Opowiadania tag#spotkanie (26)

  • Spotkanie integracyjne dzień 3

    Niedzielny poranek zjazdu nie miał planu oprócz pożegnalnego obiadu połączonego z tańcami. Ze snu obudziło mnie masowanie fiuta połączone z jego nawilżeniem. Otworzyłem szeroko oczy i zobaczyłem tylko namiot z prześcieradła na moim kroczu. Nie pamiętałem za wiele z poprzedniego wieczora, ale wiem, że dobrze się bawiłem skoro ktoś od rana pracował nad sprawieniem mi przyjemności. Wycedził...

  • Spotkanie integracyjne dzień 2

    O trzeciej w nocy uciekłem z jej pokoju i zahaczyłem o łazienkę gdzie się trochę obmyłem zużywając sporą ilość papierowych ręczników. Opadnięty z sił poszedłem spać tak jak wszedłem. Budzik zadzwonił o szóstej rano gdyż na siódmą według planu pobytu wszyscy mieli stawić się na plaży, gdzie zaczynała się rywalizacja. Pierwszym wyzwaniem był bieg przełajowy na dystansie półtora kilometra...

  • Spotkanie integracyjne dzień 1

    Ogólnie praca w korporacji nie jest zła, bo ma swoje plusy. Raz w roku organizuje się spotkanie integracyjne by współpraca między ludźmi układała się lepiej. Nie miałem zamiaru wybierać się na drugi koniec Polski, bo w tym roku wybrano nadmorską Krynicę. Jednak skusiłem się opiniami kolegów, którzy byli poprzedniego razu. Spoko ludzie, tańce, alkohol i zdrowa rywalizacja sportowa. Koszty...

  • Marta N. - cz. trzynasta

    W nocy obudził mnie ruch i lekkie skrzypienie sprężyn tapczanu. Uchyliłam lekko powieki i zobaczyłam w mdłym świetle lampy, jak mama 'jeździ' na Tomku, pracując intensywnie tyłkiem i biodrami. Widać było, że jest strasznie nabuzowana, dysząc, pojękując i stękając, nabijała się na kutasa Tomka pod różnymi kątami, ewoluując tyłkiem. Nie wiem dlaczego, ale Tomek nie wspomagał mamy...

  • Czyja to wina PROLOG

    Prolog W końcu nadszedł ten dzień. Tak długo na to czekała i stało się. Patrzyła w lusterko, delikatnie się uśmiechając. Dłonią dotknęła policzka, myśląc o tym, że przed chwilą on całował ją w tym miejscu. Zauważyła, że po porannym makijażu został jedynie niewielki ślad po tuszu do rzęs. Gdyby nie to, że mówił jej tyle cudownych rzeczy i mnóstwo komplementów o tym, jak ślicznie wygląd...

  • Mogło być i tak - cz. XXI

    Będąc w powietrzu na określonej wysokości i kursie, pilot zablokował stery i ustawił manetką optymalne obroty silnika, po czym odwrócił się w stronę Pawła. - Mamy przed sobą prawie trzy godziny spokojnego, nudnego lotu, więc moglibyśmy trochę pogadać, jeżeli to by ci nie przeszkadzało - zwrócił się do Pawła podniesionym głosem, aby Paweł słyszał go podczas pracy silnika, który był co p...

  • Olivia, Victoria - cz. III

    Olivia, Victoria - cz. III Olivia widząc poważną minę Roberta, śledziła niespokojnie jego twarz. Jego ostatnie słowa wywołały w niej popłoch, ale czekała, co powie dalej. Poczekał, aż się ubierze i poprosił ją do pokoju. Posadził ją w fotelu i usiadł naprzeciwko niej. - Olivio, słuchaj uważnie, co chcę ci powiedzieć – zwrócił się do niej, patrząc prosto w jej zwilgotniałe, pełne ...

  • Tajemniczy drugoklasista //cz.9

    Miłej lektury :)) Wcale nie ruszyły mnie jego słowa. Nie muszę udawać. Nie zależy mi. Bo niby na czym miałoby mi zależeć? Na nim? Jestem po prostu zbulwersowana jego postawą, bo przecież obiecał, że przyjdzie. Zbulwersowana?! Skąd ja w ogóle znam to słowo? Nathan takiego używał. Za dużo czasu z nim spędzałam. Jakiego czasu? Znamy się niecały miesiąc. No właśnie znamy się krótko, wię...

  • 20grudnia 9 rano

    Był smutny zimowy poranek, jeden z tych które lubię, tych leniwych, kiedy nie muszę nigdzie gonić. Byłem sam w całym domu, roznosił się zapach kawy, na piersiach wysychały ostatnie krople wody, a z głośnika leciało 'In the air tonight' Collinsa. Właśnie skończyłem robić śniadanie. Nagle usłyszałem kroki na schodach, wyszedłem na klatkę i zobaczyłem ją... nie odzywaliśmy się d...

  • Piłka nożna też jest dla dziewczyn cz.48

    W domu odrobiłam zadania, które nam zadano i siedziałam bezczynnie, aż w końcu postanowiłam wyjść z Felkiem na spacer. Poszłam do tego samego parku co od początku. Zmieniło się tylko to, że Felek sporo urusł. Już nie jest tym malutkim szczeniakiem. No ale cóż aż taki duży też jeszcze nie jest. Do domu przyszłam o 19;20. Wykąpałam się, spakowałam i usunęłam. Jakoś ostatnio szybko zasypia...