Spacer Natalii 5- Pamiętnik
"Czy Wy też macie czasem takie wrażenie, że nikt was nie rozumie mimo, że posiadacie swoich wiernych przyjaciół, rodzinę czy partnera? Ja miewam tak często, czuję ...
"Czy Wy też macie czasem takie wrażenie, że nikt was nie rozumie mimo, że posiadacie swoich wiernych przyjaciół, rodzinę czy partnera? Ja miewam tak często, czuję ...
,,Porzuciłem Cię nie bez przyczyny, miałem powód. Ważny powód. Nie chcę, żeby ten list był smutny. Nie chcę, abyś przez niego płakała. (O ile potrafisz wylewać tam ...
W pewne upalne lato (to co, że lało jak cholera), pewien człowieczek o imieniu (za cholerę nie wiem jak się nazywał, ale czy to ważne?), pojechał odpocząć od swojej ...
W słoneczny ciepły dzień, Radosław Kalitta wracał właśnie z rehabilitacji w Ośrodku Integracyjno-Rechabiltacyjnego „Lorek”, prowadzonego przez Fundację „Droga do ...
Poniekąd czuję ulgę. Wypełnia mnie, nie pytając o pozwolenie, rozlewa wewnątrz, gęstnieje, jak dobra, ciepła czekolada pita w Mleczarni. Czuję się pasująca. Do ...
Wiesiek poszedł załatwić formalności w urzędzie. Udał się od razu do kolejki bez kolejki, gdzie czekali ludzie, którzy mieli tylko coś donieść. Przed nim było już ...
Wszystkie zawarte w tym opowiadaniu osoby, miejsca i wydarzenia są tylko i wyłącznie owocem mojej wyobraźni i nie maja nic wspólnego z rzeczywistością, a zbieżność ...
Siedzą, jedzą, piją i śmieją się. Solenizant otwiera kolejną butelkę wódki. Wie, że nie powinien, jest pijany, ale przez to przestaje myśleć. Polewa. Piją jego ...
Zostałem sam w pustym domu bez okien na przyszłość. Odeszła ostatnia osoba, która mnie kochała, Anastazja. Trzynaście lat żyła ze mną w ciągłym strachu o ...
* imiona i nazwiska są zmyślone, postacie jak kto uważa. Pierwszy dzień lipca był ciepły i nie tylko rozpoczynał drugą połowę roku, lecz także staż Radosława Kality ...
Gwizd silnego, porywistego wiatru dudnił mu w uszach. Rozległ się potężny grzmot. Nie lubił burzy, nie znosił jej, nienawidził. W ogóle mało co czy kogo lubił. Był ...
Kondukt zatrzymał się w najbardziej ponurym zakątku cmentarza. Ludzie szlochali, rozpaczali po odejściu bliskiej im osoby. Stał z boku i przyglądał się sylwetkom w czerni ...
Za rzeką głęboką, za górą wysoką żyła sobie w małym domku urocza staruszka. Miała dzieci, miała wnuki i prawnuki, kochała je nad życie. Ale była sama. Czasy, w ...
Zamykam oczy. Wyobrażam sobie, że znajduję się w lesie. Wciągam delikatnie powietrze i rozkoszuję się wonią. Czuję zapach igieł, liści, grzybów. Słyszę skrzypienie ...
Bezsens Topię się w nim Odpływam i upływa mi czas z nim Odpływa mi krew z głowy Marznąc wyciągam rękę przed siebie Jest zimno, nie odbieraj mi mowy Nie patrz, nie patrz ...