Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Ekstremum 1

--- Izabella ---

Wcześniejszy powrót do domu z zajęć był tym co lubiłam najbardziej. Całkowity brak odpowiedzialności za wagary, zero konsekwencji i możłiwość bycia sobą w spokoju, bez młodszego rodzeństwa, bez rodziców, bez obowiązków. W duszy odliczałam czas i dni aż wyjadę gdzies na drugi koniec kraju i rzucę się w wir pracy i studiów. Wir myśli, uczuć i pragnień wyprzedzało to najważniejsze i największe, którym była chęć odcięcia się i usamodzielnienia. Oczywiście było to podyktowane wieloma czynnikami, i pomimo że rodzice nie byli specjalnie zaborczy i wymagający to jednak czułam zew niezależności który rósł z każda chwilą i przmeijającym dniem zupełnie jakby chciał mi coś powiedzieć. Życie biegło do przodu nie patrząc wstecz a ja łaknęłam każdego dnia i chciałam go wykorzystać i przeżyć mocniej i bardziej. Nocami śniłam o beztroskich imprezach, życiu, rozwoju o tym wszystkim co mnie czeka właśnie tam, i możliwości bycia sobą.  

Takie myśłi towarzyszyły mi przez całą drogę do domu. Ciepły wiatr owiewał moje włosy i twarz, a nogi odsłonięte krótkimi spodenkami ponownie poznawały się ze słońcem. Kiedy okazało się że jednak nie mamy zajęć to nie patrząc na zdrowy rozsądek i leżące spodnie 3/4 w szafce wsiadłam w koalrkach na rower i ruszyłam przed siebie, sęk w tym że te kolarki w połączeniu z siodełkiem sprawiły że jechałam okrężną drogą delikatnie delektując sie pogodą i widokime miasta któe nie było świadome że te niewygodne siodełko pożycoznego roweru sportowego taty, delikatnie pieściło mnie z każdym ruchem nogi, przez co świadomie skręcałam w coraz to kolejną drogę. Znałąm to uczucie i bardzo je lubiłam, ale to że towarzyszyło mi właśnie teraz, właśnie w tym momencie to była zupełna nowośc dla mnie. Początkowo miałam wrażenie że każdy się gpai, wszyscy przechodnie widzą, ale szybko dotarło do mnie że jest wręcz przeciwnie, co podbudowało moją pewność siebie, a ja odkryłam że to mnie chyba kręci... ?

Niewiedząc kiedy wyjechałam na starą częśc miasta gdzie ruch był znikomy a ja swobodnie wydałam z siebie przeciągłe westchnienie wymieszane z delikatnym jękiem. Czułam rozlewający się gorąc i ciepło w moim podbrzuszu, a emocje szalały zupełnie jak moje myśli. Każdy kolejny kilometr stawał się bardziej nie do zniesienia a moja kobiecość domagała się uwagi na którą jeszcze nie byłam gotowa, az zobaczyłam zniszczony przystanek na którym zdecydowałam się zatrzymać. Za duży rower sprawiał że kiedy opadłam końcem palców na podłoge czułam jak siodełko przestało mnie drażnić, a zaczeło się wbijać tam gdzie nie powinno. Delikatnie pochyliłam się i oparłam na kierownicy, zacisnęłam hamulec i zaczęłam ruszać biodrami kilka milimetrów w przód i tył. Tym razem z moich ust wydarł się przeciągły głos, odgłos podniecenia i jęku który wydawałam jedynie w trakcie....

PISK - wyrwał mnie do pionu, i zobaczyłam jak zatrzymuje sie przy mnie samochód. Serce zakołatało, a stopy straciły chwilowo oparcie sprawiając że siodełko weszło jeszcze głębiej pomiędzy wargi. ból wymieszał się z rozkoszą, kiedy podniosłam ciemniejący wzrok zobaczyłam jak w samochodzie otwierają się szyby, wzrok mi ścimeniał, a moje sutki gdyby mogły przebiłyby się przez materiał sportowego stanika.

- Przepraszam czy jest Pani stąd? - usłyszałam kiedy mocno zacisnełam zęby dochodząc w to siodełko. Czemu teraz?
- T..tak. - odparłam dochodząc do siebie. W głowie zobaczyłam jak z samochodu wychodzi mężczyzna i wciąga mnie do auta... o czym ja myśle ?
- Jak dojechac do 72-ki ? - podniosłam się i nawet nie musiałam patrzeć ze widziałam jak moje sutki błagały o litość, co wzbudizłoz ainteresowanie reszty pasażerów bo tylna szyba tez opadła i czułąm na sobie wzrok kilku osob.
- Musi pan zawrócić, następnie na rondzie skręcić w prawo i kierować sie do sąsiednioej wioski. Tam trzeba wjechać na wiadukt i zaraz za wiaduktem prosto w las. Po wyjechaniu z lasu będzie pan na 72-ce.
- Dziekuje bardzo.

Okna się zmakneły a samochód odjechał zostawiając mnie tam gdzie byłam. Powoli zeszłam z roweru i na miękkich nogach próbowałam stać ale musiałam usiąśc na zniszczonej ławce i dojsc do siebie. Gorąc jaki zaczął mi doskwierac stał się niezrozumiały, ale poczułąm tez coś innego. Kiedy spojrzałam niżej, na moim kroczu była plama może o średnicy dziesięciu cm. Gdybym nie wiedziała to pomyślałabym że popuściłam... choć może tak częściowo było?

Deliaktnie wsunełam ręke pod materiał kolarek i poczułam ponownie rozlewającą się rozkosz kiedy tylko dotknełam. Zamknęłam oczy i wyobrażałam sie jak podjeżdża ktoś i widzi co robie, jak atakuje mnie stres i... doszłam. Na sama myśł że mnie ktoś widzi lub przyłapuje po prostu dochodziłam. Powoli zdjełam koszulke i zostałam w samym staniku czekając aż ochłonę kiedy targnęła mną szalona myśl. Jednym ruchem podniosłam go i ponownie poczułam jak serce wali mi jak szalone. Siedziałam z biustem na wierzchu i czułam jak moje przesiąknięte majtki domagają się ponownie uwagi.... a może nie tylko uwagi?  

Po kilku minutach wstałam i usiadłam na rower i ruszyłam. Zaledwie kilometr dalej jest most i kawałek lasu i ruszyłam, wciaż z biustem na wierzchu, a raczej juz będąc topless. Dlaczego? Chyba jedynie adrenalina mną kierowała, lecz nikt nie jechał, a ja dotarłam na miejsce. Zeskoczyłam z roweru i weszłam głębiej po czym powoli zdjęłam buty i zsunełam kolarki i majtki. Przełknełam śłine i zastanawiałam sie co sie ze mna dzis dzieje ale lewą ręką oparłam się o skrzynie z prądem kolejowym czy czymś a prawą zaczełam się amsturbować, marząc żeby ktoś jechał. Chwile później doszłam kolejny raz i padłam na kolana na trawę wciąż zmęczona. Cokolwiek mną dziś kieruje, jest to coś czego nie znam. Wstałam po chwili odpoczynku i założyłam stanik, po czym wciągnęłam majtki, ale po chwili namysłu zdjęłam je i rzuciłąm do plecaka zostawiając sobie jedynie kolarki. Brak tej jednej warstwy materiału sprawił że zanim dotarłam na moje osiedle byłam ponownie podniecona a widok samochodów i ludzi sprawił że na własnym podjeździe doszłam po raz kolejny.  

Godzinę później wyszłam z prysznica i chwyciłąm koszulke któą wmawiałam sobie że mam od faceta, ale tak na powaznie sama sobie kupiłam na męskim. Nie zabrałam nic ponad to bo dom był w końcu pusty. Ojciec w delegacji, mama w pracy do wieczora a ja miałam niedosyt i łaknienie niczym palacz bez fajki. KOszulka zasłaniała mój tyłek i uda ale jednak była wystarczajaco lubieżna. Zazwqyczaj siadałam u siebie w pokoju i po prostu uruchamiałam jakiś film i robiłam wszystko na co miałam ochotę. Pomimo że moja częśc domu była na parterze to miałam dużo swobody bo pomiędzy slaonem a moją cześcią był garaż i korytarz, jednakże teraz przypomniałąm sobie te 80 cali w salonie, i te kilka godzin spokoju od rodziców i rodzeństwa. Powoli ruszyłam przed siebie spoglądając na obrazy wiszące na ścianach aż dotarłam do salonu. Usiadłam na kanapie i leniwie przeglądałam kanały powoli podciągając koszulkę az zobaczyłam śliczną wygoloną rozkosz pomiędyz moimi nogami z któej powoli zaczynałam czuć wilogś, wtedy przeszłam na sekcję z kanałami dla dorosłych. Szybko uruchomiłam nagłośnienie i wybrałam kanał gdzie akurat zaczynał się materiał z grupą ludzi. Byli już daleko za przywitaniem ale akcja jeszcze trwała, i po chwili salon zapełniły jęki i mlaskanie a ja jednym palcem wróciłam do wykonywania deliaktnych kręgów wokół mojego guziczka.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Koń trojański

    [komentarz oczekuje na moderacje]

    2 godz. temu