Midnight Mercury I

Midnight Mercury IGdy chwilę później drzwi za Julianem zamknęły się z miękkim kliknięciem, w pokoju zapadła na moment cisza, którą mącił jedynie stukot kół. Wtedy z cienia wyłoniła się ona.

Serafina poruszała się bezszelestnie, jej czarna, długa suknia z trenem zdawała się płynąć po dywanie. Miała nienaturalnie prosty kręgosłup, a jej dłonie, ozdobione pierścieniami z czarnymi kamieniami, spoczywały na wysokości talii.
— Julian bywa... teatralny — odezwała się, a jej głos był głęboki, pozbawiony emocji, lecz niepozbawiony pewnej formy uprzejmości. — Musi pani wybaczyć mu ten karmin. Zawsze miał słabość do dramatyzmu.

Podeszła do stolika i spojrzała na pudełko Elary. Nie dotknęła go, ale jej wzrok był tak intensywny, jakby chciała przeniknąć przez drewno i metal.
— Jestem Serafina. Będę dbać o pani potrzeby, dopóki nie zrozumie pani, że Midnight Mercury to nie więzienie, lecz jedyny dom, jaki nam pozostał — spojrzała na Elarę, uśmiechając się ciepło. - Kąpiel i filiżanka herbaty już na panienkę czekają w paninej sypialni. Pozwoli panienka, że ją zaprowadzę...

Elara westchnęła ciężko i pozwoliła wskazać sobie drogę. Czuła się w tym miejscu kompletnie obca, niepasująca. Jej skórzany strój, miękki i wygodny przystosowany do długich podróży, wciąż nosił na sobie niezliczone kilometry przebytej trasy — piaski pustyni, gdy ta jeszcze nie była tylko lodem, wiatr wiejący od morza, ślady wiecznego śniegu na niegdyś zielonych równinach... Serafina nosiła się z gracją i stylem, odziana w drogie jedwabie i perły. Jej sztywna postura wskazywała na kobietę zrodzoną do wydawania rozkazów służbie, czyli dokładnie komuś takiemu jak Elara. Dlaczego więc jej teraz usługiwała?

Sypialnia przeznaczona dla Elary była...ogromna! Podwójne łóżko, szafa pełna najdroższych kreacji, toaletka i łazienka mieszcząca dużą wannę były dekadenckim luksusem, na który dziewczyny przywykłej do ciągłej podróży nigdy nie było stać. Gdy weszły do środka, Elara przystanęła niepewnie, rozglądając się niemal z nabożną czcią. I to wszystko miało teraz należeć do niej?! Po tym, jak postanowiła zakończyć swoje życie? Dlaczego?
- Wydajesz się dziwnie spięta, moja droga — zauważyła Serafina, robiąc przy tym zatroskaną minę. - Ale to też pewnie wina stroju. Nosisz na sobie wspomnienia świata, który już dawno przeminął. Ach, nie mówię, że był zły, oh nie... Pamiętam te bale pełne luksusu, najlepsze miody i wina płynące niczym rzeki, o tak...dobrze je pamiętam — pokiwała głową. - Ale cóż, czas zmienia świat i leczy nawet najgłębsze rany, to pewne... Pozwól, że pomogę ci pozbyć się tego — podbródkiem wskazała na brudny ubiór dziewczyny.

Serafina podeszła bliżej, a zapach jej perfum – ciężki, przypominający więdnące lilie – zdawał się osaczać Elarę bardziej niż mury sypialni. Jej palce, zimne i sprawne, spoczęły na pierwszej klamrze skórzanego kaftana.
— To tylko skóra i kurz, Elaro — szepnęła Serafina, a dźwięk rozpinanego metalu przeciął ciszę pokoju niczym wystrzał. — Pociąg nie lubi kurzu. Pociąg, a my wraz z nim, lubi blask.
Kiedy kolejne warstwy stroju opadały na puszysty dywan, Elara poczuła dziwne ukłucie w sercu. Ta znoszona skóra była jej tarczą, mapą jej ucieczki. Bez niej, stojąc przed Serafiną w samej bieliźnie, czuła się nagle przerażająco drobna i naga. Serafina nie patrzyła jednak na nią z pożądaniem czy kpiną – patrzyła na nią jak konserwator na odnalezione w błocie arcydzieło, które wymaga żmudnej renowacji.
— Pudełko — wychrypiała Elara, gdy Serafina delikatnie zaczęła kierować ją w stronę parującej łazienki.
— Jest tutaj, moja droga. Tuż obok — Serafina wskazała na marmurowy brzeg wanny. — Nie zniknie. Julian dał słowo, a słowo pana tego pociągu jest jedynym prawem, jakie tu obowiązuje.
Woda była gorąca, niemal parzyła, ale dla zmarzniętych kości Elary była jak błogosławieństwo. Gdy zanurzyła się w niej, czując na skórze jedwabisty dotyk olejków, na chwilę zamknęła oczy. Przez ten ułamek sekundy mogła uwierzyć, że nie ma nicości, nie ma zgliszczy, których setki zostawiła za sobą, nie ma przyjaciół, których kolejne groby zostawiała na trasie swej wędrówki. Przez chwilę, tę jedną błogą chwilę, była po prostu sobą. Nie Elarą, która przez omyłkę przyjęła na siebie zbyt wielkie brzemię. Zwykłą, zagubioną dziewczyną, która pragnęła teraz tylko spokoju i odpoczynku.
Dotknięcie miękkiego ręcznika, którym Serafina zaczęła zmywać z jej ramion brud drogi, był tak niespodziewany, że mimowolnie podskoczyła, rozchlapując wokół siebie nieco wody.
- Przepraszam — bąknęła zawstydzona.
- Nic się nie stało, moja droga. Zdaje się, że wyrwałam cię z zamyślenia... Czy chcesz, bym przyszła później?
- Nie, pani... Zostań.
Serafina kiwnęła głową ledwo dostrzegalnie, znów skupiona na obmywaniu dziewczyny.
- Zostanę tu tak długo, jak ty będziesz mnie potrzebować. I nie musisz mnie tytułować, tamten świat już dawno przestał istnieć... - uśmiechnęła się niewyraźnie, po czym pomogła Elarze wyjść. Po osuszeniu ciała miękkim ręcznikiem i ubraniu jej w drogą bieliznę pościelową pomogła jej wejść do łóżka. Czuły gest okrywania kołdrą, był niczym zaproszenie do kojącego snu.
- Wypij herbatę, to pomoże ci zasnąć — powiedziała hrabina, podając jej filiżankę z ziołowym naparem.
- Dziękuję...
- Oh nie, nie. Nie dziękuj mnie, moja droga. To wszystko to tylko zasługa drogiego Juliana. Bez niego nie byłoby tu nikogo z nas...


Zasnęła szybko, ale sen nie przyniósł potrzebnego ukojenia. Wspomnienia dawnych wydarzeń, płomienie, które miały jej już nigdy nie dosięgnąć, pamięć przyjaciół, to wszystko sprawiało, że długie godziny rzucała się w miękkiej pościeli, mamrocząc coś niewyraźnie przez sen. A potem zobaczyła oczy. Ciemne, otoczone wachlarzem ciemnych rzęs, wpatrywały się w nią z konsternacją i niepokojem. A potem przyszedł wrzask. Dzikie wycie spowodowane bólem wyrwało ją ze snu tak brutalnie, że choć widziała już wiele okropieństw w swoim życiu, tym razem schowała się pod kołdrą, zakrywając uszy dłońmi w nadziei na ciszę.

elenawest

opublikowała opowiadanie w kategorii inne i horrory, użyła 1125 słów i 6429 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.

  • Użytkownik Shadow1893

    Robi się tajemniczo. Elara dostała opiekunkę, która zapewne wprowadzi ją w nowy, nieziemski świat. I ten Julian...? Jak Charon przewozi dusze do... Właśnie! A może to już miejsce docelowe. :)

    2 godz. temu

  • Użytkownik elenawest

    @Shadow1893 zobaczymy 😉

    1 godz. temu