Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Ekstremum 14

--- Anna ---

Siedząc skulona z podwiniętymi nogami i głową schowaną w kolanach zastanawiałam się nad sensem tego wszystkiego... juz nawet łzy nie płyneły mi do oczu, i nie czułam wiele więcej. Powoli rozchyliłam nogi i zobaczyłam mokrą plamę i spermę wciąz sączącą się z mojej otwartej czerwonej i obolałej pochwy. W takim stanie mogłabym to łóżko hotelowe zbrudzić nawet krwią i miałabym to gdzieś. Podniosłam głowe i oparłam się o chłodne oparcie i wyprostowałam nogi. Zegarek wskazywał Niedziela: 14:41 a to oznaczało że to znak, to wszystko musi się skończyć.

KWA KWA! - dzwonek wiadomości rozdźwięczał się i sięgnełam po telefon

" Było cudownie! Chętnie to powtórze jeśli zechcesz. Pozdrawiam i dzięki <3 "  

Cóż... rzuciłam telefon na łóżko i spojrzałam na pieniądze lezące na stoliku.... Zrozumiałam że dalej tak nie moge. Ponownie chwyciłam telefon.

" Jesteście w domu? Będę o 17, musimy pogadać! BEZ WYMÓWEK! TO WAŻNE! BARDZO!!!"  

Wysłałam na czat rodzinny i wyłączyłam telefon. Powoli wstałam i ruszyłam w stronę prysznica czując resztki spermy spływające mi po udach i delikatnie mnie łąskoczące.

Ale jak do tego doszło?  

----------------------------------------------------------------------------

-PIP! PIP! - usłyszałam głos z głośnika
- Dziekuję! Mały20041TR!  - powiedziałam i posłałam buziaka w kamerkę delikatnie wciaż sie ruszając
- PIP ! - kolejny datek
- Mmmmm Marciś to już trzeci dziś! Co dla Ciebie?  

Odczytałam odpowiedź i powoli się odwróciłam i wypięłam do kamery i pomalutku włozyłam sobie kołek analny z kocim ogonkiem jak sobie zażyczył, wiedziałam co lubia i wkłądałam go powoli na tyle że dźwięki datków rozszalały się na kilka minut.

- PIP!PIP!PIP!
- Ooo mam pytanie! Ale nie.. nie pokazuje twarzy! Maska jest cześcią Szamanki  - powiedziałam dotykajac maski któa zasłaniała moja twarz online. Zwykła jak z filmu maska, ale z piórami i rzeczami "Szamańskimi"  

- Zadaj inne! - zasmiałam się i zaproponowałam.

Transmisja trwała w najlepsze a ja liczyłam zyski i straty, ale dziś był dobry dzień. Dniówka w sobotę skonczyła się szybko, zamknięte zlecenie i Robert wywalił wszystkich na szybszy weekend, i było cudownie! Szybki obiad i od 15 nadawałam! Ponad 6 godzin ciągłego pieszczenia i nadawania dało mi prawie cztery tysiące i kilka prezentów, ale zbliżałam się do granicy wycieńczenia.

KWA KWA! - sms
" Musimy porozmawiać, to WAŻNE! BARDZO! Zadzwoń, "

Oho... kolejna awaria..... pomyślałam kalkulując w duszy ile mnei to będzie kosztowało....

- PIP!PIP!PIP!PIP ! - kolejny dźwięk
- Dziękuję Jan1961Jan! Taniec? Czy coś wiecej?  

Chwile później przeszlismy na priv gdzie chciał mnie dokładnie zobaczyć, cóż płacił więc wymagał....

- Dziekuje jestes cudowna!  
- I ja dziękuję <3 - odpisałam
- Zanim co.... mam propozycje jeśłi mozna.
- No słucham?
- Dam Ci trzy tysiące jeśłi się ze mną umówisz, i pozwolisz skosztować, pięć jeśli bez gumy i prezent.
- No nie wiem raczej musze odmowic.
- Tot ylko propozycja, zostawiam kontakt i jeśłi zmienisz zdanie to będę szcześliwy.
- Jasne ok.

Wróciłam na chat i nastała 21, a ja odblokowałam możliwośc wykupienia finiszu.
- PIIIIP!PIIIP!PIIIP!PIIIP!PIIIP!PIIIP!
- O szybko! Gratulacje RonieŁesli! Wygrałeś dzisiejszy finisz... jakie są Twoje rozkazy? Prive czy live?
- Live. - odpisał skromnie

Zbliżyłam kamere i podniosłam biust i wyjęłam tabliczkę z cyferkami.

- Który numerek?
- 5. - znow odpisał skromnie

A ja śpiewająco wyjęłam dwa dzwoneczki i przypiełam je do sutków. Delikatny ból wymieszał się z rozkoszą i podniecneiem. NAgle znowu czat się rozdźwięczał i dostałam kolejne darowizny. Wstałam i przysunęłam krzesełko z wibrująca końcówką.

- Jaka moc?  
- też 5.

Ustawiłam wibracje w połowie i usiadłam na stercząca nakłądkę od razu zaczynając jęczeć i poruszać sie. To własnie był winisz, z dzwoneczkami w sutkach, mocno poruszałam nimi zeby dzowniły jednocześnie dochodziłam, moj najlepszy numer.

Tak oto pokaz sie skonczył jak doszłam i dałam im buziaka po czym wyłaczyłam stream i opadłam ponownie na krzesło.

spojrzałam na telefon i widzialam kilka nieodebranych połączeń od mamy, wiec powoli zdjęłam dzwoneczki z obolałych sutków i odłożyłam, po czym wybrałam numer.

- O halo! w koncu...
- Co się stało - zapytałam?
- Nie mogłaś szybciej zadzownić?  
- Pracowałam... mam kurde raty do zapłaty...  
- TAk ale..
- Dobra co się dzieje?
- Nob o jest problem mały....
- Jaki, ktoś miał wypadek?
- Tak, znacyz o nie.....  
- No to o co chodzi?
- No bo Sandra ma pomysł na biznes i no ...
- Co ptorzebuje kasy....  
- Właśnie no nie do końca...
- Co sie dzieje mozesz mi powiedzieć? - czułam narastający stres...
- No potrzebowała pieniędzy na research wiec.... dalismy jej kase z konta na rachunki... - usłyszałam głos ojca w tle.
- CO PROSZE? ILE...!  
- No.... sporo
- ILEKURWA!  
- Całośc...
- TAM BYŁO PIĘTNAŚCIE TYSIĘCY?! ZWARIOWALIŚCIE?
- Ania... nie unoś się! - nagle włądczy ton.... serio
- Bo co? GDZIE OJA JEST! NIECH ODDA RESZTE ALE JUŻ! ZANIM PRZEPUŚCI!
- No własnie ona pojechała robic research biznesowy!
- CO? GDZIE?!! - krzyknełam
- Eee noo...
- GDZIE DO CHOLERY JASNEJ!  
- Wyspy kanaryjskie...
- CO TO ZA KURWA RESEARCZ!  
- No ona chce organizować wyjazdy!
- TO NEICH IDZIE DO ROBOTY DO BIURA! ZNOWU TO ZROBLISCIE! KURWA!  
- Ania... my chcemy najlepiej dla rodizny... wiesz ze ona jest dleikatna
- A ja to co ?! Zrezygnowałam z marzen.... ratowałam was juz kilka razy, oplacam wam rachunki, wzielam na siebie kredyt i co teraz... znowu kasy ptorzeba!  
- No ale tobie tez pomagamy!
- Niby jak! TO JA mam na głowie prawie ćwierć bańki kredytu i wasze rachunki a wy znowu wywaliliscie kase na peirdoły!
- CHAMUJ SIE TO NIE SA PIERDOŁY!  Sandra jest deliaktna ... to wczesniak dorbze wiesz..
- PIERDOLENIE! ONA MA 19 lat! TO DARMOZJAD I LEN I NIERÓB!
- MASZ JA W TE CHWILI PRZEPRSIC ZA OBRAZANIE!
- W ŻYCIU! Dobra super! KOlejna kawa wywalona w błoto! I co teraz, pewnie nie macie kasy na rachunki?  
- Tak... musisz nam pomoc!  
- A macie robote juz jakąś w koncu?
- Wiesz że ojciec nie moze bo zdrowie a ja jestem za słaba na to!
-.... i ile wam trzeba?
- Przynjamniej tyle żeby mieć na rachunki na te kilka meisięcy do rpzodu...
- KURWA I CO JA MAM WAM ZNOWU AĆ A SKĄD!  
- Na pewno masz oszczędnosci...
- MAM KURWA WASZE DŁUGI! I ZERO NA KONCIE! JEBANE ZERO!  
- To weź nadgodziny albo poproś o pdowyżke.?
- JA tu pracuje chwile.... na magazynie! Fizycznie! ledwo wyrabiam.... prędzej pójde się kurwić bo mi opcji brakuje!

Nastała długa cisza a ja wciąz miałam nadzieje że może coś do nich dotrze

- A.... udałoby się tam dużo zarobić?  
- CO PROSZE? MAM SIE KURWIC DLA WAS DLA KASY? !
- Nie... ale no po prostu sytuacja jest taka skomplikowana...
- Niby jak skomplikowana!  
- Wiesz że Sandra wymaga wiecej uwagi i ona nigdy neid ałaby rady ale Ty...
- Chyba sobie jaja robicie! JA jestem mniej warta i moge się kurwić za kase?  
- No jełśi by dali dzieisec tysięcy.....

Rozłaczyłam się po czym cisnęłam teleffonem który wbił się w ścianę i zapłakałam. Kiedy sie uspokoiłam spojrzałam na ściane któą bede musiała itak naprawić... Kurde....  

Powoli zbliżyłam się do komputera i kliknęłam okienko z notatkami.
- Cześc jednak przemyślałam i jestem w stanie się zgodzić, ale wymagam badań. Ja mam aktualne bor obiłam do pracy niedawno. - napisałam

Odpowiedź nadeszła po minusice

" Cudownie! Spotkajmy się jutro na lunch w centrum, jeśłi zdecydujesz się na krok dalej to ok, jeśłi ci sie nie spodobam to pogadamy, zjemy obiad i kupie Ci po rpostu pożegnalny prezent jakiś stnaik na ten cudowny biust."

" ok, lunch w centrum o 10, koło sinsay na łąwkach, założe czerwoną sukienke bez ramion i czarną czapkę z daszkiem"

---------------------------------------------------------------------

Równo o 17 trzasnęłamw drzwi domu rodziców.

- Cześc kochanie. - zaczeła mama
- Przestań! - warknełam

Weszłam do slaonu i kazałam im usiąśc.

- Gdzie ona jest! Jest tu?
- Wiesz że pracuje...
- DOŚC!  

wyjęłam z torebki plik pieniędzi i rzuciłam na stolik

- O udało ci się  - powiedziała mama zalewając się manipulacyjnie łzami
- JA MÓWIE!  
- Ale...
- Tu macie trzynaście tysiecy! Więcej nie mam i więcej nie będzie.
- Ale jak to jak my mamy - dodał ojciec
- CICHO!  Trzy tysiace z tego to pozyczki od znjaomych a pozostałą kwote zarobiłam dupą! Tak jak chcieliście kurwiłam się w burdelu z ludxmi ww aszym wieku,  żeby to nazbierać, do teraz boli mnie pizda i wycieka ze mnie sperma która okupiłam ta kase! Udało wam się!  
- No ale to dla rodizny...
- CHUJ NIE RODZINA! CICHO! NIE MA RODZINY! KONIEC DOŚC! To wystarczy na rachunki na 4-5 miesięcy i zycie. Ani grosza nie dostaniecie więcej! Od dzić macie tylko Sandrusie, jedyna córeczke, mnie nie znacie! Wszyscy juz wiedzą że nie bede pąłciła za was rahcunkow, od nastepnego meisiaca robicie to SAMI!  
- Ale Ania... nie damy rady bez Ciebie...
- TO ZAPIERDALAJCIE DO ROBOTY! Zresztą od teraz się nie znamy.  

Chwyciłam klucz od ich domu i rzuciłam na plik pieniędzy, odwróciłam się i wyszłam na zewnątrz gdzie powoli zaczynał padać deszcz. Wsiadłam do pierwszego lepszego autobusu i pojechałam. W drodze wyciszyłam czaty rodzinne i zaczełam blokowac kontakty któe juz przysyąłły dziesiątki wiadomosci.  

Dziś nastaje koniec.  

" Cześc, możemy to powtórzyć jeśłi faktycznie jesteś zainteresowany..." - napisałam wiedząc że inaczej sie nie podniose z takiej ilości problemów finansowych...

" Cudownie! RAz w miesiącu dasz rade? "
" Nawet dwa haha! Jasne :) "
" ok odezwe się <3 "

JAdąc poczułam że to była dobra zmiana! Kiedy przejechałam za zakręt i zobaczyłam seks shop poczułąm że to kolejny znak, zwłąszcza ze byłd ziś... czynny?  

Wysiadłam mimowolnie na przystanku i wiedziałam że skoro rozszerzam działalnośc to ..... moge też sobie coś kupić....!  

Otwarłam drzwi i powoli weszłam do sporego sklepu.

- Dzieć dobry! - usłyszałam nagle  

Kiedy się odwróciłam stała tam niebieskowłosa dziewczyna w czarnym staniku i siatce któa wiele nie zasłaniałą do tego długa spódnica aż do kostek i za dużo branosletek i innch pierdół.

- Dzień dobry.... dziś czynne ? - odpowiedziałam niepewnie
- Oczywiście!  - rzuciła z usmiechem

Dodaj komentarz