Cogito ergo... - rozdział 4
Przejście człowieka ze stanu bytu, okraszonego cierpieniem, do całkowitej, niezaprzeczalnej wolności. Taka myśl, przewijała się w głowie Sceptyka. Nie pamiętał kim był ...
Przejście człowieka ze stanu bytu, okraszonego cierpieniem, do całkowitej, niezaprzeczalnej wolności. Taka myśl, przewijała się w głowie Sceptyka. Nie pamiętał kim był ...
Witam wszystkich :D Razem z Johnny2x4 chciałbym przedstawić naszą wspólną serię :) Mamy nadzieję, że przypadnie Wam do gustu nasza "zabawa słowem" ;D Życzymy ...
Nie lubiłem z nim rozmawiać, ale miewałem taką potrzebę. Chciałem bowiem dowiedzieć się jednej ważnej rzeczy. Kwestia ta nurtowała mnie od zawsze. Stanąłem naprzeciwko ...
Początek, delikatny, subtelny jak lot motyla. Pozwoliłam się ponieść wilgotnej aurze. Każdy mój ruch był podporządkowany kroplom, które spadały na moje ciało. Swoim ...
Cicha uliczka starówki. Tu pod numerem 99 mieści się piekarnia, w której to pracuje młoda blondynka. Okrągła, drobna twarzyczka. Małe stylowe okulary. Włosy spięte w ...
Znowu przyszła do mojego sklepu. Pojawiała się codziennie. Zawsze przychodziła, gdy nie było ludzi. Wiedziałem, że nie interesują ją ubrania, a manekiny. Patrzyła i ...
Kolejne dni, a właściwie cały tydzień pełen był tej samej ciszy, choć zauważyłem, że Elena już więcej nie płakała. Nie prosiła też o jedzenie, ani żadną inną ...