że tak przypomne, i będziesz udupiony.  Papiery które na ciebie mam cie załątwią, a twoja nowo odbudowana mikro rleacja z synem ulegnie autodestrukcji bo jesteś zjebanym człowiekiem który zamiast do psychologa poszedł montowac kamerki do wentylacji w damskim kiblu.  
- Ja..
- Zamknij ryj! Dam Ci teraz dwie opcje, robisz nam wszysktim problemy, a my odbijamy piłeczkę. No i opcja druga, pracujesz grzecznie do konca umowy, wystawiamy ci referencje i nikt sie nie dowie o tym co robiłeś, po czym wypierdalasz stąd na drugi koniec polski. Obecnie mamy już więcej fizykó więc nie jestes tu potrzebny a wręcz jesteś jak zatrucie...
- Ale ja musze tu zostać... mam rodzine...
- Gówno masz, a nie.... Masz wybór więc jak będzie?  
- To mnie pogrąży.....
- A to mój problem? Jeśli chcesz grać w pokera musiz liczyc sie z ryzykiem. Zresztą serio chłopie? Oglądasz porno o lesbach a jak dwie laski się całuja to zamias wyjać swojego sflaczałego wacka i się cieszyc to robisz problemy na kilka godzin?

Jerzy milczał...

- A no tak powód rozwodu powinien zostać na sali rozpraw czy coś?  

Teraz wszyscy milczeliśmy. Marek był człowiekiem inteligentnym, szarmanckim i pociągającym ale tez bezwzględnym jeśli chodziło o jego interesy, ale gustował w blondynkach, najlepiej głupich studentkach... pociągało go prowadzenie ich i zdobywanie, tresowanie ale potem kształtowanie.... przełknełam śłine i sporjzałam na Kaję  i połączyłam pewne... fakty związane z sędzią sądu rodzinnego .... nie miałam pewności ale ona byłą chyba jego projektem ?  

- To co Jurek co wybierasz? Zostajesz w szkole po cichutku pracowac i odpowiadać przed naszą ulubioną nową lesbijską dyrektorką? Czy idzimey na wojne?
- W woli wyjasnienia jestem Bi.... - zaśmiałam się delikatnie, Marek odpwoiedział tym samym.

Milczenie trwało w nieskonczoność, czyli jakieś dwie minuty czasu rzeczywisteggo po czym Jeryz przełknął ślinę.

- Weroniko, znaczy pani dyrektor chciałbym panią przeprosić za moje zachowanie.
- To nie mnie powinieneś przepraszać ale rozumiem sens...

Jerzy wstał i podszedł do dziewcyzn co mnie zdziwiło

- Was równiez hcciałbym przeprosić za swoje słowa... okazałem się typowym hipokrytą którego przerosły własne grzechy i pragnienia wymieszane z wszystkim inny,

Dziewczyny siedziały i wyraźnie trzymały się za ręce zaskoczone.

- Jak rozumiem będziesz grzeczny? - głos Marka wybrzmiał z telefonu
- Tak. Pójde równiez na terapie... mam tylko jedną prośbę pozwólcie mi zostać... nie dam rady jeśli strace z trudem odbudowany kontakt....
- Masz czas do końca umowy. Ile tam zostało?
- Dwa lata i kilka miesięcy. - wtrąciłam
- Świetnie, więc za dwa lata Pani Dyrektor zdecyduje czy da Ci szanse czy nie.
- Rozumiem.

Ku mojemu zdziwieniu Wyszedł niezwykle cicho i szybko....

- Werka.... przepraszam za tą sytuacje.
- To ja powinnam..
- Nie.... ukrywanie nominacji tylko sprawia problemy i obrywasz po tej fajnej dupie..
- Marku... tu jest Kaja i Basia...
- O kurwa... Dziewczyny.... eee....
- Spokojnie panie dyrektorze mi się podobało przedstawienie! - rzuciła Kaja
- Mnie zaskoczyło ale rozumiem że ma to zostać w tym pomieszczeniu?
- Zuch dziewczynki! Chętnie poznam was osobiście! - dodał śmiejąc się

Wszystkie się zaśmiałyśmy jeśli ma to jakieś hmmmmm znaczenie....  

- No więc kanapa widze zyskuje nowe wpsomnienia!  
- MAREK! - odpowiedziałam ale widziałam ze dziewczyny się zarumieniły, a i moje ciało odpoweidziało odpwoiednio... Ten dyrektor jest zbyt śliski...
- Ostatnia sprawa.... Ustal na przyszły tydzień apel, osobiście poinformuję o nadchodzących zmianach, mysle że to załatwi sprawę i skróci wszelkie dziwne pomysły i zaprowadzi porządek. Przy okazji potrzebny jest vicedyrektor nowy. Mam pewnych kandydatów, ale to omówimy za kilka dni. Przygotój swoich, ale tez plan rozwoju szkoły, plan remontu, preferencje które masz odnośnie kierunku i kilka innych rzeczy ale to ci wyślę później, na razie wracam do pracy.
- Ta.... znowu blondi? - momentalnie zamknęłam sobie usta rękoma i zrobiłam wielkie oczy widząc jak dziewczyny hichotały  
- Do usłyszenia!  

Marek nie odpowiedział ale jego smiech wyraźnie potwierdził ze tak... na szczeście powiedzmy... pierwsze lody zostały przełamane .

Kolejne kilkanaście minut słuchałam wyjasnień Basii, a nastepnie Kaja objawiła jej że jest moją adoptowaną córką, i po prostu tu przyszła ale się zgrywała. Potem przeszły do meritum mianowicie pocałunku i palcówki, gdzie Basia wyraźnie była... zmieszana?  

- Wiesz Basiu... wszystko co robimy ma jaiś wpływ na nas i na osoby postronne. Konsekwencje sa zawsze, ale każdy odbiera je inaczej. Dzisiejsza sytuacja pozowliła nam osiągnąć tą swobode że teraz rozmawiamy o tym jak Kaja robiłą Ci palcówkę.
- Ja no... nie rozmawiałam z nikim nigdy...
- A rodzice? Rodzina?
- Nie....
- To niezbyt dobrze, a nie nosisz majtek ... - zagaiła Kaja.
- Słucham?
- To pierwszy raz... - odpowiedziała Basia
- Nie musisz się oabwiać! Wera jest nowoczesnym rodzicem i jest super! - ponownie dodała mi  punktów kaja
- Wierze w rozsądne i otwarte wychowanie, dzięki temu moja Kajusia jest zagorzałą lesbą, która oglada porno co noc, i utrzymuje średnią 5,2.
- COOOO ? - oczy Basi otwarły się i wyraźnie miała ... zwarcie?
- To co słyszysz. Każdy jest inny i każdy ma coś innego w... sobie, lub cos inengo ukrywa. - dodałam.
- Jak to pierwszy raz? Teraz musisz mi powiedzieć!  
- Ale co... - widziałam jak Kaja ją szturchnęła po czym położyłą jej ręke na kroczu.
- Co widziałaś!

Nastała kolejna chwila ciszy...

- Przyłapałam siostre z inną kobietą... starszą... i cholernie mi się sposobało....
- To dlatego dochodza mnie informacje że jesteś rozkojarzona?
- Mhmm... - pochyliła głowę oczekując chyba... jakiegoś rodzaju kary ?

Wstałam i podeszłam do okna po czym oblizałam wargi i odłożyłam okulary po czym usiadłam obok Basi.

- Wiesz dlaczego nasza szkołą nosi nazwe szkoł dla wygnanych?
- Troche słyszałam....  
- To wiesz że każdy ma jakąś historie.. ?
- No domyślam się.
- Chcesz wiedzieć jaka jest moja?
- N... noo ?  

Kiedys byłam wykładowczynią, w Krakowie i dorabiałam na korepetycjach.... ale potem musiałam wyjechać....  

- Dlaczego?  

Spojrzałam w te jej piękne oczy  po czym w dół na otwarty rozporek i ponownie oblizałam wargi. Delikatnie sie pochyliłam i pocałowałam ją prost w usta. Delikatny pocałunek i końcówka języka szukająca tej drugiej. Wymiana śliny i zamkniete oczy oraz opadające włosy i całkowity brak oporu ze strony Basi. Pachniałą deliaktnym potem wymieszanym z kwiatami, i wyraźnie łakneła czegoś bo z każda sekundą jej pocałunki robiły się agresywniejsze, aż w koncu pocałunek się skonczyła  a ja odsunęłam się od czerwonej twarzy dziewczyny.

- Miałam romans z podopieczną... - dodałam poprawiając jej kosmyk włosów i kłądąc rękę na udzie.
- O kurwa....  
- Język! - warknełam na co wszystkie się zasmiałysmy.
- Ale to w filmach tylko..
- Nie do końca.
-To dlatego musiała pani wyjechać?
- Tak, dziewczyna nie zdała matury i uznała że ją uwiodłam, gdzie wcześniej było to uczucie które się... rodziło. Mimo dowodów spisali mnie na straty i skonczyłam tutaj a jakiś czas później kiedy odbudowałam życie spotkałam w klubie ta oto smarkulę.
- Jak to w ... klubie?  
- Poszłam na lewym dowodzie na impreze... Werka mnie wyłapała po kilku drinkach ale nie wsypała. Zaczęłyśmy rozmawiać i jakoś tak wyszło że mnie formalnie adoptowała i pomaga wejść w życie.
- i nie tlyko....
- To wy nie... ?
- Moi rodzice mnie wykopali jak się połapali że wole dziurki... potem kila lat siedziałam w ośrodku a jak prawie sie stoczyłam poznałam Weronikę.

Spojrzała na mnie i wiedziałam że to była dobra decyzja, a Kaja jest wyjątkowa.

- ale jak to... przecież to no... - powiedziała Basia
- To co mówiłas o siostrze... - przerwałam
- Tak.. ? - odpowiedziałą
- Nie powinnas z tym walczyć. Życie jest tlyko jedno jeśli chcesz zostać lesbijką to sprobój, najwyżej za rok Ci się znudzi, albo poznasz miłośc życia, lub inne ciekawe osoby. Wszystko ma wpływ na nasze życie dlatego trzeba po prostu żyć.
- Chyba... w końcu rozumiem..... ja chyba lubie starszych ale lubie czuć coś tam ... no w środku...
- Czyli jestes BI. wiele ludzi odkrywa to wiele lat później - powiedziałam łagodnie.

Napięcie któe się pojawiło stawało się nie do zniesienia...  

- To co mówiłas o braku majtek?  

Powiedziałam wsuwając rękę w jej rozporek. Basia jęknęła i deliaktnie zacisneła nogi ale nie zdążyła zanim mój palec wbił się głęboko w jej wnętrze. Nogi szybko rozluźniła a ona sam odchyliłą głowe i przeciągle jękneła. Szybka poprawka i dwa palce sprawiły że miałam przed sobą cudowny kunszt jęczącej pieknej deliaktnej dziewczyny która z każda chwilą jęczała coraz regularniej kiedy to Kaja pochyliła się i spojrzała na mnie  ukradkiem i tym razem to ona ją pocałowała. Czułam rozkosz i podobało mi się to co widziałam coraz bardziej.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Czytelnik3

    Czy Ty czytasz to co napisałeś? W zdaniu "Pójde równiez na terapie... mam tylko jedną prośbę pozwólcie mi zostac... nie dam rady jeśłi strace z trudem odbudowany kontakt." jest szęść literówek. O ile literówką można nazwać namiętne pisanie "e" zamiast "ę" (nie tylko w tym zdaniu - co wskazuje raczej na brak umiejętności) - pójdę, terapię. Dodatkowo powyższe zdanie to de facto trzy zdania. Mnóstwo innych błędów. Interpunkcja leży i kwiczy.

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Joannya

    @Czytelnik3 " Szęść" literówek  :rotfl:  Widziałam haha! Tak czy inaczej, odradzam czytanie bo wielokrotnie już pisałam Ci to samo ;) gryzie w oczy, nie czytasz proste :D No i sam tez coś napisz! Ciagle czekam :D Pozdrawiam ;)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Czytelnik3

    @Joannya Ja też robię błędy i jestem tego świadomy więc nie piszę opowiadań. Po drugie - nie zawsze pamiętam autorów opowiadań, które skrytykowałem i w ten sposób trafiam ponownie na inne, ich teksty. Tutaj jest ten przypadek. Po trzecie - zastanawiam się i dalej nie rozumiem może nie tyle celu pisania takich opowiadań ile założeniu, że czytanie ich sprawi komuś przyjemność. Może sprawia, ale to oznacza, że istnieje grupa osób, dla których duża ilość błędów nie ma znaczenia. Koncentrują się na treści ale nie na formie. Czy jest to spowodowane choćby sms-ami? Ludzie nauczyli się pisać niegramatycznie, bez polskich znaków diakrytycznych bo tak jest szybciej, bo z punktu widzenia przekazywanej treści, nie ma to znaczenia. Ważna jest tylko informacja.

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Joannya

    @Czytelnik3 z 4 dzieci to ja sms-ami żyje :P ale w wolnych chwilach czasami poprawiam te literówki :) Najpierw najcześciej skupiam się na treści :P

    2 tyg. temu