BASZA część 17

BASZA część 17UWAGA: opowiadanie o BDSM.

Kolejne spotkania przebiegały w dużej mierze podobnie jak pierwsze. Wyprawy łodzią i pobyt na łonie natury. Poznawali się bliżej i integrowali. Traktował obecnie obydwie kobiety jednakowo, co skutkowało tym, że całą uwagę skupiały na jego potrzebach i zaczęły między sobą rywalizować o względy Pana. Spodziewał się takiego rozwoju wzajemnych stosunków i przyjął to z zadowoleniem. Chciał, żeby nie były pewne swojej pozycji. Sprawdzała się stara zasada "dziel i rządź".

Jakiś czas później na forum polczatu pojawiło się ogłoszenie o organizacji zlotu bdsm w Białymstoku. Zapytał obydwie kobiety, czy miałyby ochotę wspólnie w nim uczestniczyć w tym zjeździe. Właściwie, to sam powinien o tym zadecydować i ogłosić im swoją wolę. Ponieważ chodziło jednak o spotkanie z nieznanymi, obcymi ludźmi, nie chciał tej decyzji narzucać. Zawsze istniało ryzyko ujawnienia własnej tożsamości przed osobami postronnymi, co mogło skutkować problemami zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym. Czuł się odpowiedzialny za swoje poddane i uczynił w tej sprawie wyjątek. Po rozważeniu wszystkich za i przeciw postanowili wspólnie, że pojadą do Białegostoku. Przeważyło przekonanie, iż organizatorka, znana mu z forum netowego Lady A, stanie na wysokości zadania i nie zaprosi osób nieodpowiednich. Przygotował dla obydwu kobiet niespodziankę. Zabrał je do markowego sklepu i zafundował jednakowe suknie, buty oraz torebki. Każda z nich nosiła już stale na kostce lewej nogi łańcuszek, symbolizujący status oraz przynależność. Obecnie nabył dodatkowo identyczne, imitujące obrożę łańcuszki na szyję, zaopatrzone w plakietki z jego własnym znakiem zodiaku. Krwistoczerwony kolor lakieru, którym polecił pomalować obydwu uległym paznokcie, dopełnił ich wzajemne upodobnienie. Na pierwszy rzut oka wyglądały niczym dwie siostry.

Zlot zaplanowano na weekend, od godziny 11.00 w sobotę, do godziny 18.00 w niedzielę. Postanowili zacząć przygotowania już w piątek. Dziewczyny wzięły w pracy wolny dzień i odwiedziły kolejno fryzjera, kosmetyczkę oraz manicurzystkę. Gdy ukończyły już przerabianie się na bóstwa, zjedli obiad i pojechali do Białegostoku. Ponieważ impreza zaczynała się następnego dnia, wynajął na trzy doby apartament w hotelu. Przybyli akurat na kolację, a w restauracji trwał dancing. Po zjedzeniu posiłku pozwolił towarzyszkom na tańce, sam również brał w nich udział. Jak zwykle, na parkiecie królowała R. Bawili się do północy, potem nakazał obydwu kobietom wracać do apartamentu, wziąć kąpiel i iść spać. Ostatecznie, musiały następnego dnia zaprezentować się z jak najlepszej strony. Oczekiwał tego jako ich Pan i właściciel. Zmieścili się we trójkę w dużym łożu. Obudził się około siódmej. Dziewczyny wtuliły się w niego i nadal spokojnie spały. Obdarzył je kilkoma mocnymi klapsami, bo zachciało mu się seksu. Jako pierwsza w życzeniach swego Pana zorientowała się R. Szybko zsunęła się w dół łoża i zaczęła pieścić ustami penisa. Zaspana B trochę się guzdrała, chwycił ją więc za włosy, przyciągnął do siebie i patrząc prosto w oczy powiedział

- Leniwa suko, jazda na podłogę. Najpierw wyliżesz mi stopy, a potem cipkę R.

Dostrzegł w oczach niewolnej strach przed karą, ale nie zamierzał jej akurat teraz chłostać. Chciał, żeby obydwie poddane pojawiły się na spotkaniu w dobrej formie i nastroju. Podczas gdy niewolnice zaspokajały jego seksualne fantazje, zastanawiał się, czy decyzja o uczestnictwie w zlocie okaże się słuszna. Zawsze istniało ryzyko ujawnienia własnych, nietypowych preferencji seksualnych przed osobami postronnymi. Szalę przeważył fakt, że czyni to celach marketingowych. Podczas rozmów na czacie wiele osób, zarówno dominujących jak i uległych, wyrażało niedowierzanie, że posiada aż dwie poddane. Teraz mieli przekonać się na własne oczy, że mówił prawdę. Zdawał sobie sprawę, iż bywalcy tematycznych portali będą długo o tym zlocie pamiętać i dyskutować. Zabiegi pobudzających go kobiet przyniosły wkrótce pożądany efekt. Wytrysnął i odczuł zaspokojenie. Polecił, by zaczęły się szykować, bo do jedenastej zostały raptem trzy godziny.

Otrzymał uprzednio informację, że zlot odbędzie się w w wynajętym motelu pod Białymstokiem. Impreza miała, oczywiście, charakter zamknięty i wpuszczano tylko wtajemniczonych. Na miejscu zebrało się ostatecznie około sześćdziesięciu osób.

Został mile zaskoczony tym, że większość uczestników okazała się otwarta i szybko pozbyła się skrępowania, nawet jeżeli niektórzy początkowo je odczuwali. Spośród wszystkich obecnych najbardziej przypadła mu do gustu sama organizatorka, Lady A. Usługiwało jej trzech osobistych niewolników. Jeden starszy, w wieku zbliżonym do swojej Pani, oraz dwóch zdecydowanie młodszych, dwudziestoparoletnich. Elegancka dama, z wykształcenia psycholog, z wdziękiem ale stanowczo trzymała gości w ryzach. Szybko nawiązała się między nimi nić sympatii i porozumienia. Oprócz gospodyni zwrócił uwagę na kilka innych ciekawych osób: wysoko postawioną urzędniczkę pewnego ministerstwa (switch), parę małżeńską (on dominujący, ona uległa), dwie przyjaciółki, z których jedna była lekarzem psychiatrą, a druga nauczycielką (obydwie switch), wreszcie dominującą panią notariusz. Ta ostatnia potwierdzała urzędowo autentyczność podpisów pod zawieranymi kontraktami niewolniczymi. Ciekawym przypadkiem okazał się uległy rzemieślnik spod Warszawy, który rozdawał na prawo i lewo przygotowane uprzednio ulotki. Próbował w ten sposób znaleźć osoby dominujące. Pragnął zająć miejsce na samym dole w szerszej grupie o zhierarchizowanej strukturze władzy i poddaństwa, czyli być oddawanym do zabawy oraz tresury niewolnicom. Trafiła się również uległa pracownica naukowa uniwersytetu, niewolna pewnego murarza, który regularnie notował jej najdrobniejsze przewinienia i raz w tygodniu wymierzał karę, w każdą sobotę bijąc łatą murarską. Kilka władczych kobiet, podobnie jak Lady A, korzystało z usług więcej niż jednego niewolnika. Natomiast spośród wszystkich obecnych, dominujących mężczyzn tylko on jeden przyprowadził aż dwie niewolnice. Zauważył też kolejną prawidłowość, dużą zazwyczaj różnicę wieku pomiędzy dominującymi a uległymi. Większość Domin i Masterów oceniał na czterdzieści, pięćdziesiąt lat. Posiadali oni zazwyczaj znacznie młodszych, dwudziesto- i trzydziestoletnich poddanych, również obojga płci.

Towarzystwo szybko się rozkręcało, a jego własne niewolnice zrobiły spore wrażenie. Identycznie i elegancko ubrane, z dużą kulturą osobistą, posłusznie wykonujące polecenia, wyróżniały się spośród ogółu. Po obiedzie pozwolił im na zawieranie nowych znajomości. Sam pozostawał pod wrażeniem pomysłodawczyni imprezy. Zagadnął Lady A, czy przewidziała jakieś specjalne pokazy. Odparła, że ze względu na to, iż dla większości obecnych to pierwsze tego rodzaju spotkanie, zrezygnowała z takich planów. Każdy może natomiast dogadywać w mniejszych grupach czy parach. Zapytał bez ogródek, czy byłaby zainteresowana wspólną zabawą z jego poddanymi. Po chwili zastanowienia wyraziła zgodę. Z tym, że chciała zabrać ze sobą również swoich własnych niewolników. Ustalili, że udadzą się wspólnie do jego apartamentu w hotelu. W miarę upływu czasu atmosfera stawała się coraz bardziej swobodna, trwały tańce, pito drinki, wymieniano się kontaktami. Około dwudziestej dyskretnie opuścili motel. Lady A towarzyszyli obydwaj młodsi niewolnicy. Najstarszy, jak się później okazało - jej mąż, pozostał na miejscu, aby nadzorować zabawę.

Recepcjonistka otrzymała hojny napiwek i nie stwarzała problemów, tym bardziej, że na całym piętrze urządzono tylko dwa apartamenty, a ten drugi pozostawał akurat pusty. Nie tracąc czasu, zabrali się z Lady A za organizację tresury. Na jednej ze ścian wisiało dużych rozmiarów lustro. Pani rozkazała niewolnikom, by ustawili pod nim dwa wygodne fotele. Zasiedli w nich oboje z Lady A, niczym para królewska. Szybko ustalili, że każde z nich może wydawać polecenia nie kwestionowane przez drugą osobę, a respektowane przez wszystkich uległych. Poinformowali o tym swoich niewolnych w sposób nie zostawiający miejsca na żadne wątpliwości. Nakazali otworzyć walizki ze sprzętem. Jedną z nich sam przywiózł z Warszawy, dwie inne zabrali z motelu słudzy Lady A. Wewnątrz znajdował się mały arsenał przedmiotów przydatnych do zniewalania, wymuszania posłuszeństwa oraz wymierzania kary: krótkie baty, szpicruty i palcaty, kajdanki, kneble, opaski na ręce i nogi, wibratory oraz didola, a także linki do krępowania. Pierwsze wydane niewolnym polecenie dotyczyło całkowitego zdjęcia ubrań. Poddani stanęli nago, kobiety jedynie z łańcuszkami na szyjach oraz kostkach nóg, mężczyźni w nabijanych ćwiekami obrożach. Z uwagą obserwował zachowanie uległych. Niewolnicy rozebrali się szybko i pozostawali w bezruchu, ze spuszczonymi głowami. Tylko sterczące penisy świadczyły o ich podnieceniu. B wykonała rozkaz spokojnie i z wdziękiem, niczym zawodowa striptizerka. W przeciwieństwie do mężczyzn, przyglądała się wszystkim obecnym bez zażenowania. Natomiast R pozbyła się ubrania pospiesznie, po czym, podobnie jak słudzy Lady A, opuściła wzrok. Odruchowo zasłoniła piersi rękoma. Nie ulegało wątpliwości, że odczuwa skrępowanie. W tym czasie dominujący wymieniali uwagi, oceniając wzajemnie swoich poddanych.

- Podoba mi się ta twoja B. Widać, że pojmuje nasze oczekiwania i stara się je zaspokoić. Te moje kundle od razu pokazały, że tylko seks im w głowach. R natomiast czuje się nieswojo. Mam rację?

- Tak. Odniosłem podobne wrażenie. Może skorzystasz z kąpieli? Mają tutaj ładną wannę z jacuzzi. Wybierz, która z moich poddanych usłuży ci w kąpieli.

- Bardzo chętnie. Ale chcę, żeby najpierw złożono należny nam hołd.

- Zgadzam się. Tylko uprzedzam, jestem hetero. Mogę twoich niewolników tresować, torturować i karać, ale nie interesują mnie ich usługi seksualne.

- Dobrze. Ale możesz ich wykorzystać do zaspokojenia tych suk. Nie jestem zazdrosna i chętnie ujrzę, co nakażesz im zrobić. A oni wykonają to bez dyskusji.

- Dlaczego nie? Ale zanim ich przeczołgamy, najwyższy czas, żeby nauczyli się właściwej postawy.

Mówiąc to, powstał z fotela i uderzył R w twarz.

- Miałaś rozebrać się do naga i wyeksponować, co to za zakrywanie piersi?

- Wybacz Panie, to taki odruch, sytuacja jest dla mnie krępująca.

Kolejny policzek zostawił czerwony ślad na twarzy niewolnicy.

- Ty chyba czegoś nie rozumiesz! Nie obchodzą mnie twoje odczucia. Masz robić to, co ci każę!

W oczach poddanej pojawiły się łzy. Wyprostowała się i opuściła ręce wzdłuż ciała. Piersi ukazały się w pełnej krasie.

Lady A również uniosła się ze swego tronu.

- Mogę się nią pobawić?

- Oczywiście, przecież już to omówiliśmy. Rób z nią, na co tylko masz ochotę.

Kątem oka dostrzegł w spojrzeniu R obawę. Lady A zajęła się z ochotą bezbronnym i uległym ciałem.

- Ręce do góry, zapleć je na karku. Wysuń jedną nogę do przodu. Pozycja posągu.

Niewolna szybko wykonała polecenie. Nie potrafiła ukryć strachu przed nową Panią. Ta zaczęła ją obmacywać. Przesuwając ręką po twarzy uległej, wcisnęła palec do jej ust, po czym zaczęła go wsuwać i wysuwać, naśladując ruchy penisa. Na swoje szczęście, suka szybko pojęła, o co chodzi Lady A. Objęła palec wargami i postępowała tak, jak gdyby robiła loda. Poruszała miarowo głową, a językiem lizała czubek. Pani raczyła się uśmiechnąć.

- Widać, że potrafi robić to dobrze.

Zaprzestała zabawy i objęła dłonią piersi poddanej. Okazała teraz swoje okrucieństwo. Ściskała mocno, szczypała sutki, wreszcie wbijała w miękkie ciało ostro spiłowane paznokcie. Maltretowana w ten sposób R zaczęła jęczeć i stękać, co tylko dodatkowo podnieciło oprawczynię. Kazała przygotować knebel, co świadczyło o tym, że nie życzy sobie głośnych wrzasków. Domyślił się, że Lady A zamierza potraktować niewolną w zdecydowanie ostrzejszy sposób, zgodnie z umową nie zamierzał się jednak wtrącać. Jeden z niewolników wcisnął tłumiący krzyki przedmiot w usta R, drugi podał na skinienie swojej pani linki do krępowania. Domina z wprawą obwiązała ściśle piersi suki. Do sutek przyczepiła klamerki. Następnie rozkazała niewolnikom położyć ofiarę na ławie, plecami do blatu, oraz przywiązać jej przeguby i kostki do nóg mebla. Podczas gdy słudzy sprawnie wykonali to polecenie, nie zważając na słaby opór zaskoczonej uległej, Lady A wybrała starannie jeden z własnych palcatów. Zaczęła powoli, ale mocno, smagać skrępowane piersi niewolnicy. R szarpała głową i wydawała stłumione jęki. Oprawczyni okazała się jednak nieczuła na te oznaki bólu albo próby błagania o litość. Kontynuowała chłostę, zostawiając na piersiach ofiary widoczne ślady. Zauważył jednak, że pomimo podniecenia sytuacją, nie przecinała skóry, co dobrze świadczyło o doświadczeniu i opanowaniu Dominy. Kontrolowała też zabarwienie skóry, i gdy ta zaczęła zmieniać kolor, zakończyła torturę. Rozkazała słudze rozwiązać linki krępujące piersi, a sama zajęła się cipką uległej. Wsunęła palce w głąb pochwy i z zadowoleniem ukazała po chwili mocno zawilgocone. Nie ulegało wątpliwości, że pomimo silnego bólu, bezlitosne traktowanie podniecało sukę. Upewniła się, że to zauważył i włożyła teraz palce do ust niewolnicy. Ta lizała je gorliwie, wdzięczna za przerwę w torturach. Nie trwała ona jednak długo. Już po chwili Lady A skoncentrowała się ponownie na kroczu poddanej. Zamieniła palcat na bat z kilkoma rzemieniami i zaczęła bezlitośnie chłostać najczulsze miejsce ciała uległej. Ból musiał okazać się tak dojmujący, że szarpiąca się w więzach R przesunęła ławę. Domina beznamiętnie nakazała swoim niewolnikom przytrzymanie ofiary i kontynuowała uderzenia, wzbudzając bezsilny szloch oraz stłumione przez knebel łkanie ofiary. Gdy w końcu znudziła się tą okrutną zabawą, poleciła podać sobie klamerki i zapięła je na wewnętrznych wargach sromowych niewolnicy.

On sam przyjął rolę obserwatora. B również przyglądała się spokojnie cierpieniom koleżanki, ale w jej spojrzeniu pojawił się niepokój. Zdawała sobie sprawę, że w każdej chwili może znaleźć się na miejscu R. Natomiast niewolnicy Lady A okazywali oznaki bardzo silnego podniecenia. Z ich sterczących kutasów sączyły się kropelki białego płynu. Przypominało to początek wytrysku bez orgazmu. Lady okazała się uważną obserwatorką i doświadczoną Dominą. Zauważyła, że suka osiągnęła granice wytrzymałości. Pochyliła się nad jej twarzą i powiedziała.

- Jeżeli się opanujesz i nie będziesz wyła, wyjmę ci knebel. Jeśli potrafisz się powstrzymać, to kiwnij głową.

R skinęła i oprawczyni uwolniła usta ofiary. Suka głośno i łapczywie łapała powietrze, co pomogło jej opanować stres. Dzięki temu szybko się opamiętała i zaczęła dziękować Pani. Lady A całkowicie panowała nad sytuacją.

- Jestem przyzwyczajona do innych, bardziej wylewnych podziękowań. Ty pomyśl, w jaki sposób możesz okazać swoją wdzięczność, a ja zajmę się tymczasem moimi kundlami.

Powoli naciągnęła na dłoń czarną, skórzaną rękawiczkę i skinęła na niewolników. Obydwaj padli na podłogę u stóp swojej Pani i gorliwie całowali jej eleganckie buty.

- Tanio próbujecie się wywinąć – zadrwiła. - Ale chyba nie sądzicie, że niczego nie zauważyłam, albo że wasze zachowanie ujdzie wam na sucho. Wstawać i postawa posągu!

Niewolnicy natychmiast zerwali się na nogi, przyjmując nakazaną pozycję.

- Jesteście wstrętnymi, tępymi kundlami, potraficie myśleć wyłącznie penisem. Czy pozwoliłam wam podniecać się w jakikolwiek sposób, a tym bardziej brudzić wasze nędzne fiuty?

Mówiąc to, uniosła obutą stopę i z dużego zamachu mocno kopnęła starszego z poddanych prosto w krocze. Niewolny zgiął się z głośnym jękiem. Lady A bezlitośnie uderzyła go w twarz odzianą w rękawiczkę dłonią, komenderując.

- Postawa posągu! Rozsuń nogi!

Wyprostował się z wyraźnym trudem tylko po to, by natychmiast otrzymać kolejnego kopniaka. Tym razem unosił się wolniej, całym swoim zachowaniem demonstrując strach i obawę. Nie bez powodu, Pani wymierzyła bowiem następny cios stopą, a gdy nieszczęsny niewolnik, z twarzą wykrzywioną cierpieniem, raz jeszcze zajął nakazaną postawę, uderzyła kolanem. Sługa osunął się bezsilnie na podłogę i zwijał z bólu. Lady uznała zapewne, że nawet na jej rozkaz nie zdoła obecnie unieść się na nogi. Przerwała na chwilę wymierzanie kary i przywołała B .

- Zajmij się drugim psem, tylko masz kopać z całej siły, bo inaczej ukarzę i ciebie!

Zdezorientowana suka spojrzała na swego właściwego Pana. Skinął głową, potwierdzając polecenie wydane przez Lady A. Obydwie kobiety przystąpiły do maltretowania klejnotów nieszczęśników. Obserwując uważnie poddaną zauważył, że po chwili niepewności cała ta sytuacja zaczęła ją podniecać. Ofiara B miała nieco więcej szczęścia. Stopy dziewczyny pozostawały bose, wymierzane przez nią razy razy okazały się więc mniej dotkliwe. Obawiając się gniewu Dominy, starała się nadrabiać to siłą uderzeń, ale i tak nie mogła dorównać okrucieństwu Lady A, która z dużą wprawą wykorzystywała teraz eleganckie czółenka jako narzędzie tortur i zadawania bólu. Bezlitośnie rozgniatała czubkiem buta jądra niewolnika. Po chwili rozkazała, aby rozchylił nogi i kontynuowała dzieło zniszczenia obcasem. Okazało się, że torturując niewolnika nie zapomniała o obserwowaniu poczynań B. Uznała je za zbyt mało skuteczne i zapewne pojęła tego przyczynę.

- Uderzaj kolanem, tak jak ja! - poleciła.

Dziewczyna posłusznie wykonała rozkaz i po trzecim ciosie również drugi niewolnik osunął się wreszcie bezsilnie na podłogę.

- Nie przestawaj. Wiem, że trudniej ci go poskromić niż mnie, ale możesz użyć pięty. Nawet bosa powinna okazać się skuteczna. Rozdeptuj mu penisa tak długo, aż ten jego nędzny fiut nie opadnie.

Niewolnik, którym sama się zajmowała, właśnie wyraźnie sflaczał. Kopnęła go jeszcze raz w genitalia, po czym poleciła odwiązać R, ale nie wstawać przy tym z podłogi. Własnoręcznie zdjęła natomiast poddanej klamerki. Wróciła na fotel, co wskazywało, że chwilowo ma dość aktywnego kierowania tresurą niewolnych. Zmaltretowana suka osunęła się z ławy. Leżący obok niej kundel zaczął się szybko czołgać do stóp Pani, a R przypomniała sobie, o czym mówiła uprzednio Lady A. Wzięła pospiesznie przykład z sługi lepiej znającego kaprysy swojej Władczyni. Obydwoje gorliwie i pokornie całowali jej buty. Odbierająca ten hołd Lady A nie ukrywała satysfakcji i zadowolenia. W międzyczasie drugi niewolnik też stracił erekcję. Ale w inny sposób niż towarzysz niedoli. Po prostu, wytrysnął drażniony piętą B, ochlapując spermą stopę suki. Lady A spojrzała wymownie na partnera zabawy.

- Zabrudził twoją własność. Może go ukarzesz?

Zrozumiał, że teraz ona ma ochotę popatrzeć. Podniósł się z fotela i podszedł do wyraźnie przestraszonego poddanego.

- Nie potrafisz powstrzymać erekcji? Wyliżesz to, co tu nabrudziłeś! Tylko masz wszystko połknąć, do ostatniej kropli!

Niewolnik zaczął pospiesznie lizać stopę B. Zbierał językiem własne nasienie i przełykał je pośpiesznie. On sam obserwował reakcję suki. Znał już B na tyle dobrze, że zauważył, iż służba niewolnego sprawia jej przyjemność i kobieta odczuwa podniecenie. Aby przywołać ją do rzeczywistości, złapał sterczący sutek i mocno skręcał między palcami. Potraktowana w ten sposób niewolnica jęknęła, a w jej oczach pojawiły się łzy. Pomimo to nadal maltretował jej pierś, karząc za niewczesne podniecenie. Po dłuższej chwili zajął się przyczyną tegoż podniecenia. Kopnął leżącego u jej stóp niewolnika w brzuch. Natychmiast poprawił drugi raz, a poddany zwinął się z bólu w kłębek. Po chwili przesunął się po podłodze i zaczął całować buty Pana, przepraszając za swoje zachowanie. Rozkazał R przerwać składanie hołdów Lady A i przynieść z walizki skórzane obejmy, krótki łańcuch oraz specjalnie zaprojektowane kołki ze wzmocnionymi i zakończonymi karabińczykami paskami. Włożone między drzwi a futrynę umożliwiały podwieszenie ofiary. Poddana spojrzała pytającym wzrokiem. Gdy skinął głową, umocowała kołki, a następnie założyła opaski na przeguby rąk oraz kostki nóg niewolnika. On sam polecił psu podejść do drzwi i przypiął jego ręce. B, która niejeden już raz pomagała przy pętaniu i znała się na rzeczy, spięła nogi ofiary krótkim łańcuchem. Następnie rozkazał jej wcisnąć knebel w usta kundla. Uśmiechnięta Lady A skinęła głową, z uznaniem obserwując te przygotowania. Drugi niewolnik nadal adorował buty swojej Pani, szczęśliwy, że wywinął się tanim kosztem. Odprawił B do dyspozycji Lady A, a R kazał nałożyć gumowe rękawiczki. Wybrał długi, metrowy palcat z płaską końcówką. Kilkakrotnie świsnął nim w powietrzu. Niewolnik zbladł i nie starał się nawet ukrywać strachu.  Przywołał R. Podeszła, czekając na dalsze instrukcje.

- Masz go brandzlować tak długo, aż się spuści. Staraj się, żebym nie musiał ukarać cię za brak gorliwości. Zrobię to, jeżeli ci się nie uda. A ty, psie, pamiętaj, co rozkazała twoja Pani. Nie wolno ci znowu wytrysnąć!

...Stworzył dla nich obojga sytuację bez wyjścia, któreś z nich w każdym wypadku zostanie ukarane. Przypomniał sobie własne, pierwsze kroki w świecie dominacji oraz spotkania z K. Gdy Y służył mu za obiekt do trenowania chłosty. Ocknął się i spojrzał na stojącą przed nim parę. Zabiegi R przynosiły skutek. Sflaczały penis ponownie zaczął się podnosić. Smagnął niewolnego przez plecy, jakby od niechcenia, ale dość silnie. Kundel krzyknął, a raczej chciał to uczynić, gdyż knebel zamienił ten odgłos strachu i bólu w stłumiony jęk.


Jak zwykle dziękuję Neferowi  za  korektę.

4 782 czyt.
95%215
AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 3911 słów i 22869 znaków, zaktualizował 12 lis o 22:21.

5 komentarzy

 
  • Margerita

    Margerita · 19 paź 20:16

    łapka w górę no ciekawe co będzie się działo na tym z locie

  • kaszmir

    kaszmir · 18 paź 14:07

    Znasz moje zdanie. Zloty są różne i mają to do siebie, że ludzie się nudzą albo szleją. Pozdrawiam

  • nefer

    nefer · 16 października

    Emocji wcale tu nie brakuje, a ze nie sa cukierkowe i trzeba ich poszukac, to tylko zaleta utworu. Wladza i zniewolenie to rowniez bardzo silne motywatory emocji. Bardzo zgrabnie opisane.

  • Morfina

    Morfina · 15 października

    Rzeczowe do bólu... Jak to w BDSM.... Lubię Cię czytać.

  • agnes1709

    agnes1709 · 15 października ·

    Białystok? Ojej Czemu tak urwane?