Dramaty - str 97

  • Vive la F... - cz.10 Game over.

    Wrześniowa pogoda rozpieszczała. Słońce nic sobie nie robiło ze zmiany pór roku i ostro dogrzewało zmieniające kolor liści. Dojrzałe winogrona pachniały słodko i ...

  • Gość

    Marian siedząc przy stole, wypił drugie piwo, głośno beknął i cisnął butelkę w kąt. Rozbiła się z trzaskiem, a jej szczątki dołączyły do pozostałości po ...

  • Ukojenie cz. 36

    – Trevor, przestań! – krzyknęła w końcu dziewczyna i pchnęła go z całej siły. Wtedy oprzytomniał. Spojrzał na sympatię – z jej oczu strumieniem wylewało się ...

  • Ukojenie cz. 3

    Skończył trunek w niecałą godzinę i znów poczuł się podpity. Zgubił gdzieś towar, a chętnie zajarałby skręta – męczyła go bardzo ta chęć. Pomogłoby zapewne na ...

  • Dopóki wystarczy nam sił – 21

    CZĘŚĆ DRUGA Z pewnym smutkiem i nostalgią spojrzałem na zdjęcie w szarej ramce i przyglądałem mu się przez dłuższą chwilę, wspominając, jaki byłem zdenerwowany w ...

  • Carpe diem - cz.3.

    -Przecież to może być jakiś psychol! – Janet skupiła się na oblizywanej łyżeczce. Pianka cappuccino zostawiła biało-brązowy ślad nad jej górną wargą. - A my ...

  • Empiria – rozdział 8

    Nagle jakby wszystkie moje hamulce puściły. Dopiero teraz zaczęłam odczuwać zmęczenie i głód. Rzuciłam się na pizzę, jakbym nie jadła od tygodnia. Poniekąd tak było ...

  • Vive la F ... - cz. 43. Cafe de Paris.

    Drewniane schody skrzypiały przy każdym dotknięciu, ale dzięki nieznacznemu nachyleniu nie było trudno wdrapać się na trzecie piętro. Nawet z siatkami pełnymi zakupów ...

  • Carpe diem - cz.2.

    W jakiś znany jedynie meteorologom i zaklinaczom deszczu sposób, chmury rozstąpiły się na boki, jak kobaltowa kurtyna na scenie światowej sławy teatru, słusznie czyniąc ...

  • Pod niebem Zazzawi - 5 (koniec)

    V - Innego końca świata nie będzie Zosia Nowak stała przy oknie, choć widok za nim rzadko przynosił ulgę. Był to widok na Zazzawi – kraj spiekoty i kurzu, kraj ...

  • Autodestrukcja – Do pełna

    Walczę… kolejny raz; Bóg wie, który już raz. Leżę na wznak – pusty, niekompletny, nieszczęśliwy. To minie – mówili, lecz jakoś nie mija. Leżę, do oporu, ja ...

  • Vive la F...- cz.16. Deep Blue.

    -Keller? – Sebastian ze zdumienia wyciągnął ręce z kieszeni- Keller! Była tylko kilka metrów od niego, musiała go słyszeć, ale w odpowiedzi zrobiła jeszcze parę ...