Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Ekstremum 13

--- Barbara ---

Ostatnie dni mijały jakos tak.... dziwnie? Ja miałam natłok zajęć, ciągłe plany a jego wiecznie nie było. Siłownia, delegacja, konferencja, praca, nadgodziny, spotkanie z kumplami, wyjazdy. Nie oznacza to że nie wpsominam tamtego popołudnia każdego dnia! Wręcz przeciwnie. Byłam szcześliwa, ale tez rozkojarzona i głodna. Chciałam więcej a Kaja uświadomiła mi że trzeba pot o po prostu sięgnąć, no i mieć skrzydłowego, no tutaj skrzydłową... Patrzyłam w okno stojac w zakątku biblioteki i wracałam myślami do temtych krótkich cudownych chwil i wiedziałam że zwariuje jeśłi tego nie powtórze. Kiedy zamykałam oczy miałam przed oczami ten samochód i ta chwile kiedy nie było między nami oporów a jedynie dwoje kochanków pragnacych siebie, ale Kaja miała racje. Nie wolno robić zbyt gwałtownie kroczków bo nic z tego nie będzie więc czekałam.

Nagle ktoś mnie przytulił stojąc za mną.

- Hej! - usłyszałam głos Kaji
- Cześć - odwróciłam się i dałyśmy sobie całusa.

Od tamtej sytuacji nasz kontakt się zmienił, stał się głębszy. objawiało się to tym że nawet teraz wciąż trzymała mnie od tyłu a nagle poczułam jak wsuwa dłoń pod moja spódniczkę, a druga pod koszulkę.  

- Znowu ich nie masz! - powiedziała powoli mnie pieszcżąc
- Mmmmmm no gorącoooo dziś... - Było mi dobrze, hamulce mi puszczały z kazdym dniem coraz bardziej
- W sumie fakt  
- A ty?  

Odwróciłam się i zobaczyłam że miała koszulke bez stanika i czarne spodenki. Kucnełam i rozpiełam aż rozległ się dzwonek. Jej spodnie opadły ukazując piękną różową wygoloną cipkę.

- Tez nie nosisz?
- Ucze sie od najlepszych.
- Ja mam okienko... a Ty?
- Też moge mieć.

Zasmiałysmy się i ruszyłam w strone znanej mi z opowiesci i tamtej rozmowy zielonej ławy. Powoli pchnełam tam Kaje, i odwróciłam tyłkiem w góre

- Ooo! Tego nie znaaaaałaammm. - jękneła kiedy zaczełam lizać jej cipką
- I jak? - zapytałam
- Skąd takie pomysły masz?
- Z internetu!  

Kaja odwróciła się zdjęła koszulkę i pociagnęła mnie do siebie a nasze usta złaczyły się w pocałunku.  

Po pół godziny obie leżałyśmt przytulone i patrzałysmy przed siebie. Takie którkie rozkoszne chwile stały się naszym rytuałem, zwłąszcza w okienkach.

- I jak było? Pomogła Wiki?
- I to jak! Dzieki że do niej zadzwoniłas.
- No ona jest jebnięta ale jak jej powiedziałam że przyjedziesz z facetem o którym marzysz to była gotowa mu dac dupy żeby g rozgrzac dla ciebie, bo ona jest dziwakiem.
- Ale pomogła..
- I byłoc oś potem?
- Lodzik w aucie i koniec. powoli wszystko robie jak radziłaś.

Leząc faktycznie przytulałyśmy się i byłąm jej wdzięczna że poznała taką dziwną laske ze sklepu któa pomogła mi dopiąc swego. Wtedy tamtego dnia zadzowniła i poprosiłą o pomoc, bo w konuc normlanie kasjerka nie przymeirza bielizny ani nie obciąga ale finalnie Wiki chce więcej ob jej sie spodobalismy wiec cóż  no udało się.  

Tak czy inaczje leżałysmy tak wtulone kiedy rozszalał się dzwonek.
- Chyba pora iśc... rzuciłą neichętnie Kaja
- Mhm.. a szkoda

Powoli wstała i usiadła na brzegu.

- Masz dziś czas? - zapytała nagle
- Kiedy.
- Pożniej?  
- A co?
- Chce Ci coś pokazać.
- Jasne. t co widizmy sie po lekcji na dole?
- Jasne! Nie pożałujesz ty zbocozna wariatko.

Pochyliła się i pocałowała mnie po czym pomogła mi wstac. Założyłam spódniczke buty, ona spodenki i koszulke ale kiedy chwyciłąm stanik, wyrwała mi go.

- Brak majtek to i brak stanika.
- Zwariowałaś?  
- Nie! Dziś idziesz bez a od jutra pomyślimy.
- KAJA! NIE! - próbowałam go wyrwać ale ona docisneła mnie do ściany, miała więcej siły nic przypuszczałam. Stanik wyrzuciła, sowimi nogami zbalokowała mi moje, i rękami równiez chwyciła moje unieruchamiając mnie
- A jeśłi powiem że tak? - nagle puściła mnie i pocałowała, głęboko i mocno.  

Przyznam że zna się na całowaniu, sek w tym że minute później już mnie masturbowała i znowu robiło mi się dobrze, na tyle że zbliżyłam się do orgazmu ale przestała i mnie puściła.

- Idź bez to dostaniesz nagrode później.
- Kaja ale... jaką? - zapytałam
- zobaczysz.

Kaja chwyciła stanik i upchała go za poduszką gdzie wczesniej uprawiałysmy seks, a ja ząłożyłam koszulke i okazało sie że obie stałyśmy z bardoz sterczącymi antenkami, ale słowo się rzekło, lekcja się zaczynała.

---------

- To gdzie jedziemy? - spytałam ponad godizne później siedząc w gorącym autobusie.  

Kaja nie mówiła wiele kazała miz a sobą podążać i tak dojechalismy na jakieś całkowite zadupie. Obie z twardymi sutkami i plamami potu i przynjamniej jedna z nas z wielkim pytajnikime w głowie.

- Cicho i z amną!  

Poprowadizła mnie przez las bóg wie gdzie az w końcu dotarłysmy na dzika plaże.

- Teraz kucnij i cicho za mną!

Powoli szłysmy w krzakach aż w koncu zobaczyłam, to była plaża nudystów i to nawet uczęśzczana i spota.

- Skad ty ...
- ĆŚŚśśś patrz!  

zobacyzłam dwie pary. Dziewcyzny na czworaka i panowie smiejąc sie popijali piwko i brali je od tyłu, po czym nagle wymienili się i kontynuowali. Co tu się....  

- niedawno to odkryłam ale tu się dzieją czasem takie rzeczy, i miałam nadzieje że coś dziś spotkamy - szepneła mi do ucha Kaja, jednoczesnie całujac w szyje
- Ale.. chwila! Kiedy ty? - Kaja była już tylko w spodenkach
- Po drodze - dała mi całusa po czym pomogła zdjąc koszulke
- Czekaj czy ty chcesz tam... iśc?
- No ale to za chwile

Jej palce dotknęły mojej szparki
- Komuś sie podoba podglądanie co ? - zapytała  
- No.... tak... ciutt - szepnełam

Kaja natomiast nie przestawała a wręcz przyspieszała aż w koncu ponownie zbliżyłam sie do orgazmu i przewróciłam do przodu jęcząc głośno, sęk w tym że wteyd nas zauważyli.

- Oho chyba mamy publike! - powiedziała blondynka
- Chodźcie dziewczyny! Zapraszamy nie gryziemy - dodał łysy facet będący w niej
- Przepraszam to .. jej wina - powiedziałamw skazujac na Kaje
- Spokojnie, lubimy mieć widownie wiec jesli chcecie zapraszamy na koc. - dodałą brunetka.
- Serio?
- Jasne!  

Klepneła na koc a my powoli dołączyłyśmy. Jaks ie okazało czwórka ludzi byłą bardoz przyjazna i otwarta i szybko stres zniknał, an tyle że kwadrans póxniej patrzylismy jak dziewcyzny ich dosiadają a my rozebrane masturbowałysmy się patrząc jak w obrazek.

- Kurde suepr meic takiego męża... - rzuciłą kaja
- Ale to nie mój! Powiedziałą blondynka siedząc na łysym.
- Co?
- To mój mąż. - odpowiedziała brunetka siedząc na wąsaczu
- A ten to .. twój? - zpaytała Kaja blondynkę?
- Nie, to kochanek. mój mąż nie lubi seksu więc tak wyszło  - Zasmiali się i nie rpzestawali

Kolejny kwadrans dawali nam pokaz na żywo, az w koncu stało się nieoczekiwane, albo oczekiwane? Blondynka zeszła zdyszana i sporjzała na nas..  

- Chcecie spróbowac? - wskazała na sztywnego penisa łysego faceta
- Moge? - zapytała Kaja
- Jasne że tak! - dodała brunetka, robiąc miejsce na drugim i siadając obok mnie.  

Dotykała mnie powoli, pachniała seksem, potem i rozkoszą, i ścisnęła mój biust inaczej niż Kaja, bardziej ciekawsko i kobieco. Deliaktnie jęknęłam ale wtedy poczułam jak mnie ciągnie w strone penisa. Kaja natomiast położyła się na plecach i zaczeła całować z blondynką, a ja zobaczyłam przed oczami penisa.

- Śmiało. - usłyszałam głos blondynki która gładziła mnie po głowie kiedy wasacz nagle chwycił mnie za włosy i pociagnał na penisa. Poczułam ciepło, rozkosz i podniecenie, jak wtedy ... jak z nim. Powoli zaczał mnie pieprzyć w usta a inne dłonie zaczeły mnie pieścić, było mi cudownie, ale zbyt dużo bodźców sprawiło że za szybko doszłam a moje ręcje i nogi zadrżały.

Usiadłam oblizujac się i spojrzałam na Kaję. Leżała na plecach, nogi szeroko rozłożone a łysy był głęboko w niej leząc i całując ją. Co tu się działo.

- Chcesz też tak? - usłyszałam nagle głos blondynki któa przywarła do mnie swoim dużym biustem
- Tak... ale... ja jeszcze nigdy ...  
- Dziewica?
- Tak jakby... ale no chce ten pierwszy raz z kims innym... sory. - powiedziałam czerwieniąc się bardzo.
- Oj kochanie... Jest w porządku.

Obie kobeity przytuliły mnie i po krótkiej chwili zajęły się wąsaczem a ja podpęzłam do KAji i widziałam jak łysy się podniósł

- rewanż! - syknęłam i usiadłam jej na twarzy czujac po chwili język na cipce i pocałunek od łysego.

CZas biegł za szybko bo wydawało mi się że minęła godizna a ledwo mineło pięc minut keidy łysy zaczał krzyszeć i jęczeć
- już prawie...
- Zalej ją... - szepnełam mu i pocałowała w usta
- Cooo ?
- ZRÓB TO! - dałam mu lekkiego liścia po czym pociagnęłam do siebie pomimo jęków Kaji doszedł. Dopiero teraz zrozumiałam co zrobiłam i co to moze oznaczać.... wychodzi na to ze wdałam sie w ojca majac w poważaniu konsekwencje...

Szybko zeszłam i spojrzałam na dyszącą Kaje...

- To było udowne i intensywne, ale teraz mnie wyczysz!  
- Ale... co jeśłi?
- Wiesz że istnieje antykoncepcja? - zapytała po czym wybuchneła smiechem i pociągnęła mnie na siebie.  

Kiedy zobaczyłam z bliska jje otwartą czerwoną cipke z której wypływała ciecz, momentalnie odjeło mi rozum, przestałam myśleć i rpzyssałam się. cokolwiek by teraz ze mna zrobili, po prostu bym na to poszła....

kilkanaście minut później wszyscy bylismy w wodzie i przez kolejną godizne wesoło rozmawialiśmy i okazzałos ie ż emimo różnicy wieku mamy sporo wpsólnego i tak mineła godzina po któej uznalismy ze wracamy. Dzięki ansyzm znjaomym odkryłsmy oficjalną ścieżkę, ale na widok czterech kobiet topless to panowie jak i inni uzytkownicy bardzo intrygująco reagowali, na tyle że odkryłamw  sobie coś zupełnie nowego iw iedziałam co chce zrobić i co chce przestac nosić, zwał jak zwał ale podoba mi sie ta atencja.

Kiedy dotarlismy na aleje lesną dgzie stał ich samochód zaczełysmy się żegnać kiedy to blondynka chwyciłą nas i rzuciła
- A może finalny deser?
- Co?  
- Widziałam jak cię jarało wylizywanie towjej dziewcyzny.
- My nie... - zaczeła kaja

Brunetka roziwneła koc i klękneła a Blondynka pomogła nam zrobic to samo i finalnie ja z blondynką a Kaja z brunetką robiłyśmy pożegnalnego loda, nie było ani fjanie ani nie fajnie do momentu keidy doszedł i blondynka pocałowała mnie na pożegnanie. Dopiero to okazało się surrealistyczne i cudowne na tyle że po raz kolejny popłynęłam, zreszta Kaja też...

- I jak się podobało? - zapytała po wszystkim
- Co... nie wiem... - owpoeidziałam
- Cum kiss! - rzuciła brunetka
- Nasza ulubiona forma pożegnania.

Kiedyw róciłysmy na autobus obie z Kają byłśmy zmęczone ale i obie wiedziałysmy że nigdy nie miałysmys tyczności z czymsś aż tak lubieznym i podobało nam się to co sie stało, niemniej obje wiedziałysmy że to nas zmieni, tak jak i naze plany na najbliższa przyszłosc jak i to co nas kręci....

Usiadłysmy na kanapie na koncu i jechałysmy obserwujac niewiele osób w autobusie. Kaja leżała oparta o mnie i gadałysmy a ja siedziałam na środku keidy zobaczyłam ze mężczyzna na środku na mnie zerka. Zdjęłam noge z nogi i wzięłam wdech wiedząc że widzi moje sutki, i wiedizałam że z jego perspektywy widac nie tylko to. Powoli rozchyliłam nogi i czułam kołatajace serce. Centymetr, dwa, potem dziesiec i piętnaście, az w koncu dwadzieścia. Oboje udawlaismy że na siebie nie patrzymy, lecz wtedy on usiadł, przodem do mnie , lecz zgłową niżej. Dosłownie czułam jak serce mi kołacza, ale rozchyliłam nogi jeszcze bardziej pozwalając mu zobaczyć coś wiecej. W koncu nasze oczy sie spotkały. skinał głową , odpowiedziałam tym samym i prawą ręką delikatnie pociągnęłam spódniczkę w góre. milimetr z amilimetrem aż była w połowie uda. Kaja patrzyła w okno i gadała i nie miała pojęcia że ja oprocz podglądania zasmakowałam w ekshibicjoniźmie. Kolejne centymetry i prawa częśc spódniczki juz była w mojej dłoni odsłaniając wzgórek. Delikatne poprawki i siedziałam eksponując dla niego cipkę. Widziałam jak przełykał i patrzył na mnie, a ja na niego. CZas się zatrzymał, widziałam jego wzrok i powoli najechałam ręką na cipke. środkowy palec zanurzyłam w sobie po czym go oblizałam nieprzerywając kontaktu wzrokowego, by ppo chwili ponownie ppołozyć tam rękę i rozchylic dla niego wargi. Widziałam wyraźnie że poprawiał penisa, ale nic wiecej sie neis tało bo pojawił się dźwięk i autobus zwolnił. Szybko założyłam noge na noge i wjechalismy na przystanek. Ludzie sie przemieszali a kiedy ruszylismy jego już nie było.

Reszte drogi rozmyślałam o dzisiejszym dniu i wiedziałam już czego pragne i powoli formowałam plan jak to zdobyć.

Krok za kroczkiem jak to mawiają.

Dodaj komentarz