--- Klaudia ---
Natłok emocji sprawiał że w oczach robiło mi się ciemno. Przyjemny ból kiedy z każdym ruchem szarpał mnie za warkocz wbijając sie w mój tyłek wymieszany z rozkosza penetracji i wibracjami zabawki wciśniętej głęboko w mojej cipce. Wypinając się na stole dla Krystiana czułam dziką rozkosz i tylko złudzenie dzieliło mnie od chwycenia plecaka i wyjecia tego stanika.
- MOCNIEJ.. ! - syknełam, a Krystian odpowiedział tym czym chciałam.
A co chciałam?
Biustu, jej biustu, jakiegokolwiek... Cała sytuacja tak mnie nakręciła że przed końcem zmiany napisałam do Krystiana że mi się chce ruchac, a on zaczynając zmiane o 7, wpadł po mnie do prayc o 5, odwiózł do domu i bez zbędnych tekstów zaczęliśmy się pieprzyć bo było mało czasu, dosłownie mało ale miałam chcice, pragnełam czeogs więcej. Pomimo że obojw iedzielismy że ten związek nie ma sensu, to jednak seks byłd obry, lecz dobry a nawet cudowny seks, nie zmienia faktu że do związku trzeba czegoś wiecej, ale na razie trwaliśmy w tym, a on był dżentelmenem, i kochanym chłopakiem, i spełniał mnie puki co, a ja jego. No a dziś? Po pierwszym orgaźmie, zaproponowałam anal, od razu się zgodził! Zdjął gumę, zaaplikował mi wibrujące jajeczko, sobie wibrujący pierścień i chwilę później na włąsnyms tole w salonie poczułam rozrywającą rozkosz.
Zbliżając się do orgazmu analnego byłam już blisko tego drugiego kiedy nagle zaczał jęczec
- Za chwile... dojde...
- Mhmm...
- Gdzie.. chcesz ?
- Możesz.... w środku...
- Ale nie lubisz.. ? - zwolnił
- Dzisiaj możesz lać w środku.
- O KURWA! Serio?
- Mhmmm - jęknełam
Mocne szarpnięcie za włosy spowodowało łzy w oczach ale poczułąm go głeboko. Przyśpieszał aż nagle rozlało się we mnie ciepło, lecz Krystian nie konczył tylko wciąż ruszał się jak maszyna aby i mnie dac rozkosz. To własnie w nim lubiłam, był dżentelemenem do końca, do ostatnieog orgazmu. Pierwszy przyszedł chwile po nima analny finisz kolejne kilka minut później sprawiając że opadłam bezwłasnie na stolik dysząc i czujac pot spływający z czoła mieszajacy się z łzami. Kiedy otwarłam oczy widziałam leżącą gumke obok mojej głowy i wciąż dyszałam jak szalona
- To było cudowne! Dzięki
- Ja też dziekuje.
- W ogóle to super zajebiste było!
- Czyli lubisz anal?
- O tak! Zwłąszcza lanie w środku!
- To fajnie, choć itak wole połykać bo z tyłka to wypływa potem ...
- Wiem dlatego dziękuje.
Pomówł mi wstać i zaprowadizł do łazienki gdzie przygotował kąpiel w która się zanurzyłam, kiedy on wziął szybki prysznic, dał mi buziaka w czoło i pobiegł spóźniony do pracy.
To tylko facet, ale nie mogłam mu pwoeidzieć że jestem na tabsach i że może lać w cipke tez bez gumki bo nie czułam że on na ot zasługuje, zresztą rozstanie wisiało w powietrzu, ale nie chciałam o tym myśleć. Wziełam kąpiel, zrobiłam lewatywę i poszłam się zdrzemnąć, ale noc nie dawął o sobie zpaomnieć więc o jedenastej usiadłam na kanapie z pilotem i jej stanikiem w ręku. Szybko uruchomiłam film z dziewczyną o wielkim biuscie i zatraciłam sie we wspomnieniach.
Kim ona była? Co ją skłoniło żeby odsłonić biust? Co ją spotkało? Jak się nazywa? Tyle pytań na któe chciałam poznać odpowiedź. Głośne jęki z telewizora i kobiety o obfitych biustach sprawiły że i ja chwyciłam jajeczko i wcisnęłam je głęboko w swoja cipkę, a drugi otwór przywitał korek. Dopeirot eraz poczułam przyjemnośc i ponownie zatracając się we wpsomnieniach i filmie, zaczełam się masturbować.
W połowie filmu nagle rozdzwonił się mój telefon... Spojrzałam i z niesmakiem nie odebrałam. Kontynuowałam dalej, lecz teleofn neid awał o sobie zpaomnieć, szybko go wyciszyłam i dokończyłam. Dopeiro po orgaźmie zobaczyłam osiem nieodebranych połączeń od mamy.
- Mhmm... ciekawe....
Patrząc w telefon zastanawialam sie czy oddzwonić czy nie... od tamtego dnia nie amy dobrego kontaktu... od dnia kiedy wyznałam jak mi źle i poprosiłam o pomoc, a oni kazali mi spierdalać. Ostrzy rodzice to zmora... zwłąszcza jeśłi ktoś ma kompleksy i marzy o powiększeniu biustu żeby w ogóle go mieć bo to własnie to było czynnikiem zapalnnym. A teraz? studiuje i zbieram na operacje nie mając z nimi kontaktu już drugi rok. Czego mogła chcieć?
Nagłe rozświetlenie i ponownie zobaczyłam że dzwoni... Wyciszyłam telewizor i odebrałam.
- Słucham. - powiedziałam chłodno
- O w końcu się dodzwoniłam!
- O co chodzi? Jakieś problemy? Ktoś w szpitalu?
- Nie, znaczy nie zdrowotnie wszystko w porzadku....
- Super, to cześć.
- Klaudia poczekaj! Prosze nie rozłączaj się.
- Mhmm i po co?
- Chce pogadać..
- Teraz? A gdzie byłaś te dwa lata.. ?
- Własnie o tym..
- Jaaaasne... - troche mnei to zaskoczyło ale nie aż tyle... pewnie koeljne umoralnianie
- Córeczko, prosze wysłuchaj nas, i ptoem zdecydujesz co dalej. - nagle usłyszałam głos taty co mnie całkowicie wybiło z rytmu. Zamilkłam i w tle słyszałam jedynie szmery z ich domu , i ciche wibrowanie jajeczka we mnie.
- Słucham więc.
- My chcielibysmy porozmawiac i przeprosić... ale nie tu tlyko na prawde twarzą w twarz... My chodzimy na terapie i zrozumielismy że to co się stąło to był nasz i tylko i wyłącznie nasz błąd i chcemy to naprostować i odzyskać córkę....
- I ja mam w to uwierzyć? - choć to wciąż była nowośc to miałam jakiś mętlik...
- Krzysiek i Kasia ... oni otworzyli nam oczy a Krzysiek zagroził zerwaniem kontaktu jeśłi nie pojdziemy na terapie.. i dopiero tam zrozumielismy ...
-Że byliśmy w błędzie. - dodał tata
Że coprosze? Krzysiek to mój starsyz brat który zawsze z emną trzymał, ale takie coś?
- Przyjedź prosze w weekend na obiad... pogadamy. W niedziele będzie też KAsia i Krzysiek jak dostanie rpzepustkę. Wiemy że źle się stało ale pani psycholog nam uświadomiła że to da się naprawić... z czasem.
Długo milczałam bo byłam faktycznie zaskocozna.
- Jesteś tam?
-Dobrze... przyjade w następny weekend, ale oprócz rozmowy nie wiem co ... dalej.
- Dobrze dziękujemy to wystarczy, sam fakt że dałas nam szanse.
Kilka minut później rozłączyłam się i patrzyłam w milczeniu w ścianę. Co tu sie odwala? Szybko zadzwoniłam do Kasi.
- Hej słońce o co chodzi? - usłyszałam głos cioci
- To ja się pytam! ? Właśnie dzownili do mnei rodzice...
- Aaaa....
- Wiec?
- Słuchaj nie moge na razie wyjawić, ale pogadaj z nimi najpeirw..
- co to za spisek?
- Zobaczysz, zaufaj mi kochanie.
- No doobra.... mam się bać?
- Nie, a jedynie zobaczyć co z tego wyniknie wszystkiego. Słuchaj musze konczyc, oddzwonie po 16 okej?
- Dobra. Pa
- Paa
Wiedziałam jeszcze mniej.... został drugi telefon.
- Hej młoda co tam? - usłyszałam niski głos Krzyśka
- dzownili rodzice....
- Aaaa długo im zeszło....
- O co chodzi?
- Słuchaj... nie moge....
- Ech dorba poc o pytam...
- Zobaczysz, zaufaj mi.
- Serio?
- Klaudi... serio zaufaj mi. wiesz że bym Cie nie wkopał?
-Tak, ale ot itak mnie... dziwi....
- Zoabczysz i sie przekonasz ... a tymczasem pamietasz co mówiłem ostatnio?
- Eeee.... nie ?
- Wpadniesz do mnie na pomorze? Jeszcze tu bede kwartał na kursie...
- Krzysiek... nie mam kasy na bielt do trójmiasta...
- Klaudi.. ja pytam czy wpadniesz a nie czy masz kase na bilet. To jak?
- A co stawiasz?
- No ba! W koncu zapraszam!
- To... wpadne! Jasne że tak!
- Super! Wybierz pasujący termin i ustalimy!
- Będziesz na tym obiedzie... ?
- Raczej nie, wole zostawić przepustke jak przyjedziesz, będzimey mieć więcej czasu.
- Logiczne.
- Dobra wracam do zajęć, spiszemy się wieczorem, bo o ile wiem miałaś nocke?
- Mhmm,
- To do spania! Ale już.
- TAK JEST!
- papa
Faktycznie rozłączyłam się, i spokojniejsza wyłaczyłąm tv i wskoczyłam do łózka zasypiając pomimo kołka i jajka przyjemnym snem.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz