BASZA część 8

- Dobry wieczór, Panie - powiedziała cichym głosem.

- Wejdź.

Zastosowała się do pierwszego rozkazu, ale zatrzymała się w przedpokoju. Zdjęła buty i została w pończochach, przez które prześwitywały pomalowane paznokcie u stóp..

- Idź za mną - polecił. - Tu jest kuchnia, tu łazienka, obok WC, ten pokój będzie nam służył do spotkań, ten pełni rolę jadalni i salonu, a tamten z zamkniętymi drzwiami to mój gabinet, do którego nie masz wstępu, chyba że zadecyduję inaczej. Jasne?

- Tak Panie.

Przeszli do wyznaczonego pokoju spotkań. Rozsiadł się wygodnie w fotelu, kobiecie wskazał miejsce przed sobą. Stanęła wyprostowana, z rękoma opuszczonymi wzdłuż ciała, niczym uczennica przed surowym nauczycielem. Patrzyła prosto na niego. Na tę okazję wybrał koszulę z rozpiętym kołnierzykiem i krótkimi rękawami. Całość stroju dopełniały szare spodnie oraz czarne, skórzane kapcie wsunięte na bose stopy. Ogolił się starannie i musiała wyczuwać specyficzny zapach Old Spice**. Spojrzał badawczym, taksującym wzrokiem.

- Posłuchaj uważnie, czego od ciebie oczekuję. Podporządkujesz się całkowicie mojej woli. To ja decyduję o wszystkim. O tym w co się ubierzesz, jak się uczeszesz, z kim będziesz mogła się widywać. Będę cię poniżał, bił, gdy przyjdzie mi ochota, poddawał sadomasochistycznym praktykom, takim jak wiązanie, klamerki, wosk, chłosta. W mojej obecności musisz dostać zgodę nawet na pójście do WC. A teraz podaj mi wodę.

Podeszła do barku, napełniła szklankę i przyniosła w obydwu dłoniach.

- Proszę, Panie.

Przyjął i wypił kilka łyków.

Nie odzywaj się nie pytana - kontynuował. - Gdy będziesz chciała mi o czymś powiedzieć, uklękniesz i podniesiesz rękę do góry. W tej pozycji masz trwać do momentu, aż pozwolę ci się odezwać. Będziesz mówić klęcząc, nie patrząc mi w oczy, ze spuszczoną głową. W taki sam sposób poprosisz o zezwolenie na pójście do WC, czy gdziekolwiek indziej. Będę wykorzystywał twoje ciało w dowolny sposób, szczególnie trzy otwory. Będziesz jak służąca sprzątać moje mieszkanie, wozić rzeczy do pralni, usługiwać, jeśli zaproszę gości. Z mojej strony obiecuję ci opiekę, nie spowoduję trwałych uszkodzeń ciała, nie pozostawię blizn, tatuaży czy innych tego rodzaju śladów. Nie będę też stosował praktyk takich jak scat albo nacinanie. Ponieważ jesteś początkująca, ustalamy bezpieczne słowa. Żółty - uwaga zbliżam się do granicy, czerwony - natychmiastowe przerwanie. Ale pamiętaj, że jeżeli użyjesz tego drugiego, zastanowię się poważnie nad tym, czy potrzebna mi taka niewolnica.

Wziął ze stolika srebrny kieszonkowy zegarek i powiedział

- Masz minutę na podjęcie ostatecznej decyzji.

Na jej twarz zobaczył determinację. Uklękła i uniosła rękę. Tym razem nie przedłużał.

- Mów!

- Jestem gotowa służyć Ci, Panie, na Twoich warunkach.

- Podnieś głowę i spójrz mi w oczy.

Zrobiła to, co jej kazał.

Chcesz jeszcze coś powiedzieć? Pozwalam.

- Tak, Panie. Obiecuję wiernie Ci służyć, ale obawiam się, że nie zawsze podałam Twoim wymaganiom. Błagam, Panie, o wyrozumiałość. Nie chodzi o kary, ale o to, żebyś wiedział, że uchybienia nie wynikają ze złej woli, a tylko z mojej niezdarności albo słabej odporności na ból.

Gdy skończyła, bez słowa podsunął jej dłoń. Przywarła do niej wargami. Były gorące i suche. Całowała, starając się nie ominąć żadnego miejsca. W całym zachowaniu kobiety ujawniała się ulga. Pozwolił niewolnicy nacieszyć się chwilą.

- Dość! - rzucił wreszcie.

Natychmiast przerwała składanie pocałunków. Na jej twarzy odmalowała się radość. Dlatego słowa, które wypowiedział, spadły jak grom z jasnego nieba.

- Ty podjęłaś decyzję, ale ja jeszcze nie.

Zauważył, jak zbladła, a jej rozbiegane oczy nie były w stanie wytrzymać jego spojrzenia.

- Nie kupuję kota w worku. Wstań i rozbierz się!

Szybko wykonała rozkaz, ale dostrzegł, że drżały jej przy tym dłonie.

- Stań w rozkroku, ręce na kark.

Sięgnął do szuflady i wyjął jednorazową rękawicę inseminacyjną. Nałożył powoli, wręcz demonstracyjnie. Niewolnica zbladła jeszcze bardziej, odruchowo uginała nogi, ale natychmiast starała się dzielnie powrócić do nakazanej pozycji.

- Nie bój się, znam się na tym - powiedział uspokajającym głosem.

Zaczął od obmacywania piersi, które momentalnie stwardniały. Z wyczuciem ugniatał i masował, badając ich kształt oraz jędrność. Zaczął szczypać, wykręcał sutki. Westchnęła i rozluźniła się. Gdy to wyczuł, przerwał zabawę. Nawilżył rękawiczkę i zdecydowanym ruchem sięgnął pomiędzy uda poddanki. Odruchowo je zacisnęła, ale natychmiast rozluźniła. Wsadził do pochwy dwa palce, po chwili dołożył trzeci. Okazała się dość luźna, można wręcz powiedzieć, że rozepchana, niezbyt głęboka. Obmacując uda i pachwinę, wyczuł w miejscu w którym się łączyły fałdki tłuszczu. Wysunął palce i kazał jej obrócić się tyłem. Wykonywała posłusznie wszystkie polecenia, a o targających niewolnicą emocjach świadczyły zmiany koloru twarzy, których nie był w stanie ukryć delikatny makijaż. Od trupiej bladości, po krwistą czerwień. Gdy ustawiła się tyłem, ponownie nawilżył rękawicę i zaczął masować okolice odbytu. Po chwili wsunął jeden palec, wyczuwając jednak opór. Ta dziurka wydawała się ciasna. Nie okazał więc brutalności i nie zastosował siły. Poruszał przez chwilę palcem i wysunął go delikatnie. Z ust kobiety wyrwało się ciche westchnienie ulgi.

- Zdejmij mi rękawicę i wyrzuć do kosza na śmieci pod zlewozmywakiem. Ale przedtem zawiń w torebkę, którą znajdziesz obok.

Polecenia wydawał precyzyjne, nie zamierzał zostawić niczego przypadkowi. Gdy wróciła, stanęła przed nim i czekała na dalsze rozkazy. Spoglądał bez słowa, kumulując napięcie.

- Fizycznie może być, ale czeka cię jeszcze spowiedź. Będę zadawał pytania, a ty masz odpowiadać krótko, zwięźle i zgodnie z prawdą. Jeżeli kiedykolwiek przyłapię cię na kłamstwie, będzie to koniec naszej znajomości. Wymagam absolutnej szczerości. Na wszystkie pytania masz odpowiadać bez zastanawiania się, patrząc mi prosto w oczy. Zrozumiałaś?

- Tak, Panie.

Zaczął od spraw ogólnych i neutralnych, rodzina, szkoła, ukończone studia. Bardzo dokładnie wypytał o sprawność fizyczną, przebyte choroby i urazy, a także o aktualny stan zdrowia. Potem przeszedł do kwestii intymnych: kiedy i z kim miała pierwszy stosunek, jakie formy seksu uprawiała, a o jakich fantazjuje. Ponieważ powiedziała, że jest po rozwodzie, spytał jakie żywi uczucia do byłego męża oraz czy ma dzieci. Po zakończeniu indagacji zamilkł ponownie i w spokoju przetrawiał uzyskane informacje. W sumie, nie wyznała niczego szczególnie interesującego. Pochodziła z małej wsi na Lubelszczyźnie, rodzice prowadzili plantację tytoniu, raczej zamożni. Była jedynaczką, na tyle zdolną, że skończyła liceum, a potem wydział prawa na KUL-u, kierunek administracja. W trakcie nauki miała praktyki w firmie ubezpieczeniowej w oddziale lubelskim. Po studiach poszła tam do pracy i zrobiła aplikację radcowską. Gdy jej były już obecnie mąż objął funkcję dyrektora jednego departamentów centrali, przenieśli się do Warszawy.

Życie seksualne też niczym nie epatowało. Cnotę straciła na drugim roku studiów, z kolegą z grupy. Po paru miesiącach zostawił ją, potem był kolejny chłopak. Trzeci z kolei zaczął przyuczać ją do seksu oralnego, ale nie na zasadzie wzajemności. Tylko od niej wymagał robienia sobie loda. Zwykle wolał taki rodzaj zaspokajania, coraz rzadziej dochodziło do właściwych zbliżeń. Zostawiła go. Zniechęcona, przestała umawiać się z mężczyznami. Po którejś ostro zakrapianej imprezie zaczęła się do niej dobierać współlokatorka z akademika, którą niedawno porzucił "narzeczony”. Wymieniły kilka pieszczot i pocałunków, ale R zorientowała się, że to nie dla niej. Gdy koleżanka chciała, żeby zaspokajała ją ustami, odmówiła, czując obrzydzenie. Przez dłuższy czas pozostawała samotna, aż w pracy zainteresował się nią zastępca dyrektora biura, również prawnik z zawodu. Chodzili ze sobą prawie rok, sypiając od czasu do czasu, aż wreszcie poprosił ją o rękę. Przyjęła oświadczyny bez wahania. Po dwóch latach przenieśli się do stolicy. Ona dostała pracę w departamencie prawnym, a on został dyrektorem departamentu administracji. Kupili na raty mieszkanie i zaczęli małżeński żywot. Po trzech latach pierwszy raz poroniła w piątym miesiącu ciąży. Przeżyła to ciężko, a mąż ją wspierał. Po długim leczeniu zaszła w ciążę po raz drugi. Niestety, sytuacja się powtórzyła, a na dodatek lekarze wykluczyli możliwość donoszenia i urodzenia dziecka. Mąż ochłódł, zaczął ją zaniedbywać, coraz częściej wracał późno, mniej lub bardziej pijany, aż wreszcie zaczął spędzać noce poza domem. Znosiła to w milczeniu, bo go kochała i czuła się winna, że zawiodła, nie mogąc dać mu dzieci. On to wykorzystywał, poniżając ją i lekceważąc. Aż wreszcie wystąpił o rozwód z jej winy. Wpadła w depresję i nawet nie walczyła w sądzie. Wyprowadziła się z ich wspólnego mieszkania, kupiła kawalerkę. Próbowała ułożyć sobie życie na nowo, ale kolejne związki coraz bardziej rozczarowywały. Przelotni partnerzy nastawiali się na seks, w dodatku egoistyczny, niewiele dając w zamian. Przestała więc takich szukać. W długie, bezsenne noce masturbowała się z czasami, używając do tego celu różnych przedmiotów. Zakładała duże, ciemne okulary, jechała na drugi koniec miasta i kupowała w sex-shopach dioda, wibratory, seksowną bieliznę. Ale rzadko ją zakładała, bo potęgowała tylko frustrację.

Czytała porady wróżek, horoskopy związane z jej znakiem zodiaku, fantazjowała o silnym mężczyźnie, do którego będzie należeć ciałem i duszą. Pewnego razu wybrała się do koleżanki, której mąż wyjechał na delegację. Urządziły sobie babski wieczór. Gdy alkohol zaszumiał im w głowach, znajoma puściła film porno, który mąż przywiózł ze Szwecji. Była to historia o współczesnej niewolnicy, usługującej mężczyźnie. Po powrocie do domu coraz częściej przywoływała obejrzane wówczas sceny podczas masturbacji. We wróżbach wyczytała, że pozna nieznajomego mężczyznę, któremu odda się bezgranicznie. Gdy więc zobaczyła go w knajpie, uznała, że to właśnie on może być tym z wróżby. Zaimponowało jej to, że spławił prostytutkę i poradził sobie z alfonsem. Ośmielona alkoholem, przysiadła się do stolika. Resztę już znał.

Zapytał, czy ma jakieś ograniczenia. Wykluczyła seks z kobietą, przynajmniej na tym etapie ich znajomości, oddawanie się innym mężczyznom (widziała takie sceny na filmie). Prosiła też, żeby spotykali się we dwoje, bez udziału większej liczby osób. Indagowana dalej, podała scat, plucie do ust, igły i jeszcze parę innych, mniej istotnych praktyk. Zadeklarowała całkowite posłuszeństwo, znoszenie kar i upokorzeń, które on uzna za potrzebne wobec niej zastosować..

- Przyjmuję cię na służbę – oznajmił wreszcie. - Tylko pamiętaj, nie gwarantuję wyłączności ani wspólnego zamieszkania. - Pomimo ostatnich słów ujrzał, że odetchnęła z ulgą. Kontynuował. - Mam dla ciebie dwa polecenia, które wykonasz w domu przed naszym następnym spotkaniem. Przygotujesz akt oddania, w którym opiszesz, że przechodzisz w moje władanie, zgadasz się na poniżanie, bicie oraz inne sadomasochistyczne praktyki. A w przypadku zakończenia znajomości nie będziesz rościła żadnych pretensji, ani żądała odszkodowania, z wyjątkiem sytuacji, gdybyś w wyniku swojej służby doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu. Masz to podpisać imieniem i nazwiskiem, a także podstemplować swoją pieczątka radcy prawnego. I drugie zadanie. Będziesz prowadzić dziennik czy też pamiętnik, jak zwał tak zwał, w którym opiszesz wrażenia i doznania z naszych spotkań. Przyniesiesz to zawsze ze sobą i dasz mi do przeczytania, gdy tylko zażądam. Zrozumiałaś?

- Tak Panie.

- To na kolana. Dotknij czołem podłogi u moich stóp.

Uklękła i wykonała rozkaz. Postawił stopę na jej karku i przycisnął głowę do dywanu.

- Od dzisiaj będziesz traktowana w taki właśnie sposób. Za każdym razem powitasz mnie tak, jak teraz. Naga, bosa, na kolanach i z czołem przy podłodze. A teraz ubierz się, wracaj do domu i czekaj na moje wezwanie.

Gdy podniosła głowę, pozostając nadal na klęczkach, pod wpływem impulsu chwyciła jego dłoń i zaczęła okrywać pocałunkami.

- Dziękuję, mój Panie. Zrobię wszystko, żeby Cię nie zawieść.

Wyszła, a on odetchnął z ulgą. W duchu gratulował sobie, że wszystko przemyślał i ułożył ogólny scenariusz. Niektóre pomysły wziął z oglądanych w Niemczech filmów porno, inne same przyszły do głowy. A scenę z czołem przy podłodze ściągnął od K. No właśnie, K ciągle nie dawała mu spokoju. Szczególnie sposób, w który wykorzystała go dla upokorzenia Y. I jeszcze to, dlaczego właściwie traktowała Y z tak zajadłym okrucieństwem? Ponieważ znał adres willi, przy jego układach w policji sprawdzenie obojga nie nastręczało większych trudności. Zdobył już pewne informacje, ale zajęty zleceniem, nie wnikał zbyt głęboko w ich sprawy. Ale to wszystko nadal go nurtowało. Tak, zrobi to. Po podjęciu tej decyzji zapadł w objęcia Morfeusza.




** Old Spice.

"Stary” Old Spice pachniał ostro, korzennie, a cała masa przypraw była w nim przełamana klasyczną nutą aldehydów i anyżu. Dziś ten zapach wydziela inną woń. Jest na pewno uwspółcześniony i nieco ugrzeczniony. Wciąż czuć korę cynamonowca oraz palącą nutę eugenolu, ale zabrakło ostrego wykończenia. Old Spice w trakcie kolejnych zmian formuły utracił dawne kanty. Na dobrą sprawę, składnikiem dominującym stał się muszkat. Owszem, to pięknie pachnąca przyprawa, ale też bardzo uniwersalna i przez to mniej charakterystyczna niż goździki, anyż czy cynamon, przynajmniej w perfumach. Przykładając jednak do obecnego Old Spice miarę luksusowych perfum, kompozycja broni się nadal. Na tle kolejnych męskich klonów, których głównymi składnikami są syntetyki piżma, OS wypada po prostu rewelacyjnie.  


Jak zwykle podziękowania dla Nefera za korektę.

5 733 czyt.
100%2411
AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 2564 słów i 14705 znaków, zaktualizował 4 cze 2018.

11 komentarze

 
  • kaszmir

    kaszmir · 25 czerwca

    Poniżająca kobietę sytuacja stwarza u mnie bunt. Dziwię się, że kobieta wykształcona i w dodatku prawnik jest skłonna do takich dewiacji. Bohater jest wszechstronnie uzdolniony, nawet do badania ginekologicznego per vagine i per rectum. Bardzo dziwny myk ze strony Autora.
    Kobieta musi być bardzo zdeterminowana lub ma jakiś cel w tej całej procedurze. Natomiast bohater jest zbyt pewny siebie i narzuca swoje zasady.  

    Gdzieś w głowie świta pani K i niewolnik Y. Jestem trochę zniesmaczona.
    Pozdrawiam

  • Margerita

    Margerita · 23 marca

    Łapa w górę o mamuńciu kochana, ale wymagający biedna dziewczyna nie chciałabym być w jej skórze

  • AnonimS

    AnonimS · 11 gru 2018

    @agnes1709 dziękuję za komentarz.  Co do Old Spice zgadzam się z Tobą w zupełności.  Greya nie czytałem  , tylko jakiś film obejrzałem ale wydawał mi się dość sztuczny albo po prostu w anglojęzycznej części świata są troszkę inne zachowania. Wiem że wielu ludzi probuje traktować BDSM niemalże  jak sztukę np Kimbaku Shibari czy klasyczna dominacja wg ściśle określonych zasad.  Natomiast wg badań seksuologow w Polsce 90% uzyskuje podniecenie i satysfakcję z zadawania bólu.  Tylko tym się rożnią od domowych sadystów że teoretycznie uxyskują zgodę drugiej strony. A prawdziwa dominacja to wladać umysłem i naklaniać do przekraczania kolejnych granic.

  • agnes1709

    agnes1709 · 11 gru 2018

    Ależ Greyem powiało Nowy Old Spice jest kompletną porażką.  Fajnie, fajnie

  • Milady

    Milady · 10 cze 2018

    Los uśmiechnął się do bohatera. Chociaż z własnego doświadczenia wiem, że takie uśmiechy bywają przelotne.  

  • Somebody

    Somebody · 5 cze 2018

    Właściwie, zastanawiają mnie te same kwestie, co Violet. Z takim życiorysem R może szukać czegoś zupełnie innego niż nasz bohater. Niemniej, na to przyjdzie zapewne czas. PS. OS rzeczywiście ma coś w sobie  

  • violet

    violet · 5 cze 2018

    Ciekawy odcinek i bardzo interesująca postać R. Jaka jest motywacja  i podłoże dla zachowania tej kobiety, skąd się wzięła potrzeba bycia uległą? Czy jest i będzie szcześliwą, czy to tylko ucieczka przed samą sobą? Czy napewno tego pragnie?Czy to nie jest tylko zamiast lub próbą ukarania się za coś? Mam nadzieję otrzymać odpowiedź w dalszych odcinkach.
    Pozdrawiam

  • AuRoRa

    AuRoRa · 5 cze 2018

    Poruszająca historia R. Ciekawe co dalej z tego wyniknie.

  • Ewelina31

    Ewelina31 · 5 cze 2018

    Coraz bardziej mnie przeraża czytanie części dalszych. Aż ciekawa jestem jak by wyglądało spotkanie Y z nową niewolnicą. Łapka

  • nefer

    nefer · 4 cze 2018

    Dla mnie to bardzo przejmujący odcinek. O wiele bardziej niż sceny dręczenia Y przez K. Historia R jest taka smutna... I taka prawdziwa, niestety. Opowiedziana suchym, oszczędnym jezykiem, porusza tym bardziej. Co do reszty, czekam jak pozostali.

  • ouroboros

    ouroboros · 4 cze 2018

    Coś zaczyna się dziać. Zapowiada się bardzo klimatycznie. Ciekawa jestem czy R podoła oczekiwaniom. Jej doświadczenie życiowe stanowi silny fundament pod fantazje o bdsm. Tylko czy rzeczywistość będzie ich spełnieniem?