Za zamkniętymi drzwiami #12

Wróciłysmy do domku o 23, chłopaków jeszcze nie było, pewnie się bawią w najlepsze w jakimś klubie
- to co Dorota po kieliszku wina?
- no pannie młodej się nie odmawia- zaśmiała się, obie byłyśmy trochę wstawione, nie dużo nam brakowało do pełnego stanu upojenia, zwłaszcza że tak samo mamy słabe głowy do alkoholu.
- ciekawe jak tam Edytka się bawi- zadrwiła
- nie lubisz jej co?
- wiesz nie to że nie lubię ale mnie wkurza, jest taka głośna- Dorota wywróciła oczami
- lubi być w centrum uwagi ale jest dobrą przyjaciółką- sięgnęłam po butelkę wina dolewając nam.

KUBA
Z chłopakami wybraliśmy się do klubu ze striptizem, śmiać mi się chciało z Piotrka i Adama których nie kręcą takie ładne tyłki, ale ja z Michałem bawiliśmy się doskonale, shot za shotem a ja już zdobywałem parkiet
- Piotrek z Adamem wrócili do domku, towarzystwo im nie odpowiadało- zaśmiał sie Michał przynosząc mi piwo
- serio? Chcesz mieszać, stary wiesz jak to się skończy
- daj spokój kawalerski jest raz, zaraz wracam idę do kibla- krzyknął i znikną w tłumie a ja zostałem sam przy barze
- kawalerski?- usłyszałem kobiecy głos obok siebie
-słucham?
- przepraszam ze podsłuchałam, Sandra jestem- posłała mi nieziemsko piękny uśmiech, była wysoka ubrana w niebieską obcisłą sukienkę, miała takie mocno rude włosy, jednym słowem kręciła mnie.
- a nic się nie stało, no niestety już za chwilę będę przykładnym mężem- kiwnąłem głową udając zrezygnowanie
- ale jeszcze nie jesteś- patrzyła mi głęboko w oczy.

AMELKA
Z Dorotą byłysmy już nieźle wstawione
- ej a moze, chwila- wstała nagle z kanapy i poszła do pokoju
- i co powiesz?- powiedziała triumfalnie trzymając w ręku skręta, zdziwiła mnie mega, nigdy bym jej o to nie podejrzewala ona taka spokojna
- no teraz mnie zaskoczyłas- Dorota nie czekając dłużej podpaliła tego papieroska z marihuaną i się zaciągnęła.
Pół godziny później byłyśmy już we dwie wesołe, głupi stan śmiać się jak dziecko z kaktusa w kształcie penisa, czułam się wspaniale, taka wyluzowana, jak nigdy.
- ej a może dołączymy do chłopakow?- zapytała mnie z nadzieją w głosie, pewnie chciała znowu coś z Michałem, w tamtej chwili jednak nie widzialam w tym nic złego
- dobra zadzwonię do Piotrka zapytam się gdzie są.
Okazało się że Piotrek z Adamem odłączyli się od chłopakow ale na szczęście nam powiedział gdzie są, pół godziny później przyjechała taksówka i byłysmy w drodze z niespodzianką dla chłopaków.

KUBA
już drugą piosenkę z kolei wywijałem z seksi rudzielcem, kręciła mnie, była taka ostra inna niż Amelka, no właśnie Amelka tak miałem ochotę na szybki numerek z nieznajomą ale jednak coś z tyłu głowy mówiło mi stop.
- to kiedy pan młody wchodzi pod pantofel?- wyrwał mnie z zamyśleń głos Sandry
- pantofel nie jest dla mnie, za tydzień- przeciągnąłem ją do siebie a ona wpiła się w moje usta.
- co ty wyprawiasz?!- usłyszałem nagle głos za sobą, to była moja narzeczona i ni cholery jej się tu nie spodziewałem, przyjechała razem z Dorotą, no pięknie się zapowiada
- już oddaje własność, to pa przystojniaczku- ruda pocałowała mnie w policzek i znikła w tłumie
- Amelka daj spokój przecież tylko tańczyliśmy
- prawie ją przeleciałes  na tym parkiecie a ty mi mówisz że to tylko taniec!- jeszcze jej nie wiedziałem takiej wkurzonej, jakby coś brała
- chodź pogadamy na zewnątrz- nie chciałem robić cyrków
- w dupie mam twoje pogadamy!- w tym momencie poczułem uderzenie na moim policzku, a Amelka ruszyła w stronę wyjścia, nie byłem wkurzony tylko wkurwiony, nie pozwolę sobie żeby kobieta mną pomiatała i to jeszcze przy ludziach
- no to teraz przesadziłaś- szepnąłem sam do siebie i omijając Dorotę która nam się przyglądała jak otułmaniona, ruszyłem za Amelą  
- chwila gdzie ty? - zatrzymał mnie Michał który nagle pojawił się jak dobra wróżka, tylko on umie poznać kiedy jestem mega wkurwiony
- daj mi spokój poradzę sobie, idź tam do Doroty one na bank coś brały, pilnuj jej nie chce żeby ktoś wykorzystał jej stan i ją bzyknął.


AMELKA
czułam się jak nie ja, nic mnie nie obchodziło, dopiero gdy wybiegłam na zewnątrz, dotarło do mnie co zrobiłam i trochę otrzeźwialam
- stój- poczułam silną dłoń na ramieniu
- Kuba ja cię przepraszam ja niewiem co we mnie wstąpiło, zaczęłam się tłumaczyć.Teraz to ja poczułam uderzenie,bol policzka i zamroczenie które po chwili przeszło, byłam zdezorientowana
- posłuchaj mnie, nie rób mi więcej takich numerów, widzisz do czego doprowadzasz, nie psuj tego co jest między nami- mówił spokojnym tonem gdy zobaczył łzy płynące po mojej twarzy
- przepraszam- powiedziałam cicho
- kocham cię wiesz przecież ale nie możesz się tak zachowywać bo widzisz do czego mnie zmuszasz- przytulił mnie do siebie
- ja ciebie też, zapomnijmy o tym.
Staliśmy tak przytuleni do siebie i czekalismy na Michała i Dorotę którzy przed chwilą dzwonili z wiadomością że zaraz będą.
Po chwili dołączyli do nas i wspólnie wróciliśmy do domku spać.





Przepraszam was za czekanie i nie długą część ale nadal się męczę z maturami, obiecuję nadrobic wkrótce 😊

Czyzbyzakochana

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1050 słów i 5335 znaków.

3 komentarze

 
  • papcio

    Pytanie polega tylko na tym kiedy, on uderzy za mocno.

  • Ela

    Oj wiesz co już lepiej nic nie pisz bo zachecasz i nic nie dajesz do zobaczenia nigdy

  • Ela

    Wiem że masz maturę ale błagam dodaj coś ale mega mocnego i dlugiego