Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Ekstremum 6

--- Monika ---

Kiedy zamknęłam drzwi i potwierdziłam okienko po prostu usiadłam na krzesło, zdjęłam okulary i zamknęłam oczy. Czemu prześladuje mnie tkaie coś? Czy przyciągam takie rozterki? Kiedy ta młoda dziewczyna powiedziała o zakazanych uczuciach to zrozumiałam że boryka się z miłością, zakochaniem lub zauroczeniem i nie wie co robić, i naturalnie poczułam się odpowiedzialna za to, za nią i za wszystko byleby nie popełniła moich błędów.  

Powoli odblokowałam telefon i spojrzałam na historie rozmów, i po raz kolejny wziełam wdech i kliknełam pierwszą z nich, a raczej świadectwo jak bardzo pragnęłam z nimi kontaktu....

Jakub - Cześc jak Ci minął dzień?
Wiki - Cześć. Jak egzaminy? Może zobaczymy się w weekend? Mam coprawda wycieczkę, ale w niedzielę może kino?
Aga - Cześć. słyszałam o konkursie! GRATULACJE! Jestem z Ciebie dumna kochanie. Może chciałabyś to oblać jakimś shake truskawkowym i fjanym deserem? Za dwa tygodnie mogłabym przyjechać... ?

Zanim zaczełam wypisywać jak szalona odłożyłam telefon i zdecydowałam poczekać. Historia rozmów i sporadyczne ich odpowiedzi podkreślają że nie chcą mieć ze mną kontaktu więcej niż zdecydował sąd, a co ze mną i z  moimi uczuciami? wydaje mi się że jakoś pasywnie przeniosłam je na Basię.  

Ponownie zamknęłam oczy i zaczełam się zastanawiać jak mogłam tak spierdolić własne życie... cóż sytuacja zwyczajna klasyczna i nawet śmieszna, a przynajmniej obecnie powodowała u mnie delikatny śmiech, lecz efekt był marny.  

Zastanawiając się nad rozterkami tej młodej dziewczyny mimowolnie wrócił wspomnienia. Oto ja dwudziesto kilku letnia studentka, ta za którą biegają wszyscy, studia fizjoterapi i AWF. Dobra średnia, dobre perspektywy, ale też dobry gust i ..... romans z wykładowcą.... Nastepnie skandal, rozwód , wywalenie ze studiów i  dwa lata później żenimy się. Zakazane uczucie? Studentka i wykłądowca... oficjalnie no cóż. Następnie po roku małżeństwa on umiera a ja zostaje młodą wdową, i wkrótce wracam na studia, ale tym razem historyczne, kończe je ale równoczesnie na finansach poznaje MArcina, i nie konczywszy studiów rodzi się Jakub, później Wiki i Aga. Życie biegnie  i w koncu wszystko powinno byc dobrze ale oczywiście targa mną ambicja, zamiłowanie do hsitorii, oraz zainteresowanie psychologią. Mimo że Marcin dobrze zarabiał to chciałam pracować, wiec wróciłam do szkoły gdzie napatoczył się Krystian... o tak to była ta iskra która wzbudzał we mnie lecz broniłam się trzy lata zanim uległam i na wycieczce we włoszech w romantycznych okolicznościach pierwszy raz go dosiadłam. To było to... szczerze to było to.... Marcin był dobrym kochankiem ale bardziej hmmm. klasycznym, a Krystian był wytrawny i wiedziałam że nei jedną pieprzył i kręciło mnie że chciał i mnie, ale psychologia została i pojawiły się wyrzuty, a w końcu pojawiła się żona Krystiana... Ot zakazane uczucie eksplodowało, ale Marcin mi wybaczył. Dwa lata terapii, i odbudowywanie życia pozwoliło nam wrócić na tory małżeńskie, kiedy to za namową męża który czuł że borykam się z wyrzutami sumienia rozpoczełam terapie osobistą, i pomagała, do czasu az moja terapeutka nie zaszła w ciaże i musiałam na kilka miesięcy zmienic na innego specjaliste którym był Jan. Nie ma co ukrywać... sama pchałam mu sie do łóżka. Pragnełam go od czasu jak pierwszy raz sie odezwał i po trzech miesiącach nasze sesje zmieniły się "doglębnie" co pogrążyło finalnie jego kariere, moje małżeństwo, moją kariere, moje relacje z rodziną i dziećmi. Marcin nigdy mnie nie obwiniał ale nie wybaczył mi i skonczyło się rozwodem i depresją w której przytyłam i straciłąm wysportowaną siebie a zyskałam dojrzałą i mądrzejszą. Kiedy doszłam do siebie nie schudnełam, zostałam przy tym ciele któe było nowe, ścięłam włosy, zmieniłam styl na dojrzały i elegancki i zaczełam nosić zerówki żeby ukryć swoje ja, a pryznajmniej przekuć na cos nowego. Marcin pomógł mi bardzo kiedy zdecydowałam sie wyjechać z trójmiasta i tak mineły moje najlepsze lata, aż dotarłam do tej szkoły która przyjmuje ludzi niezaleznie od ich historii.

- Szkoła dla wygnanych... a to dobre - parsknełam.

Sęk w tym że dzieci nie chciały mnie znać, Marcin niedawno przywitał na świat czwarte dziecko, moja rodzina uznała że umarłam i tak oto zostałam sama z niezaspokojonym instynktem macierzynskim i nowymi wątpliwościami, dlatego mi jej żal i czuje że powinnam zrobic wszystko zbey byc dla niej wsparciem, może troche matką.

- Kwa! - odezwał się dźwięk mojego powiadomienia, a po nim kilka kolejnych.

Z nadzieją chwyciłąm telefon, ale to nie były dzieciaki a jedynie poczta. Moje drugie ja odezwało się w momencie jak zobaczyłam że do paczkomatu zawitała moja nowa peruka, ciuchy i to piękne czerwone diabelskie dildo.  

Dlaczego to? Po prostu. Moi rodzice mają mnie na cenzurowanym, sąd zasądził alimenty, mam długi, i mam potrzbey i życie a szkoła daje zwykłą wypąłte którą pochłaniają alimenty, więc wieczorami zakładam perukę z długimi bujnymi czarnymi włosami i maskę silikonową na twarz i robie pokazy.... erotyczne kamerki to moje drugie ja. Dzięki temu przynjamniej finansowo wspieram dzieciaki, jestem w stanie mieć mieszkanie i jedzenie, moje długi nie rosną a powoli maleją, a i czuje mniejsze wyrzuty sumienia pomagając rodzicom, no i plusem jest to że pryznjamniej trzymam kontrole nad swoim życiem, a to że wieczorami jestem "BBB czyli Busty Black Bethy" to inna sprawa. Życie na wygnaniu nie jest łatwe... nie życze nikomu.

- Kwa! - ponowny sygnał , tym razem wiadomośc MMS od Adriana mojego kolegi z zaocznych studiów psychologii. Okazuje się że weekend mam jednak wolny bo zajęcia odwołane.

Mimowolnie przełaczyłam na rozmowę z Adamem i oblizałam wargi. Dwie godizny temu ten wysportowany facet wysłal mi swoje zdjęcie spod prysznica. Stoi, mokry, piękny z kutasem w dłoni i napisem " Może kawa ?". Mieliśmy relacje FWB i przyznam że to mi wystatrczało choć po takich wspominkach miałam ochote na coś więcej. Delikatnie zjechałam na krześle i powoli zdjęłam majtki, po czym rozchyliłam nogi i podciągnęłam spódnice. Serce waliło mi jak oszalałe wiedząc że ktoś może wejśc, ale mimo to rozpiełam koszulę i pokazałam cały stanik, po czym zrobiłam selfie. Widok mojej ogolonej cipki, biustu i słynnego " lekcja i temat" na tablicy sprawił że miałam nadzieje że go wyłowię. Odesłałam zdjęcie Adamowi  

- Chętnie! - odpisałam
- Dzisiaj? - odpowiedź nadeszła po sekundzie
- Może być, choć nie wiem czy kawa to dobry pomysł... - wysłałam kolejne zdjęcie z palcem w cipce
- Mmm cudownie.... czemu moja nauczycielka taka nie była...
- Cóż. Chodziłeś do szkoł wygnanych ?
- Nie, choć chętnie bym przyszedł.
- A widzisz a ja mam okienko! Szkooooda - dostałam kolejne zdjęcie zbliżenia jego penisa który aż sie prosił o pieszczoty.
- A gdybym przyszedł to co... ?
- Mam ok 40 minut w których mógłbyś....  
- No co?
-.... zerżnąc nauczycielke na dzienniczku ... ?  

Nie odpowiedział ani słowem a moje emocje opadały, kiedy nagle ktoś z impetem otwarł drzwi i zobaczyłam jego. Jak on tu wlazł? Przełknełam ślinę kiedy zobaczyłam jak zmayka drzwi na klucz.  

- Więc mówi pani że ma pani okieko. - odparł podchodząc i ciągnąc mnie w swoje ramiona
- Mhmm, i jestem gotowa dac korepetycje! - odparłam całując go w usta
- To bardzo dobrze bo widzi pani potrzebuje ich bardzo pilnie - poczułam jego twardego kutasa na podbrzuszu

Jednym ruchem posadził mnie na moim biurku, drugim rozpiał spodnie pod którymi nie było nic innego niż jego piękny kutas, a sekunde później poczułam jak jego główka zagłębia sie w moją gorącą szparkę.

- chcesz tego? - szepnął mi do ucha wbijając się do konca ostrym ruchem.  
- Mhmmm
- grzeczna dziewczynka!
- Zdecydowanie grzeczna....
- Lubisz pieprzyć swoich uczniów?
- No wiesz....  
- LUBISZ?
- Niektórych - odpowiedziałam figlarnie, lecz przez myśl przeszło mi zakazane uczucie i myśłi a w głowie zobaczyłąm kilka twarzy których nie mialabym wiele przeciwko gdyby coś zaszło... Chwila o czym ja myśle!  
- To teraz jeden z nich Cie za chwile zerżnie!
- Co zechcesz, ale musisz się postarać jeśłi chcesz poprawić oceny!

Pocałunkiem zamknął mi usta i zaczęło sie to... okienko.

Dodaj komentarz