Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Ekstremum 5

--- Barbara ---     

-HALO! Basia! Co się z Tobą dzieje?!  - z zamyślenia wyrwał mnie głos nauczycielki
- Przepraszam.... zamyśłiłam się.
- Tak? Znowu? Przychodząc na moje lekcje powinnaś myśleć o historii a nie o niebieskich migdałkach!  
- Przepraszam, to się nie powtórzy. - dodałam cicho
- OBY! Bo to ostatnie ostrzeżenie, a teraz zapraszam do tablicy.

kur... - pomyślałam

Niestety zgodnie z moimi przypuszczeniami do mojej kolekcji wpadła trója na długich szynach niszcząc moją skrupulatnie utrzymaną średnią, a to oznaczało koniecznośc poprawek, nie wiedziałam jak ale musiałam wziąść się w garść. Lekcja dobiegła do końca a ja nie pamiętałam z niej dosłownie i w przenośni nic. Gapiłam się na tablice słuchałam i czytałam co trzeba było, nawet mam notatki ale i one nic mi nie mówiły. Całkowita katastrofa umysłowa z której uratował mnie dzwonek.

- Basia poczekaj chwilę. - usłyszałam zanimz dążyłam uciec i mimowolnie zostałam po czym powoli zbliżyłam się do biurka.
- Przepraszam za tamtą sytuację.
- Czy wszystko w porządku?
- Słucham?  
- Zazwyczaj jeśli uczeń wzorowy przechodzi taką nagłą zmianę to coś się dzieje... czy wszystko w porządku? Czy coś się dzieje w domu? W Twoim życiu?

Przełknełam śłinę i zacisnełam palce u stóp bo w tej samej chwili miałam przed oczyma obraz tamtego dnia. Szybciej dotarłam do domu, zaczełam oglądać serial i nagle koniec prądu, wiec wstałam i zajęłam się czymś innym, aż zachciało mi się pić i postanowiłam zejśc na dół do kuchni i wtedy to się stało. Zbliżajac się do korytarza z którego widać salon usłyszałam dźwięki jak z najlepszego filmu dla dorosłych. Powoli skradałam się licząc że przyłapie conajwyżej Izkę z jakimś nowym facetem, a potem ... krach. Dosłownie czułam jak mój umysł sie przegrzewa a świat runął.

"TO ABSOLUTNIE NIE MOŻE WYJŚĆ POZA TEN POKOJ!"  

Kiedy to usłyszałam, poczułam jak wyrwało mnie to z letargu po czym uciekłam do swojego pokoju zamykajac drzwi na cztery spusty, usiadłam przy ścianie i siedziałam gapiąc się w ścianę. Co ja właśnie widziałam... ? A co z zasadami, światem, społeczeństwem? Z Wszystkim ? Siedziałam tak po czym uświadomiłam sobie że jestem mokra, podneicona i czuje napięcie po tych krótkich minutach podglądania, a moje ciało przeszył dreszcz emocji i podniecenia. Wystarczyło że dotknęłam się tam niżej i doszłam tak jak jeszcze nigdy zostawiając plamę na spodenkach i uczucie wilgoci, ale nie ruszyłam się.  Siedziałam tak aż do północy i czułam jak moja psychika się rozsypuje z każdą chwilą coraz bardziej.  

Ale czy mogłam o tym komukolwiek powiedzieć?  

- W domu wszystko w porządku, zwyczajnie. - odpowiedziałam nauczycielce wracajac do rzeczywistości
- Pamietaj że możesz mi o wszystkim powiedzieć, dziś mnie poniosło za co przepraszam, ale wiedz że możesz mi o wszystkim powiedzieć.

Ta.... jasne... - pomyślałam przełykajac ślinę, lecz dopiero teraz spojrzałam na nią w innym świetle. siedziała w białej koszuli w groszki z dwoma rozpiętymi guzikami skąd widziałam biały koronkowy stanik skrywajace jej masywne piersi. Pani Monika była wysoką bardzo dobrze i z lekką nadwagą kobietą. Skutkowało to gigantycznym seksapilem i pewnością siebie wynikajacą z biustu który był wielkości mojej głowy, a w skzole zawsze w żakiecie i w czarnej ołówkowej spódnicy okrywajacej jej biodra, a całosc zwieńczona czarnymi niskimi butami i rajstopami. Nigdy nie zwróciłam na to uwagi ani o niej nie myślałam lecz teraz widziałam klarownie jak pochylam się i ją całuje, jak kąłdziemy się teraz myd wie na kanapie i odpływamy. Pani Monika miała krótko ścięte blond włosy i okulary które dodatkowo dodawały jej urody... czemu ja dopiero teraaz o tym myśle? Chyba z powodu tego co.... widziałam?  

Uczucie niepewności, i napięcia wyrwało mnie kolejny raz z letargu.

- Tak prosze pani, ale jeszcze nie ejstem ... gotowa chyba.
- Aaaa dobra rozumiem chyba już. Pamiętaj moja droga że uczucia nieważne jak silne nie powinny zasłaniać nam rzeczywistości. Jeśli czujesz coś czego nei rozumiesz to również zawsze mozemy porozmawiać, choc chyba lepiej poza szkołą. Możemy się spotkać w weekend w parku i porozmawiać jeśli zechcesz.
- a wycieczka.. ?
- No to w następnym tygodniu, oczywiście jeśli uznasz że ptorzebujesz, chyba ze sobie poukłądasz sprawy sercowe.
- Dobrze.
- Dobra uciekaj, szkoda przerwy.
- tylko jedno pytanie jeśłi moge..
- Jasne słucham?
- Czy uczucia moga być... niewłąściwe lub zakazane czy ... niepoprawne?

Pani Monika wyraźnie się zamyśłia po czym wstała górujac nade mną i powoli podeszła kładąc mi ręke na ramieniu.

- Słuchaj Basiu, może to nei jest do końca właściwe co teraz powiem, ale uważam że uczucia sa piękne a walka z nimi tylko nas niszczy. Na błędach uczymy się najwięcej, a nie zrouzmiesz uczuc jeśłi ich nie poznasz, nieważne jakie są bo każde jest dobre, ale inne.
- chyba... rouzmiem. Dziękuje
- Żaden problem. Pamiętaj jeśłi chcsz porozmawiac to mozesz na mnie liczyć.

Po tych słwoach przytuliła mnie a ja poczułam gorąco jej ciała i  cholera jasna podobało mi się a moja fantazja popłynęła.  

Kiedy wyszłam i spojrzałam na zegarek zrozumiałam ze został kwadrans więc bezwiednie pobiegłam do najbardziej ukrytej łązienki w naszej szkole i zamknęłam się w toalecie. Może ona ma racje? Może nie ma złych uczuć ? Myślałam o tym zdejmując spodnie i majtki i rozsiadając się na ubikacji i zamknęłam oczy po czym powoli zaczełam się pieścić. Uczucie pożądania było już nie do zniesienia a rozmowa z panią M. wiele we mnie zmieniła. Może jednak to co mi wpajano przez lata nie miało sensu a świat był inny?  

Jedną ręką otwarłam plecak i z samego dołu wyjęłam bawełniany worek z którego powoli wyjęłam piękny lekko krzywawy silikonowy penis. Uśmiechnęłam się i poczułam w końcu spokój.  

Dwadziescia minut póxniej i dwa orgazmy, pośpiesznie zakłądałam spodnie wrzucając majtki, skarpety i penisa do torby biegłam na lekcje któa była ważna a spóźnienia były tam źle odbierane. Kląc pod nosem miałam nadzieje że zdaże jednak tym razem miałam pecha... astronomicznego pecha.

- Pani Barbara! Widzę że jednak uznała pani że fizyka jest godna poznania? - usłyszałam od progu.
- Przepraszam najmocniej, źle się poczułam i musiałam iśc do toalety. - choelra jasna że tez ten stary pierdziel musi być ... taki !
- I oczywiście mimo trzydziesto minutowej przerwy nie dało się tego zrobic prędzej?
- Na prawde  bardzo przepraszam ale to było nagłe. - chihot sali i komentarz o ostrym kebabie wcale mi nie pomógł, a jedynie rozwscieczył nauczyciela fizyki, lecz jednym spojrzeniem skutecznie uciszył salę.
- Oczywiście że nagłe... jak wszystko!  A tutaj kwadrans lekcji zmarnowany! I co pani na to pani barbaro?
- BArdzo przepraszam, jeśłi mogę to usiąde po cichutku i nie bede przeszkadzała.
- Oczywiście że może pani,a le najpeirw poprosze prace domową.

Kurwa! - pomyślałam. miałąm to spisac na przerwie....

- Więc?
- Z... zapomniałam...  
- OCZYWIŚCIE! Zresztą ta młodzież... nie zamierzam tego tolerować! Marsz do dyrektora, i przydzielam pani trzy karne godziny. - pięknie..... pomyślałam ale w milczeniu ruszyłam do dyrektora.

Na szczęście nie było ani dyrektora ani vice dyrektorki ani nikogo więc po prostu usiadłam na kanapie obok innej dziwnej dziewczyny i czekałam grzecznie na osąd. Karne godziny, oznaczały w skrócie dodatkowa prace na rzecz szkoły, lub spędzanie dnia wolnego siedzac na miejscu w milczeniu, na wzór amerykanskich filmów. Głupi system ale skuteczny bo nikt tego nie lubił.

- Halo zyjesz? Ćpałaś?  - usłyszałam wesoły damski głos dziewcyzny siedzącej pod rugiej stronie kanapy
- Eeee cześc. nie?  
- To co sie nie odzywasz? - moja rozmówczyni była ubrana na czarno, w luźne ciuchy, z różnymi stalowymi łańcuchami i glanami. Wydawało się jakby miała tylko za luźną czarną koszulke ale widziałam pod spodem spodenki, a na ramieniu pasek od stanika. Dodatkowy mocny makijarz kontrastował z jej długimi rudymi włosami.
- Zamyśłiłam się.... znowu. - zasmiała się i przysunęła się do mnie. Czy ona nie zna pojęcia przestrzeni prywatnej?
- Pierwszy raz tu?
- Tak... i mam wrażenie że zawiodłam.
- A niby czemu? Kanapa jest świetna! - wyownie podskoczyła kilka razy i upadła na mnie.

- Chcesz? - podała mi chwile później lizaka, podobnego do takiego którego sama miała w ustach.
- Nie, dzięki.
- Ostatni posiłek musi być! Nie ma odmawiania! - rozpakowała go po czym z impetem pwakowała mi do ust podpierajac się ręką na moim udzie, a ja poczułam znajome ciepło kilka cm obok, kiedy uświadomiłąm sobie brak majtek to ciepło to rozlało sie jeszcze syzbciej.

- To co zrobiłaś? - zapytała.
- A ty? - odbiłam
- sekret! Ale moge Ci pokazać.
- nie dzięki, nie trzeba....
- To co zoribłaś?
- Spóźniłam się na fizyke....
- Chwila... CO? - wybuchła śmiechem!
-właśnie to...
- Japierdole...!  
- A TY?
- Ja? Jestem tu za poglądy!  
- Nie rozumiem.
- To proste, kiedys byłam prymuską jak ty, ale potem grzeczna Kaja odkryła że jest lesbą i lubi rock! A szkoła nie lubi takich rzeczy.
- Lesbą?
- No wiesz, lalki, gładkie, ąłdne, kobeity, całuski, itp itp.

To chyba za dużo informacji jak na jeden dzień ale mimo wszystko patrzyłam na nią z zainteresowaniem i ciekawością i znowu miałam przed oczyma tamten wieczór, i na chwile chyba się zdradziłam o czym myśle.

- Chwila... ty coś jeszcze ukrywasz? - zapytała zbliżając się do mnie, ponownie kłądąc mi ręke na udzie
- Wydaje ci sie...
- Ludzie inaczej reagują jak mowie że jestem lesbą! - tym razem to ona była zainteresowana a ja milczałam.

Nagle poczułam pocałunek na szyi.

- Co ty robisz! - odepchnęłam ją.
- Badam grunt?
- Żartujesz?
- Nie.. gdybyś chciała przesiadłabyś się na fotel, ale wciąz tu siedzisz więc nie peirdol i nie udawaj grzecznej bo znam takie jak ty.
- Tak myślisz?
- Tak! Kujonka, prymuska, córeczka rodziców, grzeczniutka zawsze z białymi zwykłymi majtami i nikt cie nie dotknał mimo że smyrasz sparke regularnie.
- no to byś się zdziwiła.
- Tak niby jak.

Tym razem to ja się zbliżyłam i pocałowałam ją prosto w usta. Dlaczego? Nie wiem ale od tamtej chwili marzyłam o tym co widziałam i było cudownie, mimo że trwało kilka sekund miałam wrażenie jakby trwało wiecznośc.

- O kurwa...! - powiedziała
- I widzisz?
- To było! ZAJEBISTE!  
- A to dopiero początek.
- Tak?  
- Mam przynajmniej jeszcze jeden sekret.
- Niby jaki?
- Schowany w plecaku zmaiast ... - spojrzałam na nogi które deliaktnie rozchyliłam.

Kaja zbliżyła się i odchyliła mi głowę i włosy po czym sporjzała na mnie tymi niebieskimi oczami i pocałowała. Tym razem nie był to krótki pocałunek tylko długi i mokry az poczułam jak rozpina mi spodnie i wsuwa tam reke. Kiedy dotknęła mojej wilgotnej szparki odkleiła się i spojrzała na mnie z niedowierzaniem.

- JA JEBIE! Nie masz ich...  
- Lubie czasem poczuć adrenaline....
- Wiedziałam! WIEDZIAŁAM! - dodała po czym ponownie zaczeła mnie całować.

Powoli i ja czułąm rozkosz płynącą z tańczących języków, kiedy poczułąm jak rozpina mi rozporek i zaczyna mnie masturbowac, aż w końcu pierwszy jej palec zanurkował głęboko we mnie. Jęknęłam a ona zachichotała wciąż całując mnie jednak teraz obje poczułysmy że coś wisi w powietrzu.

Sęk w tym że wisiało co innego niż myślałam, ale czego ja się spodziewałam.....

- CO TU DO CHOLERY SIĘ DZIEJE?!

Obie zerwałyśmy się i odkleiłyśmy od siebie widząc jak nauczyciel fizyki stanął w drzwiach poczekalni. Kaja powoli wyjeła dłoń z moich spodni i schowała ją za plecami, a ja wiedziałam że mam przejebane w momencie jak fizyk zrobił się bordowy a z powodu jego krzyków do pokoju schodziły się kolejne osoby. Chyba mamy przerąbane....

Dodaj komentarz