BASZA część 16

BASZA część 16UWAGA : opowiadanie o BDSM.

B nie dawała poznać po sobie, czy rola służącej jej odpowiada i czy nie czuje się urażona. Podała śniadanie i uważnie oczekiwała kolejnych poleceń. Całym swoim postępowaniem okazywała, że akceptuję wyznaczoną sobie pozycję. To spowodowało, że docenił jej postawę. Po posiłku zarządził prace bosmańskie. Następnie popłynęli Narwią do Pułtuska. Zwiedzili miasto, odrestaurowane dzięki hojności amerykańskiej Polonii. Na przystani zjedli potrawy z grilla. Popili to kuflowym piwem, tylko R wybrała herbatę. W drodze powrotnej zatrzymał łódź przy niedostępnej od strony drogi skarpie. Najpierw wszyscy troje zażyli nago kąpieli, a potem zaczął realizować pomysł wypróbowania B. Bez żadnego powodu z jej strony przywiązał ją do drzewa i zaczął się nad nią znęcać. Rozpoczął od maltretowania piersi. Osznurował je mocno niczym baleron, a gdy zmieniły barwę i napuchły, zaczął chłostać cienkimi witkami. W przerwach wykręcał i szczypał sutki. Z oczu B płynęły łzy. Chwilami krzyczała z bólu, ale nie robiło to na nim najmniejszego wrażenia. Bacznie obserwował reakcje dziewczyny, zerkając od czasu do czasu na R. Widział w jej oczach ulgę, że to nie ona znajduje się na miejscu koleżanki. Pomimo tego, że pozostawała tylko widzem, od czasu do czasu krzywiła się, gdy krzyki stawały się głośniejsze. Nie ulegało wątpliwości, że scena robi na niej wrażenie.

Gdy piersi B zsiniały, przerwał zabawę i zdjął linki. Uwolniona, przywarła ustami do jego dłoni, całując ją z wdzięcznością. Ale to nie był jeszcze koniec. Zamierzał sprawdzić, jakie ma granice tolerancji bólu i ile potrafi wytrzymać. Od tego w znacznej mierze zależało to, czy zechce nadal się z nią spotykać. Pozwolił jej przez chwilę odetchnąć i uspokoić się, głaszcząc dziewczynę po włosach i przytulając. Następnie ujął mocno za włosy i odwrócił twarzą do pnia. Znowu związał jej dłonie i przywołał R. Podeszła natychmiast, z niepokojem oczekując na dalsze polecenia. Podał jej rózgę i rozkazał chłostać B po plecach, pośladkach i udach. Przyciągnął do siebie i groźnie spoglądając w oczy zapowiedział, że jeżeli uderzenia okażą się słabe, to zamienią się miejscami. Dodał, że ma uderzać powoli, unikając nerek, karku i ramion. Zanim rozpoczęła chłostę, polecił podać sobie zimne piwo i wygodnie usiadł, obserwując scenę, którą wyreżyserował.

R zaczęła od pośladków. Pierwsze uderzenie wymierzyła słabo, ale już drugie zostawiło wyraźny ślad na skórze B. Po każdym kolejnym smagnięciu słyszał krzyk chłostanej niewolnicy. Przyglądał się z zadowoleniem, popijając piwo. Po kilkunastu uderzeniach, podniecony, przywołał R do siebie. Rozkazał przynieść kolejne zimne piwo i zrobić sobie loda. A gdy R klęczała, zajęta jego przyrodzeniem, oglądał wychłostane ciało B. Widział zwabione kroplami krwi muchy, komary, a także mrówki. B wyginała się i ocierała o pień drzewa. Pomimo odczuwanego wyraźnie dyskomfortu, nie odważyła się prosić o litość. Zanotował to w pamięci i skoncentrował się na obsługującej go R. Silnie ujął ją za włosy i odpowiednio pociągając, sterował częstotliwością ruchów głowy. Zaczął też sam poruszać biodrami, wchodząc coraz głębiej w gardło kobiety. Nie zważał na to, że R z trudem łapie oddech. Pociągnął kolejny łyk piwa i zdecydowanie przyspieszył. Kątem oka zauważył, że B odwróciła głowę i z uwagą obserwuje ich poczynania. Wreszcie wytrysnął prosto w usta i gardło poddanej. Zaskoczona R zakrztusiła się, ale nie wypluła nektaru Pana. Krztusząc się, opanowała kaszel i połknęła cała spermę. Szybko wzięła kilka głębokich oddechów i wyczyściła dokładnie językiem penisa, mosznę, pachwiny i podbrzusze. Gdy go lizała, gładził ją po głowie, doceniając posłuszeństwo i oddanie. Następnie zaskoczył obydwie kobiety kolejnym rozkazem. Polecił wznowić chłostę B, tym razem smagnięciami po plecach. Po kilku uderzeniach, wymierzonych z całą mocą i odpowiednim rozmachem, przywołał R do siebie i oboje weszli do wody. Zmaltretowana B mogła tylko o tym pomarzyć. Przez dłuższy czas pływali, pieszcząc się wzajemnie. Po kąpieli, kolejny raz polecił wysmagać przywiązaną do drzewa niewolnicę. Tym razem R miała uderzać w uda. Zdawał sobie sprawę, że posuwa się do granic wytrzymałości fizycznej, a zwłaszcza psychicznej B. Niewolnica mogła pęknąć i wypowiedzieć umówione słowo bezpieczeństwa. To zakończyłoby znajomość. Postanowił tak już na samym początku. Nie chciał znęcać się nad osobą, która tego nie wytrzymuje. Ale nie zamierzał też spotykać się z kimś, kto nie jest gotowy do wyrzeczeń.

Przypomniał sobie, jak test przeszła sama R. Wtedy poniosły go emocje. I tylko odzyskanie kontroli nad sobą pomogło mu opanować sytuację. Poprzysiągł wtedy w duchu, że nigdy więcej nie straci panowania nad wydarzeniami.

Z tych rozmyślań wyrwał go głośniejszy okrzyk B. Na udzie kobiety dostrzegł przeciętą skórę, pojawiła się kolejna stróżka krwi. R uderzała coraz mocniej, sprawiając wrażenie, że wymierzanie chłosty zaczyna się jej podobać. Po kolejnych dwóch smagnięciach nakazał kobiecie przestać. Podszedł i z bliska przyjrzał się obydwu poddanym. Udręczona B bezwolnie zawisła przy drzewie. Ocenił, że to tylko chwilowe zmęczenie. Chłosta odbywała się pod kontrolą i nie wydawało się, by doprowadziła do poważniejszych konsekwencji. Przejściowe osłabienie i tyle. Uważnie spojrzał w oczy R, które nienaturalnie błyszczały. Kobieta oddychała gwałtownie. Czyżby się podnieciła? Aby ostatecznie się o tym przekonać, wepchnął rękę w jej krocze, palcami penetrując pochwę. Oczy badanej zaszły mgłą, oddech jeszcze bardziej przyspieszył, a mięśnie pochwy zacisnęły się na jego dłoni. Wewnątrz płynęła sokami. Pobudzenie niewolnicy udzieliło się i jemu. Nie wyjmując palców, powiedział :

- Podnieciłaś się suko! Aż tak bardzo spodobało ci się wychłostanie koleżanki?

- Tak, mój Panie. Wstyd mi się przyznać, ale tak. Najpierw było mi jej żal, ale od momentu, kiedy zrobiłam ci laskę i poczułam twoje podniecenie, też mnie wzięło.

- Pewnie marzysz teraz, żebym cię zerżnął ?

- Tak, mój Panie. Błagam o tę łaskę.

- Dobrze się spisałaś, wykonując dokładnie moje polecenia, więc niech to będzie dla ciebie nagrodą.

Mówiąc to wysunął dłoń z jej wnętrza, ujął mocno za włosy i podprowadził do złamanego drzewa. Oparł pochylone do przodu ciało R o powalony pień i bez żadnych dodatkowych pieszczot, brutalnie wtargnął od tyłu twardym członkiem w pochwę. Stęknęła, zaskoczona, ale zdecydowanym wypchnięciem bioder wyszła mu naprzeciw. Szybko złapali rytm. On wchodził najgłębiej jak tylko zdołał. Okazało się to o tyle łatwe, że jej wnętrze zalane było sokami. Penetracja nie trwała długo. Oboje odczuwali tak wielkie podniecenie, że gdy tylko wytrysnął, ona również doznała orgazmu, wielokrotnie zaciskając mięśnie pochwy na wiotczejącym penisie. Wysunął się, a ona zawisła na pniu, powoli dochodząc do siebie. Ostry seks spowodował otarcia naskórka piersi o korę drzewa.

Wpadł na szatański pomysł. Polecił, by jak zwykle, na kolanach, wyczyściła jego przyrodzenie. Kiedy skończyła, wyraził nowe życzenie.

- Podejdź do B, odwiąż ją od pnia i skoro tak ci się spodobała dominacja zażądaj, żeby ucałowała twoje stopy. Jeżeli ci ulegnie, będziesz jej rozkazywała do końca naszego obecnego spotkania.

Zaskoczona i zmieszana R stanęła jak wryta. Dał jej mocnego klapsa w pośladki.

- Na co czekasz? Do roboty.

Zachęcona w ten sposób podeszła do B. Gdy rozwiązała sznur, odrętwiała i wychłostana suka osunęła się na ziemię. R pochyliła się nad nią i powiedziała :

- Całuj moje stopy.

Z uwagą przyglądał się całej sytuacji. Był ciekaw, jak zareaguje B. Do tej pory R pozostawała na równym z nią poziomie. Teraz, jeżeli B istotnie ucałuje stopy dotychczasowej koleżanki, to się zmieni i spadnie na najniższy poziom w hierarchii. Pomimo zmęczenia i bólu zareagowała prawidłowo. Uniosła głowę, spojrzała mu prosto w oczy i zapytała :

- Mój Panie, czy mam wykonywać polecenia R? Oczywiście, zrobię to, jeśli ty mi to powiesz.

Mówiąc to oczekiwała z niepokojem na jego decyzję. Była świadoma stawki. Docenił, że pomimo ostatnich przejść i niewątpliwego zmęczenia zachowała trzeźwość umysłu.

- Nie. R, cofam polecenie, które ci wydałem. Pomóż jej się podnieść i chodźcie obydwie do wody.

Gdy podeszły, ujął B pod ramię. Ostrożnie pomógł jej wejść do rzeki i nadal ją przytrzymywał, a fale Narwi obmywały zmaltretowane ciało młodej kobiety. Asekurował ją na wszelki wypadek, gdyby nagle straciła siły lub złapał ją skurcz. Nurt w tym miejscu płynął wartko i nie miał zamiaru bawić się w ratownika. Po zakończeniu ablucji sklarowali łódkę i powoli popłynęli do portu. Delektowali się otaczającą ich przyrodą. Kobiety skorzystały z apteczki, smarując maściami otarcia i pęknięcia skóry. Potem R pełniła wachtę na oku, a B pozwolił odpocząć. Po zacumowaniu przeniosły rzeczy do samochodu. Ponieważ on pił uprzednio piwo, funkcję kierowcy pełniła R.

Podjechali najpierw do knajpki Greka na wspaniałe pierogi, a potem wrócili do Warszawy. Odwieźli B i następnie R odstawiła samochód pod jego dom. Polecił jej zostać, z czego wyraźnie się ucieszyła. Wieczorem, po kolacji przygotowała mu kąpiel. Gdy mu usługiwała, zaczęli rozmawiać.

- Powiedz, jakie są twoje wrażenia, tylko szczerze.

- Wolałabym spotykać się jedynie z tobą, Panie, ale skoro wybrałeś B, to było to ciekawe doświadczenie.

- Te prawnicze gadki zostaw w pracy. Mów konkretnie, jak oceniasz B, co ci się podobało, a co nie.

- B wydaje się być w porządku. Mimo, że to moja rywalka, zachowuje się przyzwoicie. Co do reszty... Jak zwykle zafundowałeś nam sporo nowych wrażeń i doznań. Przede wszystkim nowością dla mnie był seks z kobietą. Gdy tylko ona mnie dotykała nie odczuwałam podniecenia, a jedynie zakłopotanie i niechęć. Ale to zauważyłeś, zacząłeś mnie pieścić i wtedy to się zmieniło. Jeżeli jednak mam być szczera, to nie zamierzam szukać samodzielnie tego typu doznań. Natomiast zupełną nowością okazało się wymierzenie jej chłosty. Na początku robiłam to niechętnie, starając się tylko nie wzbudzić twego gniewu, Panie, i nie zająć jej miejsca. Zmieniła to dopiero ta przerwa, kiedy zrobiłam ci loda poczułam, jaki jesteś podniecony. I dlatego, gdy znowu kazałeś mi ją chłostać, smagałam chętniej i z mniejszymi oporami. A pod koniec zaczęłam nawet odczuwać satysfakcję. Satysfakcję z tego, że to mnie wybrałeś do tej roli. Poza tym, widziałam jej reakcję. Gdy uderzałam mocniej, reagowała zupełnie inaczej niż poprzednio. Zestresowałam się pod koniec, gdy powiedziałeś, że mam jej kazać całować moje stopy. Obawiałam się, jak ona zareaguje, a jednocześnie chciałam, żeby to zrobiła. Zrozumiałam, że wtedy moja pozycja stałaby się silniejsza. Ale odmówiła, więc nadal będziemy rywalizowały o twoje względu.

Zaprosił R do sypialni. Tym razem traktował ją jak uległą kochankę. Ona wydawała się z tego powodu bardzo szczęśliwa. Starała się jak mogła, a zachęcona, momentami przejmowała inicjatywę. Po północy zasnęła i mógł spokojnie oddać się rozmyślaniom. Odczuwał zadowolenie. Wreszcie mógł realizować swoje wieloletnie marzenia i fantazje. Miał dwie uległe kobiety, które starają się spełniać jego wymagania. Pomyślał o R. Była jego pierwszą niewolnicą, dała mu bardzo dużo, ale miał wrażenie, że zbliża się już do kresu swoich możliwości. Z trudem przełamała wewnętrzny opór przed pieszczotami z kobietą, ale wiele ją to kosztowało. Gdyby mocniej nacisnął, prawdopodobnie by pękła. Natomiast pozytywnie zaskoczyła go B. Pomimo, że wiedział o jej niewielkiej odporności na chłostę, zaryzykował i zafundował nowej poddanej ostre rózgi, na dodatek właściwie bez żadnej winy ze strony uległej. Także test wytrzymałości psychicznej wypadł bardzo dobrze. Co do reszty, to również spisała się bez zastrzeżeń. Z pokorą i oddaniem spełniała rolę służącej. Tak samo bez wahania pieściła R. Jeśli dalej będzie się tak starać, to właśnie ona rokowała większe nadzieje na przyszłość.

We wtorek B zaczepiła go na czacie. Zapytała, czy może zadzwonić. Zgodził się i umówili się na dwudziestą pierwszą. Był ciekaw, o co chodzi, skoro nie pisała, tylko chciała telefonować. Czyżby zamierzała zakończyć znajomość? Wydawało się to mało prawdopodobne, ale nie wykluczał i takiej możliwości. O dwudziestej pierwszej odebrał telefon. Ona wiedziała jaką wagę przykłada do punktualności i postarała się nie zawieść .

- Dobry wieczór, Panie. Po naszym ostatnim spotkaniu wpadłam na pewien pomysł, ale zanim go przedstawię, mam pytanie. Poprzestanie Pan na nas dwóch, czy zamierza poznawać kolejne niewolnice, tak jak Pan mi mówił, gdy ustalaliśmy warunki spotkań?

- To moja sprawa, co zamierzam!

- Rozumiem, Panie, ale od odpowiedzi zależy to,czy mój pomysł na szansę realizacji.

- Owszem, docelowo chcę posiadać więcej niewolnic.

- Dziękuję, Panie, za odpowiedź. Czy wobec tego ja również mogę szukać kolejnej chętnej kobiety? Czy to tylko domena Pana?

Zrozumiał, dlaczego chciała rozmawiać przez telefon. Docenił jej inicjatywę i chęć wykazania się. R na to nie wpadła, pomimo tego, że znała go dłużej. Nie zgodził się jednak od razu.

- Skąd ten pomysł?

- Podczas naszego ostatniego spotkania widziałam, że jesteś, Panie, podniecony całą sytuacją. Dlatego pomyślałam sobie, że spróbuję znaleźć dla ciebie kogoś jeszcze. Kogoś, kto jest bi i chce ulegać w większej grupie. Oczywiście, prowadziłabym tylko wstępną rekrutację, a ostateczną decyzję podejmowałbyś ty.

- Jak to sobie konkretnie wyobrażasz?

- W internecie i w prasie zamieszczę ogłoszenie o treści „niewolnica poszukuje uległej bi do wspólnych spotkań w większym gronie". Może okazać się tak, że kobieta prędzej zaufa kobiecie. Ja też wybrałam ciebie między innymi dlatego, że miałeś już niewolnicę i było to trochę bezpieczniejsze, niż spotykanie się z kim zupełnie nieznanym.

- Masz trochę racji. Ale nie mówisz całej prawdy. Boisz się, że jak będziemy tylko we trójkę, to pozostaniesz tą najniższą w hierarchii i chcesz się przed tym uchronić.

- To też. Ale głównie odczuwam ciekawość. Kiedyś spróbowałam już spotkania gangbang*, ale to były zupełnie inne emocje.

- Dobrze, zgadzam się. Ale nawet, jeżeli kogoś znajdziesz, to wcale nie oznacza, że automatycznie awansujesz w hierarchii. Być może wszystko ułoży się tak, jak ostatnio. To ja i tylko ja o tym decyduję.

- Rozumiem, Panie. Dziękuję za poświęcony mi czas.

Jak to miał w zwyczaju, bez słowa pożegnania odłożył słuchawkę.

Pomimo szorstkich słów, docenił jej inicjatywę. O ile w jego ocenie R osiągnęła już granice swoich możliwości, to B potwierdziła właśnie, że można spodziewać się po niej o wiele więcej.



* Gangbang - uprawianie seksu grupowego.

Podziękowania  dla Nefera za korektę.

AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2774 słów i 15672 znaków, zaktualizował 15 gru 2019.

5 komentarzy

 
  • AnonimS

    Dziekuje za komentarz :). Najgorzej to właśnie  utrzymać porządek między kobietami

  • agnes1709

    Super, ale ja nadal czekam, aż się baby wezmą za łby:D R ma gula, co mogłoby zaowocować jakąś spiną :whip: A potem pokuta, w kajdany zakuta,i baty, i baty, ostro, nie na raty:D

  • kaszmir

    Witam
    Dla mnie to jest chore i niezrozumiałe. Ile jeszcze kobieta może wytrzymać? Przecież otwarte rany w lesie, potem w rzece mogą się zainfekować i w ogóle. Nie potrafię tego zrozumieć... sorry, żeby tak się upodlić wobec mężczyzny. Jaka przyjemność w tym? Pozdrawiam

  • AnonimS

    @kaszmir dziękuję za komentarz.  Wiele jest niezrozumialych spraw na tym świecie.  Pozdrawiam

  • Margerita

    Łapka w górę biedna B to jest okropne jak on mógł ją tak traktować

  • AnonimS

    @Margerita Dzięki za komentarz. Przysłowie mówi " dupa nie szklanka " pozdrawiam

  • nefer

    I oto kolejna odsłona swego rodzaju reportażu, ukazującemu przeciętnemu czytelnikowi zamknięty świat BDSM. Bohater rozwija swoje fantazje, zaczyna tworzyć coś wrodzaju hierchicznego dworu (czy też haremu), prowokuje sytuacje, w których jego niewolnice mają ze sobą rywalizować, albo też podporządkowywać się jedna drugiej. A na horyzoncie widać już zapowiedź dalszego rozszerzenia owego haremu. Co prawda, zapanowanie nad takim zbiorowiskiem może okazać się trudne, o czym przekonał się już niejeden autentyczny basza, a intrygi haremowe niejednego do zguby przywiodły. Tak czy inaczej, na pewno będzie ciekawie.

  • AnonimS

    @nefer dziękuję za komentarz.  "KORAN 4-3 [...] Żeńcie się zatem z kobietami, które są dla was przyjemne - z dwoma, trzema lub czterema."  Liczba niewolnic jest nieograniczna :). Ale prorok Mahomet również przestrzegał " zła kobieta jest gorsza od wrzodu na pięcie. Co.będzie dalej nie mogę zdradzić, ale masz rację.  Zapanować nad zazdrosnymi , rywalizującymi  kobietami , nieraz wrogo nastawionymi do siebie to jest sztuka. I.nie zwsze pomaga  :whip: . Pozdrawiam