Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Ekstremum 8

--- Robert ---

- Wszystko w porządku? - usłyszałem kiedy po raz kolejny mój telefon rozswietlił się leżąc na stole
- To nic, to może poczekać.
- Słuchaj Robert... jesteś jednym z najbardziej solidnych pracowników, a ta prezentacja już pół godziny temu nam uświadomiła że masz racje. Kto to Ci tak wydzwania? - odezwał się starszy mężczyzna siedzący obok prezesa
- No właśnie! Poczuje sie urażony jeśłi uważasz że jedna awaryjna sytuacja w roku nie przejdzie.... - dodał prezes  
- Więc kto to? - dodał trzeci meężczyzna będący ostatnim z założycieli mojej firmy.

Nasz przyjacielski stosunek był uwarunkowany tym że prawie dwanaście lat tyrałem jak wół dla tych ludzi, oczywiście doceniali mnie ale cenili przede wszystkim moją skrupulatność.

- To ze szkoły do któej chodzi córka
- To tym bardziej odbierz!
- Własnie! Uznajmy że projekt jest zamknięty i zaakcpetowany i idziemy dalej.
- Ale jeszcze ostateczna analiza finansowa... to pięc minut zajmie jedynie. - dodałem.
- Dobra najpeirw załatw sprawy, a potem dokończymy. Co jeśłi to coś pilnego? Pamiętam do dziś jak mój syn złamał nogę w szkole! - dodał prezes
- Brzmi poważnie...
- Dokłądnie! Chciałem go zabić! A przynjamniej złamac drugą!
- Słucham? Nie znam tej histori - odpowiedział jeden z mężczyzn.
- Nic takiego... uznali że wjadą rowerami do szkoł i na głównych schodach się wyłożył....

Wszyscy lekko się zasmialiśmy a ja mimowolnie odebrałem telefon i podszedłem do okna skąd spojrzałem w dół na halę produkcyjną gdzie niczym mrówki krzątali się ludzie.

- Halo? - zapytałem
- O w końcu pana złapałam! Jak rozumiem rozmawiam z ojcem Barbary? - brzmi oficjalnie... przynjamniej na pirwszy rzut oka... lub ucha
- Tak. O co chodzi? coś się stało?
- Tak.
- A konkretniej?
- Niestety musimy pana pilnie wezwac do szkoły.
- W jakimc elu? w tym momencie jestem w pracy.
- W takimr azie prosze przyjechac jak najszybciej.
- Czy stał się jakiś wypadek? - w słuchawce nastało milczenie
- w pewnym sensie...
- co rozumie pani przez " w pewnym sensie" ? Czy potrzebny będzie ambulans?
- Nie! Skadże, na szczeście prędzej psychiatra...
- Nie rozumiem... prosze mi powiedzieć co się stąło.
- Przede wszystkim, o tym chyba lepiej porozmawiać z matką....
- Zgodnie z Państwa regulaminem i zasadami i wyborem mojej córki to ja jestem główną osobą do kontaktu w sprawach szkolnych więc prosze mi tu nie  sugerować że nie dam rady o czymś pogadać.
- Nie rozumie pan....
- Wręcz przeciwnie. Co moze być tak skomplikowane?
- To nie są sprawy .... męskie
- Że co proszę? Co moze sie do tego zlaiczać, ciąża, obfita miesiączka, kradzież szminki, kupno gumek czy moze pirwsza miłość któą uwaga moja córka ma już za sobą?
- Najmocniej przepraszam.... źle to zabrzmiało...
- i to jeszcze jak!  
- Nie chciałam nic sugerować po prostu sytuacja jest ... neizwykła nawet dla mnie.
- Wiec co się stało?  
- Pana córka została przyłapana przez naszego nauczyciela podczas stosunku.
- Aha.... i co ten nauczyciel nie wie jak sie dzieci robi że taka afera? O ile kojarzę to nic nadzwyczajnego.
- Tak, ale..
- ale co?  
- Została przyłapana na stosunku z koleżanką przed gabinetem dyrektorki i chwaleniu się że nie ma na sobie bielizny.
- No i widzi pani? Co w tym.... chwila co proszę?
- Stąd obawiałam się rozmowy z ojcem, poneiwaz istnieje szansa że pana córka jest homoseksualna, a rodzice czasem cięzko to znoszą...  
- O kurwa no to faktycznie mnie zaskoczyło...
- Raz jeszcze przepraszam za dobór słóow... nie chodzi tu o dyskryminacje w żadnej formie, po rpostu jako matka nie dałabym temu rady... sama.
- Rozumiem.
- Tak czy ianczej obecnie Pana córka jest u dyrektorki ale zatrzymamy ją aż do pańskiego przyjazdu poniewaz Pani vice-dyrektor prawdopodobnie będzie chciała z panem porozmawiac o zaistniałej sytuacji
- Rozumiem, postaram się przyjechac od razu po pracy.
- Dziekuję, id o zobaczenia.

Cóż rozłączyłem sie i stałem jak wryty obserwując ludzi ale nie do końca rejstrując co się tutaj dzieje, po czym powoli wróciłem na krzesło i usiadłem zastanawiając się nad cała sytuacją. Córka lesbijka nie jest niczym nadzwyczajnym, ale jak to się stąło że nic nie zauwazyłem? Z basią mam kontakt najlepszy z całej naszej gromadki a mimo to nic... chyba że przeoczyłem?

- I co się stało Robert? Wszystko w porządku? - odparł prezes
- chyba..
- Jakiś wyapdek bo twoja reakcja jest... dziwna?
- Niee... por postu moja córka chyba jest lesbijką.

Mężczyzna siedzący obok prezesa zakrztusił się kawą a my wszyscy patrzeliśmy na niego z wytrzeszczonymi oczyma.

- Słuchaj robert, zbieraj się i jedź do szkoły. - nagle odezwał się prezes
- Nie zostało mi dużo dniówki więc owlałbym zostać.
- Robert, to polecenie, ale nie prezesa, lecz ojca. Dawno temu moja córka tez miałą taki epizod, ale nie było nas tam dla niej. Nie miała naszego wsparcia bo oboje z żoną pracowalismy ponad siły i zostałą z tym sama, a dziś ma męża, dzieci... z tym że żyje w Szkocji. Widuje wnuki trzy, może cztery razy w roku a dystans który wtedy wyrósł między nami jest taki przez ostatnie dwadzieścia lat. Teraz córka cię potrzebuje, a raczej potrzebuje wsparcia, rozmowy a nie osądzania.
- Ale mi to nie przeszkadza, po prostu wydaje mi się że zawiodęłm bo nie zauwazyłem nic.
- No ale teraz mleko się rozlało, więc jak rozumiem projek da nam zyski?
- Eee słucham?
- Raport... - wskazał
- Tak...
- Ile?  
- A cała analiza?
- Umiemy czytać.... ile?
- W najbliższym kwartale szacuje zyski na około ćwierć miliona na czysto w każdym miesiącu przy nautralnej analizie. Przy pesymistycznej stopięćdziesiąc, przy optymistycznej około czterysta. Zalezy od finalnych ustaleń z klientem.
- Świetnie! Teraz pora na ciebie.
- Dobrze, dziękuje.

Powoli zebrałem się do wyjścia wciąz myśląc o tym telefonie...

- Robert, jeszcze jedno. - nagle usłyszałem głos za plecami
- Tak?
- Niezaleznie od tego jaka będzie podpisana umowa pięć procent zysku będzie Twoją premią.
- CO PROSZE?  
- Ten kontrakt to Twoja zasługa więc to sposób na to żeby się odwdzięczyć, a kolejnym to 10 procent udziału i gwarancja wejścia do zarządu za trzy lata kiedy ten tu odejdzie na emeryture i zostanie honorowym prezesem. - wskazał na kolege
- To... no nie spodziewałem się....
- Nie oszukujmy się... połowa kontraktów jest tu dzięki tobie, a przez dekade staliśmy się pwoażnym graczem i chcemy żeby tak zostało, a to oznacza że musimy cie usidlić. - zaśmialismy się wszyscy
- Nie wime co powiedzieć.
- Pogadamy w poniedziałek.  Weź wolne do końca tygodnia ... i pozdrów córke. - tym razem to było już bardzije na miejscu tego starego zboczeńca.

Tak czy inaczej zdecydowałem ruszyć przed siebie, ale w głowie miałem mętlik. Owszem nie miałem nic przeciwko, ale kiedy przechodziłem końcowo rpzez hale zobaczyłem ten cholerny kalendarz.... dwie blondynki całujace się będące topless... czy tak wyglądała ? KURWA! O czym ja myśle! Spojrzałem na telefon i poczułem że musze iśc na strone i ochłonąć. Zanim ktoś się połapał że miałem erekcje wskoczyłem do korytarza i wszedłem do szatni. Czybko poluzowałem pasek i zaczałem układać penisa w taki sposób żeby erekcja była niewidoczna.  

- Jakie masz plany? - usłyszałem nagle dziwnie znjaomy i damski głos
- Nic ciekawego... pewnie jakis netflix czy kino i obiad u jego starych... - drugi znany mi głos...

dopeirot eraz dotarło do mnie że wszedłem w lewo... a nie w prawo.... do damskiej szatni.. cholerne przebudowy. tylko tyle mi przyszło do głowy. Serce biło mi jak oszalałem a mój penis zupełnie odwrotnie od moich chęci, stał się jeszcze bardziej naprężony i chciał się wyrwac.

- kurwa mac...- syknąłem wiedząc co to oznacza.

Po chchutku uciekłem do najdalszego rzedu i przyparłem do ściany gdzie zobaczyłem otwartą szafkę iw iszący czarny koronkowy stanik, a za plecami słyszałem rozmowę dwóch dziewczyn z magazynu. Obie były świeżo poz awodówce, obie były średnio inteligentne i pracowały tu od miesiąca... obie cholernie mi się podobały... ania niska z minimalna nadwagą i wielkim biustem jak na swoje lata, i Paula wyższa od niej i cała troche masywniejsza z bardziej proporcjonalnym biustem. Obie się przyjaźniły i obie miały kolczyki. Ania w języku i nosie, a Paula w wargach. Dlaczego je przyjęliśmy? Po części z powodu kompetencji, po części z powodu cycków... cóż takie życie ale jak ktoś przychodzi w tkaim biustem to aż grzech nie popatrzeć, ale pracowały dobrze i nie było z nimi problemów, nawet się lepiej wpasowały w środowisko pracujące mężczyzn, jednak z wyglądu lubiłem bardzije podziwiac Anię. Zawsze w legginsach i zawsze telefon i tablet za pasem, no i te duże piękne cycki, zawsze wylewające się spod stanika co pokazywała obcisła koszulka bez dekoldu ..... a teraz obie szły po prysznicu. Przełknąłem śline i spojrzałem w lustru znadujące się przy korytarzu.... kurwa jak mnei zobaczą.... ale kąt działał na moją korzyść. Widziałem jak szły obie w ręcznikach iz atrzymały się przed swoimi szafkami, i ku moejj radości z brzegu była Ania którą miałem na widoku. Przełknąłem ślinę i zobaczyłem ją pierwszy raz nago.

- A Ty co w planie? - zapytała paula czesząc długie brązowe włosy
- Ide na impreze, może kogoś poderwać mi się uda....
- Aż tak ci brakuje Maćka?
- A daj spokój! Jemu nawet się ruchać nie chciało.  
- no no no ... a może to ty jestes wiecznie chętna ?
- Kurwa.... raz dziennie to wiecznie?  
- no dobra... może tak może nie... ale wiesz ze są zabawki?
- Wieem... ale chce mi się ruchać... jestem już drugi meisiąc w celibacie... i jeszcze tutaj jest on....
- Dalej?
- No a nie? Od czasu jak go widziałam nago nie umiem przestac o nim myśleć...
- Ale wiesz że ma żone i rodizne i jest zapewne dwa rayz starszy?
- Gdybyś widziała to co ja tez byś miała mokro....
- Kurde no... żałuje że nie jechałam na ten wyjazd...
- Żałuj ! było super.
- a to jak go widziałas tak w ogóle?
- w pewnym momencie poszłam sie odsikac i zachciało mi się więc poszłam do kabiny usiadlam i sobie robiłam dobrze ogladajac jakies szybkie porno i on wszedł do kabiny obok. Musyka w szatni zagłuszała ale widziałam go od dołu...
- pojebana jestes...
- Wiem ale od tego czasu ciagle mysle o robercie...  
- Ta... moze mam po niego iść?
- Kurwa... nie żartuj!

O mnie? - pomyślałem przęłykając śłine id ochodząc do siebie... chwila jak to... pdoglądała mnie w szatni? Na wyjeździe służbowym na park wodny.. i chciała.. ?  

Ponownie przełknąłem śłine i obserwowałem w lustrze jak suszy się i zrozumiałem że ma ogromny lekko obwisły biust z przekłutymi sutkami... a ja sie gapie i ściskam penisa... Przełknąłem śłine i delikatnie go wyjąłem ale już było za późno. Patrzyłem w lustro pod odpowiednim kątem iw idziałem jak Ania suszy się po czym gadają o dalszych planach i znowu o mnie... jakby mnie wyruchała gdyby mogła... przełknąłem śline po raz miliardowy i poczułem ból penisa. Byłem coraz bliżej, lecz powinienem przestać.... Wtedy ania zaczeła zakąłdac stanik.

- wiesz że z innym byś go miała? - odezwała się paula pomagając jej go zapiąc
- Tak jasne... z tkaimi obwisłymi balonami... tylko ten stanik jest w stanie to zamaskować.
- A nie wiesz może on lubi duże.. ?
- I co.. bo na hali na pewno ale ptorzebuje roboty więc dekold odpada...
- No no no.... zawsze mozesz wrócić na kamerki!
- No jasne... - kamerki ??? - pomyślalem....
- No a co czyzby "Szamanka Samantha" nie dorabiała tak do wypłąty?
- ZAMKNIJ RYJ!  
- dobra sory...
- Kurwa Paula... nikt nie moze wiedzieć! Poitrzebuje roboty... ubezpieczenia....  
- Dobra dobra... sory

Dziewcyzny zaczeły się ubeirać,a le jakoś nawet nie zwróciłem uwagi na pauline a moja uwage zaabsorbowała Annna.... nagle miałem ochote ją przycisnąć do ściany i posiąśc....  

- Kurwa idźcie osbie już... - czułem że jestem coraz bliżej. Moje spodnie opadły do kolan a ja ścisnąłem ręką jądra kiedy one w końcu wyszły.  

Po omacku podskoczyłem do WC i po omacku nakierowałem penisa na sma środek i poczułem jak mnie zamroczyło. Takiego orgazmu dano nie miałem. Strzelałem trzy razy, a potem jeszcze chwile leciało... czułem jak się odwadniam i jak zaznałem rozkoszy.... Kiedy doszedłem do siebie wyjrzałem żeby spojrzeć czy nikogo nie ma i spusciłem wode sprzątakac kibel po czymw  sekunde przeskoczyłem do męskiego gdzie stanałem nad umywalka i dochodziłem powoli do siebie.  Cały ten dzień jest surrealistyczny, ale cholera uległbym....

- Kurwa... jestem jebanym podglądaczem.... - pszpenąłem do siebie ogladajac się przez ramie.

Jeden szybki prysznic później byłem już w drodze do szkoł Baśki. Jechałem powoli i rpzepisowo i w głowie ukąłdałem myśłi oraz zachowania, tka żeby nigdy tego nie powtórzyć już więcej, żeby zakopać ten cudowny biust daleko w głowie... no dobra nie aż tak....

- Szamanka Samantha, kamerki online, modelka, amatorska aktorka - powiedziałem automatycznie do telefonu stojac na światłach w połowie drogi po czym obserwowałem jak kolejne literki pojawiają się na wyszukiwarce głosowej w smartfonie.

1 komentarz

 
  • Użytkownik elninio1972

    popraw literówki

    2 godz. temu