Inne

  • Mitologia codzienności: Harpia

    Siedzę w naszej ulubionej kawiarni - tej, gdzie mają to dobre ciasto i kawę, jakiej nigdzie indziej nie dostaniesz. Pada ciepła, przyjemna mżawka. Jej subtelność z pewnością oszczędziłaby cukier. Sączę coś czekoladowego przez cienką, czarną słomkę. Nie wiedziałam, że chłodne napoje serwują tu w ozdobnych słoikach zamiast użyć standardowej zastawy. Wyciągam pomadkę, za której cenę byś mni...

  • Mitologia codzienności: Syrena

    Miała dzikość godną mitycznych stworów. Usiłował złapać mikroekspresje przebiegające jej twarz niczym drobne nerwowe tiki. Nacisnął migawkę, słuchając serii robionych zdjęć. Była idealna. Właściwie już po pierwszym ujęciu mógł rzucić ‘Mamy to’, lecz kontynuował fotografowanie z czystej przyjemności. Jej drgające pod skórą mięśnie, utrzymywały kamienną pozę marmurowego posągu. Chłodna i g...

  • Sumienie matki cz.7

    Jego słowa wypowiedziane drżącym głosem przed chwila obudziły moje sumienie. Co ja robię pomyślałam, przecież nawet gdyby to nie był mój syn to jest jeszcze dzieckiem za które odpowiadam i zapewne krzywdę go. Podniosłam się zlana zimnym potem wstydu i złości, schowałam twarz w dłonie i cicho łkałam. Wiem co pomyślicie, pogubiłam się ale nie potrafię wciąż zdecydować czy mam się dalej ...

  • Autodestrukcja – Schody do piekła

    Tak, to ja, istnieję. Wiem, bo czuję, widzę, działam; chcę i potrzebuję, daję i czerpię... pragnę. Kocham i jestem kochana. Bezpieczna, spokojna, bez pesymizmu, bez lęku i fałszu, bez czających się zewsząd, złowrogich cieni, mających zamiary – przepiękny entourage, w całym swoim ”ja” niezakłócony, krystalicznie czysty i dobry… A teraz stoję, zatrzymałam się w miejscu, nieczynna. Bez...

  • Inwestor - odcinek siódmy - ostatni.

    Iza obudziła się w łóżku sama. Leżała sobie chwilkę delektując się stanem „nic nie muszę” i „wczoraj przetrwałam”. Ale namieszał jej ten Paweł niemiłosiernie. Ważne, że dzisiaj wraca do normalności. Oboje wracają. Do sypialni wszedł Paweł. W szarych dresach, z mokrymi włosami, pachnący i uśmiechnięty. - Cześć. - Cześć. Od dawna nie śpisz? - Z godzinkę. Może ponad. Byłem na basenie. Co...

  • Sumienie matki.

    Witam, na początek kilka słów o mnie. Na imię mam Wiktoria mam 37.l z zawodu jestem kucharką z zamiłowania a może i konieczności gospodynią domową choć moje obowiązki z racji maleńkiej rodzinki nie przerastają moich możliwości. Wychowuję samotnie od kilkunastu lat dwójkę moich skarbów prawie dorosłego już synka Michała oraz 10 letnią Kornelie. Ojciec moich dzieci zginął w wypadku pod...

  • BASZA część 4

    Nie opierała się, wręcz przeciwnie, pomagała oplatając dłońmi jego kark. Kiedy ich usta się zetknęły, języki rozpoczęły szaleńczy taniec. Był nią zafascynowany. Szczególnie podniecał go jej zapach. Zmysłowa woń rozgrzanej skóry z odzienia, pomieszana z zapachem perfum Chanel Nr 5. Dawała się też wyczuć delikatna nuta potu oraz pobudzonej kobiety.. Efekt okazał się oszałamiający. - Pom...

  • Inwestor - początek. Czytać jednak należy na końcu :).

    Gorące, popołudniowe słońce późnego lata, muskało jej twarz i dekolt, wystawione maksymalnie na pieszczoty jego promieni. Rozgrzało, trochę rozleniwiło, odrobinę spowolniło dudniącą w żyłach krew. Otworzyła oczy i skierowała swoje spojrzenie na drzwi kawiarni. Jeszcze jeden głęboki wdech, kilka kroków i nacisnęła klamkę. Dwunasty. To będzie dwunasty. Jedenaście razy przebrnęła już przez ...

  • Sumienie matki cz.6

    Była pewnie jakaś 1 w nocy gdy zmusiłam się do wstania by pójść do łazienki. Wracając zaszłam do kuchni zgasić światło, rozespanym wzrokiem zauważyłam Michała siedzącego przy stole. -Nie śpisz jeszcze?- Zapytałam. -Nie mogłem zasnąć, pewnie przez pełnie bo tak czasem mam, poza tym trochę bolał mnie brzuch pomyślałem, że to z głodu więc zrobiłem sobie kanapki i trochę jest już le...

  • Wyprawa

    Nigdy nie lubiła gór. Pewnie dlatego totalnie nie dowierzała, że tu jest. Rozejrzała się po zalesionych szczytach, których ostre końce tonęły w porannej mgle. Nie, zdecydowanie ich nie lubiła, pomyślała wystukując na kamieniu nieokreślony rytm jodłową gałązką. U jej stóp płynął wątły strumień czystej jak kryształ (nie było mowy o innym porównaniu) wody, której chętnie by spróbowała, gdyb...

  • Ostatnie dni lata - miniaturka

    Kolejne słowo zapiekło niczym mocny policzek. Wstała od stołu, czując się jakby przegrała brutalną walkę na pięści. Zerknęła przelotnie na ekran smartphone’a. Oczywiście nic. Zero smsów, zero powiadomień. Widocznie nie tylko rodzina ma ją w dupie. Pieprzone zdjęcie na tapecie. Zdjęcie, które powinna była dawno zmienić, ale zamiast tego trzyma je ciągle ustawione jak prywatną pokutę. Może...

  • Potwory

    Wierzysz w potwory? Nie te spod łóżka, czy ze stron książki. Mam na myśli te, które żyją w naszych wnętrzach. Te, które znają każde nasze pragnienie. Które żerują na naszej nienawiści. Które tylko czekają, aby się uwolnić i pożreć wszystko, czym jesteśmy. Wszystkie marzenia i nadzieje, zamieniając je w wystygłą lawę bez szansy na odrodzenie. Wierzysz? Ja wierzę. Zapytasz: dlaczego? Dla...

  • Fala dźwięku

    Chciałabym opowiedzieć Ci o szumie morza. Wiesz jak szumi? Dla mnie szumi dryfowaniem pośród dawno puszczonych kaczek, zmarszczkami wygładzonymi ciszą, tym szczęściem wyprasowanych koszul. Moje morze szumi muchą zatopioną w bursztynie. Płynę niczym plankton - ulegle, zielono. Mam zamknięte oczy, a usta rozchylone oczekiwaniem nienadchodzącego pocałunku. W milczeniu staram się nie ś...

  • Sumienie matki cz.2

    Następnego dnia obudziłam się ok 9 godz Michała nie było w domu a ja miałam zamiar posprzątać w łazience i zrobić pranie, uwinęłam się z porządkami więc zostało mi jeszcze czasu na przygotowanie obiadu który zjedliśmy razem z Michałkiem który wpadł w ostatniej chwili gdy skończyłam gotowac. W końcu mamy cza na dłuższą rozmowę synku powiedziałam. -Tak, wiesz mamo ciesze się że jes...