Midnight Mercury XI
Nie był to dźwięk, lecz impuls – uderzenie czystego, lodowatego zimna, które przeszyło jej ramiona aż do samego kręgosłupa. Wieczko, którego dotąd nikt nie potrafił ...
Nie był to dźwięk, lecz impuls – uderzenie czystego, lodowatego zimna, które przeszyło jej ramiona aż do samego kręgosłupa. Wieczko, którego dotąd nikt nie potrafił ...
Matteo wstał z łóżka dopiero po tygodniu, był zbyt osłabiony po wyniszczającej go chorobie. A Elena odwiedziła mnie dopiero dwa tygodnie później. Spotykaliśmy się ...
Elara poczuła, jak jej oddech staje się krótki i rwany. Zapach pieczeni, wina i drogich perfum Juliana zmieszał się z nagłym, metalicznym odorem ozonu, który zdawał się ...
Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze to czyta ;( dodaję właściwie tylko po to, by w końcu zamknąć tutaj to opowiadanie. szkoda :( Gdy wibracja ułożyła się w jej umyśle w to ...