Zaskakujące Lądowanie rozdział 12

Zaskakujące Lądowanie rozdział 1212
Samuel  

    Z ciężkim, ołowianym sercem biorę po raz drugi tego dnia Mię w ramiona. To uczucie jest nie do opisania bombastyczne. Ona jest mięciutka, słodziutka bez makijażu i ma duszę kruchszą niż ciasteczko Leibniz. Niestety robota wzywa.  
– Wiesz, w której budzie mnie szukać – szepczę jej do ucha. Biust Mii wbija się w moją klatkę i czuję, że spodnie robią się za małe, jakby rozmiaru XS.  
– Jo, wiem – odpiera bez przekonania. Najchętniej zatargałbym ją do baru i przykuł do krzesła za ladą, aby mieć kość prosto przed pyskiem. ‘Marzenia’.  
  Walczę ze sobą, by jej nie pocałować, lecz tym mogę przekroczyć granicę. Dlatego wybieram krótki pocałunek w czoło. Muszę po prostu poczuć smak jej skóry. Mniami…  
– Do jutra o siódmej trzydzieści – ostrzegam, wypuszczając ją z ramion.  
– Aj, Aj kapitanie Samtajl-Bar. – Salutuje niczym żołnierz. Cieszy mnie jej powracający dobry humor. Chociaż nie powiedziała, co było przyczyną ataku, jestem pewien, że coś ją dręczy. Nawet ślepy to wywęszy. Jednak będę musiał uzbroić się w cierpliwość, zdobyć zaufanie, by wyssać z niej, każdą jedną kropelkę, tego, co przede mną ukrywa. Ja mam czas. Czas przeznaczony tylko dla niej. Ona jest tą strzałą Amora.  
   Wychodzę z jej mieszkania, oczywiście bez koszulki. Idę do moich czterech kątów, biorę prysznic. Myślę sobie, że jeśli chcę wcielić w życie plany dotyczące Happy Hour, będę musiał zatrudnić jeszcze jakieś wsparcie dla kelnerek. Poza tym w kuchni Tom również potrzebowałby pomocy i jeszcze jeden barman także by się przydał, ale wszystko po kolei. Kelnerki lub kelnerzy są na pierwszym miejscu na liście.  
  Przygotowany do pracy wychodzę z bloku. Widzę przed śmietnikami dwa kartony. ‘Nie są czasem od Mii?’ Podchodzę do nich, zaglądam do górnego pudła. – Bingo!  
Czy ona naprawdę chce te cuda wyrzucić? Bez chwili zastanowienia, podnoszę pudła i zanoszę do mojego mieszkania. ‘Jeżeli myśli, że pozbycie się tego, rozwiąże jej problemy, to dokładnie ją pokręciło.’ Myślę sobie, wchodząc po schodach na drugie piętro. Chowam je za drzwi sypialni. Jeszcze mi kiedyś za to podziękuje.  
   W pracy na moim stanowisku za barem jest dużo „trzepania” jak to Mia tak pięknie ujęła. Mój umysł przewija film i ukazuje mi jej obraz, gdy próbuje się wytłumaczyć, z mistrzowskim, świetlistym burakiem na twarzy.  
– Pięć razy Sex on the Beach, osiem shots Jäger, trzy Vodkabull i dwa Despo – Karin wyrywa mnie z zamyśleń.  
– Już trzepię – odpowiadam bez namysłu.  
– Sam? – pyta kelnerka oparta o bar.  
– Sorry. Bez skojarzeń. – Zaciskam zęby.  
– Nie no, ok. Nawet dobrze trafione. – Śmieje się. – Ale mogę coś spytać?  
– Mhm – odpieram skoncentrowany na mieszaniu.  
– Ja wiem, ty to Big Boss, ale... – Zaczyna.  
– Tak, widzę, co się dzieje, jutro chcę szukać dla was wsparcia. – Przerywam jej.  
– Nie. Nie o to chodzi. – Karin patrzy na mnie niepewnie. Jest moją ulubienicą, zawsze otwarta, ma pysk jak wrota, mówi, co się nie podoba i nie umie trzymać języka za zębami. Jest mniej więcej tak wysoka jak Mia, ale chuda, za chuda na mój smak, blond włosy zawsze spięte w ogon, niebieskie oczy i wiecznie uśmiechnięta. Ma dwadzieścia pięć lat, męża i trzyletniego syna.  
– Wal śmiało i tak cię nie zwolnię… Chyba, że podpalisz mi budę. – Puszczam oczko z uśmiechem, który odwzajemnia.  
– Teraz na serio, szef – mówi poważnym tonem. – Mia jest naprawdę super. Nie uważasz, że pasowałaby do nas? – Sugeruje.  
– Mia ma prace w UPS. A to, że wpada tu jak bomba i często nam pomaga, to nie znaczy, że chce tu harować. – Nie, żebym miał coś przeciwko temu, wręcz przeciwnie, lecz przesiadujące tu stado pawianów, myśli wyłącznie fujarami, na widok takiej szynki. Wiem z własnego doświadczenia, sam jestem w tej lidze, dlatego nawet nie myślę, jaką byłaby atrakcją dla małpiego gaju.  
– Tak wiem, że pracuje w UPS, ale kiedy tu jest... Widać w twoich oczach... A kiedy ona... – Zaczyna i nie dokańcza. – ‘Wow. Co to było?!’ Od kiedy Karin nie wie jak sformować zdanie?  
– Co chcesz przez to powiedzieć? – Marszczę brwi, lecz czekam zainteresowany na dalszą część  rozmowy. Karin bierze głęboki wdech.  
– Ja wiem, że to zbyt prywatne... Ale ty lubisz Mię... I to bardzo. Tego nie możesz się wyprzeć. – Słowa z jej ust lecą niczym wodospad, ale ja próbuje zachować moją maskę, by nie wydać samego siebie, jak bardzo uwielbiam moją pańcię.  
– Nie ukrywam, tak samo jak ty, Tom czy reszta załogi. – Koncentruję się przy następnych miksach.  
– Lubię, to trochę za płytkie określenie dla ciebie. Nie sądzisz? – Tym razem ona puszcza do mnie oczko i zbiera pierwsze koktajle na tacę. Mrużę oczy, a Karin tylko wzrusza ramionami. Ja wiem, do czego ona zmierza. Bym się przyznał i to akurat jej? Niech śni sobie dalej!  
– To tylko przyjaciółka. – Mam się na baczności, aby nie powiedzieć czegoś, co może spowodować furorę dla zespołu.  
– Ależ oczywiście – mówi to tonem, który mi się nic a nic nie podoba. – I tak każdy z nas to widzi, więc, po co się ukrywasz. Pytanie, kiedy Mia to zauważy. – Uśmiecha się słodko, podnosi tacę i odchodzi.  
‘Co to za fucking... ‘Ok. chłopie spokojnie.  
Karin ma mnie w garści albo szuka tropu. Najlepiej dam jej podwyżkę, aby trzymała dziób na kłódkę, a zwłaszcza przy Mii.  
Shit! Jeśli kelnerka puści parę, będę miał LIPTONA!

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 962 słów i 5621 znaków, zaktualizowała 27 sie 2020.

9 komentarzy

 
  • Onyx

    Dobre

  • AHopeS

    @Onyx Dziękuję bardzo.

  • Shogun

    No no, w końcu inni zaczynają to zauważać. Podoba mi się rozwój akcji. Idzie to bardzo płynnie i nie za szybko nie za wolno, a w sam raz :)

  • AHopeS

    @Shogun Dziękuję bardzo. :)

  • Basiaa

    Podoba mi się co raz bardziej  :)

  • AHopeS

    @Basiaa Dziękuję. Miło przeczytać.

  • AHopeS

    Kto chce koleejny rozdział, łapki w górę. Im więcej tym lepiej.  
    Pozdrawiam.
    AHopeS.

  • Lilu

    A mnie ciekawi czy będą razem. Czy Mia przełamie się i ta barierę która ja otacza w gorsze dni

  • AHopeS

    @Lilu Mnie tez to ciekawi. :D  
    Trzeba czekać na kolejne części...  
    A to zależy wyłącznie od czytelników kiedy wpadnie kolejna część...
    Pozdrawiam.

  • seth666

    @AHopeS Jak to ciekawi? Jeszcze tego nie wiesz? :D Pisanie bez planu ala żywioł? :D

  • AHopeS

    @seth666 A czekajcie sobie... co nagle to po diable... powoli dojdzie się do celu :D  
    Im więcej like, tym szybciej kolejny rozdział :D
    Powodzenia w obgryzaniu paznokci.  :D :D :D

  • Margerita

    Łapka w górę no nie wiem czy Samuel dobrze zrobił zabierając te pudła jak się Mia dowie to będzie zła

  • AHopeS

    @Margerita Nic nie powiem, bez mojego prawnika... :D

  • AHopeS

    Jesteś ciekaw kolejnej części?  
    Damy rady podbić do 50 łapek?
    Pozdrawiam
    AHopeS

  • Zakochana5

    Napięcie zabija  :zakochany:

  • AHopeS

    @Zakochana5 Dziękuję. :)

  • seth666

    Że co?, że jak? Czemu tak krótko? Za te 25 łapek to powinno być 25 stron tekstu :D

  • AHopeS

    @seth666 na taka liczbę czytelników to i tak było za mało łapek.  
    Ale miło, że sie podoba. :D

  • seth666

    @AHopeS Nie licz za bardzo na łapki, mało kto je zostawia, taki urok tego portalu. A opowiadanie jest świetne ;)

  • AHopeS

    @seth666 A Dziękuję! :D  
    Najlepsze dopiero nadejdzie, ale trzeba jakoś czytelnika trzymać w napięciu.