Vallequietta część III
Poranek również nie był łatwy. Telefon, by przyjść do umierającego, wyrwał mnie ze snu już o czwartej rano. Sytuacja była poważna, nie miałem nawet czasu solidnie się ...
Poranek również nie był łatwy. Telefon, by przyjść do umierającego, wyrwał mnie ze snu już o czwartej rano. Sytuacja była poważna, nie miałem nawet czasu solidnie się ...
W tej pozycji dotrwała do ranka, a kiedy tylko lampy rozświetliły mrok nocy, wstała i przemyła twarz zimną wodą. Na krześle wisiała już przygotowana suknia, a Elara nie ...
Upał znów dawał się mocno we znaki i pomimo ostrzeżeń władz, by oszczędnie gospodarować wodą, kolejny raz z samego rana podlałem ukochane kwiaty Eleny. I właśnie ...
Dopiero w środku zimy znów poczułem prawdziwe powołanie — przyszli do mnie młodzi rodzice, prosząc o chrzest ich wcześniaka. Nie mieli nikogo, nawet chrzestnych. Kazałem ...
Świat za nią płonął. Kolejny raz. Znów słyszała wrzaski umierających, gdy skakali z pięter prosto w paszczę pożogi. Nie patrzyła w tamtą stronę. Pod sobą miała ...
Kolejne dni z pozoru wciąż były takie same. Ale ja jednak widziałem zmiany. Elena także musiała. Więcej się uśmiechała, częściej przyprowadzała Matteo, a jego ...
W jej głowie pojawiło się jedno zdanie, które powtarzali wszyscy, bez względu na swój status społeczny: „Na granicy światów zawsze stoi strażnik.” A wraz z nim ...
Po świętach przyszła choroba Matteo. Najpierw zwyczajnie, zaczęło się od delikatnego kaszlu i niewielkiej temperatury. Po Nowym Roku posypało się dosłownie wszystko: ...
Elara zdrętwiała, bojąc się poruszyć. Zauważyła cienie pełznące po ścianach niczym setki zdradzieckich węży. - Nic ci nie zrobią, chyba że o to poprosisz — znów ...
- "Powinnaś je zniszczyć" - szept, który rozległ się nagle przy jej uchu, był niczym wystrzał z armaty — prawie dostała zawału. - Ty! - jęknęła, cofając ...
Ruszyła korytarzem w stronę wagonu restauracyjnego. Nie miała pojęcia, która jest godzina, ale to nie miało znaczenia. W tym pociągu czas płynął inaczej, a ona czuła ...
Zagryzła wargi, patrząc na niego wstrząśnięta. - Nie musisz mnie żałować, taki już mój los... Idź już — poprosił cicho, niemal łagodnie, zupełnie jak nie on ...
Elara nie ruszyła się z miejsca. Patrzyła w punkt, w którym przed chwilą stała Lena, a w jej uszach wciąż brzmiał ten cichy, przepraszający głos. "Pan Julian znów ...
Zdrętwiała, podobnie jak jej towarzysz. Powoli odwróciła się w stronę źródła dźwięku. Nie dalej, niż metr od nich stał Julian, jak zawsze nienagannie ubrany w ...
Matteo wstał z łóżka dopiero po tygodniu, był zbyt osłabiony po wyniszczającej go chorobie. A Elena odwiedziła mnie dopiero dwa tygodnie później. Spotykaliśmy się ...