Zaskakujące Lądowanie rozdział 87

Zaskakujące Lądowanie rozdział 8787  
Mia  

   'Czy tylko ja mam takiego pecha?' Akurat w najmniej ulubionym sklepie muszę trafić na tę fałszywą żmiję Laurę. Chryste! Jej zęby są tak duże, że nie umie zamknąć ust. Wargi napuchnięte jak po zabiegu botox. Fakt, figurę ma modelki, lecz ubiór kobiety lekkich obyczajów i wszystko krzyczy MADE IN LUMPEX. Już widzę, jaką stanę się furorą dla całej dzielnicy, a historyjka z całą pewnością będzie godna nagrody Nobla, nawet jeżeli zignoruję dziewuchę, znajdę się na okładce „Bild der Frau.” 
– Hej Mia. Świetnie wyglądasz. Długo cię nie widziałam. Gdzie się podziewasz? Ludzie mówią, że odeszłaś od zmysłów i zamknęli cię na oddziale, po tym, co zrobił ci Elias… – Rozpędza się niczym pociąg. Dziewczyna nie wie, kiedy skończyć. Słysząc to, co właśnie wyszło jej z gęby, robi mi się niedobrze.  
– Tu jesteś! Właśnie się zastanawiałem… Zbladłaś. Masz mdłości Kochanie? – mówi Samuel, kładąc jedną rękę na moich biodrach, a drugą na brzuch, robiąc okrężny ruch dłonią. Spoglądam w dół i dostrzegam różowy materiał. Podnoszę wzrok na niego. Oczy chłopaka przepełnione są miłością, a uśmiech powala z nóg.  
– Tak, wszystko dobrze. Nad czym się zastanawiałeś? – Podnosi w górę prosto pod nos Laury różowe śpioszki z króliczkiem. 'Jakie słodkie!'  
– Zastanawiałem się nad kolorem. Niebieski czy różowy? – Daje mi dziubka w skroń i powraca z ciuszkiem do mojego brzucha. – Tatuś nie umie się już doczekać – mówi z taką euforią, iż sama mogłabym w to uwierzyć i na tyle głośno, by dziewczyna mogła śmiało usłyszeć. Halo? Czy on chce mi przez to powiedzieć, że chciałby założyć rodzinę? Albo to jakiś wkręt?  
– Misiaczku, to jest jeszcze za wcześnie, daj troszkę czasu. Dopiero się dowiedziałam o tej cudownej nowinie – chyba zrozumie, co mam na myśli.  
– A jednak istnieje ta filmowa laleczka… – Odpala Samuel ni stąd, ni zowąd, wpatrując się w Laurę. Ten oczu nie ma? Co to wszystko ma znaczyć? Babsko na ryju ma słodki uśmieszek, jej oczy zaczynają błyszczeć, a na palec owijać kosmyk włosów i robi się… czerwona? 'Nie wierzę!'
– …Anabelle. – Dokańcza mój rycerz. Laurze stoi klapa otwarta na oścież i przysięgam na wczorajsze rusiaki, widzę zwartość jej żołądka.  
– Elo, Laura – wita ją Julian, podchodząc do nas z koszykiem. Jego wyraz twarzy mówi sam za siebie. On również jej nie znosi. – Coś ci wypadło. – Podaje jej paczkę XXL prezerwatyw.  
– Wal się Dosch – syczy blondyna w kierunku młodego. Wyrywając z rąk Jula pudełko z gumkami, odwraca się na pięcie, wrzuca kartonik do podręcznego koszyka i pędzi niczym wiatr w kierunku kasy. Stoimy dwie sekundy w kompletnej ciszy.  
– Głupia koza, nawet nie sprawdziła, czy naprawdę jej wypadły – stwierdza Jul. Zakrywam sobie usta, wtulam głowę w ramię mojego chłopaka i zaczynam ryczeć ze śmiechu.  
– Idealne zagranie, bro. – Chwali Brutus.  
– Lepsze od twojego. Co to w ogóle jest? – docieka mój „mały” braciszek. Od razu mija mi atak rechotu. Odrywam się od szczeniaka, bo sama jestem ciekawa jego odpowiedzi. Samuel prezentuje śpioszki, susząc przy tym zęby. Mój brat jest przerażony.  
– Jesteś w ciąży?! – Ma głos, jakby przechodził mutację. Przekręcam oczami i wyrywam szczeniakowi z ręki materiał.  
– To było zagranie na zwłokę, ale kto wie. Jak nie w tym roku to może w następnym – stwierdza poważnie moja druga połówka.  
– Amen. – Dokańcza kurdupel, przybijając z kundlem High Five!  
Przyglądam się jeszcze raz króliczkowi wyszytemu na materiale. On naprawdę ma poważne plany? Chce założyć rodzinę? Skąd wie, czy jestem tą właściwą? Owszem, też już się nie raz nad tym zastanawiam, ale my znamy się dopiero parę tygodni. Kiedy jest ta pewność, czy to odpowiednia osoba? Być tak daleko, aby myśleć o założeniu rodziny? Nagle do mnie dociera… Tego się nigdy nie wie, tylko czuje. Dociskam dziecięce ubranko do serca i wkładam je do koszyka. Szukam listy z zakupami, której nie potrafię znaleźć. Trudno, będę musiała z instynktu wyszukać składniki na niespodziankę wieczoru, a przede wszystkim dla mojego cudownego mężczyzny. Biorę koszyk, popycham go w odpowiednim kierunku i ruszam na bój. Najważniejsi faceci mojego życia człapią za mą, naśmiewając się z Laury. Tak naprawdę szkoda mi tej dziewuchy. Stwarza historie wyssane z palca po to, by stać się największą dziennikarską gwiazdą świata i ludzie, co lubią plotki wierzą jej, dodając jeszcze więcej plotek. Ten, kto ją zna, ten ma to w nosie. Tak jak ja w tym przypadku. Normalne osoby potrzebują świadków oraz dowodów, których ona nie posiada.  
   Z pełnym koszykiem składników zatrzymujemy się przy alkoholu. Samuel ładuje jedną butelkę za drugą, ja się nie wtrącam, to jego działka.  
– Sam? Nie uważasz, że trochę tego za dużo? – pyta speszony Julian, drapiąc się za uchem.  
– Zaufaj mi. To, co dzisiaj wypijesz, dostaniesz tylko w domu… albo w moim barze. – Wkłada szkło z czymś czerwonym, liczy szybko butelki, krótko się zastanawia, wzrusza ramionami i dodaje jeszcze dwie flachy o bursztynowym kolorze.  
– Na zapas – informuje. Odbiera mi ciężki wózek i idziemy do kasy.
  
  Jul gada jak najęty, wciąż nie potrafi uwierzyć, iż ten zapakowany w bagażniku arsenał, był o połowę tańszy, niż się spodziewał. Brutus parkuje na podjeździe, wyłącza silnik i odwraca głowę w stronę tylnego siedzenia.  
– Mówiłem ci. Tsunami to geniusz oraz mózg mojego baru, tylko sama jeszcze tego nie wie – oznajmia szczeniak z dumą w głosie.  
– Teraz żeś sypnął, Jasiu… Nie jestem mózgiem twojego biznesu – zaprzeczam.  
– Ach nie? Mam zacząć wyliczać ile razy uratowałaś nam tyłek? Stukartkowego zeszytu by zabrakło. – Daje kontrę. Z przekręceniem oczu otwieram drzwi, opuszczając pojazd.  
– Zdecydowanie przesadziłeś. Nic takiego nie robię – protestuję. Podchodzę do bagażnika, otwieram go, chcę wyciągnąć zgrzewkę coli, ale dostaje po dłoniach.  
– Gdzie łapy pchasz – upomina mnie Brutus. – Mam ci przypomnieć twoje środowe zebranie, jak inspirujesz kucharza i barmana? Papierkowa robota? O pomocy kelnerkom i Tomowi nawet nie wspomnę – przypomina mi, wyciągając napoje i podaje je mojemu bratu. Łapię większą torbę za uchwyt, nagle dostaję strzał w tyłek.  
– Auuu! – wyję zaskoczona – Ciąg trąbkę, Sam! – wołam. Tylko on jest do tego zdolny. Głaszcząc szczypiący pośladek, odwracam się w jego stronę, mrużę oczy. Chcę zacząć gdakać, lecz jego uniesiona prawa brew oraz w górę podniesiony palec, robi ze mnie małą potulną dziewczynkę.  
– À propos środy. Rozmawiałeś z Mariuszem? – Zmieniam temat.  
– Tu, trzymaj – odzywa się Samuel, cisnąc mi coś w dłonie. Śpioszki. – Tak i masz problem. – Daje przelotnie informację. Problem? O nie! Mój plan poszedł w spodnie? Przytulam do siebie moją nową różową maskotkę.  
– Wpadną w poniedziałek, bo chcą poznać ich cichą wielbicielkę.  
'NO WAY!'

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 1230 słów i 7272 znaków, zaktualizowała 12 lis 2020.

7 komentarzy

 
  • Margerita

    ta Laura jest wkurzająca ale za to Samuel jest słodki

  • AHopeS

    @Margerita Dziękuję.

  • Shogun

    No, widzę, że będzie się działo :)

  • AHopeS

    @Shogun Dziękuję.
    Czy będzie się działo? :shrug:

  • Shogun

    @AHopeS Ha! A Autorka znów udaje, że nic nie wie  :nunu:  haha :) Nie po to Sam tyle trunków nakupił, aby nic się nie działo ;)

  • AHopeS

    @Shogun Achhh to tylko po to, aby Mia mogła zrobić granata  :shushing:

  • Shogun

    @AHopeS Ooo  :shushing:

  • Johnny2x41

    No, okej. Coraz bardziej stwierdzam, że to nie moja bajka. Inna wrażliwość, inne patrzenie na świat. Czy część jest napisana źle? Można by to i owo poprawić, w stylistyce. Niemniej, tragedii nie ma. Jest to bardzo Twoje.

  • AHopeS

    @Johnny2x41 Dziękuję bardzo

  • Basiaa

    No świetna fabuła, zagranie ze śpiochami mistrzostwo świata. Brawo autorka. <3

  • AHopeS

    @Basiaa Dziękuję  :wstydnis:

  • Mroku

    Trafiony zatopiony

  • AHopeS

    @Mroku Gratuluje :)
    Dziękuję za wzięcie udziału.

  • nanoc

    No i pudło, nie powiem przez kogo, ale kula w płot, a za to opowiadanie 6, bardzo wciągające, a zagranie ze śpioszkami mistrzostwo, Samuel, kocha tą kobietę, to widać :bravo:  :yahoo:

  • AHopeS

    @nanoc Głowa do góry. Blisko było ;) Następnym razem się uda! :)
    Dziękuję za komentarz.

  • Aladyn

    No i co...trafiony, zatopiony! Trafnie wytypowałem w quizie właściwą odpowiedź.
    Reakcja Samuela na zaistniałą sytuację godna uznania, ale i "dobitka" Juliana również.
    Okazało się, że ten przypadkowy przedmiot obudził w Mii uśpione uczucia, które pewnie już nie zgasną.    :)

  • AHopeS

    @Aladyn  Gratuluję odpowiedniej odpowiedzi!
    Dziękuję za komentarz.